232. Dolina Młynicka (słow. Mlynická dolina) – Bystra Ławka (słow. Bystrá lávka) – Dolina Furkotna (słow. Furkotská dolina)

Witam serdecznie :)
Kolejnego dnia wstaliśmy wcześnie rano i powróciliśmy do wędrowania tatrzańskimi szlakami :) Polskę opuściliśmy przejściem granicznym w Jurgowie i przejeżdżając przez Zdiar, Tatrzańską Kotlinę, Tatrzańską Łomnicę i Stary Smokowiec, dojechaliśmy do Szczyrbskiego Jeziora (słow. Štrbské Pleso). Było wcześnie rano, więc z zaparkowaniem nie mieliśmy żadnego problemu :)

Szczyrbskie Jezioro (słow. Štrbské Pleso) jako kurort i ośrodek sportów zimowych cieszy się dużą popularnością. Niektórzy przyjeżdżają by pospacerować po osadzie, obejść wkoło jezioro, zobaczyć skocznie narciarskie i widok Tatr z miejscowości, a od niedawna również z wieży widokowej i posilić się w restauracji lub kawiarni. Dla innych turystów Szczyrbskie Jezioro (Štrbské Pleso) jest punktem wypadowym w góry :)

Szczyrbskie Jezioro (słow. Štrbské Pleso) już kilka razy gościło na moim blogu, bo też lubimy tam jeździć by pospacerować, ale przede wszystkim traktujemy je jako bazę wypadową w wyższe partie gór :)

O poprzednich wizytach można poczytać w moich archiwalnych wpisach :)
199. Szczyrbskie Jezioro (słow. Štrbské Pleso)
187. Skrajne Solisko (słow. Predné Solisko, 2117 m n.p.m.)
87. Na tatrzańskim szlaku … Predné Solisko

Tym razem w planach była bardzo ciekawa pętelka – Szczyrbskie Jezioro (słow. Štrbské Pleso) – Dolina Młynicka (słow. Mlynická dolina) – Bystra Ławka (słow. Bystrá lávka) – Dolina Furkotna (słow. Furkotská dolina) – Schronisko pod Soliskiem (słow. Chaty pod Soliskom) – Szczyrbskie Jezioro (słow. Štrbské Pleso) :)

Po zaparkowaniu odnaleźliśmy początek szlaku żółtego, który rozpoczyna się przy południowym brzegu Szczyrbskiego Jeziora i wiedzie początkowo wzdłuż głównej asfaltowej drogi, która prowadzi do skrajnie na północ wysuniętego punktu miasteczka. Idąc mijaliśmy skocznie narciarskie i wyciąg krzesełkowy na Solisko. Wkrótce cywilizacja się skończyła – weszliśmy do wylotu Doliny Młynickiej (słow. Mlynická dolina) :)

Dolina Młynicka (słow. Mlynická dolina) należy do większych dolin tatrzańskich, jej długość to ok. 6,0 km, a powierzchnia ok. 5,8 km². Przez dolinę płynie potok Młynica (Mlynica, Mlynický potok), dopływ Popradu. W dolinie znajduje się też kilka stawów, które idąc dalej mogliśmy podziwiać :)

Dolina Młynicka (słow. Mlynická dolina) leży między Granią Soliska, a Granią Baszt. Dolny odcinek jest zalesiony, a wyżej rośnie kosodrzewina. Początkowo szlak biegnie w bliskiej odległości od wyciągu krzesełkowego na Solisko, a ponieważ wznosił się łagodnie, to wędrówka nie męczyła nas :)

Na wprost, w oddali, widać Szczyrbski Szczyt (2381 m n.p.m.), przypominający swoim kształtem piramidę, zamykającą dolinę od północy.

Po około 1,5 godziny dotarliśmy pod wodospad „Skok” :)

Wodospad Skok (słow. vodopád Skok) znajduje się powyżej równi Pośrednia Polana, a poniżej Zadniej Polany. Nazwa wodospadu pochodzi od słowa „skok”, które w języku słowackim i w gwarze podhalańskiej oznacza wodospad, w językach południowosłowiańskich próg skalny, uskok, spiętrzenie. Znajduje się on na wysokim progu skalnym przegradzającym środkową część tej doliny. Ma wysokość około 25 m. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org)

W pobliżu wodospadu stoi tablica informująca, że dalszy odcinek szlaku jest zamykany na sezon zimowy, podobnie jak inne szlaki wysokogórskie po słowackiej stronie Tatr.

Próg skalny, z którego opada kaskada Skoku, pokonujemy po lewej stronie wodospadu. W najbardziej stromym miejscu pomocą służy ciąg łańcuchów. I gdy jest mokro, ślisko, to na pewno przydają się :)

Po wyjściu na próg dotarliśmy do wyższego piętra Doliny Młynickiej (słow. Mlynická dolina). Tuż za progiem, na wysokości 1801 m n.p.m. leży Staw nad Skokiem. Wypływający z niego strumień zasila wodospad :)

Według pomiarów Józefa Szaflarskiego z 1935 staw miał powierzchnię 0,775 ha, rozmiary 160 × 78 m i głębokość 2,3 m, według pomiarów pracowników TANAP-u z lat 60. XX w. powierzchnia stawu wynosiła 0,735 ha, wymiary 158 × 80 m, głębokość ok. 1,2 m. Staw coraz bardziej się zmniejsza, ponieważ wypływający z niego potok rozcina jego próg. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org)

Porównując krajobraz przed progiem skalnym i po wejściu na niego, widać sporą różnicę. Patrząc w dół doliny widzimy gęstą kosodrzewinę i w oddali drzewa, a teraz głównie trawę i rzadkie pola kosodrzewiny :)

Po krótkim postoju ruszyliśmy w dalszą drogę, staw obchodząc lewą stroną.
Przez dłuższy czas szlak biegnie łagodnie, wygodną ścieżką wśród traw, piarżysk i zanikającej kosodrzewiny :)

Grań Baszt, Szczyrbski Szczyt – widoki zachwycające :)

Idąc mijamy miejsce katastrofy śmigłowca Mi-8, do której doszło 25 czerwca 1979 r. na terenie Doliny Młynickiej (słow. Mlynická dolina) :(

W tym dniu ok. 14.35 ratownicy Horskéj služby TANAP-u zostali wezwani do rannej turystki z NRD, która w trakcie przejścia przez Bystry Przechód po stronie Doliny Młynickiej poślizgnęła się na śniegu i poraniła. Do akcji zadysponowano śmigłowiec Mi-8, którym z heliportu w Dolnym Smokowcu wraz z 3-osobową załogą poleciało sześciu ratowników górskich – w większości wybitnych wspinaczy, którzy zaledwie kilka dni wcześniej wrócili z wyprawy w Himalaje. Podczas wypatrywania położenia rannej turystki, około godziny 15.35 w rejonie południowych stoków Szczyrbskiego Szczytu, wydarzył się wypadek: duży i ciężki śmigłowiec, operując w wąskiej dolinie, dostał się w prądy powietrzne wywołane różnicami temperatur między nagrzanymi skałami a zacienionymi fragmentami terenu, uderzył w skały i spadł na ścieżkę poniżej progu Capiego Stawu. Tu nastąpił wybuch i pożar.(Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org)

Smutny widok… idziemy dalej, a im wyżej, tym krajobraz bardziej skalisty.

Ścieżka wznosi się przez piarżyska pod kolejny próg doliny. Po prawej stronie mijamy niewidoczne ze szlaku Kozie Stawy, które leżą u podnóża Szatana (2422 m n.p.m.)

Wkrótce docieramy do najwyższego piętra Doliny Młynickiej.
Dno misy kotła polodowcowego wypełnia Capi Staw (słow. Capie pleso) :)

Capi Staw (słow. Capie pleso) znajduje się w Capim Kotle, jednym z dwóch cyrków lodowcowych w najwyższym piętrze tej doliny. Wypełnia typową misę polodowcową, a jego otoczenie to surowy, polodowcowy krajobraz. Znajduje się na wysokości 2072 m n.p.m. Według pomiarów Józefa Szaflarskiego z 1993 r. miał powierzchnię 2,426 ha, głębokość ok. 16,8 m i rozmiary 224 × 152 m, według pomiarów pracowników TANAP-u z lat 1961-67 miał powierzchnię 3,054 ha, głębokość 17,5 m i rozmiary 246 × 175 m. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org)

Jest to największy staw w Dolinie Młynickiej (słow. Mlynická dolina) :)

Powyżej Capiego Stawu (słow. Capie pleso) znajduje się jeszcze jeden, znacznie mniejszy zbiornik – Kolisty Staw. Nierzadko do późnego lata można obserwować krę pływającą po jego powierzchni.

Nad Capim Stawem (słow. Capie pleso) zrobiliśmy sobie dłuższy regenerujący odpoczynek… i w tym miejscu rozdzieliliśmy się, ja ze względów zdrowotnych zostałam nad Capim Stawem i powoli powtarzając trasę schodziłam już samotnie Doliną Młynicką (słow. Mlynická dolina), a Panowie dzielnie powędrowali dalej szlakiem żółtym :)

Dysponując ich zdjęciami i opisem wędrówki oraz moimi wspomnieniami sprzed 20 lat opisuję ciąg dalszy tego szlaku :) Moje wspomnienia dotyczą bardziej widoków, niż przebiegu szlaku, bo on w szczytowym punkcie uległ zmianie :)

Idąc dalej żółtym szlakiem w kierunku Bystrej Ławki (słow. Bystrá lávka) obchodzi się staw od południowej strony. Szlak mocno pnie się pod górę. Widać z niego w całej okazałości Capi Staw (słow. Capie pleso), a także Kolisty Staw. Pod samą przełęczą trzeba się trochę pogimnastykować i pokonać kominek ubezpieczony łańcuchem :)

Bystra Ławka (słow. Bystrá lávka) położona jest na wysokości 2315 m n.p.m.
Stanowi najniższy punkt grani pomiędzy Furkotem (Furkotský štít) a Wielkim Soliskiem (słow. Veľké Solisko) – najwyższym szczytem Grani Soliska.

Bystra Ławka (słow. Bystrá lávka) oddziela od siebie dwie grupy turni: Bystre Czuby i Bystre Turniczki, a dokładnie wierzchołki Skrajnej Bystrej Czuby (Predný bystrý hrb) na północnym zachodzie i Wielkiej Bystrej Turniczki (Veľká bystrá vežička) na południowym wschodzie.

Bystra Ławka (słow. Bystrá lávka) jest wąską szczeliną i przy większym natężeniu ruchu nie ma możliwości by tam przysiąść. By nie blokować ruchu zalecane jest też wchodzenie od strony Doliny Młynickiej (słow. Mlynická dolina), a schodzenie do Doliny Furkotnej (słow. Furkotská dolina) :)

Zejście z Bystrej Ławki (słow. Bystrá lávka) w kierunku Doliny Furkotnej (słow. Furkotská dolina) jest strome, prowadzi zakosami po niezbyt stabilnym i osuwającym się podłożu, ale dla bezpieczeństwa szlak na najtrudniejszym odcinku ubezpieczony jest łańcuchami. Niżej idzie się już wygodniej :)

Pięknie jest w Dolinie Furkotnej (słow. Furkotská dolina) :)

Wyżni Wielki Furkotny Staw (słow. Vyšné Wahlenbergovo pleso) wspaniale wygląda z Bystrej Ławki (słow. Bystrá lávka), a idąc dalej szlakiem żółtym obchodzi się go od zachodniej i południowej strony :)

Szlak biegnie też obok Niżniego Wielkiego Furkotnego Stawu (słow. Nižné Wahlenbergovo pleso). Po 1,5 godzinie dochodzi się do Rozdroża pod Soliskiem. W tym miejscu Moi Panowie odbili w szlak niebieski i po kolejnych 15 minutach dotarli do Schroniska na Solisku, zwanego też Schroniskiem pod Soliskiem (słow. chata pod Soliskom).

Schronisko położone na wysokości 1840 m n.p.m. na zboczach Skrajnego Soliska (Predné Solisko) w Tatrach Wysokich na Słowacji. Schronisko zostało oddane do użytku w 1944 r. W 2003 r. na miejscu starego schroniska powstało nowe, większe, dysponujące dzisiaj 9 miejscami noclegowymi. Chatarem schroniska jest Milan Štefánik. Do położonego w słowackiej części Tatr schroniska prowadzi nowoczesny wyciąg krzesełkowy ze Szczyrbskiego Jeziora (Štrbské Pleso). .(Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org)

Ostatnim etapem wędrówki było godzinne zejście do Szczyrbskiego Jeziora (słow. Štrbské Pleso). I gdy syn z mężem dzielnie pokonywali tą malowniczą pętelkę, ja powoli schodziłam Doliną Młynicką :) Spotkaliśmy się dopiero na parkingu :)

Podsumowując trasa:
Szczyrbskie Jezioro (słow. Štrbské Pleso) – Dolina Młynicka (słow. Mlynická dolina) – Bystra Ławka (słow. Bystrá lávka) – Dolina Furkotna (słow. Furkotská dolina) – Schronisko pod Soliskiem (słow. Chaty pod Soliskom) – Szczyrbskie Jezioro (słow. Štrbské Pleso)

To był wspaniale spędzony dzień :) Moi Panowie, ambitnie, przeszli piękną, malowniczą i ciekawą trasę, a ja spokojniej, wolniej i zdecydowanie mniej ambitnie, po delektowałam się pięknem tatrzańskiej przyrody :)

Pozdrawiam i zachęcam do wiosennego spacerowania :) :) :)

231. Koszyce (słow. Košice) i Jaskinia Jasowska (słow. Jasovská jaskyňa)

Witam serdecznie :) :) :)
Kolejny dzień wyjazdu należał do tych „odpoczynkowych” i został zaplanowany już pierwszego dnia, zaraz po odwiedzeniu Zakopanego. Spacerując po Krupówkach, zdecydowaliśmy się odwiedzić jedno z biur podróży i zakupić jednodniową wycieczkę do Koszyc (słow. i cz. Košice). Już od dawna chcieliśmy zwiedzić to miasto, a jechać tam samodzielnie samochodem, zwiedzać miasto, a następnie wracać przez zmrokiem wydawało nam się gorszą opcją, niż zapłacenie za dojazd i organizację. No cóż, na starość robimy się coraz bardziej wygodni :)

W dniu wyjazdu pospaliśmy dłużej, zjedliśmy śniadanie i spacerkiem doszliśmy do ronda w Bukowinie Tatrzańskiej. Autokar startował w Zakopanem, ale dla nas mieszkających w Bukownie Tatrzańskiej (na trasie przejazdu) wygodniej było wsiąść po drodze. Umówiliśmy się więc telefonicznie z pilotem wycieczki, że zabierze nas z Bukowiny i w drodze powrotnej wysadzi.

W planie wycieczki najpierw było zwiedzanie Jaskini Jasowskiej, a następnie Koszyc. Po drodze uregulowaliśmy wszystkie dodatkowe opłaty za wstępy (by później móc już sprawnie zwiedzać), zrobiliśmy sobie postój na kawę, toaletę i rozprostowanie nóg. Pilot bardzo ciekawie opowiadał o wszystkich mijanych miejscach, więc droga szybko mijała.

Po przejechaniu Koszyc dotarliśmy do Jaskini Jasowskiej (słow. Jasovská jaskyňa) :)

Jaskinia Jasowska (słow. Jasovská jaskyňa) to jaskinia krasowa na pograniczu północno-wschodniego skraju Krasu Słowacko-Węgierskiego i Kotliny Koszyckiej na Słowacji. Leży na terenie wsi Jasov (tuż na południe od centrum jej zabudowy) w powiecie Koszyce-okolice w kraju koszyckim.
Jaskinia Jasowska należy do najbardziej znanych jaskiń Parku Narodowego Kras Słowacki. Słynna jest głównie z bogatej szaty naciekowej, interesującej rzeźby i genezy podziemnych sal i korytarzy, a także z występowania wielu gatunków nietoperzy, cennych znalezisk archeologicznych oraz z bogatej historii. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org)

Jaskinia powstała na pięciu poziomach, w środkowotriasowych szarych dolomitach oraz jasnych wapieniach i dolomitach typu Steinalm, których wiek szacuje się na 220 milionów lat. Wnętrze odkrytej w XII wieku jaskini zdobią pagodowe stalagmity, kolumny naciekowe, kalcytowe wodospady, tarcze, bębny oraz stalaktyty rurkowe. Temperatura w jaskini waha się w granicach od 8,8 do 9,4 °C.
W jaskini znajdowano liczne szczątki zwierząt dawniej ją zamieszkujących, jak kości niedźwiedzia jaskiniowego (Ursus spelaeus) i hieny jaskiniowej (Crocuta spelaea). Obecnie jaskinia jest znanym stanowiskiem występowania nietoperzy. Stwierdzono w niej obecność 19 gatunków nietoperzy (z 24 gatunków występujących na Słowacji), przebywających tam głównie zimą. Najczęściej występują podkowiec duży i podkowiec mały. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org)

Jaskinia jest czynna od 1 kwietnia do 31 października. Dla turystów udostępniono odcinek korytarzy o długości 550. Długość trasy zwiedzania (w formie pętli) wynosi 720 m, czas zwiedzania ok. 45 min.
Ponieważ nie zdecydowałam się na dodatkowe opłacenie fotografowania w środku (7 € ), to mogę jedynie pokazać jak wygląda pawilon wejściowy, opowiedzieć o tym miejscu i zachęcić do jego odwiedzenia :) Jaskinia Jasowska należy do najmniej licznie odwiedzanych słowackich jaskiń, więc tym bardziej cieszę się, że miałam możliwość zwiedzić ją :)

Po dotarciu do Koszyc (słow. Košice), zaparkowaliśmy w pobliżu Mostu Zakochanych i rozpoczęliśmy zwiedzanie miasta z naszym pilotem-przewodnikiem :)

Koszyce (słow. Košice) leżą w Kotlinie Koszyckiej (Košická kotlina) nad rzeką Hornad. Od strony wschodniej miasto ograniczają Góry Tokajsko-Slańskie (Slanské vrchy), a od strony zachodniej – Góry Wołowskie. Położone są w historycznym regionie Abov.

Koszyce (słow. Košice) to drugie co do wielkości miasto Słowacji pod względem liczby ludności i trzecie – po Bratysławie i Wysokich Tatrach (Vysoké Tatry) – pod względem powierzchni oraz największe miasto wschodniej Słowacji. Koszyce (słow. Košice) to siedziba władz kraju koszyckiego (Košický kraj) i powiatu Koszyce-okolice (Košice-okolie), a także centralny ośrodek metropolitalny aglomeracji koszycko-preszowskiej (Košicko-prešovská aglomerácia). Stanowią one również centrum kulturowe, edukacyjne, rekreacyjno-turystyczne, gospodarcze.

W ciągu kilku godzin oczywiście nie da się zwiedzić całego miasta, ale można poczuć jego klimat i zobaczyć chociaż kilka najważniejszych zabytków i obiektów :)

Poniżej widzimy Pałac Jakaba (Jakabov palác) z 1899 r. :) Pałac wzniesiono z materiałów porzuconych po remoncie katedry. W 1945 r. przez dwa miesiące była to nawet siedziba prezydenta Czechosłowacji.

Najważniejszym zabytkiem miasta jest katedra pw. św. Elżbiety :)
Stoi ona przy reprezentacyjnej Hlavná námesti, dominuje nad miastem i jest największą świątynią katolicką na Słowacji :) Wooow :)

Świątynia wzniesiona została w latach 1378-1508 w stylu późnogotyckim w miejscu wcześniejszego kościoła parafialnego, który spłonął w pożarze w 1370 roku. Katedra koszycka często ponosiła uszczerbek wskutek katastrof, dlatego też w swej historii przechodziła liczne odbudowy. Najważniejsze prace renowacyjne przeprowadzono w latach 1877-1896. Podczas tych prac kościół przebudowano, próbując powrócić do pierwotnego pięcionawowego planu, wg projektu Imre Steindla i konsultacji Friedricha von Schmidta. W tym czasie została zburzona kaplica św. Józefa. W końcowym etapie przebudowy, poniżej północnej nawy wybudowano kryptę, gdzie w 1906 roku pochowano szczątki Franciszka II Rakoczego oraz jego towarzyszy z Turcji. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org)

Koszycka katedra jest budowlą gotycką, złożoną z pięcionawowego korpusu bazylikowego z transeptem oraz z prezbiterium zamkniętego pięciobocznie. Korpus poprzedza od zachodu potężna fasada, zwieńczona w środkowej części trójkątnym szczytem, ujętym po bokach dwiema wieżami. Wyższa wieża północna nakryta jest barokowym hełmem, niższą wieże południową nakrywa dach namiotowy. Prezbiterium, nawę główną i transept nakrywają dachy dwuspadowe z wieżyczką na sygnaturkę na skrzyżowaniu naw, zaś nawy boczne nakryte są dachami pulpitowymi. Ściany katedry na zewnątrz opięte są uskokowymi przyporami, które zwieńczone są pinaklami. Do wnętrza prowadzi kilka gotyckich portali, z których najcenniejszy jest północny, ozdobiony płaskorzeźbami Sądu Ostatecznego, Żywotu św. Elżbiety i Ukrzyżowania. Interesujące są też portale od zachodu i południa Równie duże wrażenie robi przestronne wnętrze katedry, nakryte sklepieniami gwiaździstymi, wspartymi na masywnych filarach. Arkady międzynawowe, podobnie jak łuk tęczy są ostrołukowe. (Źródło informacji: https://www.zabytkowekoscioly.net )

Z zewnątrz katedra robi wrażenie, ale warto też wejść do środka i zobaczyć jej wnętrze – niezwykle cenne pod względem artystycznym i historycznym :)

Do najwspanialszych zabytków świątyni należy ołtarz główny św. Elżbiety oraz podwieszona pod sklepieniem statua Maryi Niepokalanie Poczętej, późnogotycki ołtarz Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, epitafium rodziny Reinerów, drewniana rzeźba Matki Boskiej, fragmenty fresków wyobrażających Ostatnią Wieczerzę, ołtarz św. Antoniego, fresk przedstawiający Zmartwychwstanie, brązowa chrzcielnica, ołtarz z wizerunkiem św. Anny, gotycka kalwaria, lampion króla Macieja, drewniane polichromowane posągi, ołtarz Pokłonu Trzech Króli, neogotycki kamienny pulpit. Najcenniejsze dzieła oraz relikwie strzeżone są w skarbcu. (Źródło informacji: https://www.zabytkowekoscioly.net )

Warto też dodać, że w kościele tym znajduje się krypta Franciszka II Rakoczego. Był on największym węgierskim magnatem początku XVIII w., w latach 1703-1711 przywódcą wielkiego powstania antyhabsburskiego na Węgrzech (tzw. powstanie Rakoczego), a od 1704 do 1711 r. księciem Siedmiogrodu.

Poniżej widzimy ołtarz główny św. Elżbiety oraz wejście do krypty.

Po zobaczeniu wnętrza z dołu, zobaczyliśmy też wnętrze katedry z góry :)

A ponieważ schody jeszcze nas nie zmęczyły, to weszliśmy i na wieżę widokową Zygmunta :)

Po pokonaniu 160 krętych i wąskich schodków – nagroda – rozległy i piękny widok na miasto :)

Można było pozachwycać się, a także lepiej poznać topografię Koszyc :)

Zaprezentowałam już katedrę i pokazałam widok z wieży katedralnej :)

W skład zespołu katedralnego oprócz katedry, wchodzą również dwie sąsiednie budowle, a mianowicie gotycka kaplica św. Michała z XIV w., zbudowana jako kostnica na ówczesnym cmentarzu oraz XIV-wieczna wieża św. Urbana, pełniąca dawniej funkcję dzwonnicy.

Poniżej katedra wraz kaplicą św. Michała :)

Kościół św. Michała (słow. Kostol sv. Michala), do 2006 zwany kaplicą św. Michała (słow. Kaplnka sv. Michala), to dawna gotycka kaplica cmentarna :)

Świątynię wzniesiono prawdopodobnie w XIV wieku, za panowania Andegawenów, jako kaplicę cmentarną poświęconą św. Michałowi, patronowi zmarłych. Jej górny poziom służył jako kostnica, a dolny jako ossuarium. W następnych latach służyła ona miejscowej ludności słowiańskiej, w przeciwieństwie do katedry, którą użytkowali Niemcy i Węgrzy. W 1771 ze względów sanitarnych zakazano chowania ciał na cmentarzach w centrum miasta oraz zmieniono standardy użytkowania ossuariów, tym samym w roku 1778 przebudowano dolny poziom. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org)

Wieża Urbana (słow. Urbanova veža) to gotycka kampanila pokryta czterospadowym dachem. Wzniesiona w XIV wieku pełniła funkcję wolnostojącej dzwonnicy dla Katedry św. Elżbiety.

Dach został skonstruowany w 1775 roku w stylu barokowym; jest zwieńczony żelaznym krzyżem lotaryńskim. W 1912 roku wokół wieży wybudowano arkadowy pasaż. W ściany zewnętrzne budowli wmurowano 36 nagrobków pochodzących głównie z XIV-XV wieku. Jeden z nich datowany jest na IV wiek, przypisuje mu się pochodzenie z czasów Cesarstwa Rzymskiego. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org)

W 1966 r. w pożarze spłonął dach wieży, zaś zabytkowy dzwon „Urban” został zniszczony. Zrekonstruowaną budowlę otwarto ponownie w 1971 r. W 1994 r. wieża wróciła w posiadanie pierwotnego właściciela, tj. Kościoła. Poskładany z kawałków dzwon „Urban” w 1989 r. umieszczono przed wieżą. Jego funkcjonalną kopię, wykonaną przez pracowników koszyckiej huty (wówczas Východoslovenské železiarné) jako dar miasta Koszyce, zawieszono w 1996 r. w środku kampanili. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org)

Kolejnym punktem zwiedzania w Koszycach była tzw. Dolna Brama :)

Dolna Brama w Koszycach jest obszarem o wartości historycznej i archeologicznej. W tym miejscu utworzono małe muzeum archeologii, które można zwiedzać i w którym można oglądać oryginalne fortyfikacje miasta.

Moją uwagę przyciągają makiety i tak też było podczas zwiedzania tego muzeum :)

O licznych zmianach, toczonych bitwach i pożarach, jakie nawiedziły Koszyce dowiedzieliśmy się z interaktywnych wyświetlanych plansz :)

Dolna Brama (dawne wejście do miasta) oprócz tego, że ma wartość historyczną i archeologiczną, jest też miejscem wielu ciekawych wydarzeń, między innymi wrześniowego Święta Wina.

Po opuszczeniu podziemi powróciliśmy na ulicę Hlavną (Główną) :)

Poniżej Herb Koszyc, który postawiono niedaleko katedry pw. św. Elżbiety. Warto zwrócić uwagę na połowę polskiego orła, który został dodany tutaj przez Władysława II Jagiellończyka (był to król Czech i syn króla Polski, Kazimierza IV Jagiellończyka).

Ulica Hlavna (Główna) jest deptakiem bez ruchu samochodowego. Dzisiaj w wielu miastach tak jest, ale w czasach gdy Rudolf Szuster wymyślił sobie i wprowadził taką zmianę w Koszycach, było to coś niespotykanego i innowacyjnego :)

Na ulicy Hlavnej znajduje się mnóstwo zabytków i wiele ciekawych kamienic: renesansowych, gotyckich i secesyjnych.

Na kolejnym zdjęciu gmach Teatru Narodowego :)

Poniżej na pierwszym planie przed teatrem śpiewająca fontanna :)
Woda tryska tu w rytm muzyki, a wieczorem dołączają do tego efekty świetlne :)

Przed teatrem fontanna, a za teatrem kolumna – Immaculata. To słup morowy z XVIII wieku – wzniesiony w podzięce Matce Bożej za pomoc w walce z epidemiami. Prawdopodobnie znajdują się w nim szczątki świętego Walentego.

Budynek w tle za kolumną morową to Pałac Andrássyego :)
Pochodzi z końca XIX wieku, łączy elementy neorenesansu i neobaroku.
Początkowo pełnił funkcję reprezentacyjnej rezydencji znamienitego rodu Andrássy, a dziś dzięki bogatym zdobieniom zachwyca i przywołuje złoty wiek Koszyc :)

W pobliżu Pałacu Andrássyego znajduje się kanał – artefakt pokazujący, że kiedyś przez środek miasta płynął strumyk :)

Oprócz pięknych, kolorowych i zabytkowych kamienic na ulicy tej znajdują się też obiekty sakralne.

Poniżej widzimy Kościół Jezuitów :)

Niedaleko stoi kościół Św. Antoniego z Padwy, będący drugim najstarszym kościołem w mieście.


Spacerując i oglądając architekturę zwracam też uwagę na detale i tablice pamiątkowe i w oko wpadła mi taka oto tablica upamiętniająca wizytę papieża Jana Pawła II na Słowacji 2 lipca 1995 roku :)

Po wspólnym zwiedzaniu dostaliśmy 2 godziny czasu wolnego :) Można było pójść do jednej z licznych restauracji lub kawiarni by coś zjeść, kupić pamiątki lub jeszcze raz już samodzielnie pospacerować ulicą Hlavną. Nam udało się zrealizować ten plan w 100 % :)

Nie pokazałam na zdjęciach, ale polecam zobaczyć też Muzeum Wschodniej Słowacji z Koszyckim Złotym Skarbem (Košický zlatý poklad), Pałac Rakoczego, w którym mieści się Muzeum Techniki z mnóstwem eksponatów z różnych dziedzin, synagogę oraz przespacerować się też innymi uliczkami np. ulicą Rzemiosł (Hrnčiarska). Mnie Koszyce oczarowały i z wielką przyjemnością pojechałabym tam jeszcze raz, by pospacerować Ulicą Hlavną (Główna) i zwiedzić te wszystkie atrakcje miasta, których tego dnia nie zwiedzaliśmy. W mieście tak bogatym w zabytki i tak atrakcyjnym turystycznie nie da się wszystkiego zobaczyć w ciągu kilku godzin.

Z wycieczki wracaliśmy bardzo zadowoleni – pogoda dopisała, zobaczyliśmy mnóstwo pięknych i ciekawych zabytków, zwiedzanie przebiegało sprawnie i na dodatek mieliśmy jeszcze możliwość dwukrotnie przejeżdżać Tunelem Branisko (4 975 m). Jeszcze niedawno napisałabym, że najdłuższym tunelem drogowym na Słowacji, ale 22 grudnia 2025 roku otwarto tunel Višňovétunel Višňové i teraz on jest rekordzistą (7445 metrów, a według niektórych źródeł ok. 7500 m).

Pozdrawiam serdecznie :) :) :)
I zachęcam do czytania kolejnych wpisów :)

230. Dolina Żarska (słow. Žiarska dolina) – Rohacz Płaczliwy (słow. Plačlivé, Plačlivô, 2125 m n.p.m.)

Witam po dwumiesięcznej przerwie spowodowanej totalnym brakiem czasu na blogowanie :) Z wielką przyjemnością powracam, by opisać kolejny dzień zeszłorocznej „tatrzańskiej wyprawy”. Coś nowego i coś starego dla przypomnienia i powspominania – tak mogłabym już na wstępie podsumować ten dzień :)

Zapowiadała się długa trasa do przejścia i prawie dwugodzinny dojazd samochodem, więc wstaliśmy wcześnie rano. Pojedzeni i spakowani pojechaliśmy na Słowację, do wsi Žiar (8 km na północ od Liptowskiego Mikułasza), a właściwie to jeszcze dalej, bo aż do parkingu u wylotu Doliny Żarskiej (słow. Žiarska dolina) :)

Poprzednim razem naszym celem po przejściu doliny był Baraniec (słow. Baranec, 2182 m n.p.m.), a teraz chcieliśmy zdobyć od tej strony Rohacz Płaczliwy (słow. Plačlivé, Plačlivô, 2125 m n.p.m.) i przy okazji przypomnieć sobie widoki z tej części słowackich Tatr Zachodnich :)

Dolina Żarska (słow. Žiarska dolina) ma 17,5 km² powierzchni i 7 km długości i jest jedną z najmniejszych walnych dolin tatrzańskich. Dolina ta sięga po szczyty grani głównej od Banówki poprzez Hrubą Kopę, Trzy Kopy po Rohacz Płaczliwy. Jej orograficznie prawe obramowanie stanowi grań Rosochy, lewe grań Barańców i Gołego Wierchu.

Dnem doliny spływa potok Smreczanka (dopływ Wagu) :)

W dolinie prowadzono kiedyś prace górnicze. Ich pozostałością jest dobrze zachowana kopalnia rud powyżej wylotu doliny, Niedźwiedzia Sztolnia, jedyna w całych Tatrach zachowana w całości. Jej korytarze wykuto w łupkach chlorytowo-amfibolowych, prawdopodobnie wydobywano w niej złotonośny piryt. Nie wiadomo, kiedy trwały prace wydobywcze, w kopalni jest wyryta data 1832. Od kwietnia 2012 r. sztolnia udostępniona jest do zwiedzania. (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org)

Od wylotu Doliny Żarskiej wzdłuż Smreczanki do Schroniska Żarskiego (słow. Žiarska chata) wędrowaliśmy szlakiem niebieskim.

Po 1:30 h dotarliśmy do Schroniska Żarskiego (słow. Žiarska chata), które znajduje się w środkowej części Doliny Żarskiej (słow. Žiarska dolina), na wysokości 1280 m n.p.m.

W schronisku znajdziemy ponad 65 miejsc noclegowych. 40 w pokojach i apartamentach 2 i 4osobowych. Pozostałe miejsca znajdują się na poddaszu dla osób z własnym śpiworem. Schronisko dysponuje jadalnią, bufetem, oświetleniem elektrycznym.

Historia Żarskiej Chaty sięga 1937 roku, kiedy rozpoczęto jej budowę. Po dwóch latach pracy budynek ukończono i oddano do użytku z 50 miejscami noclegowymi, umywalnią i oświetleniem za pomocą lamp naftowych. Ówcześnie, było to najnowocześniejsze schronisko na Słowacji.
Podczas II wojny światowej budynek służył jako schronienie dla ludzi prześladowanych przez reżim hitlerowski. Partyzanci, których sztab mieścił się tu w 1944 roku, organizowali wypady na Liptów i w Dolinę Rohacką, gdzie toczyły się walki. 10 grudnia 1944 roku doszło do dramatycznego wydarzenia – Niemcy wysadzili w powietrze schronisko, a także spalili okoliczne zabudowania.
Do odbudowy schroniska przystąpiono w latach 1947–1950. W następnej dekadzie zostało ono dodatkowo powiększone. 30 kwietnia 2006 roku budynek został ponownie zburzony, na jego miejscu powstało dzisiejsze schronisko, o powierzchni użytkowej o 325 m2 większej od poprzedniego budynku. 25 marca 2009 roku ze stoków między Jałowiecką Kopą a Jałowieckim Przysłopem zeszła lawina, która była tak potężna, że zapisała się w pamięci Słowaków jako lawina „stulecia” – uszkadzając schronisko oraz pobliski Symboliczny Cmentarz Ofiar Tatr Zachodnich. (Źródło informacji: http://portaltatrzanski.pl)

O historii schroniska i kolejnych przebudowach można poczytać na umieszczonych w środku planszach.

Poprzednie schronisko pamiętam z wcześniejszych wizyt, czasów, kiedy robiłam jeszcze zdjęcia aparatem na kliszę i nie miałam internetu :)

W 2018 roku spod Schroniska Żarskiego (słow. Žiarska chata) powędrowaliśmy dalej szlakiem zielonym na Banówkę (słow. Baníkov) Opis tego szlaku można przeczytać w moim archiwalnym wpisie nr. 157. Dolina Żarska (słow. Žiarska dolina) – Banówka (słow. Baníkov, 2178 m n.p.m.).

W 2020 roku szliśmy na Baraniec (słow. Baranec, 2182 m n.p.m.) – wpis nr. 180. Dolina Żarska (słow. Žiarska dolina) – Baraniec (słow. Baranec, 2182 m n.p.m.) :)

Obok budynku schroniska znajduje się stróżówka THS (odpowiednik polskiego TOPR-u), a w pobliżu nowy Symboliczny Cmentarz Ofiar Tatr Zachodnich.

Po regenerującym, samotnym odpoczynku, a samotnym, bo o tej wczesnej, porannej porze schronisko było dopiero otwierane i my byliśmy pierwszymi tego dnia w bufecie turystami – ruszyliśmy w dalszą drogę :)

Dolina Żarska przywitała nas porannym chłodem, ale po opuszczeniu Schroniska Żarskiego (słow. Žiarska chata) zrobiło się ciepło :)

Pogoda sprzyjała i do wędrówki zachęcała :)

Po godzinie marszu szlakiem zielonym (któremu towarzyszył niebieski), dotarliśmy do rozdroża – Rozdroże pod Bulą (słow. Rázcestie pod Homôlkou ) :)

Pożegnaliśmy szlak niebieski i aż do Żarskiej Przełęczy (słow. Žiarske sedlo) szliśmy już tylko zielonym :)

Przeszliśmy w pobliżu Żarskiego Stawku, zwanego też Stawkiem pod Żarską Przełęczą (słow. Pliesko pod Žiarskom sedlom) i po 30 minutach osiągnęliśmy Żarską Przełęcz (słow. Žiarske sedlo) :)

Żarska Przełęcz (słow. Žiarske sedlo) znajduje się na wysokości 1917 m n.p.m. :)

Przełęcz ta znajduje się pomiędzy Rohaczem Płaczliwym (2125 m n.p.m.), a odbiegającą na południe od niego granią z wierzchołkiem Smreka (2072 m n.p.m.).

Na kolejnym zdjęciu oprócz Żarskiej Przełęczy (słow. Žiarske sedlo) po lewej stronie Rohacz Płaczliwy (słow. Plačlivé), a po prawej Rohacz Ostry (słow. Ostrý Roháč) :)

Żarska Przełęcz (słow. Žiarske sedlo) łączy dwie sąsiadujące z sobą doliny: Żarską i Jamnicką. Wschodnie stoki spod przełęczy opadają do wysoko położonego górnego piętra Doliny Żarskiej, tzw. Małych Zawratów.

Poniżej widać Żarski Stawek (słow. Pliesko pod Žiarskom sedlom) koło którego widoczną na zdjęciu ścieżką przechodziliśmy :)

Żarska Przełęcz (słow. Žiarske sedlo) to bardzo widokowe miejsce :)

Rozciąga się stąd wspaniały widok na polodowcowe krajobrazy górnych pięter Doliny Żarskiej i Doliny Jamnickiej. Można podziwiać strome ściany Rohaczy, Trzech Kop, Hrubej Kopy, Banówki. We wschodnim kierunku widoczne są Łopata, Jarząbczy Wierch i grzbiet Otargańców z Raczkową Czubą na czele :)

Poprzednim razem z Żarskiej Przełęczy (słow. Žiarske sedlo) szliśmy szlakiem żółtym, granią, by poprzez Smreka zdobyć Baraniec (słow. Baranec), o czym można poczytać w moim archiwalnym wpisie – wpis nr. 180. Dolina Żarska (słow. Žiarska dolina) – Baraniec (słow. Baranec, 2182 m n.p.m.) :)

Teraz po regenerującym odpoczynku i długiej sesji zdjęciowej w każdym kierunku, udaliśmy się na Rohacza Płaczliwego (2125 m n.p.m.) :)

Szlak nie był trudny technicznie, pokonanie go zajęło nam 30 minut i jedynym utrudnieniem były małe, sypkie kamienie pod butami, na które musieliśmy uważać wchodząc :)

Rohacz Płaczliwy (słow. Plačlivé, 2125 m n.p.m.) jest jednym z dwóch szczytów Rohaczy – wyższym od Rohacza Ostrego, ale o nieco łagodniejszych kształtach.

Znajduje się w grani głównej Tatr Zachodnich pomiędzy Rohaczem Ostrym (2088 m n.p.m.), oddzielony od niego Rohacką Przełęczą (1955 m n.p.m.), a Trzema Kopami (2136 m n.p.m.), od których dzieli go Smutna Przełęcz (1963 m n.p.m.).

Poniżej próbuję pokazać, że to już moje 3 zdobycie tego szczytu :)

Szczyt Rohacza Płaczliwego (słow. Plačlivé, 2125 m n.p.m.) jest doskonałym punktem widokowym :)

Pięknie widać stąd Dolinę Rohacką (słow. Roháčska dolina) oraz Rohackie Stawy (słow. Roháčske plesá ) :)

Rohacza Ostrego (słow. Ostrý Roháč, 2088 m n.p.m.) podziwialiśmy już z Żarskiej Przełęczy (słow. Žiarske sedlo), a teraz możemy zobaczyć jak prezentuje się ze szczytu Rohacza Płaczliwego (słow. Plačlivé, 2125 m n.p.m.). Za nim widać Wołowca, a w tle Kominiarski Wierch i Czerwone Wierchy :)

I widok w kierunku zachodnim z Trzema Kopami (słow. Tri kopy, 2136 m n.p.m.), Hrubą Kopą (słow. Hrubá kopa, 2166 m n.p.m.) i Banówką (słow. Baníkov, 2178 m n.p.m.) :)

Tatrzańskie szczyty zachwycają …oj, żal było opuszczać to widokowe miejsce… :)

Wejście na Rohacza od Żarskiej Przełęczy (słow. Žiarske sedlo) nie sprawiało trudności, za to zejście ze szczytu po blokach skalnych szlakiem graniowym w kierunku Smutnej Przełęczy było trudniejsze i początkowo wymagało użycia do pomocy rąk :)

„Uwielbiam siedzieć na szczycie góry i patrzeć.
Nie myślę o niczym innym, jak tylko o ludziach,
na których mi zależy i o widoku” (Julian Lennon)

Oglądając się za siebie mogliśmy podziwiać kopułę Rohacza Płaczliwego (słow. Plačlivé, 2125 m n.p.m.), a po lewej Wołowca (2064 m n.p.m.).

Przejście odcinka pomiędzy Rohaczem Płaczliwym (słow. Plačlivé, 2125 m n.p.m.), a Smutną Przełęczą (słow. Smutné sedlo) zajmuje około 35 minut. Nam ze względu na robienie zdjęć zajęło trochę więcej :)

Smutna Przełęcz (słow. Smutné sedlo) znajduje się na wysokości 1962 m n.p.m., pomiędzy Rohaczem Płaczliwym (2125 m n.p.m.) a Przednią Kopą (pierwszy ze szczytów Trzech Kop, 2136 m n.p.m ), w grani głównej słowackich Tatr Zachodnich.

I obowiązkowa sesja zdjęciowa obok słupka :)

Bracia Rohacze też się załapali :)

Ze Smutnej Przełęczy można podziwiać piękne i różnorodne widoki :)

Po północnej stronie zbocza grani opadają do ciemnego, zawalonego granitowym gruzowiskiem kotła lodowcowego Doliny Smutnej, ograniczonej od wschodu stromymi ścianami Rohaczy. Jest to obszar prawdziwie alpejski, niemal pozbawiony roślin. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

W południowym kierunku rozpościera się widok na rozległą i zieloną, bo porośniętą lasem, kosówką lub trawami Dolinę Żarską ze Schroniskiem Żarskim.

Na zdjęciu pięknie prezentujący się Baraniec (słow. Baranec, 2185 m n.p.m.) :)

Przez Smutną Przełęcz (słow. Smutné sedlo) przebiega czerwony szlak prowadzący główną granią od Banikowskiej Przełęczy przez Banówkę, Hrubą Kopę i Trzy Kopy na Smutną Przełęcz, a następnie przez Rohacze na Jamnicką Przełęcz.

Po odpoczynku, ze Smutnej Przełęczy (słow. Smutné sedlo) schodziliśmy niebieskim szlakiem, przez Pośredni Groń do Schroniska Żarskiego, a następnie do wylotu Doliny Żarskiej.

Na kolejnym zdjęciu Dolina Żarska (słow. Žiarska dolina) :)
Wytężając wzrok można zobaczyć mały punkcik będący dachem Schroniska Żarskiego (słow. Žiarska chata) :)

Po 30 minutach, kończąc pętelkę, dotarliśmy do znajomego rozdroża – Rozdroże pod Bulą (słow. Rázcestie pod Homôlkou ) :)

Po kolejnych 45 minutach odmeldowaliśmy się ponownie przy Schronisku Żarskim (słow. Žiarska chata) :)

Przed powrotem do samochodu zrobiliśmy sobie ostatni tego dnia postój. Rano ze względu na wczesną porę było tu pusto, teraz też było spokojnie :) Schronisko na brak turystów jednak nie narzeka. Niektórzy, tak jak my traktują je jako przystanek na trasie w wyższe partie gór, a inni spacerkiem docierają tylko do niego, odpoczywają, korzystają z bufetu i wracają :) W tej części Tatr z pewnością jest potrzebne :)

Ostatnia godzina wędrówki, to był powrót do samochodu Doliną Żarską (słow. Žiarska dolina) :)

Podsumowując trasa:
Parking u wylotu Doliny Żarskiej (słow. Žiarska dolina) – Schronisko Żarskie (słow. Žiarska chata) – Rozdroże pod Bulą (słow. Rázcestie pod Homôlkou ) -Żarska Przełęcz (słow. Žiarske sedlo) – Rohacz Płaczliwy (słow. Plačlivé, Plačlivô, 2125 m n.p.m.) – Smutna Przełęcz (słow. Smutné sedlo) – Rozdroże pod Bulą (słow. Rázcestie pod Homôlkou ) – Schronisko Żarskie (słow. Žiarska chata) – Parking u wylotu Doliny Żarskiej (słow. Žiarska dolina)

Ten dzień zaliczam do bardzo udanych :) Warto było przypomnieć sobie urok i klimat Doliny Żarskiej (słow. Žiarska dolina), dwukrotnie w ciągu jednego dnia odpocząć w Schronisku Żarskim (słow. Žiarska chata), przejść ciekawą trasę, z pętelką zahaczającą o Rohacza Płaczliwego (słow. Plačlivé, Plačlivô, 2125 m n.p.m.), po raz trzeci w życiu podziwiać widoki z jego szczytu i przez cały dzień chłonąć piękno gór, oddychać, czystym, górskim powietrzem i resetować się :)

Pozdrawiam serdecznie :) :) :)

229. Środa w Spiskiej Sobocie (słow. Spišská Sobota)

Witam :) :) :)
Przygotowując się w domu do każdego „tatrzańskiego wyjazdu” planuję kilka tras wysokogórskich oraz przygotowuję listę miast i miasteczek do odwiedzenia. Tym razem na liście tej znalazł się między innymi Poprad oraz jego zabytkowa dzielnica – Spiska Sobota (słow. Spišská Sobota) :)

Poprad już kiedyś odwiedziliśmy, o czym można przeczytać w moim archiwalnym wpisie nr.145. W Popradzie. W późniejszych latach wielokrotnie przejeżdżaliśmy przez to miasto, ale nigdy nie zwiedzaliśmy Spiskiej Soboty. Uznałam więc, że warto do Popradu powrócić i to zaniedbanie nadrobić :)

Z Bukowiny Tatrzańskiej do Popradu nie jest daleko, więc kolejnego dnia pospaliśmy nieco dłużej, zjedliśmy śniadanie i pojechaliśmy na Słowację. Korków, ani zwężeń nie było, więc szybko dojechaliśmy do miasta. Samochód zaparkowaliśmy obok Stadionu Zimowego (słow. Zimný štadión Poprad) i leniwym krokiem ruszyliśmy w kierunku Rynku w Spiskiej Sobocie. W pobliżu stadionu znajduje się też aquapark AquaCity.

Spiska Sobota (słow. Spišská Sobota) usytuowana jest na lewym brzegu Popradu. W przeszłości była samodzielnym miastem z bogatą historią.

Pierwsza wzmianka o miejscowości pochodzi z XIII wieku, ale prawdopodobnie została założona wcześniej (pod koniec XII w.?), jako osada handlowa na szlaku z Węgier do Polski. Po najazdach tatarskich wyludnione okolice zajęli koloniści z Niemiec, których potomkowie aż do XVIII stanowili większość mieszkańców, a później, do II wojny światowej, najliczniejszą mniejszość (w 1921 – 43%, w 1940 – 11%). (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org )

Za patrona niemieccy koloniści przyjęli św. Jerzego (stąd niemiecka nazwa Georgenberg), pod takim wezwaniem wzniesiono też kościół, którego początki sięgają 1273 r.

Pierwszy kościół istniejący w tym miejscu pochodził z połowy XIII stulecia. Pierwotnie romański, później był kilkakrotnie przebudowany. Przebudowa w stylu gotyckim z 1464 r. oraz dobudowa późnogotyckiej kaplicy (1502-1514) uformowały aktualną bryłę świątyni, którą XVIII w. wzbogaciła jeszcze barokowa wieża z zegarem. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org )

Wystrój wnętrza jest generalnie barokowy, jednak zachowało się również wiele niezmiernie cennego, starszego wyposażenia. Wyróżniają się późnogotyckie ołtarze z drugiej połowy XV wieku oraz z początków wieku XVI. Główny ołtarz św. Jerzego z 1516 r. jest autorstwa mistrza Pawła z Lewoczy. W jego centrum znajduje się złocony, konny posąg świętego zabijającego smoka. W tle można zobaczyć modlącą się księżniczkę, klęczącą przed murami miasta. W predelli ołtarza znajduje się płaskorzeźba, przedstawiająca Ostatnią Wieczerzę. Kompozycja płaskorzeźby formą nawiązuje do tej z kościoła farnego w Lewoczy.
Przypuszcza się, że figura św. Antoniego Pustelnika w bocznym ołtarzu również pochodzi z pracowni mistrza Pawła. Kolejne ołtarze są starsze: ołtarz Najświętszej Marii Panny pochodzi prawdopodobnie z 1464 r., zaś ołtarze św. Anny i św. Mikołaja z 1480 r. W kościele znajdują się również organy z 1662 r. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org )

Opis wnętrza pochodzi z internetu, bo niestety kościół był zamknięty i nie mogliśmy tego zobaczyć.

Obok Kościóła św. Jerzego (słow. kostol sv. Juraja) stoi renesansowa dzwonnica (zvonica) z 1598 r.

To budowla charakterystyczna dla miast spiskich. Podobną widzieliśmy już w Białej Spiskiej (słow. Spišská Belá) i w Kieżmarku (słow. Kežmarok).

Zwieńczona attyką. Attyka (franc. (étage) w postaci ścianki, balustrady lub rzędu sterczyn osłania dach. Pełni dwojaką funkcję: estetyczną jako architektoniczny element dekoracyjny oraz użytkowo-konstrukcyjną jako zabezpieczenie sąsiednich budynków przed przeniesieniem się ognia w przypadku pożaru.

Dzwonnica w Spiskiej Sobocie (słow. Spišská Sobota) została przebudowana w 1728 r. w stylu barokowym, a następnie gruntownie odnowiona w 1956 r.

W pobliżu dzwonnicy i kościoła stoi barokowa kolumna z figurą Najświętszej Marii Panny, wzniesiona na pamiątkę powrotu miast spiskich do Węgier (obecnie rzeźba na szczycie kolumny to kopia, oryginał znajduje się w dzwonnicy).

Uwagę przyciąga też ratusz (radnica) pochodzący z XVIII wieku.

Na kolejnym zdjęciu widzimy jednocześnie ratusz, renesansową dzwonnicę i w tle Kościół św. Jerzego :)

Na środku wrzecionowatego rynku (námestie) oprócz pokazanych już przeze mnie zabytkowych budowli znajduje się też park.

Umieszczony poniżej kolaż przedstawia ujęcia zrobione właśnie w tym parku.

Przywileje miejskie Spiska Sobota uzyskała już w 1271, a w XVI wieku otrzymała prawo organizowania targów, które, zgodnie z nazwą, odbywały się w sobotę.

Zwiedzając rynek warto też zwrócić uwagę na barokowo-klasycystyczny kościół ewangelicki z 1777 r.

Niestety, ale był zamknięty i w środku nie mogliśmy go zwiedzić.

Ze względu na remont nieczynne było również Muzeum Podtatrzańskie. Znajduje się ono w dawnym niemieckim domu mieszczańskim (tzw. Wernerov dom).

Wracając do historii miasta, Spiska Sobota w latach 1412-1772 była jedną z miejscowości zastawu spiskiego, następnie na powrót stała się integralną częścią Królestwa Węgier. Po 1772 r. wchodziła w skład prowincji 16 spiskich miast (niem. Provinz der 16 Zipser Städte) z ograniczoną autonomią, funkcjonującej do 1876 r. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org)

W XVIII wieku nastąpił upadek miasta – powodem był spadek znaczenia lądowych szlaków handlowych oraz częste niepokoje na terenie Górnych Węgier.

W XIX wieku nastąpił dalszy spadek znaczenia Spiskiej Soboty (choć np. od 1821 r. jako jedyne miasto na Spiszu posiadała księgarnię), zwłaszcza kiedy w 1871 r. ominęła ją linia Kolei Bogumińsko-Koszyckiej (poszła przez sąsiedni Poprad). (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org )

W 1950 ogłoszono ją miejskim rezerwatem zabytków. Dobrze zachowany zespół dawnej zabudowy miejskiej Spiskiej Soboty jest dzisiaj największą atrakcją turystyczną Popradu.

Wrzecionowaty rynek (námestie) otoczony jest dwukondygnacyjnymi, renesansowymi domami mieszczańskimi z XVI i początków XVII w. (w liczbie 63), z których wiele powstało na gotyckich jeszcze fundamentach.

Szczególnie godny uwagi jest ciąg domów rzemieślników przy północnej pierzei rynku, z wysokimi dachami krytymi gontem, wysuniętymi daleko nad chodnik.

Piękna, zabytkowa architektura oraz spokojny, a nawet nieco senny klimat urzekły nas i jedyne czego nam do szczęścia zabrakło, to kawiarenki z letnim ogródkiem :)

Udaliśmy się więc spacerkiem do centrum Popradu, by tam w jednej z licznych kawiarni, napić się kawy i zjeść ciastko :)

Centrum Popradu i Spiska Sobota – jedno miasto, a jakby dwa zupełnie różne światy :)

Podobnie jak i w Spiskiej Sobocie, w centrum Popradu również znajduje się rynek o wrzecionowatym kształcie. Pięknie odrestaurowany, otoczony barokowymi i klasycystycznymi domami, stawianymi na średniowiecznych jeszcze parcelach, zachwyca i zachęca do spacerowania :)

Poniżej Plac św. Idziego :) Po prawej znajduje się renesansowa dzwonnica z 1658 r., w głębi kościół św. Idziego (XIII w.).

Fotorelacja z pierwszej wizyty w tym mieście w moim archiwalnym wpisie 145. W Popradzie.

Cieszę się, że po kilku latach znowu odwiedziłam Poprad, poczułam klimat sennej, zabytkowej Spiskiej Soboty oraz tętniącego życiem, kolorowego, ukwieconego centrum miasta  :)

Pozdrawiam serdecznie :) :) :)

228. Z Doliny Pięciu Stawów Polskich na Zawrat (2159 m n.p.m.)

Witam serdecznie :) :) :)
Z wielką przyjemnością rozpoczynam foto relację z kolejnej, sierpniowej, rodzinnej, tatrzańskiej wyprawy :) Początek był bardzo podobny do poprzedniego roku. Po dotarciu do Bukowiny Tatrzańskiej (a dzięki tunelowi i kolejnym nowym odcinkom Zakopianki dojechaliśmy tam szybciej), przywitaniu się i zostawieniu bagaży w pokoju, podjechaliśmy do Zakopanego.

Zakorkowane drogi, problem z zaparkowaniem, tłum turystów na Krupówkach, a wielu z nich to turyści z Bliskiego Wschodu… od zeszłego roku niewiele się tam zmieniło. Powoli spacerując zrobiliśmy zaplanowane zakupy, zjedliśmy obiadokolację i powróciliśmy do Bukowiny :)

Kolejny dzień również przypominał ten z poprzedniego roku. Wstaliśmy wcześnie, zjedliśmy śniadanie, spakowaliśmy plecaki i podjechaliśmy na parking na Palenicy Białczańskiej. Bilety oczywiście mieliśmy zakupione już wcześniej, podobnie jak wstęp do TPN (od zeszłego roku niestety, ale wszystko podrożało).

W poprzednim roku robiliśmy „pętelkę” Palenica Białczańska – Dolina Pięciu Stawów Polskich – Szpiglasowa Przełęcz i Szpiglasowy Wierch (2172 m n.p.m) – Morskie Oko – Palenica Białczańska, o czym można przeczytać w moim archiwalnym wpisie: 217. Z Doliny Pięciu Stawów Polskich na Szpiglasową Przełęcz i Szpiglasowy Wierch (2172 m n.p.m)

Tego dnia chcieliśmy wejść na Zawrat z Doliny Pięciu Stawów Polskich :)

Szybko przeszliśmy początkowy, asfaltowy odcinek i po 40 minutach, tuż za Wodogrzmotami Mickiewicza, odbiliśmy na szlak zielony do Doliny Roztoki.

Początek tego szlaku był męczący, ponieważ szliśmy stromo w górę po kamiennych stopniach. Później wznosiliśmy się już delikatniej, przechodziliśmy przez drewniane pomosty, więc było przyjemniej :)

Dolina Roztoki jest nam doskonale znana, już wielokrotnie nią wędrowaliśmy, ale tam jest tak pięknie, że możemy to często powtarzać :)

Dnem Doliny Roztoki płynie potok Roztoka – dopływ Białki wypływający z Wielkiego Stawu Polskiego.

Dolina Roztoki ma długość ok. 4,4 km i powierzchnię ok. 7,0 km². Razem z Doliną Pięciu Stawów Polskich długość jej wynosi ok. 7,5 km, a powierzchnia 13,6 km². Dolinę Roztoki od Doliny Pięciu Stawów Polskich oddziela próg Ściany Stawiarskiej.

Idąc przeszliśmy szeroką polanę zwaną Nową Roztoką.
Gdy las zamienił się w kosodrzewinę, a po prawej stronie na tle błękitnego nieba ukazała nam się grań Wołoszyna, to zrobiło się jeszcze piękniej :)

Minęliśmy rozwidlenie szlaków przy Rzeżuchach i powędrowaliśmy dalej szlakiem zielonym, ponieważ chcieliśmy zobaczyć i usłyszeć Siklawę :)

Wodospad Siklawa (inaczej Wielka Siklawa, kiedyś Siklawa Woda) to największy wodospad w Polsce. Ma blisko 70 m wysokości i spływa dwiema lub trzema strugami (w zależności od poziomu wód) pod kątem 35 stopni ze Ściany Stawiarskiej – progu oddzielającego Dolinę Roztoki od Doliny Pięciu Stawów. Wodospad był znany już od dawna, a od początku XIX wieku stanowi jedną z najważniejszych atrakcji turystycznych Tatr.

Od wodospadu szlak prowadził w górę, po płaskich, wygładzonych przez lodowiec skałach. Szliśmy ostrożnie, bo kamienie były mokre. Wkrótce dotarliśmy do progu Ściany Stawiarskiej i naszym oczom ukazał się Wielki Staw Polski.

Wielki Staw Polski jest najgłębszym i najdłuższym jeziorem w Tatrach i trzecim pod względem głębokości w Polsce (najgłębsze jest jezioro Hańcza). Pojemność zbiornika wynosi ok. 13 mln m³ wody i jest to największa pojemność jeziora w Tatrach (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org)

Przez wypływający z Wielkiego Stawu Polskiego potok Roztoka przeprowadzony jest drewniany mostek, a tuż przy nim znajduje się skrzyżowanie szlaków turystycznych. Po dotarciu do tego miejsca moglibyśmy od razu ruszyć w głąb Doliny Pięciu Stawów Polskich, a następnie wejść na Zawrat… ale zachciało nam się szarlotki, więc odbiliśmy w kierunku Schroniska PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich :)

Błękitne niebo, mgła, kwitnąca wierzbówka kiprzyca i drewniany szałas, który niegdyś był małym schroniskiem, a obecnie pełni funkcję strażnicówki TPN, to widok również godny uwiecznienia :)

Poniżej na zdjęciu mały, ale jakże uroczy Mały Staw Polski :)

To niewielkie jezioro ma powierzchnię 0,18 ha, głębokości około 2 m, długości 68 m i szerokości 34 m. W zależności od opadów zmienia swoją objętość. Tafla jeziora położona jest na wysokości 1668 m n.p.m., pomiędzy zboczami Wyżniej Kopy i Niedźwiedzia (1812 m n.p.m.). W czasie zimy jezioro, ze względu na swoją małą głębokość, zamarza do samego dna.

Mały i Wielki Staw Polski oraz drewniany szałas w otoczeniu szczytów górskich – to widok, który zawsze zachwyca mnie w Dolinie Pięciu Stawów Polskich :)

Po 10 minutach dotarliśmy nad Przedni Staw Polski :)

Lustro jeziora leży na wysokości 1668 m n.p.m., jego powierzchnia wynosi 7,7 ha, a głębokość – 34,6 m. Od południowego wschodu w jego kierunku opadają stoki Opalonego Wierchu, od północy i wschodu otaczają je kopulaste wzgórza mutonów: Wyżnia Kopa (1722 m n.p.m.) i Niżnia Kopa (1711 m n.p.m.) (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org)

Nad Przednim Stawem Polskim, na wysokości 1671 m n.p.m., w latach 1947-1953 wybudowano schronisko.

Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich zwane też Schroniskiem Pięciostawiańskim jest najwyżej położonym schroniskiem górskim w Polsce. Posiada 67 miejsc noclegowych w pokojach 2-, 4-, 6-, 7-, 8- i 10-osobowych.

To idealne miejsce do regeneracji sił. Regenerowaliśmy je więc posilając się kanapkami, a na deser pyszną szarlotką :)

Po odpoczynku powędrowaliśmy ponownie szlakiem niebieskim obok Przedniego i Małego Stawu Polskiego :)

Przeszliśmy wspomniany już wcześniej drewniany mostek na wypływającej z Wielkiego Stawu Polskiego – Roztoce i udaliśmy się w głąb Doliny Pięciu Stawów Polskich :)

Po chwili minęliśmy odbijający po prawej stronie szlak żółty na Krzyżne, po kolejnych 10 minutach szlak czarny na Kozi Wierch i po 5 minutach żółty na Szpiglasową Przełęcz, którym to szliśmy dokładnie rok wcześniej.

Dolina Pięciu Stawów Polskich jest bardzo atrakcyjnym celem samym w sobie, ale może też być doskonałym punktem wypadowym w wyższe partie gór.

Na trasie pojawiło się jeszcze odbicie na Kozią Przełęcz (szlak żółty) i dla nas informacja, że do Zawratu pozostało jeszcze 1 h 20 minut :)

Powoli wznosiliśmy się i podchodziliśmy w kierunku grzbietu Kołowej Czuby. Widać było urwiste, zachodnie ściany Koziego Wierchu i słynną wśród taterników południową ścianę Zamarłej Turni.

Po lewej stronie widzieliśmy Zadni Staw Polski, a tuż pod nim położone jest szóste jezioro w dolinie. Jest to maleńkie Wole Oko, które niekiedy całkowicie wysycha.

Zadni Staw Polski nazywany także Zadnim Stawem pod Kołem lub Stawem pod Kołem to owalne jezioro tatrzańskie położone w Dolince pod Kołem, górnym piętrze Doliny Pięciu Stawów Polskich. Jest to jezioro cyrkowe, powstałe na dnie kotła polodowcowego. Powierzchnia jeziora wynosi 6,47 ha, głębokość – 31,6 m.

„Kiedy życie daje Ci góry,
załóż buty i wybierz się na wędrówkę”
(autor nieznany)

Bardziej męczące podejście zaczęło się pod Przełęczą Schodki.

„Chociaż bardzo kocham oceany, pustynie i inne dzikie krajobrazy, to tylko góry wabią mnie tym rodzajem bolesnego przyciągania magnetycznego, aby wejść coraz głębiej w ich piękno. (Victoria Erikson)

Jeszcze kawałek łagodnym zboczem i osiągnęliśmy Przełęcz Zawrat :)

Zawrat (słow. Závrat) to położona na wysokości 2159 m n.p.m. wąska przełęcz w długiej wschodniej grani Świnicy w Tatrach Wysokich, oddzielająca Zawratową Turnię (2247 m n.p.m.) od Małego Koziego Wierchu (2226 m n.p.m.).

Zawrat jest jednym z dwóch skrajnych punktów szlaku Orlej Perci (zachodnim).

Na Zawrat można wejść łatwiejszym szlakiem z Doliny Pięciu Stawów Polskich lub trudniejszym z Doliny Gąsienicowej.

Z Doliny Gąsienicowej mąż z synem wchodzili w zeszłym roku i opis tego szlaku można znaleźć w moim archiwalnym wpisie 224. Dolina Gąsienicowa… Czarny Staw Gąsienicowy, Zawrat, Świnica

Z Zawratu można powędrować dalej w kierunku Świnicy (szlak jednokierunkowy), rozpocząć wędrówkę Orlą Percią (szlak jednokierunkowy) lub zejść do Doliny Gąsienicowej lub z powrotem do Doliny Pięciu Stawów Polskich :)

My w tym widokowym miejscu zrobiliśmy sobie dłuższy postój :)

Z Zawratu szczególnie pięknie prezentuje się Dolina Pięciu Stawów Polskich i jej majestatyczne otoczenie :)

Na zdjęciu widać między innymi szlak, którym wchodziliśmy, a także schodziliśmy, Zadni Staw Polski, Gładki Wierch, Gładką Przełęcz, a w tle kopułę Krywania :)

Uwielbiam takie malownicze widoki w górach :)

Tego dnia oprócz pięknych widoków cieszyła nas też słoneczna aura sprzyjająca ich podziwianiu i fotografowaniu :)

„Góry uczą smaku rzeczy prostych,
takich, których nie doceniamy”
(Stanisław Biel)

Poniżej, po raz trzeci już tego dnia, Wielki Staw Polski :)

I po raz drugi dotarliśmy do Schroniska PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich :)

Przed schroniskiem urządziliśmy sobie ostatni tego dnia dłuższy postój i do rozwidlenia szlaków przy Rzeżuchach, dla odmiany, zeszliśmy szlakiem czarnym.

Następnie, powtarzając poranne wędrowanie, szliśmy Doliną Roztoki i od Wodogrzmotów Mickiewicza – asfaltówką.

Na zdjęciu jeszcze raz potok Roztoka :)

To był wspaniale i aktywnie spędzony dzień – oby każdy na górskim szlaku tak właśnie wyglądał :)

Podsumowując trasa:
Parking w Palenicy Białczańskiej – Wodogrzmoty Mickiewicza – Dolina Roztoki – Wodospad Siklawa – Dolina Pięciu Stawów Polskich – Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich – Zawrat (2159 m n.p.m.) – powrót tą samą trasą – Parking w Palenicy Białczańskiej

W tym tygodniu powitaliśmy jesień, więc
POZDRAWIAM już jesiennie :) :) :)