170. Czerwony Klasztor (słow. Červený kláštor)

Witam serdecznie :) Będąc w Szczawnicy, o której opowiedziałam już w poprzednim wpisie, podjechaliśmy jeszcze do Czerwonego Klasztoru (słow. Červený kláštor). Moi synowie jeszcze nigdy tam nie byli, więc chciałam im pokazać ten zabytkowy obiekt :)

Czerwony Klasztor (słow. Červený kláštor) to kompleks klasztorny na Słowacji w miejscowości Czerwony Klasztor nad Dunajcem, na pograniczu Pienin i Magury Spiskiej. To jedna z najsłynniejszych budowli sakralnych na tym terenie.

Budowa klasztoru (zwanego początkowo Lechnickim) rozpoczęta została w 1330 roku. Nakazano ją magistrowi Kokoszowi Berzeviczemu jako zasądzone zadośćuczynienie za popełnione morderstwo. Aby odkupić swoje winy miał on wznieść 6 klasztorów i zamówić 4000 mszy za spokój duszy zmarłego. Klasztor choć znajdował się na terenie Węgier cieszył się opieką Polski – zwłaszcza donacjami królowej Jadwigi oraz Kazimierza Wielkiego. Otrzymał on m.in. prawo do połowu ryb na obu brzegach Dunajca, młyn na polskiej stronie oraz kontyngent soli z Wieliczki. (Źródło informacji: http://www.pieniny.net.pl )

Nazwa klasztoru pochodzi od koloru nieotynkowanych początkowo ścian, które wykonane były pierwotnie z czerwonej cegły. To właśnie dzięki nim ta ciekawa budowla sakralna przeszła do historii jako „Czerwony Klasztor” :)

Stary, zabytkowy klasztor pokryty czerwonym dachem ładnie współgra z otaczającą go zielenią :)

Osoby ciekawe klasztornych wnętrz muszę niestety rozczarować, bo tym razem korzystając z pięknej pogody woleliśmy posiedzieć na brzegu Dunajca, słuchać szelestu wody, podziwiać górskie szczyty i przepływające rzeką tratwy. Oczywiście dokładne zwiedzanie Czerwonego Klasztoru (słow. Červený kláštor) wszystkim lubiącym takie obiekty polecam :)

Na zdjęciu Trzy Korony nad Dunajcem – widok, który mnie zachwycił :)

Osobom będącym w Szczawnicy gorąco polecam również „Drogę Pienińską”. To najpiękniejszy i chyba najpopularniejszy spacerowy trakt w Pieninach, idealne miejsce na wycieczkę pieszą i rowerową. Trasa biegnie ze Szczawnicy do Czerwonego Klasztoru, wzdłuż Przełomu Dunajca i liczy 9 km, z czego większość przebiega po słowackiej stronie granicy. Dużą atrakcją jest bliskość samego Dunajca i widok spływających tratw flisackich.

I ponownie Trzy Korony w całej swej okazałości :)

Góra wznosi się około 500 metrów ponad otaczający ją teren. Partię szczytową stanowi pięć turni zbudowanych z odpornych wapieni rogowcowych.

Wpis krótki, ponieważ traktuję go jako kontynuację poprzedniego, ale następne będą już zdecydowanie dłuższe, obiecuję i pozdrawiam 😉 :) :) :)

169. W uroczej, letniej Szczawnicy…

Witam :) :) :)  Za oknem zimowo, a na moim blogu ciąg dalszy letnich wspomnień :)  Dzisiaj w ramach tych wspomnień opowiem o Szczawnicy i pokażę jak pięknie tam jest 😉

Szczawnica to miasto uzdrowiskowe w województwie małopolskim, w powiecie nowotarskim. Położona jest w dolinie potoku Grajcarka, który jest prawym dopływem Dunajca. Większa część zabudowy i terenów miasta znajduje się w obrębie Beskidu Sądeckiego, natomiast za doliną potoku Grajcarka wznoszą się już Pieniny.

Pierwsze wzmianki o Szczawnicy pochodzą z 1413 roku, choć osadnictwo ludzkie na tym terenie istniało już wcześniej.
W 1770 r., pod pozorem budowy pogranicznego kordonu sanitarnego, Austria zagarnęła część południowych ziem Rzeczypospolitej, tj. starostwa nowotarskie, czorsztyńskie i sądeckie – w tym również Szczawnicę. Dwa lata później, przy I rozbiorze Polski, tereny te włączono do węgierskiej części domeny Habsburgów. W 1811 r. dobra szczawnickie zostały przejęte przez austriackie władze skarbowe, a następnie wystawione na sprzedaż. W 1828 r. nabył je emerytowany poczmistrz, Jan Podhajecki, by rok później (formalnie: w roku 1834) przekazać je Józefinie i Stefanowi (Szczepanowi) Szalayom, którzy w rzeczywistości sfinansowali zakup.
Po śmierci Stefana Szalaya Szczawnicę przejął w 1839 r. jego syn Józef Szalay. To właśnie on jest uważany za twórcę uzdrowiska. Wzniósł on pierwsze budynki zdrojowe oraz kaplicę zdrojową, które sam zaprojektował; rozszerzył i urządził Park Górny; zakrył koryto Szczawnego Potoku pod dzisiejszym placem Dietla oraz dbał o reklamę uzdrowiska.
W 1876 r. Józef Szalay zapisał uzdrowisko krakowskiej Akademii Umiejętności. W 1909 r. od Akademii uzdrowisko kupił hr. Adam Stadnicki, w drugiej połowie lat 30-tych XX wieku wzrosło zainteresowanie Szczawnicą.
Po II wojnie światowej nastąpiło upaństwowienie zdrojowiska. Zmienił się społeczny przekrój kuracjuszy. Uzdrowisko nastawiło się głównie na leczenie chorób zawodowych górników i hutników.
Najgwałtowniej Szczawnica rozwinęła się w latach 60-tych XX wieku. Powstawały tutaj wówczas sanatoria, dom towarowy, restauracje, kina i kompleks przyrodoleczniczy oraz otwierano ekspozycje. (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

Spacerując po centrum Szczawnicy dotarliśmy do znajdującego się u podnóża góry Bryjarki – Parku Dolnego :)

Park został utworzony w latach 1861-1868, a jego powstanie związane było z planami zagospodarowania znajdujących się tu źródeł: „Szymona”, „Anieli” i „Heleny”.

Po przeprowadzonej w 2012 roku generalnej rewitalizacji w parku jest naprawdę pięknie.

W pobliżu altany muzycznej rośnie złożona z 13 pni lipa drobnolistna. Ciekawie i oryginalnie wygląda, prawda? :)

W centralnej części parku znajduje się staw i altana widokowa :)

Usytuowanie Uzdrowiska w dolinie Grajcarka tworzy znakomity mikroklimat, sprzyjający poprawie zdrowia i kondycji górnych dróg oddechowych.
Na terenie Uzdrowiska znajdują się źródła dwunastu kwaśnych wód – szczaw, o walorach, na temat których pierwsze wzmianki pochodzą aż z XVI wieku. Po dziś dzień z ich leczniczych właściwości korzystają zarówno mieszkańcy, jak i kuracjusze z niemalże całego świata.
Szczawnica posiada obecnie 8 czynnych źródeł mineralnych. Są to szczawy alkaliczno-słone zawierające znaczne ilości chlorków, sodków, bromków, boru i jodu. (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

Na zdjęciu Zdrój Magdalena – źródło odkryte w 1839 r. przez gości szczawnickich, nazwane od imienia kuracjuszki Magdaleny Kownackiej :)

Uzdrowisko specjalizuje się w leczeniu chorób dróg oddechowych, w tym przewlekłych stanów zapalnych nosa i gardła, schorzeń aparatu głosowego; schorzeń alergicznych dróg oddechowych, astmy oskrzelowej; schorzeń układu ruchu tj. chorób zwyrodnieniowych stawów i kręgosłupa, a także chorób reumatycznych i reumatoidalnego zapalenia stawów. (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

Poniżej w ujęciu od strony ul. Zdrojowej – Sanatorium „Inhalatorium”. Zostało ono wybudowane z funduszy właściciela uzdrowiska Adama Stadnickiego w latach 1934-1936, gdy wrócił z podróży po europejskich kurortach.

Do leczenia wykorzystuje się tu własne surowce balneologiczne w postaci należących do Uzdrowiska wód mineralnych, a także walory środowiskowe, jakim jest leczniczy mikroklimat.

Idąc ul. Zdrojową w górę zawędrowaliśmy do najciekawszej architektonicznie części miasta – do Placu Dietla :)

Plac Dietla stanowi centrum uzdrowiska, co najmniej od lat 60. XX w. Warto zobaczyć go podczas wizyty w Szczawnicy i poznać historię okolicznych budynków.

Na zdjęciu Cafe Helenka – kawiarnio-restauracja mieszcząca się na Placu Dietla :)

Jednym z najpiękniejszych budynków na Placu Dietla w Szczawnicy jest „Dom nad Zdrojami”. Mieści się w nim na parterze Pijalnia Wód Mineralnych, gdzie do dyspozycji gości są szczawy wodorowęglanowe, sodowe, jodkowe i bromkowe, bogate w sole mineralne oraz liczne mikroelementy. Na piętrze znajduje się galeria, w której urządzane są sezonowe wystawy.

Na zdjęciu po prawej stronie „Dom nad Zdrojami”, a po lewej – Willa „Holenderka” :)

„Dom nad Zdrojami”, w którym znajduje się Pijalnia Wód Mineralnych – zachwyca. Obiekt został wybudowany przez Józefa Stefana Szalaya w 1863 roku. W latach 1931-34 przeprowadzono gruntowny remont, jednak w 2002 roku budynek uległ zniszczeniu przez pożar, a Pijalnia została przeniesiona w inne miejsce. W 2008 roku ponownie przeprowadzono remont odtwarzając w każdym detalu historyczny wygląd budynku.

Na samym środku Placu Dietla znajduje się fontanna, którą zdobi rzeźba półnagiej kobiety z dzbanem siedząca na prostokątnej podstawie. Rzeźbę z brązu wykonał pochodzący z Nowego Targu artysta rzeźbiarz Michał Batkiewicz. Obecna rzeźba została umieszczona w 2014 roku podczas jej rekonstrukcji.
Pierwotnie fontannę zdobiła postać kobiety z dzbanem wykonana w 1957 roku przez artystę plastyka Stanisława Marcinowa. Rzeźbę wykonał na zlecenie ówczesnego dyrektora szczawnickiego uzdrowiska Pawła Kuklińskiego. Jako modelkę artysta wybrał Georgettę, córkę reemigrantów z Francji pracującą wówczas jako kelnerka w restauracji „Malinowa”. Artysta zafascynowany urodą Georgetty postanowił jej postacią wykonaną w żelbetonie ozdobić fontannę. Postać dziewczyny siedziała na skraju fontanny na kamiennym bloku. (Źródło informacji: http://www.polskaniezwykla.pl)

Będąc na Placu Dietla uwagę przykuwa również Willa „Stara Kancelaria” – dawna Kancelaria Górnego Zakładu Zdrojowego, z białymi ścianami, spadzistym dachem oraz rzeźbionym balkonem pod zadaszeniem. To początek zabudowy w stylu szwajcarskim i austriackim, ale z domieszką lokalnych tradycji. Podobny styl prezentuje budynek na wyższym tarasie, którego całe piętro zajmuje balkon, czyli dawny Pałac Józefa Szalaya, w którym do niedawna mieściło się Muzeum Pienińskie.

Poniżej znajdujący się obok Placu Dietla budynek Muzeum Uzdrowiska w Szczawnicy, w którym można poznać historię kurortu i ludzi żyjących w dawnej Szczawnicy :)

I jeszcze jeden kadr z pięknego Placu Dietla :)

Będąc w Szczawnicy na pewno warto przespacerować się jej ulicami by zobaczyć wszystkie ciekawe pod względem architektonicznym obiekty, a także przejść się Promenadą Spacerową nad rzeką Grajcarek :)

Zachęcam również by wjechać wyciągiem krzesełkowym na Palenicę :)

Zadbana i pięknie ukwiecona latem Szczawnica zachwyca, więc polecam wizytę w niej. To z pewnością atrakcyjny kurort oraz doskonały punkt wypadowy do wędrówek w Pieniny lub Beskid Sądecki :)

POZDRAWIAM po raz pierwszy w 2020 Roku i życzę by obfitował on w same pozytywy :)

168. Ścieżka w Koronach Drzew Bachledka

Witam :) :) :) Ambitniejsza trasa za nami, więc następnego dnia wybraliśmy się na taką lżejszą by zobaczyć jedną z nowszych atrakcji u naszych południowych sąsiadów :)

Samochód za parkowaliśmy w Dolinie Bachledowej (słow. Bachledova dolina) i doskonale oznakowaną trasą poszliśmy pieszo do Ścieżki w Koronach Drzew. Wędrówka ta zajmuje około 40 minut, ale dla wszystkich, którzy chcą dotrzeć tam jeszcze szybciej i komfortowo, uruchomiona została nowa kolej gondolowa :)

Ścieżka w Koronach Drzew Bachledka usytuowana jest na granicy Pienińskiego i Tatrzańskiego Parku Narodowego, w samym sercu zróżnicowanego gatunkowo lasu. Trasa o długości ponad 600 m prowadzi przez pełen niespodzianek i ciekawostek las, pokazując zwiedzającym wyjątkowość natury Magury Spiskiej.
(Źródło informacji: http://chodnikkorunamistromov.sk/pl/ )

Na Ścieżce znajdują się liczne przystanki edukacyjne, które informują o miejscowej faunie i florze.

Szczególnie atrakcyjne jest opracowanie dla najmłodszych zwiedzających, zawierające humorystyczne rysunki :)

Łączna długość ścieżki – 1234 m
Długość ścieżki – 603 m
Długość ścieżki na wieży – 631 m
Wysokość wieży widokowej – 32 m
Wysokość ścieżki – maks. 24 m
Szerokość ścieżki – 1,8 m

Pogoda zaczęła psuć się, na niebie pojawiły się czarne chmury, ale nam to nie przeszkadzało – szliśmy dalej, by wejść na 32 metrową wieżę i z jej tarasu widokowego podziwiać okolicę :)

Godziny otwarcia:
Kwiecień – Maj: 9:00 – 17:00 h
Czerwiec – Sierpień: 9:00 – 19:00 h
Wrzesień: 9:00 – 17:00 h
Październik – Marzec: 9:00 – 16:00 h
Ostatnie wejście możliwe jest godzinę przed zamknięciem!

Dotarliśmy do wieży i teraz będziemy wchodzić na nią 😉

Windy, by wjechać na górę nie ma, ale za to wewnątrz wieży widokowej umieszczona jest spiralnie zwinięta sucha zjeżdżalnia rurowa o długości 67 metrów, która pozwala zakosztować adrenaliny a jednocześnie skraca drogę powrotną w dół.
Zjeżdżalnia otwarta jest codziennie i skorzystać z niej mogą osoby o wzroście powyżej 120 cm. Cena biletu: 2 €

Na szczycie wieży widokowej, w środku panoramicznego tarasu rozpięto sieć, po której można spacerować. Widok przez oka sieci w dół z wysokości 32 metrów zapewnia duże emocje. Gruba sieć adrenalinowa o dużej wytrzymałości jest bezpieczna dla wszystkich.

Z wieży widać jak na dłoni szczyty Tatr Bielskich, wyjątkową panoramę Pienin czy malownicze Zamagurze. Niestety chmury które nadpłynęły zasłoniły Tatry Bielskie i nam nie udało się w pełni rozkoszować tymi widokami, ale i tak mieliśmy co podziwiać :)

Poniżej widok z wieży widokowej na fragment Ścieżki w Koronach Drzew :)

I jeszcze jeden widok z tarasu wieży widokowej, tym razem w kierunku Pienin. Intensywnie wpatrując się w zdjęcie można wypatrzeć Trzy Korony :)

Oprócz tego, że można wejść na wieżę widokową, pospacerować po siatce adrenalinowej i zjechać z wieży suchą zjeżdżalnią rurową, to można jeszcze podczas spaceru Ścieżką w Koronach Drzew zatrzymać się na dwóch przystankach adrenalinowych. Zarówno dorośli jak i dzieci mogą tutaj spróbować utrzymać równowagę w przestrzeni. Oczywiście, wszystkie te atrakcje zapewniają maksymalne bezpieczeństwo :)

Po przejściu Ścieżki w Koranach Drzew podeszliśmy jeszcze do pobliskiej wieży widokowej by i z niej popatrzeć na okolicę :)

Zadowoleni, bo podziwianie natury z góry bardzo nam się podobało, a spacer ścieżką był niezłą frajdą, powróciliśmy do samochodu tą sama trasą  :)

Pozdrawiam serdecznie :) :) :)

167. Łomnicki Staw (słow. Skalnaté pleso) – Rakuska Czuba (słow. Veľká Svišťovka, 2038 m n.p.m.)

Witam serdecznie :) :) :)
Bardzo intensywny okres w moim życiu i po raz pierwszy dłuższa przerwa w blogowaniu, ale już nadrabiam to zaniedbanie i z poślizgiem rozpoczynam foto-relację z tegorocznego kilkudniowego rodzinnego wyjazdu w góry :)

Bazą noclegową była dobrze nam już znana Bukowina Tatrzańska. Napisałam „bazą noclegową”, ponieważ z miejscowości tej codziennie gdzieś wyjeżdżaliśmy :)

Podczas tego wyjazdu odwiedziliśmy kilka interesujących miejscowości i spokojnie spacerując zwiedziliśmy je. Pierwszego dnia tradycyjnie już zagościliśmy w Zakopanem :)

Było też i bardziej ambitnie, w efekcie czego kilka ciekawych górskich tras przeszliśmy. Dzisiaj opowiem jak to na rozgrzewkę pojechaliśmy do Tatrzańskiej Łomnicy (słow. Tatranská Lomnica), kolejką gondolową dotarliśmy do Łomnickiego Stawu (słow. Skalnaté pleso), a następnie zdobyliśmy Rakuską Czubę (Veĺká Svišťovka, 2038 m n.p.m.).

Jazda kolejką to wspaniała sprawa – siedząc w wagoniku można spokojnie, bez jakiegokolwiek wysiłku podziwiać piękne widoki i szybko dotrzeć na miejsce. Jest to cenne szczególnie dla rodzin z małymi dziećmi, osób starszych bądź osób mających problemy zdrowotne.

Pierwszy, ulgowym etap „wędrowania” za nami i jesteśmy już nad Łomnickim Stawem :)

Łomnicki Staw (słow. Skalnaté pleso) znajduje się w słowackich Tatrach Wysokich w Dolinie Łomnickiej, pod południowymi stokami Łomnicy.
Położony jest na wysokości 1751 m n.p.m. (według innych źródeł 1754 m n.p.m.), zajmuje powierzchnię 1,23 ha (212 metrów długości i 85 metrów szerokości), a maksymalna głębokość wynosi 2 metry (według innych źródeł nawet 4,2 metra). (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

Obok Łomnickiego Stawu powstała górna stacja kolejki linowej na Łomnicę z Tatrzańskiej Łomnicy i na szczyt Łomnicy oraz stacja wyciągu krzesełkowego na Łomnicką Przełęcz (2190 m n.p.m.). Ruch turystyczny obsługuje tu wraz z restauracją hotel górski „Encián” :)

Ponieważ (głównie dzięki kolejce) miejsce to jest często odwiedzane przez rodziny z małymi dziećmi, utworzono tu dla nich plac zabaw – Kraina świstaków :) Zabawa u podnóża majestatycznej Łomnicy (2634 m n.p.m.) to na pewno fajna atrakcja 😉

W pobliżu Łomnickiego Stawu na wysokości 1786 m n.p.m. znajduje się obserwatorium astronomiczne i meteorologiczne. Budynek został wybudowany w latach 1940-1943, a pierwsze obserwacje rozpoczęto jesienią 1943 roku. W jego skład wchodzi planetarium. Pomysłodawcą i pierwszym kierownikiem (1943–1950) był czeski astronom i klimatolog Antonín Bečvář.

Nazwa Łomnickiego Stawu pochodzi od przepływającego przez niego Łomnickiego Potoku, zwanego dawniej po prostu Łomnicą (od niego też wzięły się nazwy szczytu Łomnicy, Doliny Łomnickiej i miejscowości Wielka Łomnica i innych). Sam potok wziął swą nazwę od dawnego słowa „łomy”, oznaczającego bloki kamienne zrzucane z łoskotem przez rwącą wodę. Słowackie Skalnaté pleso, Skalnatý potok są dosłownymi tłumaczeniami spiskoniemieckiej nazwy Steinbach – a ta z kolei według Witolda Henryka Paryskiego jest kalką wczesnych nazw słowiańskich. (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

Posiedzieliśmy chwilkę nad Łomnickim Stawem, a teraz szlakiem czerwonym powędrujemy na Rakuski Przechód i Rakuską Czubę (słow. Veľká Svišťovka).

Odcinek między Łomnickim Stawem, a Rakuskim Przechodem prowadzi po wygodnym chodniku :)

Idziemy dalej wśród głazów trawersując zbocze Huncowskiego Szczytu (słow. Huncovský štít). Ścieżka ułożona jest z dużych kamieni ożywianych jedynie przez plamy żółtych i zielonkawych porostów.

Niedaleko Rakuskiego Przechodu (słow. Sedlo pod Svišťovkou, 2023 m n.p.m.) naszym oczom ukazał się masyw Kieżmarskich Szczytów :)

I jesteśmy już na przełęczy – Rakuski Przechód nazywanej również Rakuską Przełączką Wyżnią (słow. Sedlo pod Svišťovkou, 2023 m n.p.m.).

Przez Rakuski Przechód poprowadzony jest szlak Magistrali Tatrzańskiej, który prowadzi od Rozdroża pod Tokarnią do Wielkiego Białego Stawu. Ciekawostką jest, że na Rakuskim Przechodzie znajduje się najwyżej położony punkt na całej trasie Magistrali. Jest to także ważny i zarazem najłatwiejszy szlak zejściowy z masywu Kieżmarskich Szczytów wykorzystywany przez taterników.

Nazwa przełęczy, jak i nazwy wszystkich miejsc zawierających słowo „rakuski” wywodzą się od wsi Rakusy (Rakúsy). Związane jest to z faktem, że mieszkańcy Rakus mieli dawniej pastwiska w Dolinie Kieżmarskiej.

Na kolejnym zdjęciu widzimy dochodzący do Rakuskiego Przechodu szlak ze Schroniska nad Zielonym Stawem. Do przełęczy tej można dotrzeć od strony Skalnatego Pleso (tak jak my szliśmy), a także idąc od Schroniska nad Zielonym Stawem. Nad szlakiem pięknie góruje Rakuska Czuba (Veĺká Svišťovka) – ostateczny cel naszej wędrówki tego dnia :)

Na szczyt Rakuskiej Czuby (Veĺká Svišťovka, 2038 m n.p.m.) nie prowadzi wytyczony szlak, a jedynie wydeptana przez licznie odwiedzających zbaczających z Magistrali Tatrzańskiej turystów :)

Rakuska Czuba (słow. Veľká Svišťovka) mająca wysokość 2038 m n.p.m. jest najwyższym szczytem w Rakuskiej Grani. Jest ona doskonałym punktem widokowym. Pięknie z niej widać Zielony Staw Kieżmarski (słow. Zelené pleso, Zelené pleso Kežmarské) :)

Stoki Rakuskiej Grani to dawne tereny pasterskie.

Poniżej widok z Rakuskiej Czuby na Tatry Bielskie i zupełnie inny krajobraz :)

W tzw. Skrajnym Lendackim Żlebie wydobywano w XVIII w. rudy (prawdopodobnie chalkopirytu i syderytu). Zachowała się w nim sztolnia Kieżmarska Bania o głębokości 10 m.

W dole widzimy Dolinę Zieloną Kieżmarską :)

Nazwa polska – Rakuska Czuba pochodzi od spiskiej wsi Rakusy, zaś słowacka Veľká Svišťovka jest kalką nazwy niemieckiej (Großer Ratzenberg: w gwarze spiskoniemieckiej Ratze oznacza świstaka) lub pochodzi od Świstówki Huncowskiej.

Piękne widoki z Rakuskiej Czuby można podziwiać i dlatego kolejny, a na nim wspaniale górujące Kieżmarskie Szczyty oraz w dole Zielony Staw Kieżmarski :)

Poniżej spojrzenie w kierunku Spisza :)

I ostatnie już spojrzenie ze szczytu Rakuskiej Czuby :)
Na zdjęciu widzimy ponownie Dolinę Zieloną Kieżmarską (słow. dolina Zeleného plesa), Zielony Staw Kieżmarski (słow. Zelené pleso) oraz górujące nad nimi szczyty – Jagnięcy Szczyt (słow. Jahňací štít), Czarny Szczyt (słow. Čierny štít) i Jastrzębią Turnię (słow. Jastrabia veža) :)

Zeszliśmy już z Rakuskiej Czuby i jesteśmy ponownie na Rakuskim Przechodzie (słow. Sedlo pod Svišťovkou) skąd pięknie widać cały wierzchołek Rakuskiej Czuby (słow. Veľká Svišťovka), a na tym zdjęciu również szlak dochodzący tu z Doliny Zielonej Kieżmarskiej (słow. dolina Zeleného plesa).

Schodząc dalej (szlakiem czerwonym, którym wchodziliśmy) straciliśmy już trochę wysokości i zbliżamy się do infrastruktury przy Łomnickim Stawie, którą to możemy podziwiać teraz z góry :)

Po raz drugi tego dnia jesteśmy nad Łomnickim Stawem (słow. Skalnaté pleso) i możemy tu chwilkę odpocząć podziwiając jeszcze raz wspaniale górującą nad stawem Łomnicę (słow. Lomnický štít, 2634 m n.p.m.). Bardzo lubię tatrzańskie stawy i zazwyczaj zatrzymuję się przy nich na dłuższy lub krótszy odpoczynek :)

W pobliżu Łomnickiego Stawu w Dolinie Łomnickiej (Skalnatá dolina), na wysokości 1751 m n.p.m. znajduje się Schronisko Łomnickie (słow. Skalnatá chata) i tu również na chwilkę zatrzymaliśmy się :)

Początki schroniska datuje się na rok 1841, utworzono tu wtedy skalną kolebę służąca jako schronienie dla turystów, znajduje się ona na tyłach dzisiejszego schroniska. Regularnym schroniskiem chata stała się w 1914 r., kiedy to rozbudowano ją i przebudowano.
Schronisko dysponuje dziś 4 miejscami noclegowymi. Chatarem schroniska jest nosicz (nosič) Laco Kulanga. Do niego należy rekord nosiczów: wniósł on do Schroniska Zamkovskiego (Zamkovského Chata) ładunek o masie 207 kg, zaś w sumie przez kilkanaście lat swojej kariery nosicza wniósł do różnych schronisk ponad 1000 ton ładunków. (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

Od Schroniska Łomnickiego (słow. Skalnatá chata) do Tatrzańskiej Łomnicy (słow. Tatranská Lomnica) schodziliśmy pieszo szlakiem zielonym. To zejście zajęło nam 1,5 h i to był ostatni już etap wędrowania tego dnia :)

Podsumowując trasa:
Tatrzańska Łomnica (słow. Tatranská Lomnica) – Łomnicki Staw (słow. Skalnaté pleso) – Rakuski Przechód (słow. Sedlo pod Svišťovkou, 2023 m n.p.m.) – Rakuska Czuba (Veĺká Svišťovka, 2038 m n.p.m.) – powrót tą samą trasą

Bardzo miło wspominam dzień na tym tatrzańskim szlaku i wejście na Rakuską Czubę. Na tle otaczających ją szczytów wygląda ona raczej mało ambitnie, ale uważam, że warto na nią wejść, gdyż panorama z niej (co mam nadzieję udowodniłam) – zachwyca :)

Pozdrawiam i zapraszam do czytania moich kolejnych wpisów :) :) :)