80. V Ogrodzienieckie Spotkanie Kabaretowe „Strasznie Śmieszny Zamek” – relacja z imprezy

Za nami już piąta edycja ogrodzienieckich spotkań kabaretowych „Strasznie Śmieszny Zamek”. W minioną sobotę, 17 sierpnia w malowniczej scenerii Zamku Ogrodzieniec wystąpiła „śmietanka” polskiej sceny kabaretowej: Kabaret Smile, Formacja Chatelet oraz Ireneusz Krosny.

Plenerowa impreza rozpoczęła się kilka minut po 20.00 i aż do północy ruiny zamkowe rozbrzmiewały śmiechem rozbawionej publiczności :)

W roli konferansjera, tak jak i w zeszłym roku, wystąpił Adam Asanov.

Jako pierwsza na scenie pojawiła się trzyosobowa załoga z Lublina, czyli Kabaret Smile.
Kabaret ten powstał w Lublinie, w październiku 2003 roku – jest więc stosunkowo młody, ale już ma na koncie spore osiągnięcia. Został dostrzeżony na wielu przeglądach, spodobał się publiczności w wielu miejscach, oczywiście w minioną sobotę, na ogrodzienieckim spotkaniu kabaretowym również. Kabaret reprezentuje różne rodzaje humoru, od dowcipu obyczajowego po parodię różnorakich stylów muzycznych. Członkowie tej grupy są młodzi, czarujący i przekomiczni.

Tym razem wystąpili w skeczach: „Uczelnia”, „Pan Stanisław kierowca TIR-a”,
„Bitwa pod Grunwaldem”,  „Talent Show czyli Must Be Mam Talent czyli Jak Oni Tańczą Ze Zwierzętami Na Lodzie”, „Napad z dzieckiem”, „Bździszewo”. Zachwycona publiczność żegnała ich gromkimi brawami. Więcej informacji o Kabarecie Smile można znaleźć na stronie internetowej: www.smile.art.pl

Po krótkiej przerwie technicznej na scenie zagościł Ireneusz Krosny.

Ireneusz Krosny jest niewątpliwie najbardziej znanym mimem komicznym w Polsce. Swoją karierę rozpoczął w Teatrze Ruchu i Pantomimy Migreska pod kierunkiem Zbigniewa Skorka mając zaledwie 14 lat. Już w tym czasie teatr ten osiągał sukcesy, m.in. przedstawienie „Dzień Ćpuna” stało się znane w skali całego kraju. W 1986 r. założył amatorski Teatr Pantomimy i Ruchu „Satori”, a w 1989 r. Scenę Pantomimy KUL „Gnoma”, którą prowadził przez trzy lata. Od 1992 r. funkcjonuje we własnym „Teatrze Jednego Mima”.
Ireneusz Krosny występował na wielu scenach Europy, Rosji, Kanady, USA, Chin, Korei Południowej i Islandii. Swoim występem wspaniale uświetnił V Ogrodzienieckie Spotkanie Kabaretowe „Strasznie Śmieszny Zamek”.
Posiada on oryginalny, własny styl. Jak zwykle wystąpił bez makijażu, w czarnym trykocie, w otoczeniu ubogiej scenografii. Treść jego autorskich etiud dotyczyła przejawów życia społecznego i towarzyskiego, były one zazwyczaj zakończone zaskakującą pointą i przesłaniem. Tym razem na zakończenie swojego występu przemówił i ku radości publiczności opowiedział również dowcip.

Na koniec dużą dawkę śmiechu zaserwowała rozbawionej już publiczności Formacja Chatelet. Formacja Chatelet (inaczej Kabaret Form Niebywałych) powstała w Krakowie w grudniu 1996 roku. Kilka miesięcy później zdobyła Grand Prix na najważniejszym festiwalu w Polsce – przeglądzie kabaretów PAKA. Jej założycielem jest Krzysztof Niedźwiedzki. Obecnie działają w składzie: Adam Małczyk, Michał Pałubski oraz Askaniusz Petynka i jak sami twierdzą jest to skład optymalny, a Chatelet jest przez to w szczytowej formie. Na swoim koncie mają już kilka prestiżowych nagród.

Publiczność zgromadzona w Podzamczu zobaczyła ich w skeczach: „Uniwersytet trzeciego wieku”, „Teleturniej”, „Ojciec i syn”, „Pan Józef i Anioł”. Chłopcy nawiązali doskonały kontakt z publicznością, dwukrotnie bisowali.

Malownicza sceneria, ciepły sierpniowy wieczór, gwiazdy polskiej sceny kabaretowej, wysoki poziom artystyczny i zachwycona publiczność – V Ogrodzienieckie Spotkanie Kabaretowe „Strasznie Śmieszny Zamek” zaliczam do wyjątkowo udanych imprez. Mam nadzieję, że za rok również będę mogła wziąć w niej udział :)

POZDRAWIAM SERDECZNIE :) :) :)

79. Na Pojezierzu Dąbrowskim – Pogoria II

Witam Serdecznie :) :) :)

Miały być dzisiaj dla odmiany skałki, zamek – Olszyn/ Częstochowy, Wzgórze Biakło, Sokole Góry i pierwszy krok ku ich zobaczeniu poczyniłam, ale niestety nie udało się – Koleje Śląskie pokrzyżowały mi te plany. Z biletami w ręce czekam na peronie w Zawierciu na przyjazd pociągu, a tu z megafonu głoszą, że pociąg kończy kurs w Zawierciu i do Częstochowy uruchomiona jest zastępcza komunikacja autobusowa. Super, tylko, że ja z moim rowerem (na który zresztą bilet już kupiłam) nie mogę z niej skorzystać. Na następny pociąg musiałabym długo czekać :( szybki proces myślowy i zamieniam bilet i tym samym kierunek wycieczki na Dąbrowę Górniczą. Znowu odwiedzę Pojezierze Dąbrowskie, nie szkodzi, tam jest tak pięknie i tak bardzo lubię jeździć tam na rowerze :)

Wysiadam na stacji Dąbrowa Górnicza Główna i przez Park Zielona jadę nad Pogorię III. O Parku Zielona rozpisywałam się niedawno, więc teraz tylko jedno zdjęcie zrobione nad stawem dodaję :)

Piękne miejsce, w upalny dzień w cieniu drzew można sobie przyjemnie pospacerować – ja jednak tym razem nie spaceruję, tylko na rowerze jadę dalej i tym sposobem szybko docieram nad Pogorię III. To miejsce też niedawno pokazywałam, ale o ile jeszcze miesiąc temu w spokoju można było tu odpocząć – teraz w upalny wakacyjny dzień można o tym zapomnieć i tak jak napisałam kończąc poprzedni wpis – chyba pół Zagłębia i Śląska przyjechało tu.

To nie moje klimaty – w takich warunkach nie potrafię wypoczywać. Jadę więc do miejsca gdzie też jest woda, ale tłumów letników na pewno nie spotkam. Co to za miejsce? Kolejny akwen Pojezierza Dąbrowskiego – Pogoria II ;)

Zbiornik ten powstał podobnie jak trzy inne, po zalaniu terenów po byłej kopalni piasku – Pogoria II to zbiornik poeksploatacyjny (popiaskowy) w zlewni cieku Pogoria. Utworzony został w latach 1976-1978 po przystosowaniu i napełnieniu wodą nie zasypanej części piaskowni Gołonóg II.

Do Pogorii II nie dochodzi żadna utwardzona (asfaltowa) droga i żeby dostać się do niej, trzeba wybrać się na pieszą przechadzkę lub tak jak ja – wycieczkę rowerową :)

Powierzchnia lustra wody przy maksymalnym poziomie piętrzenia wynosi 26 ha, długość – 0,72 km, szerokość średnia – 0,36 km, szerokość maksymalna – 0,54 km, wskaźnik wydłużenia zbiornika – 1,33. Linia brzegowa ma długość 2 km. Jezioro poeksploatacyjne ma pojemność ok. 0,5 mln m3, przy czym głębokość średnia wynosi 1,9 m, a maksymalna 2,6 m.

Zbiornik spełnia ważne funkcje przyrodnicze i krajobrazowe, wraz z otoczeniem służy również ochronie przyrody :)

W 2002 roku pod nazwą „Pogoria II” na powierzchni 40 ha utworzono użytek ekologiczny. Użytek ten znajduje się pomiędzy jeziorami Pogoria I i Pogoria III, na południe od osady Piekło, obejmuje jezioro Pogoria II oraz część misy jeziornej z rozległymi trzcinowiskami i zaroślami wierzbowymi.

Celem ochrony jest zachowanie biocenoz nadwodnych i bagiennych z bogatą awifauną.

Występują tu takie zbiorowiska roślinne, jak: szuwary, murawy, zarośla, lasy łęgowe, zespoły bagienne i wodne. Obszar ten charakteryzuje się dużym bogactwem fauny. Występują tu 84 gatunki kręgowców, z których 52 jest pod całkowitą ochroną. Bogata jest fauna ptaków; występują tu gatunki, które są stosunkowo rzadkie nawet w kraju, np.: bączek, kuliczek piskliwy, zimorodek oraz remiz, łozówka, trzciniak. Znajduje się tu także jedna z największych w regionie kolonia mew śmieszek (około 200 gnieżdżących się par). Najwartościowszym przyrodniczo fragmentem użytku jest zarośnięta, płytka zatoka w południowo-wschodniej części jeziora.

Nie znajdziemy tu ośrodków wypoczynkowych i klubów. Na terenie zbiornika obowiązuje zakaz kąpieli, nie wolno tu również żeglować, za to dozwolone jest wędkowanie, spacerowanie oraz jazda na rowerze po wyznaczonych ścieżkach wokół akwenu (trasy należą do jednych z najtrudniejszych pośród wszystkich jezior Pojezierza Dąbrowskiego).

Jadąc tam planowałam objechać Pogorię II wkoło, ale po schodzeniu z roweru co minutę, by zrobić kolejne zdjęcie dałam sobie spokój z jazdą i oddałam się spacerowaniu :)

Pogoria II zwana inaczej Bagry to idealne miejsce dla osób lubiących ciszę i spokój. Podczas obchodzenia zbiornika wkoło spotkałam jedynie trzech rowerzystów, chyba tak samo spragnionych spokoju jak ja, za to co kawałek w szuwarach przyczajał się jakiś wędkarz – dla nich to miejsce to prawdziwy raj.
W odróżnieniu od pozostałych Pogorii, gdzie życie wakacyjne tętni tu zawsze można odpocząć w ciszy i poczuć się jak na Mazurach ;) Wszystko pięknie, tylko komary strasznie mnie pogryzły i momentami to nawet miałam problem, by przystanąć i zrobić zdjęcie ;)

Pogryziona, więc wróciłam nad Pogorię III :)

Chwilę odpoczęłam na ławeczce i już myśląc o powrocie do domu nakierowałam się na Pogorię IV. Asfaltową drogą wzdłuż tego zbiornika dotarłam do dużej plaży.

Park Zielona plus trzy zbiorniki Pojezierza Dąbrowskiego w jedno popołudnie – wspaniała wycieczka rowerowa !!!  i na pewno nie ostatnia po tym terenie, gdyż niedługo chciałabym odwiedzić ponownie Pogorię I, zrobić nowe zdjęcia i opisać tu na blogu ;)

W drodze powrotnej do domu tradycyjny już postój pod Zamkiem w Siewierzu i nowe zdjęcia do kolekcji :)

O zamku tym planuję przygotować w najbliższym czasie nowy wpis, gdyż odwiedzając go często i za każdym razem robiąc nowe zdjęcia nagromadziłam w moim komputerze ciekawą kolekcję, którą chciałabym się tu podzielić :)

I to już wszystko na dzisiaj – POZDRAWIAM SERDECZNIE
i dołączam ostatnie zdjęcie zrobione tego dnia :)

78. Na Pojezierzu Dąbrowskim – Pogoria III

Opisywany w poprzednim wpisie Park Zielona sąsiaduje z Pojezierzem Dąbrowskim, które tworzą cztery zbiorniki wodne (Pogoria I, Pogoria II, Pogoria III i Pogoria IV). Miejsce to, chociaż znane mi od dawna, tak naprawdę odkryłam i polubiłam dopiero podczas zeszłorocznego sezonu rowerowego. Od tej pory często można mnie tam spotkać na rowerze :)

O Pogorii IV opowiadałam już w zeszłym roku – teraz wykorzystując zdjęcia z różnych wyjazdów opowiem o Pogorii III.

Jezioro Pogoria III usytuowane jest w odległości ok. 3 km na północ od ścisłego centrum Dąbrowy Górniczej.

Pogoria III jest zbiornikiem wodnym powstałym w 1974 roku z dawnych wyrobisk kopalni piasku (tak samo zresztą jak i pozostałe zbiorniki). Zbiornik ten utworzony został jako rezerwowe źródło wody na potrzeby „Huty Katowice” :)

Zbiornik ten do 2005 roku, czyli do zalania zbiornika Pogoria IV (Kuźnica Warężyńska) był największym jeziorem wchodzących w skład Pojezierza Dąbrowskiego.

Pogoria III wraz z plażami zajmuje około 174,0 ha, głębokość maksymalna 17 m, głębokość średnia 5,91 m, pojemność zbiornika 12,2 mln m3, powierzchnia  2,08 km2, długość zbiornika 2,02 km, średnia szerokość jeziora 1,03 km, maksymalna szerokość jeziora 1,51 km, długość linii brzegowej 6,49 km :)

Pogoria III ma wiele do zaoferowania entuzjastom czynnego wypoczynku. Istnieją tu bardzo dobre warunki do uprawiania sportów wodnych np. żeglarstwa, kajakarstwa windsurfingu.

Jezioro posiada bardzo czystą wodę, filtrowaną przede wszystkim przez bardzo liczne małże – racicznice zmienne. Przejrzystości wód sprzyja też fakt położenia wśród przepuszczalnych piasków polodowcowych oraz braku poważniejszych źródeł zanieczyszczeń. Jest ważnym miejscem na nurkowej mapie Polski, od lat jest w planach utworzenie tu bazy nurkowej.

Cały akwen jest objęty „strefą ciszy” i obowiązuje tu całkowity zakaz używania łodzi motorowych – wyjątkiem są służby wodne i ratownicze. Na jeziorze działa Jacht Klub Pogoria 3. W lecie na akwenie odbywają się liczne regaty – największe to InterPuchar Zagłębia w klasach młodzieżowych (m.in. Optimist, Laser Radial ). Zimą pojawia się także ruch bojerowy.

W południowo-zachodniej części akwenu znajduje się Ośrodek Rekreacyjny Pogoria III wraz z wypożyczalnią sprzętu wodnego oraz rozległa plaża miejska z boiskami m.in. do siatkówki plażowej, strzeżone kąpielisko, a także liczne punkty małej gastronomii.

W ostatnim czasie w ramach projektu rozbudowy Centrum Sportów Letnich zostały wykonane alejki z asfaltową nawierzchnią biegnące wokół Pogorii III. Dzięki temu powstały idealne trasy do jazdy na rowerze, rolkach, uprawiania nordic walking, biegania i spacerowania o długości ponad 6,5 km.

Z początkiem lipca 2011 roku po blisko rocznych pracach nad Pogorią III zostało udostępnione spacerowiczom molo wraz z promenadą.

Środki na inwestycje pochodziły z funduszy europejskich w ramach projektu rozbudowy Centrum Sportów Letnich, który realizowany jest od jesieni 2010 roku.
Projekt przewiduje również powstanie nad jeziorem Pogoria III bazy rekreacyjnej, która składać się będzie m.in. z przystani z miejscami do cumowania łódek, kajaków i rowerów wodnych. Dla najmłodszych dostępny będzie plac zabaw.

Wielu mieszkańców Dąbrowy Górniczej oraz Zagłębia i Śląska swój wolny czas spędza na Pojezierzu Dąbrowskim  i wcale mnie to nie dziwi, gdyż sama też bardzo lubię tam odpoczywać, jeździć na rowerze i robić zdjęcia :)

Większość zawartych w tym wpisie informacji pochodzi ze strony MojaPogoria.pl wszystkie zdjęcia są natomiast mojego autorstwa  :)

POZDRAWIAM już wakacyjnie :) :) :)

77. Park Zielona w Dąbrowie Górniczej

Kolejnym pięknym miejscem, które niedawno odkryłam (na rowerze) jest Park Zielona w Dąbrowie Górniczej. Teraz kilka zdjęć z niego Wam pokażę i tym samym postaram się udowodnić, że nazwa „zielona” idealnie pasuje do tego miejsca :)

Park Zielona, o powierzchni 67 hektarów powstał dzięki wybudowaniu w 1932 roku drogi do Łagiszy, która połączyła te tereny z centrum miasta.

W pierwszym okresie istnienia parku miasto wytyczyło alejki oraz zatroszczyło się o wygląd jego centralnej części. Po II wojnie światowej, dzięki wykonywanym w czynie społecznym pracom mieszkańców, udało się uporządkować i przywrócić świetność całemu parkowi. Jeszcze w drugiej połowie lat sześćdziesiątych XX wieku, w parku znajdowało się dużo atrakcji. W latach 60. znajdowało się w parku małe miejskie ZOO, gdzie były niedźwiedzie brunatne, jelenie, lisy oraz ptactwo, a po (istniejącym do dzisiaj) jeziorku można było pływać kajakiem :)

W południowo-wschodniej części Parku Zielona znajduje się użytek ekologiczny – Uroczysko Zielona. Na jego terenie utworzono ścieżkę dydaktyczną, mającą zaprezentować tutejszą faunę i florę. Kolejne tablice opisują poszczególne typy tutejszych siedlisk (grąd świeży, grąd niski, łęg) i najciekawsze rośliny (lilia złotogłów). Na terenie użytku znajduje się także staw, będący miejscem rozmnażania się płazów i siedliskiem ptaków, piżmaków, a także interesujących roślin, jak np. osoka aloesowata.

Alejki parkowe są wkomponowane w stary drzewostan, pierwotnie dębowy, dzisiaj już mieszany. Park Zielona obejmuje największe w Zagłębiu skupisko dębów :)

Na kolejnym zdjęciu coś dla najmłodszych :)

W parku jest i fontanna :)

Fontanna powstała w połowie lat 50-tych XX wieku. Działała z przerwami przez około 20 lat. Zamilkła na dobre w połowie lat 70-tych ubiegłego wieku. Dopiero latem 2005 roku postanowiono reaktywować niektóre elementy parku, w tym również fontannę. Jest to doskonałe miejsce wypoczynku w słoneczne wiosenne i letnie dni. Szum spadającej wody jak również delikatna mgiełka niesiona powiewami powietrza i osiadająca na twarzy, tworzą swoisty klimat tego miejsca.

Aktywny wypoczynek cieszy się coraz większą popularnością. W 2004 roku utworzono tu Ośrodek Sportów Letnich, w którym mieści się kompleks boisk do siatkówki plażowej oraz powstało mini ZOO, które stanowi dużą atrakcję dla dzieci :)

Park Zielona jest najbardziej popularnym i najczęściej odwiedzanym przez mieszkańców Dąbrowy Górniczej miejscem odpoczynku i spacerów :)

Niejeden pewnie myśli, że Zagłębie jest czarne, a tu proszę                                         – kojąca zieleń w mega dawce ;)
Cieszę się, że udało mi się odkryć ten park i na pewno jeszcze nie raz tam powrócę :)

POZDRAWIAM u progu wakacji :) :) :)
Słonecznej pogody, udanych wyjazdów i samych pozytywnych wrażeń życzę :)

76. Straszykowe Skały

„Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia,
żeby umieć żyć…”  (Maciej Balcar)

W okresie letnim wycieczki rowerowe relaksują mnie i nadają sens mojemu życiu – podczas ostatniej z nich pokazaną na zdjęciu drogą dotarłam do ukrytych w lesie niedaleko Ryczowa – Straszykowych Skał.
Ciekawe miejsce na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, mniej znane turystom, natomiast miłośnikom wspinaczki skałkowej nie obce :) Mnie już od dawna korciło, by tam dojechać i w końcu udało się ;)

By nikt nie miał wątpliwości wyjaśniam, że Straszykowe Skały znajdują się niedaleko wsi Ryczów (województwo śląskie, powiat zawierciański, gmina Ogrodzieniec).

Straszykowe Skały położone są na wzgórzu, które jest jednym z najwyższych wzniesień na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej – 500,5 m.n.p. wg. najnowszych pomiarów. Rejon tworzy kilka skał wysokości do ok. 15 m. Objęty jest obszarem Natura 2000. Leży na granicy rezerwatu Ruskie Góry.

Osobom zainteresowanym wspinaczką skałkową przytaczam teraz troszkę informacji na ten temat wyczytanych w internecie. Otóż rejon ten oferuje kilkanaście dróg wspinaczkowych, z czego ok 10 jest wyposażonych w bardzo dobrą asekurację. Ubezpieczone drogi znajdują się głównie na skałce położonej we północno-wschodniej części rejonu. Drogi należą raczej do łatwych. Oscylują wokół stopnia VI.

Dojazd do Straszykowych Skał nie sprawia większego problemu.
Dojeżdżamy do Ryczowa, a następnie z centrum wsi kierujemy się w stronę Krzywopłotów żółtym szlakiem (Szlak Pustynny). Po pokonaniu ok 1 km szutrową drogą skręcamy w lewo (w pobliżu grupy brzózek). Tą drogą podążamy, aż na szczyt wzniesienia. Przed wejściem w las skręcamy w lewo (na wprost znajduje się wejście do rezerwatu Ruskie Góry). Na miejscu znajdziemy kilka polanek otoczonych skałami i lasem.

Cały czas następuje proces zarastania polanek przez las, przez co skały tracą swój charakter, ale i tak jest to niezwykle malownicze miejsce na Jurze :)

Na mapach zazwyczaj figuruje nazwa „Straszykowe Skały”, ale pojawia się również nazwa „Straszakowe Skały” i wydawałoby się, że ta druga powinna być prawidłowa, gdyż nazwa skał pochodzi od popularnego w tym regionie nazwiska „Straszak” :)

Na kolejnym zdjęciu Straszykowe Skały oraz wieżyczka triangulancyjna. Stąd doskonale widać zalesione Ruskie Góry (463 m n.p.m.) stanowiące obecnie leśny rezerwat przyrody „Ruskie Góry”.

I jeszcze raz wieżyczka triangulancyjna – w zbliżeniu ;)

Mój spacer wśród Straszykowych Skał dobiega końca. Będąc w Ryczowie z pewnością warto odnaleźć i zobaczyć te formacje skalne. A jeśli ktoś poczuje jeszcze niedosyt, to niedaleko w południowej części wsi Ryczów, na skraju lasu znajdują się ruiny strażnicy, którą również warto zwiedzić. Z kolei pomiędzy Ryczowem, a Żelazkiem znajduje się Wzgórze Grochowiec Wielki :)

Już nie raz pisałam, ale powtórzę się ;) Jura Krakowsko-Częstochowska to niezwykle piękna i atrakcyjna turystycznie kraina. Cieszę się, że mam ją na wyciągnięcie ręki i mogę zwiedzać pieszo, na rowerze, bądź samochodem :)

POZDRAWIAM SERDECZNIE
Samych słonecznych dni życząc :) :) :)

75. Zamek i skansen w Dobczycach

Kolejnym ciekawym obiektem, który zwiedziłam i chciałabym tu pokazać jest Zamek królewski w Dobczycach (woj. małopolskie, powiat myślenicki).
Zamek ten położony jest na skalistym wzgórzu nad Rabą, a ściślej nad Jeziorem Dobczyckim, powstałym ze spiętrzenia wód Raby. Zapora jeziora wsparta jest o wzgórze zamkowe :)

Dzieje zamku nie są dokładnie znane. Prawdopodobnie już na początku XIV wieku istniała tutaj ukształtowana warownia. Po raz pierwszy źródła pisane wspominają o zamku w 1362 r., jednak już wcześniej miejsce to było ufortyfikowane, ponieważ w 1311 r., podczas trwającego w Krakowie buntu wójta Alberta, król Władysław I Łokietek właśnie w Dobczycach wydał dokument pozbawiający dóbr zbuntowanych mieszczan krakowskich. W kolejnych wiekach zamek doczekał się gruntownej przebudowy. Składał się z zamku górnego i dolnego.
W czasach Kazimierza Wielkiego mury miały od 5 do 9 metrów grubości, a zamek był silnie ufortyfikowaną twierdzą. W 1398 roku zamek był miejscem pobytu króla Władysława Jagiełły i jego żony Jadwigi. W 1467 r. zamek opanowali „Bracia Żebracy”, czyli niepłatni polscy żołnierze, których z zamku wyrzuciły wojska starosty krakowskiego Mikołaja Pieniążka i następnie zdobyły ich ufortyfikowaną siedzibę na Górze Wapiennej, nazwanej po tym wydarzeniu „Trupielec”. Na zamku Jan Długosz nauczał dzieci Kazimierza Jagiellończyka – królewiczów Zygmunta, Aleksandra, Władysława, Fryderyka, Jana i Kazimierza. W 1473 r. przez kilka miesięcy przebywał tu królewicz Kazimierz po powrocie z nieudanej wyprawy po koronę węgierską.
Ród Lubomirskich, który władał zamkiem od 1585 roku, przebudował gotycką twierdzę na renesansową rezydencję w latach 1593-1594. Założono wtedy zegar na wieży, wzniesiono kaplicę w miejscu bramy z XIII w. i wybudowano fontannę. W 1611 r. odbyło się tu wesele córki Sebastiana Lubomirskiego, Barbary z Janem Zebrzydowskim, na które przybył biskup krakowski Piotr Tylicki. W 1620 r. zamek miał 70 pomieszczeń i 3 wieże.

Zamek nie ucierpiał w trakcie pierwszego potopu szwedzkiego. W 1660 r. starosta Michał Jordan wzmocnił mury warowni, jednak podczas drugiej inwazji Szwedów w 1702 roku zamek został zniszczony i odtąd zaczął podupadać.

Na zdjęciu ołtarz w kaplicy zamkowej :)

W XIX w. zamek zaczęto stopniowo rozbierać. Dopiero po 1901 roku przeprowadzono pierwsze prace zabezpieczające. W 1960 roku za sprawą nauczyciela Władysława Kowalskiego (późniejszego kustosza) rozpoczęto na wzgórzu zamkowym prace wykopaliskowe. Po wielu latach prac odrestaurowano i odbudowano część zamku. Powstało tutaj muzeum PTTK. Atrakcją wzgórza zamkowego jest punkt widokowy na Pogórze i Beskidy.

Widok z zamku na zaporę i Jezioro Dobczyckie :)

Kolejne zdjęcie zostało zrobione w Katowni :)

I ponownie widok z zamku na zaporę i Jezioro Dobczyckie, tylko nieco inne ujęcie :)

Na kolejnym zdjęciu widoczny most prowadzący do zamku :)

Pokazywany i opisywany przeze mnie zamek nie jest jedyną atrakcją Dobczyc – tuż obok niego znajduje się mały skansen budownictwa ludowego, który również warto zwiedzić :)

Na terenie skansenu mieszczą się obiekty, przeniesione z okolicznych wsi po 1971. Skansen tworzy 6 budynków drewnianych: Dom pogrzebowy, Duża wozownia, Mała wozownia, Kurnik, Kuźnia oraz Karczma ,,Na Zbóju” – drewniana karczma z 1830 r., przeniesiona w 1971 r. z Krzyszkowic k. Myślenic. Budowla, zwana „Po Zbóju” na pamiątkę dawnej rozebranej karczmy, mieści ekspozycję etnograficzną. Inne obiekty to: dworski kurnik z 1890 r., przeniesiony w 1984 r. z majątku „Gaik” w Brzezowej; wozownia z 1868 r.; zbożowy spichlerz z 1863 r., przeniesiony z Zagórzan k. Gdowa.

Przy wejściu do karczmy wita wszystkich przybyłych, siedzący na ławie zbójnik tatrzański – prosząc o drobne datki na dalsze prace na zamku. I tu nasuwa się pytanie -skąd zbójnik w Dobczycach? Otóż w 1732 roku na karczmę napadło 7 zbójników tatrzańskich pod hetmanem Giertugą, z których jeden już po rabunku został zabity przez miejskich strażników i pochowany gdzieś w obrębie karczmy. Stąd ta dziwna nazwa: „Karczma na Zbóju”.

Zbójnika nie sfotografowałam, więc zamiast niego pokazuję wnętrze jednej z chat ;)

Na kolejnym zdjęciu wnętrze kuźni … tylko kowala brak ;)

Dalej spacerujemy po skansenie i zaglądamy do alkierza, czyli sypialni mieszczanina Baradzisza (XIX w.). Widzimy tu sprzęty bogato rzeźbione jak kredens gdański, jest i stół z herbowymi gryfami na nogach, wiszą obrazy religijne, ze słomy widać wiszące ukwiecone podłaźnice u tragarza i są postacie mieszczan w strojach. W pomieszczeniu tym znajduje się także komoda, zegary, lustro, skóra z dzika na podłodze i kołyska. Wyposażenie izby obrazuje zamożność dawnych mieszczan. Ze środkowego tragarza zwisa piękna lampa z dużą umbrą a do ogrzewania służył duży piec z wnęką do podgrzewania herbaty :)

Bardzo lubię zwiedzać skanseny i fotografować znajdujące się w nich obiekty :)

Niestety wszystko co miłe szybko się kończy, a jedynie wspomnienia i zdjęcia pozostają… to już koniec moich wspomnień z Dobczyc. Mam nadzieję, że tą serią zdjęć udało mi się zachęcić do odwiedzenia tego miejsca na Pogórzu Wiśnickim :)

POZDRAWIAM SERDECZNIE :) :) :)

74. Z wizytą w Lipnicy Murowanej i w Łapanowie

Kilka wpisów z Jury Krakowsko-Częstochowskiej i dla odmiany coś z  Pogórza Wiśnickiego – wygrzebuję z mojego komputera kolejną porcję zdjęć z jednej z zeszłorocznych wycieczek. To była autokarowa wycieczka organizowana przez PTTK z Zawiercia. Miała miejsce dokładnie 1 kwietnia (Niedziela Palmowa).

Trasa: Lipnica Murowana – Kamienie Brodzińskiego – Łapanów – Dobczyce

Dzisiaj opowiem o Lipnicy Murowanej, Kamieniach Brodzińskiego i kościele św. Bartłomieja w Łapanowie, a o atrakcjach turystycznych Dobczyc już w następnym wpisie :)

Lipnica Murowana to wieś w Polsce położona w województwie małopolskim, w powiecie bocheńskim, w gminie Lipnica Murowana, w środkowej części Pogórza Wiśnickiego. Miejscowość znajduje się na małopolskim Szlaku Architektury Drewnianej.

Lipnica Murowana słynie z konkursu Lipnickich Palm i Rękodzieła Artystycznego na palmę wielkanocną, organizowanego od 1958 roku. Najwyższe palmy prezentowane w konkursie osiągały już ponad 30 metrów wysokości. Podczas tej wycieczki miałam możliwość podziwiać te piękne i wysokie palmy prezentowane w konkursie :)

Chociaż Lipnica Murowana nie jest miastem to znajdują się w niej aż 3 kościoły: drewniany Kościół św. Leonarda, a także Sanktuarium św. Szymona z Lipnicy i Kościół św. Andrzeja Apostoła.

Kościół św. Leonarda to drewniany kościół cmentarny, usytuowany dokładnie w miejscowości Lipnica Dolna w powiecie bocheńskim. Wraz z innymi drewnianymi kościołami południowej Małopolski i Podkarpacia został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Kościół znajduje się nad rzeczką Uszwicą, poza historyczną granicą dawnych obwarowań miejskich Lipnicy Murowanej. Kościół zbudowano prawdopodobnie pod koniec XV wieku, na miejscu wcześniejszej świątyni. Jednak według miejscowej tradycji pochodzi on z roku 1143 lub 1203 – taką datę można odczytać na północno-wschodniej ścianie prezbiterium – i stoi na miejscu dawnej pogańskiej gontyny.

Kościół św. Leonarda w Lipnicy Murowanej zachował się do dziś w stanie prawie niezmienionym i należy do najcenniejszych drewnianych kościołów gotyckich Polski. Jest to świątynia orientowana, o konstrukcji zrębowej, dwudzielna. Prezbiterium zamknięte jest wielobocznie. Nawa jest szersza, w kształcie kwadratu. W XVII wieku kościół został otoczony malowniczymi sobotami, w tym czasie dodano także sygnaturkę. Przy prezbiterium nie ma zakrystii, ale prawdopodobnie niegdyś istniała. Dach świątyni jest jednokalenicowy, o konstrukcji więźbowo-zaskrzynieniowej, kryty gontem. Zgodnie z dawną tradycją okna są tylko po stronie południowej, zaś drzwi wejściowe od południa i zachodu.
Wnętrze nakryte jest stropami z zaskrzynieniami w nawie. Na stropach znajduje się polichromia patronowa: w nawie z końca XV wieku, w prezbiterium z XVI wieku. Na zaskrzynieniach znajdują się deski z dekoracją o motywach kasetownowych, wykonaną w XVII wieku. Malowidła w prezbiterium pochodzą z 1689 roku. Na zamknięciu przedstawiono Ukrzyżowanie na tle draperii podtrzymywanej przez aniołów, na ścianie północnej Sąd Ostateczny, na południowej Ostatnią Wieczerzę i wizerunek Najświętszej Marii Panny adorowanej przez św. Szymona z Lipnicy. W nawie, na ścianie północnej, znajduje się polichromia z 1711 roku. Dekoracja chóru muzycznego składają się charakteryzujące się ludową ekspresją malowidła przedstawiające Dekalog. W kościele znajdowały się dawniej trzy zabytkowe tryptyki. Zostały skradzione w 1992 roku, a następnie odzyskane.

Na wyposażenie świątyni składają się:
– kopia tryptyku św. Leonarda z ok. 1500 roku. W polu środkowym św. Leonard z kajdanami w rękach, św. Wawrzyniec i św. Florian. Na skrzydłach bocznych ukazano sceny z życia św. Leonarda i wizerunki świętych;
– kopia tryptyku św. Mikołaja z ok. 1530 roku. W polu środkowym św. Mikołaj, który ofiarowuje trzem biednym pannom posag w postaci trzech złotych kul;
– kopia tryptyku Adoracji Dzieciątka Jezus z końca XV wieku;
– grupa Pasji na belce tęczowej, w skład której wchodzą krucyfiks oraz figury Matki Boskiej i św. Jana;
– barokowe obrazy na południowej ścianie nawy;
– gotycka płaskorzeźba Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny z XIV wieku.
Ciekawym elementem jest też belka podtrzymująca ołtarz od tyłu. Rzekomo jest to dawna rzeźba Świętowita. W posadzce nawy znajduje się płyta nagrobna Antoniego Ledóchowskiego, ojca sióstr bł. Marii Teresy i św. Julii Marii.

Piękne wnętrze – uwielbiam klimat i zapach takich drewnianych kościółków.
Zdjęć nie wolno w nim robić, ale dostałam pozwolenie na zrobienie jednego i to jest właśnie ono :)

Kościół został poważnie uszkodzony przez powódź w 1997 roku. Woda podmyła wówczas fundamenty i dostała się do wnętrza. Całkowicie zniszczyła kryptę i znajdujący się w niej nagrobek. Świątynię uratowali mieszkańcy wsi, przywiązując ją linami do potężnych drzew. Po ustąpieniu powodzi szybko przystąpiono do gruntownych prac remontowych. W 2003 roku kościół został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Architektoniczne piękno – cieszę się, że udało się uratować tak cenny zabytek :)

Warto odwiedzić Lipnicę Murowaną, pospacerować po tej miejscowości, a także zwiedzić wszystkie obiekty sakralne. A gdy już to zrobimy należy koniecznie, tak jak my podczas tej wycieczki podjechać zobaczyć Pomnik przyrody – Kamienie Brodzińskiego :)

Pomnik przyrody Kamienie Brodzińskiego znajduje się w województwie małopolskim, gminie Lipnica Murowana, na pograniczu miejscowości Lipnica Górna oraz Rajbrot. Położony jest na terenie Pogórza Wiśnickiego na podszczytowych partiach góry Paprotna (441 m n.p.m.), na obszarze Wiśnicko-Lipnickiego Parku Krajobrazowego. Kamienie znajdują się na niższym, północno-wschodnim wierzchołku Paprotnej (436 m n.p.m.) i jego zboczach.

Zielony nalot na skałach pięknie kontrastuje z rudym podłożem :)

Kamienie Brodzińskiego to bardzo malownicza grupa 9 skał w kształcie baszt, grzybów, ambon i skalnych występów. Największy z ostańców zwany Wielkim Kamieniem ma wysokość ok. 10 m i długość 16 m. Znajduje się na szczycie wzgórza. Swoim kształtem przypomina szeroką basztę. Jego ściany są bardzo strome – pionowe, lub przewieszone, czyli wychylone od pionu na zewnątrz. Tylko od wschodniej strony tworzy stopnie, po których bez większych trudności można wspiąć się na jego płaski niemal wierzchołek. Na kamieniu tym w wydawałoby się zupełnie nie nadającym się dla roślin miejscu rosną młode drzewka sosny i brzozy. Wierzchołkowa płyta kamienia zryta setkami wykutych w niej napisów przez domorosłych „rzeźbiarzy”. Nieco na zachód od Wielkiego Kamienia i poniżej niego znajdują się 3 tworzące zwartą grupę skalne grzyby o wysokości ok. 5 m. Z podłożem połączone są wąską podstawą, u góry rozszerzają się. Pomiędzy nimi występują charakterystyczne okna skalne – szczeliny, które powstały w wyniku fałdowania warstw skalnych i późniejszego ich wietrzenia. Obok Wielkiego Kamienia duża tablica szczegółowo opisująca budowę i mechanizm powstania tych ostańców wierzchowinowych. W odległości ok. 200 m na wschód następna grupa nieco mniej okazałych ostańców skalnych.

Nazwę skałom nadano na cześć pochodzącego z tych okolic (z Królówki) poety, historyka, teoretyka literatury, publicysty, tłumacza i profesora Uniwersytetu Warszawskiego Kazimierza Brodzińskiego. Często przebywał on na tych kamieniach czerpiąc tu natchnienie do swoich utworów.

Natura pięknie tworzy…
Kolejny przystanek na trasie wycieczki to już Łapanów :)

Łapanów to wieś leżąca w dolinie rzeki Stradomki, wijącej się pośród wzniesień Pogórza Wiśnickiego na południowo-zachodnim krańcu powiatu bocheńskiego. Istniała już w XIII wieku, a w roku 1326 był wsią parafialną, odnotowaną w wykazach świętopietrza z lat 1325-1327.
O pierwszym kościele parafialnym w Łapanowie wiemy tylko, że był drewniany i że przetrwał do 1529 roku, w którym zastąpiono go nowym, także drewnianym. Gdy w roku 1614 i ten drugi padł pastwą ognia wzniesiono trzeci z kolei, który choć później przebudowany i powiększony przetrwał w swym zasadniczym zrębie do dziś, łącząc późnogotycką jeszcze tradycję drewnianego budownictwa sakralnego Małopolski z rozwiązaniami konstrukcyjnymi i formami przestrzennymi właściwymi dla architektury baroku oraz elementami z przełomu XIX i XX wieku.
W obecnym kształcie kościół pod wezwaniem św. Bartłomieja, do niedawna parafialny jest w całości drewniany. Składa się z późnogotyckiego, zamkniętego trójbocznie prezbiterium z zakrystią oraz zbudowanego w 1614 roku korpusu i znajdującej się przy nim kwadratowej kaplicy bractwa św. Anny powstałych z fundacji Marcina Lutosławskiego, ówczesnego dziedzica Łapanowa.

Wyposażenie wnętrza pochodzi z XVII do XIX wieku. Jest więc w nim późnobarokowy ołtarz główny typu architektonicznego z 2 połowy XVIII wieku, wykonany w bocheńskiej pracowni Piotra Korneckiego. Są też dwa ołtarze boczne, ambona oraz pokryte malowidłami ławy kolatorskie z początków XIX wieku. Z pierwszej polowy wieku XVII pochodzi kilka drewnianych figur świętych oraz obraz Matki Boskiej Bocheńskiej, będący repliką piętnastowiecznej ikony jasnogórskiej oraz feretron z malowanym wizerunkiem św. Anny. Najstarszym zabytkiem jest w nim późnogotycka kamienna chrzcielnica z 2 połowy XV wieku. Ma ona kształt wysokiego na ok. 1 m kielicha o archaicznej formie. Z tego okresu pochodzi również kamienny posąg Chrystusa Zmartwychwstałego i kamienna głowa Chrystusa.
Na uwagę zasługują ponadto umieszczone na zewnątrz kościoła dwa marmurowe epitafia: zmarłego w 1652 roku Marcina Łapki, dziedzica Łapanowa, który przedstawiony został w płaskorzeźbie jako towarzysz pancerny, klęczący u stóp krucyfiksu oraz Andrzeja Werbskiego, zmarłego w roku 1666, zawierające jedynie inskrypcję, umieszczoną w barokowej bordiurze.
Kościołowi towarzyszy znajdująca się po zachodniej jego stronie wolnostojąca drewniana dzwonnica. Zbudowana najpewniej w XVII wieku ma słupową konstrukcję oszalowanych, lekko pochyłych ścian, nadwieszoną izbicę oraz łamany dach namiotowy. W jej wnętrzu zachował się czternastowieczny dzwon z łacińską inskrypcją fundacyjną, wykonaną gotycką minuskułą, będący jednym z najstarszych zabytków średniowiecznego ludwisarstwa w Małopolsce. ( Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

I jeszcze jedno – ostatnie już zdjęcie znajdującego się na Szlaku Architektury Drewnianej – Kościoła św. Bartłomieja w Łapanowie :)

Dzisiejszy wpis też już dobiega końca. Jak na początku napisałam kolejny będzie jego kontynuacją – opowiem w nim o Dobczycach i jego atrakcjach turystycznych: zamku i skansenie.

„Darem rozumu jest nie płakać nad tym,
co czas zabiera, ale cieszyć się tym, co przynosi.”
(Agnieszka Lisak)

Cieszę się, że mam tak miłe wspomnienia z zeszłorocznych wycieczek i jednocześnie mam nadzieję, że tegoroczny sezon wycieczkowy i rowerowy będzie równie udany.
I pochwalę się – pierwsze 2 wyjazdy rowerowe już za mną, w ramach rozgrzewki odwiedziłam Pogorię IV na Pojezierzu Dąbrowskim i Zamek Bąkowiec w Morsku :)

POZDRAWIAM CIEPLUTKO :) :) :)

73. Spacerem po Krakowie…

Ostatnio opowiadając o Skałach Podlesickich zachęcałam do spacerowania na łonie natury, a dzisiaj pokazując kilka zdjęć proponuję odwiedzić Kraków i przespacerować się po tym pięknym mieście :)

Położony nad Wisłą, na obszarze Bramy Krakowskiej, Niecki Nidziańskiej i Pogórza Zachodniobeskidzkiego – Kraków jest jednym z najstarszych miast Polski o ponadtysiącletniej historii, z wieloma wartościowymi obiektami architektonicznymi. Obecnie jest stolicą województwa małopolskiego. Miasto pełni funkcję centrum administracyjnego, kulturalnego, edukacyjnego, naukowego, gospodarczego, usługowego i turystycznego. Na arenie międzynarodowej Kraków postrzegany jest jako „duchowe i naukowe serce Polski”.
Główne atrakcje turystyczne Krakowa to: Zamek Królewski na Wawelu, Katedra Wawelska, Stare Miasto – od 1978 wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, Rynek Główny, Sukiennice, Kościół Mariacki, Kolegiata św. Anny, Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kazimierz – od 1978 wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, Cmentarz Remuh, Kopiec Kościuszki.

Na zdjęciu nowoczesna fontanna oraz zabytkowy budynek Sukiennic znajdujący się w centralnej części Rynku Głównego. Ciekawe połączenie – niczym piramida przy Luwrze w Paryżu ;)

I jeszcze jedno zdjęcie zrobione na krakowskim Rynku – oprócz Sukiennic widzimy na nim Kościół Mariacki :)

Kościół archiprezbiterialny pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, zwany także kościołem Mariackim – jeden z największych i najważniejszych, po Katedrze Wawelskiej, kościół Krakowa, od 1962 posiada tytuł bazyliki mniejszej. Należy do najbardziej znanych zabytków Krakowa i Polski.
Jest kościołem gotyckim, budowanym w XIV i XV wieku. Położony jest przy północno-wschodnim narożniku Rynku Głównego, na Placu Mariackim 5. Kościół znajduje się na trasie Małopolskiej Drogi św. Jakuba z Sandomierza do Tyńca.
W Kościele Mariackim można podziwiać arcydzieło rzeźbiarskie późnego gotyku – Ołtarz Wielki – dzieło Wita Stwosza.

Na kolejnym zdjęciu Barbakan – najbardziej wysunięta na północ część fortyfikacji miejskich w Krakowie.

Barbakan stanowi wycinek koła o średnicy wewnętrznej 24,40 m, a grubość murów sięga powyżej 3 m. Jest to gotycka budowla z siedmioma wieżyczkami. Dawniej był połączony z Bramą Floriańską długą szyją i jego głównym zadaniem była jej obrona. Mury szyi posiadały wewnątrz hurdycje spoczywające na arkadach oraz były zaopatrzone w otwory strzelnicze. Do Barbakanu prowadziło wejście od strony Kleparza. Było ono umieszczone prawie równolegle do linii murów obwodowych, co umożliwiało załodze ostrzeliwanie ogniem flankowym napastników atakujących bramę. Do dwóch bram fortecy wiodły mosty zwodzone, przerzucone nad wyłożoną kamieniami fosą o 24-metrowej szerokości i 3,5-metrowej głębokości. Ponadto od strony Kleparza znajduje się znacznie wysunięta na zewnątrz przybudówka, pod którą niegdyś przepływała woda. Przybudówka ta związana była z funkcjonowaniem bram i mostów zwodzonych.
Został wzniesiony w latach 1498-1499 za panowania króla Jana Olbrachta w obawie przed najazdem wołosko-tureckim zagrażającym Krakowowi po klęsce bukowińskiej. Według oceny specjalistów w okresie od XV do XVIII wieku był fortecą nie do zdobycia.
Na barbakanie znajduje się płyta poświęcona Marcinowi Oracewiczowi. Jak głosi legenda, podczas konfederacji barskiej, gdy zabrakło mu amunicji przy obronie Krakowa, nabił karabin guzikiem od czamary i zabił rosyjskiego dowódcę Panina.
Obecnie barbakan jest oddziałem Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Wykorzystywany jest jako miejsce ekspozycji różnorodnych wystaw, jako arena walk sportowych np. mistrzostw Polski w szermierce bądź historyzowanych walk rycerskich i tańców dworskich.
Są także organizowane przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa projekcje filmowe pod nazwą BarbaKino – średniowieczne kino letnie w Barbakanie.

Zabytek ten znajduje się zaledwie kilka minut spacerem od Rynku Głównego – bez problemu trafiamy do niego idąc ulicą Floriańską ;)

Kraków jest ośrodkiem kulturalnym i turystycznym Europy. Obszar zabytkowego Starego Miasta oraz Kazimierza wpisano w 1978 r. na pierwszą listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. W roku 2000 Kraków otrzymał tytuł Europejskiej stolicy Kultury.
W Krakowie istnieje 11 dużych teatrów oraz szereg mniejszych, często wystawiających swoje sztuki w małych nastrojowych piwniczkach. Znajduje się tu także polski teatr stały, publiczny i zawodowy, Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, jeden z najstarszych w Polsce. W 2008 r. wzniesiono budynek Opery Krakowskiej przy ul. Lubicz. Zespół Opery występował wcześniej w budynku Teatru im. :). Słowackiego. W mieście działa również filharmonia im. Karola Szymanowskiego.

Na zdjęciu Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie :)

Budynek teatru wzniesiono w latach 1891-93 na miejscu wyburzonego w 1892 kościoła Ducha Świętego. Budynek jest utrzymany w stylu eklektycznym z przewagą neobaroku (częstym w tym okresie w państwie habsburskim). Tę nową scenę narodową w Krakowie dla zespołu występującego przy ul. Jagiellońskiej zaprojektował Jan Zawiejski. Był to pierwszy budynek w Krakowie, który posiadał oświetlenie elektryczne. Początkowo nosił nazwę „Teatr Miejski”, dopiero w 1909 otrzymał imię Juliusza Słowackiego.

Fasada ujęta w dwa ryzality zwieńczone alegorycznymi postaciami: z lewej Poezja, Dramat i Komedia (autor: Tadeusz Błotnicki), z prawej Muzyka, Opera i Operetka (autor: Alfred Daun). Poniżej gzymsu znajdują się alegoryczne popiersia Wesołości i Smutku (autor: Mieczysław Zawiejski). Na froncie fasady widnieje napis „Kraków narodowej sztuce”. Na szczycie znajdują się posągi młodzieńca w kontuszu (Tadeusz) i młodej kobiety w szlacheckim stroju (Zosia) autorstwa Michała Korpala.

Ponownie Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
– w ujęciu od frontu :)

Zawsze opowiadając o jakimś miejscu staram się robić to wyczerpująco, tak, żeby zawrzeć wszystkie istotne informacje – w przypadku Krakowa i tego wpisu jest to niemożliwe :(
Kraków jest tak ciekawym i obfitującym w zabytki miastem, że nie sposób pokazać wszystkiego naraz. Wybrałam więc dzisiaj tylko kilka zdjęć i na ich podstawie przemycam troszkę informacji :) A za jakiś czas postaram się ponowić spacer po Krakowie i będą wtedy kolejne zdjęcia i nowe przybliżające to miasto informacje :)

Tymczasem w ekspresowym tempie dotarłam teraz nad Wisłę.
W słoneczny i ciepły dzień jest tam niezwykle pięknie. W ogóle pod kopułą błękitnego nieba Kraków wspaniale się prezentuje :)

Najogólniej Wawel to historyczna dzielnica Krakowa na lewym brzegu Wisły, wzgórze na Pomoście Krakowskim.
Wawel ma charakter zrębu tektonicznego, który powstał w miocenie i zbudowany jest z liczących 161–155 mln lat górnojurajskich wapieni wieku oksfordzkiego.
Na wzgórzu znajdują się dwa zabytkowe zespoły budowlane: Zamek Królewski na Wawelu oraz bazylika archikatedralna św. Stanisława i św. Wacława.
W 1978 Wawel wraz ze Starym Miastem, Kazimierzem i Stradomiem został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, w 1994 razem ze Starym Miastem, Stradomiem, Kazimierzem, Podgórzem, Nowym Światem i Piaskiem został uznany za pomnik historii.

Według badań archeologicznych ślady pierwszego osadnictwa datuje się na środkowy paleolit, około 100 tys. lat p.n.e. Jako osada położona na skrzyżowaniu szlaków handlowych szybko się rozwijał. Wawel był prawdopodobnie jednym z ośrodków władzy plemienia Wiślan, których organizacja państwowa powstała na przełomie VIII i IX wieku.
W 1000 roku zostało utworzone biskupstwo krakowskie, czego konsekwencją była budowa katedry – siedziby biskupa.
Na przełomie 1038 i 1039 Kazimierz Odnowiciel powrócił do Polski i przyjmuje się, że tym samym Kraków został siedzibą władzy królewskiej i stolicą państwa.
Budowę drugiej katedry, tzw. „Hermanowskiej” rozpoczęto pod koniec XI wieku, prawdopodobnie właśnie z fundacji Władysława Hermana. Jej konsekracja nastąpiła w 1142 roku.
W 1305 lub 1306 roku katedra spłonęła, ale nie w całości, w związku z czym w 1320 roku możliwa była koronacja Władysława Łokietka. W tym samym roku, z inicjatywy króla, rozpoczęto budowę nowej, trzeciej z kolei, która w swoim głównym zrębie istnieje do dziś. W 1364 została ona konsekrowana.
W latach 1507-1536 gruntownie przebudowano siedzibę królewską, a mecenat nad tym ogromnym przedsięwzięciem sprawował sam Zygmunt Stary. Prace prowadzono pod kierunkiem dwóch Włochów: Franciszka z Florencji i Bartłomieja Berrecciego, a po ich śmierci Polaka – Benedykta z Sandomierza.
Po pożarze w 1595 roku, w którym spłonęła północno-wschodnia część zamku, król Zygmunt III Waza podjął decyzję o odbudowie, którą kierował architekt Jan Trevano. Z przebudowy tej zachowały się m.in. schody Senatorskie i kominek w sali Pod Ptakami.
Gdy w 1609 roku król Zygmunt III na stałe przeniósł się do Warszawy, dla Wawelu rozpoczął się trudny okres.

I już ostatnie spojrzenie na Wawel, Wisłę i słoneczny Kraków – uwielbiam to cudowne „miasto z duszą” i mam nadzieję, że niedługo ponownie w nim zawitam :)

POZDRAWIAM SERDECZNIE :) :) :)

72. Skały Podlesickie – Turnia Motocyklistów, Apteka, Biblioteka i Góra Apteka

Stali bywalcy mojej bloga już doskonale wiedzą o tym, jak bardzo lubię jurajskie ostańce. W połączeniu z soczystą zielenią i błękitnym niebem prezentują się wspaniale !!! Skały Rzędkowickie i Skały Kroczyckie już nie raz pokazywałam i opisywałam – teraz chciałabym przybliżyć Skały Podlesickie :)

Skały Podlesickie tworzą  Góra Apteka, Skała Apteka, Turnia Motocyklistów, Biblioteka oraz pomniejsze skały. Przyjemnie brzmiące nazwy i ciekawie wyglądające skałki, prawda? ;) Doskonale widoczne są one z Góry Zborów, natomiast odnalezienie ich w lesie może sprawić problem. Przyznaję, sama napotkałam przy tym trudności, ale udało się i teraz już świetnie je odróżniam i wiem jak do nich dojechać :)

Moim zdaniem najłatwiej zidentyfikować Turnię Motocyklistów, ponieważ wjeżdżając do Podlesic od strony Żarek drogą 792 Żarki-Kroczyce można ją dojrzeć już z tejże drogi :)
Drogę 792 Żarki-Kroczyce można potraktować jako taką granicę oddzielającą Skały Podlesickie od Kroczyckich i dzięki temu uzyskuje się lepszą orientację w terenie.

Przypominam, że Podlesice i jego okolica to niezwykle piękny teren, przyciągający turystów i rowerzystów – dla miłośników wspinaczki prawdziwy raj :) Wspinaczki nie uprawiam, za to latem często można mnie tam spotkać – na rowerze ;)

Na zdjęciu ponownie Turnia  Motocyklistów – moim zdaniem bardzo fotogeniczna skała :)

„Czerwiec nadchodzi,
lekko stąpa po trawach,
w lesie kwitną poziomki
na słonecznych polanach…”

To fragment wiersza nieznanego mi autora, który doskonale pasuje do mojego kolejnego zdjęcia:

Na zdjęciu jest tylko jedna, ale na słonecznej polanie obok Turni  Motocyklistów pewnego czerwcowego dnia 2012 roku ujrzałam mnóstwo takich kwitnących poziomek,  no i zabawiłam tam dłużej, niż pierwotnie miałam w planie ;)

„Boże jak pięknie !!!” – ta myśl towarzyszyła mi tego dnia odkąd tylko ujrzałam pierwsze skałki, Turnia na tle błękitnego nieba zachwyciła mnie i do dzisiaj ten zachwyt pozostał :)

Natomiast potężne bloki skalne oblegane przez wspinaczy na kolejnym zdjęciu to już Apteka :)

Skała Apteka położona jest w lesie około 200 metrów od drogi 792 Żarki – Kroczyce. W jej obrębie wyróżniamy Basztę Płn., Mur i Basztę Płd.

Aptekę warto obejść wkoło, można również z tego miejsca podziwiać piękny widok okolicy. Widać doskonale Górę Zborów i Kołoczek, a także Hotel „Orle Gniazdo Hucisko” – to ten budynek w tle na zdjęciu poniżej.

Na Jurze nie tylko widoki zachwycają, niezwykle piękna i urozmaicona jest tam również flora i fauna – warto więc rozglądać się na wszystkie strony i oczy mieć szeroko otwarte ;)

Pokazałam już Turnię Motocyklistów i Skałę Aptekę – teraz kilka zdjęć zespołu skał, zwanego Biblioteką :)

Masyw skalny Biblioteki tworzą następujące skały: Czarny Filarek, Sowa, Żółta Ścianka, Koń, Trzy Kominy, Dawid, Żagiel, Goliat, Kazarma, Żabia Grań.

Bibliotekę doskonale widać z Góry Zborów i ze Skały Apteki, natomiast dotarcie do niej może sprawić problem, dlatego teraz dokładnie wyjaśnię jak to zrobić :)
Na Bibliotekę najlepiej dotrzeć pozostawiając samochód na parkingu przy Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego Jury. Najpierw kierujemy się na zachód w stronę Turni Motocyklistów, mijając ją skręcamy w lewo i ścieżką początkowo przez łąkę a później przez las, podchodzimy kilka minut pod ściany Biblioteki od strony Żabiej Grani. Można również zostawić samochód na szczycie wzniesienia, pomiędzy Podlesicami a wspomnianym parkingiem. Stąd, polną drogą, zielonym szlakiem kierujemy się na zachód w stronę Rzędkowic. Po około sześciuset metrach, gdy droga obniża się skręcamy w prawo, w ewidentną, szeroką ścieżkę. Po przejściu kilkudziesięciu metrów po prawej zobaczymy miedzy drzewami Czarny Filarek. Jeśli pójdziemy dalej, ścieżka doprowadzi nas pod Goliata (to nazwy poszczególnych skał tworzących Bibliotekę).

Nazwa Biblioteka została nadana przez jego odkrywców: Zdzisława „Kirkina” Dziędzielewicza i towarzyszy, którym ta zwarta, pocięta kominami grupa skał skojarzyła się z tomami grubych ksiąg na bibliotecznych półkach :)

Poszczególne skały są rozdzielone rysami i kominami, urozmaicone, tak więc miłośnicy wspinaczki na pewno znajdą tam zadowalające ich drogi wspinaczkowe.

Hotel „Orle Gniazdo Hucisko” pokazywałam już w ujęciu zrobionym z Apteki, teraz ten sam hotel wypatrzony z Biblioteki ;)

Nieopodal muru skalnego „Biblioteki” w Podlesicach znajduje się Jaskinia Żabia.
Wejście jaskini jest niezabezpieczone, dlatego przy podchodzeniu do jej wylotu niezbędne jest zachowanie daleko idącej ostrożności. Zwiedzanie jaskini możliwe jest wyłącznie ze sprzętem speleologicznym. Konieczna jest umiejętność zjazdu i wychodzenia po linie.
Jaskinia odkryta została w 1944 r. przez mieszkańców Podlesic zajmujących się pozyskaniem szpatu. Jeszcze po II wojnie światowej prowadzono tam wydobycie kalcytu. „Z powierzchni schodzimy na dno 8-metrowego komina, opróżnionego w czasie eksploatacji z gruzu i gliny, które go pierwotnie wypełniały. Na dnie zaczyna się wąski, dalej rozszerzający się, przeważnie naturalny korytarzyk, ok. 25 m długi, zawierający miejscami ładne nacieki” – podają relację Szelerewicz i Górny w swojej pracy: Jaskinie Wyżyny Krakowsko-Wielunskiej. Podczas pozyskiwania urobku, na początku lat 50. XX w. nastąpił obryw, który kilkumetrową warstwą zamknął dostęp do jaskini. Dopiero pod koniec lat 70-tych grotołazi zdecydowali się na podjęcie eksploracji. Prace mające na celu usuniecie zawału prowadzono w kwietniu i maju 1979 roku. W czerwcu 1979 roku ostatecznie przekopano zawał, osiągając niedostępne partie jaskini.
Jaskinia ma charakter obszernej studni, przedzielonej mostami. Zwiedzanie najniższych partii, po dużych opadach deszczu lub po roztopach wiosennych, nie należy do przyjemnych, dno jaskini jest bardzo bagniste. Dno jaskini Żabiej zamieszkują ropuchy.

A na kolejnym zdjęciu przypominająca jaskinię szczelina skalna :)

Jeszcze jedno zdjęcie i to będzie już wszystko na temat Biblioteki :)

Opowiadając o Skałach Podlesickich nie mogę również pominąć Góry Apteka, tym bardziej, że to liczące 449 m.n.p.m. wzniesienie jest drugim co do wysokości po Górze Zborów wzniesieniem Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Góra Apteka znajduje się nieopodal wsi Podlesice. Porośnięta jest sosnowym lasem, a na jej szczycie widoczne już z daleka bieleją wapienne skały (Ruskie Skały, Ruskie Baszty). Ze szczytu skał roztacza się piękny widok na okolicę w kierunku południowym. Duża część skał  niestety zarośnięta jest przez las, który śmiało wdziera się na szczytową polanę. Często prowadzone są tam kursy wspinaczki skalnej. Warto również dodać, że przez Górę Apteka przechodzi czerwony szlak Orlich Gniazd.

Na zdjęciu, zrobionym ze stoku narciarskiego w Morsku na wprost widoczna Góra Apteka, a w tle Góra Zborów :)

Kończąc ten wpis o Skałach Podlesickich wyjaśniam, że zdjęcia i opisy umieszczone w nim, nie są relacją z jednej wycieczki do Podlesic, ale takim podsumowaniem kilku moich wycieczek rowerowych podczas sezony 2012. Niezwykle piękne miejsce, wprost idealne do wypoczynku na łonie natury.

Teoretycznie to już teraz powinnam rozpoczynać nowy sezon rowerowy, ale niestety pogoda spłatała psikusa –zima wiosną, więc jeszcze trochę przyjdzie mi na to poczekać. Skały Podlesickie będą na pewno również celem moich tegorocznych wycieczek rowerowych.

POZDRAWIAM SERDECZNIE :) :) :)
oby do lata !!! ;)

71. Wiosna się zbliża!

Wiosna zbliża się wielkimi krokami! Wraz z nadejściem wiosny przyroda budzi się do życia, dni stają się coraz dłuższe i cieplejsze, słoneczko świeci, ptaki radośnie śpiewają i my również „budzimy się z zimowego snu”. Spacery, nordic walking, rolki, wycieczki rowerowe i samochodowe – nasza aktywność wzrasta i częściej myślimy też o tym, by wolny czas spędzać na łonie natury, w plenerze.

Nieformalnie nazwane „zimową stolicą Polski” – Zakopane jest w okresie zimowym tłumnie odwiedzane przez narciarzy i snowboardzistów, ale nie tylko w zimie jest tam tłoczno. Wraz z nadejściem wiosny do Zakopanego przyjeżdża mnóstwo spacerowiczów i miłośników wędrówek wysokogórskich.
To obecnie leżące w województwie małopolskim miasto, jest drugim co do wielkości po Nowym Targu miastem Podhala. Zakopane jest największym ośrodkiem miejskim w bezpośrednim otoczeniu Tatr, w jego granicach administracyjnych znajduje się znaczna część Tatrzańskiego Parku Narodowego, jest więc ono doskonałą bazą wypadową w góry. Szlaki turystyczne posiadają tu różne stopnie trudności, począwszy od bardzo łatwych aż po trudne, ubezpieczone łańcuchami, drabinkami i klamrami. Będąc z dziećmi jednak najlepiej wybrać się do którejś z dolinek reglowych, tam można poruszać się również z wózkiem.
Sięgając do historii Zakopane powstało jako osada na miejscu sezonowych osad pasterskich. Rozkwit rozpoczął się w drugiej połowie XIX w., kiedy to właściwości klimatyczne Zakopanego zaczął popularyzować Tytus Chałubiński. W 1873 r. zawiązało się Towarzystwo Tatrzańskie, a w 1900 r. powołany został Związek Przyjaciół Zakopanego.
Do najsławniejszych zabytków zaliczane są: barokowy drewniany kościółek obok Cmentarza Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku, góralska zabudowa drewniana oraz budowle w stylu zakopiańskim.
W mieście działają liczne muzea i galerie sztuki, odbywa się wiele imprez plenerowych. Rokrocznie na Wielkiej Krokwi odbywa się Puchar Świata w skokach narciarskich, rozgrywane były mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym i alpejskim, a także wiele innych konkursów.
Liczne sanatoria, domy wypoczynkowe, hotele oraz duża baza noclegowa dodatkowo czynią z Zakopanego miejscowość atrakcyjną dla turystów. Warto wspomnieć, że doskonale rozwinięta jest tu również sieć gastronomiczna.

Przyroda, piękne widoki, świeże powietrze, ciekawe trasy rowerowe i górskie szlaki turystyczne – Zakopane to jedno z najbardziej atrakcyjnych turystycznie miejsc na mapie Polski i idealne miejsce dla osób lubiących aktywny wypoczynek. Planując wiosenny wyjazd z pewnością warto wziąć to pod uwagę.