61. Kopalnia Węgla Kamiennego w Nowej Rudzie

Poznając Ziemię Kłodzką z pewnością warto udać się do Nowej Rudy, by zwiedzić znajdującą się tam kopalnię węgla kamiennego. My zwiedziliśmy i teraz króciutko o tym :)

Zacznę może od tego, że pierwsze informacje o wydobyciu węgla w okolicach Nowej Rudy pochodzą z początku XV w. – tamtejsze kopalnie należą więc do jednych z najstarszych w Polsce. Wędrówka po kopalni w Nowej Rudzie rozpoczyna się od budynku muzeum, gdzie możemy zobaczyć eksponaty górnictwa podziemnego. Później przechodzimy do naziemnego kompleksu gdzie oglądamy unikalne piece i wieże szybowe.

Na zdjęciu widoczny Szyb „Lech” należący do dawnej KWK Nowa Ruda, pole „Piast” :)

Początki kopalni datuje się na rok 1781 kiedy to nadano kopalni nazwę Ruben.
Od roku 1945 nosiła nazwę „Nowa Ruda”. W 1946 roku dołączono do niej kopalnie „Przygórze” i „Jan”. W 1954 roku obszar górniczy dawnej kopalni „Jan” został przekształcony w kopalnię „Słupiec”. Od 1971 roku kopalnie „Nowa Ruda” i „Słupiec” połączono w kopalnię „Nowa Ruda”.
W Nowej Rudzie na 7 poziomach wydobywano mało zasiarczony, najwyższej jakości węgiel koksujący. Skomplikowana budowa geologiczna i geometria złoża uniemożliwiały jednak mechanizację prac pod ziemią, co sprawiło, że z czasem eksploatacja stawała się coraz bardziej kosztowna, a w końcu wręcz nieopłacalna. Ostatecznie postanowiono kopalnie zlikwidować i ostatni węgiel z pola Piast został wywieziony na powierzchnię w dniu 15 września 1994 roku. Od roku 2012 w kopalni czynna jest podziemna trasa turystyczna udostępniona do zwiedzania.

Na kolejnym zdjęciu widoczna dawna dyspozytornia :)

Najciekawszym punktem wycieczki po Kopalni Węgla Kamiennego w Nowej Rudzie jest podziemna trasa, którą zwiedza się w hełmach. Trasa ma ok. 700 m. długości i podobnie jak Muzeum Górnictwa zwiedza się ją z przewodnikiem. Nasz – bardzo sympatyczny przewodnik wszystko dokładnie nam wyjaśnił, a wprowadzając do opowieści wątki humorystyczne sprawił, że dzieci się nie nudziły i wszyscy byli zachwyceni zwiedzaniem.

Zwiedzając kopalnię warto zapoznać się z kilkoma podstawowymi terminami stosowanymi w górnictwie. Przydatne są one do zrozumienia struktury kopalni, sposobu eksploatacji oraz pomagają uświadomić nam na czym polega praca górnika.
Sztolnia jest to korytarz poziomy lub lekko nachylony, utworzony w górotworze, prowadzący ze stoku góry w głąb, w kierunku złoża.
Przodek stanowi czoło chodnika, miejsce z którego wydobywa się urobek.
Trzy podstawowe pojęcia to: spąg oznaczający podłogę, strop – sufi t i ociosy zwane ścianami. Do kopalni można dostać się szybem lub przez sztolnie.
„Ul” był górniczą ubikacją, a sanitarka to wagonik służący do przewozu rannych górników. Oba niezbędne urządzenia nadal stoją w kopalni, podobnie jak różnego rodzaju wagoniki towarowe, platformy do przewozu kołowrotów czy lutnie wentylacyjne.

Zwiedzając kopalnię w Nowej Rudzie można zobaczyć dawne maszyny górnicze i wagoniki podziemnej kolejki, służące niegdyś do przewożenia ludzi i transportu węgla. Dziś korzystają z niej zwiedzający kopalnię turyści. My również przejechaliśmy się nią – dzieci były zachwycone, dorośli również 😉
Kolejka ta jest pierwszą tego typu atrakcją w Polsce, a czwartą w Europie. Pociąg składa się z lokomotywy i trzech wagoników, w których jednocześnie może być przewożonych 36 osób.

Można tu również spotkać konie. Ich obecność przypomina o tym, że dawniej zwierzęta te były bardzo pomocne przy pracy w kopalni.

Szczególną atrakcją są skamieniałe pnie drzew sprzed ponad 250 mln lat. Można je zobaczyć nie tylko wyeksponowane przed wejściem do sztolni, ale także w naturalnej pozycji w dwóch miejscach na ścianach podziemnych chodników. Dziś podziwiać można tu m.in. skamieniałą araukarię stanowiącą ewenement na skalę światową.
Ciekawostką i wielką atrakcją kopalni jest duch – skarbnik, strzegący tajemnic kopalni. Do dziś mieszka on w sztolni i straszy przybyłych turystów 😉

Kopalnia Węgla Kamiennego w Nowej Rudzie to bardzo ciekawe miejsce do zwiedzania. Zwiedzając ją można się przekonać jak ciężki był górniczy trud. Warto przy tym pamiętać, że zwiedzający korzystają z turystycznie udostępnionych korytarzy, natomiast pracujący tam górnicy musieli swoją pracę wykonywać w miejscach o wysokości nie przekraczającej czasem 1 metra, w warunkach wysokiej wilgotności i temperatury.

Więcej informacji, jak również godziny otwarcia i cennik można znaleźć na oficjalnej stronie kopalni www.kopalnia-muzeum.pl – przytoczone tu przeze mnie informacje równie z niej pochodzą :)

Żegnam się i zachęcam do czytania mojego kolejnego wpisu :) :) :)

60. Park Dinozaurów w Karłowie i Błędne Skały

W enklawie Parku Narodowego Gór Stołowych, tuż u podnóża Szczelińca Wielkiego w Karłowie utworzono niedawno Park Dinozaurów. Wyglądające zza ogrodzenia prehistoryczne gady skusiły nas i po zaliczeniu Szczelińca Wielkiego odwiedziliśmy je :)

Park Dinozaurów w Karłowie to najwyżej położony park dinozaurów w Polsce. Moim zdaniem Dinusie ze Szczelińcem w tle prezentują się ciekawie :)

Na powierzchni 8300 m2 postawiono 30 figur odzwierciedlających prehistoryczne zwierzęta. Park nie jest duży, ale w swoich zasobach ma wszystkie podstawowe gatunki dinozaurów – jest m. in. triceratops, tyranozaur, pteranodon, ankylozaur.

Na terenie obiektu znajduje się certyfikowany plac zabaw dla najmłodszych. Obok makiet ustawione są tablice z pełną informacją o gadach. Największy model ma siedem metrów wysokości. Niestety dinozaury w tym parku to tylko duże nieruchome figury, których nawet nie można dotknąć. Oryginalne za to jest wejście do parku przez szkielet dina z długą szyją.

Na zdjęciu kolejne Dinusie :)

A poniżej mój syn w towarzystwie ludzi pierwotnych :)

Osoby zainteresowane zwiedzaniem informuję, że …
Park ten czynny jest od 1 kwietnia do 30 października, w godzinach od 9.00 – 18.00.
Wstęp: 8 zł bilet normalny, ulgowy – 4 zł,
dzieci do 4 lat, opiekunowie grup i przewodnicy – bezpłatnie.
Po więcej informacji warto zajrzeć na stronę parku www.park-dinozaury.pl

W czasie zeszłorocznych wakacji będąc w Szklarskiej Porębie (wraz z rodziną) odwiedziłam tamtejszy DINOPARK i teraz pozwolę sobie zrobić małe porównanie. W DINOPARKU w Szklarskiej Porębie dinozaurów było 2 razy więcej (adekwatnie bilet był droższy), na terenie parku było też więcej dodatkowych atrakcji jak np. park linowy, czy kino 5D. Tamtejsze Dinusie były rozmieszczone wśród skał i wzgórz na terenie olbrzymiego lasu, w odróżnieniu od karłowskich, które znajdują się na otwartej przestrzeni. Niezależnie od tych różnic cieszę się jednak, że miałam możliwość zobaczyć oba parki, a w przyszłości jeśli tylko nadarzy się okazja to wraz z dziećmi chętnie odwiedzę kolejny, a jak wiadomo w ostatnich latach powstają one jak grzyby po deszczu i w każdym regionie Polskie jest jakiś 😉

Tego dnia po zaliczeniu Szczelińca Wielkiego i odwiedzeniu dinozaurów w Parku w Karłowie podjechaliśmy jeszcze samochodem do znajdujących się niedaleko Błędnych Skał. I tak jak obiecałam w poprzednim wpisie teraz króciutko i o tym niezwykłym miejscu opowiem, a osoby, które tam jeszcze nie były zachęcę do jego odwiedzenia :)

Na obszarze Parku Narodowego Gór Stołowych, między Kudową-Zdrój a Karłowem, w pobliżu granicy z Czechami znajduje się malowniczy labirynt skalny, zwany Błędnymi Skałami. Ma on powierzchnię ok. 22 ha i znajduje się na wysokości 915m n.p.m. Obejmuje swoim zasięgiem zespół osobliwych form skalnych o wysokości 6 – 11 m, wytworzonymi wskutek wietrzenia piaskowca. Błędne Skały to labirynt szczelin i zaułków, niekiedy niezwykle wąskich, oddzielających bloki skalne kilkunastometrowej wysokości. Wiele skał ma własne nazwy np.: „Skalne Siodło”, „Kurza Stopka”, „Labirynt”, „Tunel”, „Wielka Sala”. W pobliżu Błędnych Skał znajduje się „Głaz Trzech Krzyży”. Powstałe bloki skalne tworzą kilkusetmetrową trasę turystyczną o niepowtarzalnym uroku, którą zwiedzając często dosłownie przeciskamy się pomiędzy skałami wąskimi szczelinami. Wysokość korytarzy waha się w granicach 6-8 m, szerokość jest różna – miejscami wynosi tylko kilkadziesiąt centymetrów.

Bardzo ciekawa jest historia powstania Błędnych Skał, otóż na dnie górnokredowego morza osadziły się grube pokłady piaskowców. W trzeciorzędzie, w czasie orogenezy alpejskiej zostały one wydźwignięte wraz z całymi Sudetami. Następnie rozpoczął się długotrwały okres erozji i odprowadzania zwietrzeliny. Na skutek nierównej odporności poszczególnych warstw skalnych na wietrzenie i poszerzania szczelin, przecinających masyw w trzech kierunkach, powstały głębokie na kilka metrów korytarze o zmiennej szerokości.

Miejsce to było znane już dość dawno i często odwiedzane przez kuracjuszy i turystów. Otaczano je aurą tajemniczości, opowiadano o zmarłych z głodu wędrowcach, którzy nie mogli wydostać się ze skalnych labiryntów i zaklętym w kamień mieście.
Przejście labiryntu zajmuje ok. 35 minut, na zwiedzanie należy przeznaczyć ok 1 godziny.

Dojazd drogą „Stu Zakrętów” (Nr 387) od strony Kudowy albo Karłowa. Potem w połowie drogi (ok. 6km od Kudowy i 5km od Karłowa) dojeżdża się do skrzyżowania, gdzie znajduje się dolny parking – my właśnie na nim zostawiliśmy nasz samochód i dalej udaliśmy się już pieszo. Dzięki temu mogliśmy poczuć smak górskiej wędrówki. Ale można również koło dolnego parkingu skręcić w „Drogę Puszczańską” którą jedzie się jeszcze 3,5km do górnego parkingu. Na tym odcinku drogi wjazd i zjazd odbywa się wahadłowo ze względu na wąską drogę prowadzącą do rezerwatu. Godziny wjazdu na parking: pierwszy – 8.00-8.15, następne co godzina. Ostatni – 19.00-19.15. Zjazd o półgodzinach. Parking „górny” jest płatny.

Dodam jeszcze tylko, że na terenie Błędnych Skał znajduje się punkt widokowy, na platformie o nazwie „Skalne Czasze”. Widoczny stąd jest m.in. Szczeliniec Wielki i Mały, Broumovska Vrchovina, miejscowość Machov, a przy dobrej widoczności można zobaczyć  także Karkonosze!

I to już wszystko na dzisiaj :)
POZDROWIONKA :) :) :)