202. Siwy Wierch (słow. Sivý vrch, 1805 m n.p.m.) z Bobrowieckiej Wapienicy (słow. Bobrovecka vapenica)

Witam serdecznie :) :) :)
Następnego dnia wstaliśmy wcześnie rano by przekroczyć granicę w Jurgowie i odbyć kolejną wędrówkę po Tatrach słowackich. Samochodem dojechaliśmy aż do Bobrowieckiej Wapienicy (słow. Bobrovecka vapenica) poniżej wylotu Doliny Jałowieckiej. Jest tam bezpłatny parking na kilka samochodów.

Nazwa „Bobrowiecki Wapiennik (słow. Bobrovecka vapenica)” pochodzi od słowackiej miejscowości Bobrowiec (słow. Bobrovec). Pomiędzy Bobrowieckim Wapiennikiem, a zalesionym podnóżem Tatr znajduje się duża i równa łąka zwana Lespieńce. Na jej zachodnim obrzeżu, na wzniesieniu stoi kaplica z napisem „Sionská Hora Matky Božej” (w tłumaczeniu na język polski oznacza to: Góra Syjonu Matki Bożej).

Wokół kaplicy ustawiony stacje Drogi Krzyżowej.
W moim odczuciu to doskonałe miejsce do modlitwy i wyciszenia się :)

Ruszyliśmy dalej szlakiem niebieskim. Początkowo szliśmy łąką – asfaltem, później lasem – wąską ścieżką aż doszliśmy do Rozejścia pod Kamieniołomem (słow. Rázcestie nad Kamenolomom,1140 m n.p.m.).

Do kolejnej tabliczki – Rozejścia pod Babkami (słow. Rázcestie pod Babkou, 1243 m n.p.m.) towarzyszył nam szlak zielony.

Rozdroże pod Babkami (słow. Rázcestie pod Babkou) znajduje się na południowo-zachodnich stokach grzbietu Szczawne opadającego z Babek na wierzchołek Mnicha. Na rozdrożu jest wiata dla turystów, a rozdroże znajduje się przy granicy obszaru ochrony ścisłej obejmującego wapienne turnie Sokoła, Mnicha i Sokoli. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Wierni niebieskiemu szlakowi zrezygnowaliśmy z trasy przez Babki (słow. Babky, 1566 m n.p.m.) i po 40 minutach dotarliśmy do Chaty Czerwieniec (słow. chata pod Náružím) :)

Chata Czerwieniec (słow. chata pod Náružím) znajduje się na wysokości 1420 m n.p.m, w Mnichowym Żlebie, u południowo-zachodnich podnóży płaskiego grzbietu odchodzącego w południowo-wschodnim kierunku od Małej Kopy do Doliny Jałowieckiej. Tuż po zachodniej i południowej stronie schroniska spływa Mnichowy Potok, a po południowej wznosi się Mnich (już po drugiej stronie Mnichowego Potoku) (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Trochę historii – otóż w 1935 r. w okolicy dzisiejszego schroniska zbudowano budynek o nazwie Chata v Medvedzom. Pod koniec II wojny światowej doszło do pożaru wywołanego przez Niemców. Kolejny budynek, stojący w tym miejscu w latach 1962-1968, również zakończył swoje istnienie na skutek pożaru.
Pierwsza budowla na miejscu obecnego schroniska powstała w latach 1969-70. Inicjatorami przedsięwzięcia budowy byli mieszkańcy Bobrowca. Budynek zaadoptowano na potrzeby lokalnego klubu turystycznego. Do jego rozbiórki doprowadzono w latach 1999-2000, po czym odbudowano ponownie. Nowe schronisko jest większe i bardzie przestronne. Obiekt stanowi własność wsi Bobrowiec. (Źródło informacji: https://portaltatrzanski.pl )

Chata pod Náružím jest czynna tylko w lipcu i sierpniu, potem jedynie w weekendy (od godz. 17.00 w piątek do godz. 15.00 w niedzielę). Jest też możliwość ustalenia z chatarem indywidualnego terminu. Rezerwacji należy dokonać telefonicznie. Schronisko dysponuje 30 miejscami noclegowymi, w trzech 10 osobowych pokojach. Możliwe jest również nocowanie w jadalni lub na strychu we własnym śpiworze, dla maksymalnie 20 osób. W budynku znajduje się kuchnia turystyczna, w której można przygotowywać własne posiłki. Na miejscu są dostępne naczynia kuchenne. Toaleta znajduje się poza budynkiem. Obowiązuje zakaz wprowadzania zwierząt.

Nie nocowałam, ale odpoczywając podczas wędrówki, zachwyciłam się spokojnym, domowym klimatem tego miejsca, jakże odmiennym od wszystkich pozostałych tatrzańskich schronisk, w których byłam :)

Chata pod Náružím jest doskonałym miejscem wypadowym na Siwy Wierch, Babki czy do Żarskiego Schroniska.

Po odpoczynku ruszyliśmy dalej w drogę i po 45 minutach męczącej wędrówki w górę dotarliśmy do Przełęczy Przedwrocie (słow. Sedlo Predúvratie).
Przełęcz ta znajduje się na wysokości 1585 m n.p.m., w południowej grani Siwego Wierchu, pomiędzy Wielką Kopą i Małą Kopą. Jej wschodnie stoki opadają do Doliny Bobrowieckiej, natomiast zachodnie do Doliny Guniowej.

Rejon przełęczy jest trawiasty i zarastający kosodrzewiną; dawniej był wypasany. W pobliżu można znaleźć źródło. Od Przedwrocia istnieje nieznakowana ścieżka prowadząca na przełęcz Sucha Przehyba pomiędzy Ostrą a Suchym Wierchem. Niebieski szlak prowadzi z przełęczy do Chaty Czerwieniec. Został on amatorsko wyznaczony przez użytkowników tego schroniska, a w 1994 roku włączony do oficjalnej sieci szlaków turystycznych TANAP-u. Szlakiem zielonym dochodzi się na szczyt Siwego Wierchu (słow. Sivý vrch). ( Źródło informacji: https://portaltatrzanski.pl )

Na zdjęciu Ostra (słow. Ostrá) , a za nią w tle szczyt Siwego Wierchu (słow. Sivý vrch) :)

My z przełęczy ruszyliśmy szlakiem zielonym by zdobyć szczyt Siwego Wierchu (słow. Sivý vrch) :)

Na zdjęciu w oddali grań Siwego Wierchu (słow. Sivý vrch) z Rzędowymi Skałami, które tworzą niezwykły labirynt turni i baszt skalnych. I już teraz polecam szlak z Wyżniej Huciańskiej Przełęczy (słow. Vyšné Hutianske sedlo) na Siwy Wierch (słow. Sivý). Dokładny opis tego szlaku w moim archiwalnym wpisie 161. Siwy Wierch (słow. Sivý vrch, 1805 m n.p.m.).

Dalsza część szlaku prowadząca przez Ostrą (słow. Ostrá, 1764 m n.p.m.) zaskoczyła nas. Szlak piął się stromo w górę przez gęstą kosówkę, momentami to nawet na kolanach przeciskaliśmy się :) Później okazało się, że można skrótem trawersować szczyt. Byłoby lżej, ale nie tak emocjonująco, więc nie żałuję wyboru ścieżki :)

Do szczytu Siwego Wierchu (słow. Sivý vrch) już niedaleko, ścieżka wygodniejsza, więc dzielnie maszerowaliśmy :)

Rozległy masyw Siwego Wierchu (słow. Sivý vrch) zbudowany jest z wapieni i dolomitów płaszczowiny choczańskiej :) Siwy Wierch rzeczywiście osiwiał :)

Widać słupek, więc niedługo „szczytujemy” 😉

I dotarliśmy na szczyt Siwego Wierchu (słow. Sivý vrch) :) Czekała tam na nas zasłużona nagroda pod postacią odpoczynku, podziwiania widoków i robienia zdjęć :)

Poniżej ujęcie w stronę Rzędowych Skał, wśród których biegnie czerwony szlak z Wyżniej Przełęczy Huciańskiej. Gdy kilka lat temu wędrowałam nim, to zachwycił mnie i dlatego ponownie go polecam, a po więcej informacji odsyłam do mojego archiwalnego wpisu 161. Siwy Wierch (słow. Sivý vrch, 1805 m n.p.m.).

Siwy Wierch (słow. Sivý vrch, 1805 m n.p.m.) jest ostatnim ku zachodowi wybitniejszym szczytem Tatr Zachodnich. Wznosi się nad czterema dolinami. Południowo-zachodnie stoki opadają do głównego ciągu Doliny Suchej Sielnickiej, najbardziej na zachód wysuniętej doliny walnej Tatr. Wschodnie zbocza masywu opadają do Doliny Bobrowieckiej Liptowskiej, górnego piętra Doliny Jałowieckiej, zaś północne do Doliny Siwej i Doliny Suchej. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Spojrzenie w kierunku szlaku, którym szliśmy. Widzimy Małą Ostrą (słow. Malá Ostrá) i Ostrą (słow. Ostrá) :)

Na szczycie Siwego Wierchu od dawna bywali góralscy myśliwi i pasterze. Pierwsze znane wejście zimowe należy do Polaków. Dokonał go Józef Grabowski z towarzyszami w 1914 r. Polacy wnieśli też spory wkład w badania naukowe Siwego Wierchu. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Widok z Siwego Wierchu na wschód i szczyty Tatr Zachodnich: Salatyny, Spaloną Kopę, Pachoła, Banówkę :)

Aura pogodowa w górach lubi się zmieniać – kolejne zdjęcie jest tego doskonałym przykładem :)

Na Siwy Wierch (słow. Sivý vrch) warto się wybrać. Co prawda nie jest wysoki, bo ma 1805 m n.p.m., ale ma unikalny, skalisty charakter i pod samym wierzchołkiem kilka eksponowanych miejsc.
Na szlaku, którym szliśmy raczej mało ludzi, cisza, spokój, dużo zieleni (zieleń pozytywnie wpływa na nasz wzrok i na układ nerwowy) oraz ciekawe widoki. Momentami trzeba było uważać na oznakowanie szlaku. Na szczycie spotkaliśmy tylko cztery osoby, a w pewnym momencie byliśmy tam sami, więc jak dla mnie, to idealnie :) Po przejściu całej trasy byliśmy męczeni, ale co ważniejsze zadowoleni i usatysfakcjonowani :)

Ostatni już kadr z Siwego Wierchu (słow. Sivý vrch), a ponieważ do samochodu powracaliśmy powtarzając trasę to i ostatni kadr z tej całodziennej wędrówki.

Podsumowując trasa:
Bobrowiecka Wapienica (słow. Bobrovecka vapenica) poniżej wylotu Doliny Jałowieckiej – Rozejście pod Kamieniołomem (słow. Rázcestie nad Kamenolomom) – Rozejście pod Babkami (słow. Rázcestie pod Babkou) – Chata Czerwieniec (słow. chata pod Náružím) – Przełęcz Przedwrocie (słow. Sedlo Predúvratie) – Ostra (słow. Ostrá) – Siwy Wierch (słow. Sivý vrch, 1805 m n.p.m) – powrót tą samą trasą – Bobrowiecka Wapienica (słow. Bobrovecka vapenica) poniżej wylotu Doliny Jałowieckiej

Przygotowując ten wpis zachwyciłam się kwitnącą wiśnią i dlatego na koniec jeszcze krótką „wiśniową serię” pokażę :)

Gdy ci się kiedyś przyśni
na przykład gałązka wiśni,
to wiedz,

że to znaczy szczęście –
bo wiśnia we śnie znaczy,
że koniec twej rozpaczy
i że będziesz szczęśliwy
coraz częściej (…)
(„Gałązka wiśni” – Konstanty Ildefons Gałczyński)

Lubię zwiedzać, spacerować i wędrować po górach i podczas tych aktywności fotografować, ale lubię też przyglądać się zmianom zachodzącym w przyrodzie i zatrzymywać je w kadrze :) Od tej wisienki trudno było mi się oderwać, więc jeszcze jedno zdjęcie wiśni kwieciem obsypanej :)

POZDRAWIAM i ponieważ nowe miejsca do zaprezentowania czekają w kolejce, zapraszam do oglądania kolejnych wpisów :)

201. Spacerując po Nowym Targu…

Witam serdecznie :) :) :)
Po intensywnym dniu na szlaku i zdobyciu Rysów zasłużyliśmy na odpoczynek, dlatego też następnego dnia pospaliśmy dłużej, spokojnie zjedliśmy śniadanie i wybraliśmy się na powolny spacer po mieście :)

Wybór padł na Nowy Targ – miasto przez które wielokrotnie przejeżdżaliśmy i niekiedy będąc w Bukowinie Tatrzańskiej podjeżdżaliśmy by coś kupić, ale jeszcze nigdy nie byliśmy na Rynku i nie zwiedzaliśmy tego miasta :)

Nowy Targ może poszczycić się okazałym Rynkiem, na którym przez długie stulecia odbywały się targi. Dzisiaj jest to miejsce reprezentacyjne, w centralnym punkcie stoi XIX-wieczny, piętrowy Ratusz klasycystyczny, zwieńczony wieżą z zegarem. 7 stycznia 2020 roku został on wpisany do rejestru zabytków nieruchomych województwa małopolskiego. W jego wnętrzach znajduje się Muzeum Podhalańskie.

Nowy Targ to miasto w województwie małopolskim. Położone jest w Kotlinie Orawsko-Nowotarskiej u stóp Gorców, w widłach Czarnego i Białego Dunajca. Stanowi siedzibę powiatu nowotarskiego oraz gminy wiejskiej Nowy Targ, a także Euroregionu Tatry.

Nowy Targ jest największym miastem i historyczną stolicą Podhala, jak również jego głównym ośrodkiem handlowym, komunikacyjnym i przemysłowym. Prawa miejskie otrzymał 22 czerwca 1346 r. od króla Kazimierza Wielkiego. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Miasto leży u podnóża Gorców. Dalej na wschód znajdują się Pieniny i Jezioro Czorsztyńskie, na zachód Babia Góra w Beskidzie Żywieckim, a na południe Tatry. Dzięki takiemu położeniu Nowy Targ stanowi doskonałą bazę wypadową w okoliczne góry.

Na zdjęciu Kapliczka św. Jana Kantego :)

W centrum nowotarskiego Rynku znajduje się Ławeczka Tygodnika Podhalańskiego z siedzącą na niej góralką Hanką. Hanka czyta Tygodnik Podhalański trzymając w prawej dłoni lody. Nowotarżanie twierdzą, że kto poliże lody, które trzyma góralka, będzie mieć szczęście w miłości przez cały rok. Autorem posągu jest zakopiański rzeźbiarz Karol Gąsienica Szostak. (Źródło informacji: http://polskaniezwykla.pl/ )

Co ciekawe w Zakopanem, na Krupówkach znajduje się druga ławeczka, na której zasiada Jędrek. Obie ławki powstały z okazji 20-lecia gazety. Z pomnikami związana jest legenda, która opowiada o tym, że Jędrek czeka na Krupówkach na swoją kobietę, która właśnie skończyła zakupy w Nowym Targu. Zamiast jednak jechać bezpośrednio do Zakopanego – poszła na słynne, nowatorskie lody i czyta gazetę. Są dwie zakończenia tej historii – optymistyczna i pesymistyczna. W pierwszej Hanka ma wrócić do swojego Jędrka, gdy Nowy Targ i Zakopane połączy autostrada. W drugiej – mają się rozejść, bo Jędrek nie złożył jej życzeń w gazecie na urodziny.

Na nowotarskim Rynku uwagę przykuwa także rzeźba przytulających się zwierząt – barana i owcy. Rzeźba została zatytułowana „Dialog” i ma podkreślić, że społeczeństwo coraz mniej się ze sobą komunikuje. Robić to lepiej mają już nawet zwierzęta :)

Barany to się przeważnie bodą, a nie przytulają… a tu proszę – taka niespodzianka :)

Nowy Targ jest centrum handlowym, komunikacyjnym i przemysłowym Podhala oraz południowej części Małopolski. Stanowi również ważny ośrodek handlu ze Słowacją. Miasto od początku swojego istnienia było związane z handlem oraz rzemiosłem. Już w średniowieczu było ważnym punktem na szlaku handlowym ze Śląska na Węgry. Nowy Targ posiadał prawo składowania soli, miedzi, ołowiu oraz wina, a w 1533 wydano przywilej mówiący, że obcy kupcy nie mogą omijać miasta. Nadal funkcjonuje słynny nowotarski jarmark, którego początki sięgają XIII wieku, gdy przywilej organizowania corocznego jarmarku nadał Kazimierz III Wielki. Obecnie jarmarki odbywają się w czwartki oraz soboty. Tłumnie przyjeżdżają tu turyści chcący kupić wyroby regionalne, kożuchy, a także podhalańskie sery. Wielu kupujących i handlujących przyjeżdża ze Słowacji, dlatego na straganach widać napisy i w tym języku oraz ceny w euro (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Na targowicy akurat zdjęć nie robiłam, więc poniżej Kino Tatry :)

Będąc w Nowym Targu warto też podejść do Parku Miejskiego im. Adama Mickiewicza :)

Piękne, zadbane miejsce, wiele ciekawych kompozycji kwiatowych :)

W Nowym Targu powstaje „owczy szlak”, który oprócz rzeźby ulokowanej na rynku, tworzą rzeźby: owcy kolarza, owcy lotnika i owcy turysty. Owieczki odlane są w aluminium i mają charakterystyczne góralskie atrybuty takie jak ciupaga, czy strój. W parku miejskim jest też „owcza” ławeczka.

Może z czasem powstanie jeszcze więcej rzeźb :)

Spacerując po mieście zwiedziliśmy też Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa. To największa z nowotarskich parafii. Została utworzona w 1962 roku. Kościół parafialny został wybudowany w 1951 roku, konsekrowany w 1962 roku.

Niedaleko Rynku znajduje się też najstarszy z nowotarskich kościołów – Kościół św. Katarzyny.

Kościół swoją fundację zawdzięcza Kazimierzowi Wielkiemu, której dokonał przy okazji lokacji miasta na prawie niemieckim w 1346 roku. Parafialny kościół św. Katarzyny został posadowiony na miejscu wcześniejszej, drewnianej świątyni. Pierwotnie jedynie prezbiterium, które jest najstarszym zachowanym do naszych czasów elementem kościoła, było murowane. Pozostała część była drewniana. Z okresu budowy świątyni pochodzą również kamienne kropielnice umieszczone przy wejściach. Liczne pożary, które nawiedzały miasto nie oszczędzały także kościoła, dlatego w XVII wieku po kolejnej pożodze, podjęto decyzję o odbudowie świątyni w formie murowanej. (Źródło informacji: http://www.odkryjmalopolske.pl/ )

Na zakończeniem spaceru była wizyta w kawiarni… i oby właśnie tak każde moje zwiedzanie kończyło się 😉

Nowy Targ z zachowanym zespołem architektoniczno-urbanistycznym miasta ze średniowiecznym Rynkiem przypadł mi do gustu. Nowopowstałe rzeźby i kompozycję kwiatowe zachwyciły mnie, a do tego jeszcze pyszna kawa i ciacho :) Spacer po mieście tego dnia był więc doskonałym pomysłem i świetną regeneracją sił przed kolejną górską wędrówką, a gdzie nas poniosło, to już opowiem w kolejnym wpisie :)

Pozdrowionka :) :) :)

200. Wejście na Rysy (2499 m. n.p.m) od słowackiej strony

Witam serdecznie :)
Prognozy pogody zapowiadały kolejny słoneczny, bezdeszczowy dzień, więc postanowiliśmy zrealizować nasz plan i spełnić marzenie zdobycia Rysów od słowackiej strony. Z mężem pokonywaliśmy tą trasę 17 lat temu, a syn miał debiutować :)

Wstaliśmy wcześnie rano, spakowaliśmy plecaki i po przekroczeniu granicy w Jurgowie znowu byliśmy na Słowacji :) O tej godzinie natężenie ruchu było niewielkie, my doskonale znaliśmy drogę, więc szybko i sprawnie dojechaliśmy do parkingu.
Wystartowaliśmy o 6.00 z parkingu przy stacji Popradske Pleso i najpierw przez 4 km szliśmy szlakiem niebieskim, asfaltową łagodnie znoszącą się drogą.

Po dotarciu do Rozdroża przy Popradzkim Stawie (słow. Rázcestie pri Popradskom plese) stwierdziliśmy, że do schroniska i stawu podejdziemy w drodze powrotnej i dalej powędrowaliśmy szlakiem niebieskim aż do Rozdroża nad Żabim Potokiem (słow. Rázcestie nad Žabím potokom). W tym miejscu rozpoczyna się czerwony szlak na Rysy. Czas przejścia od rozdroża na Rysy: 2:45 h. :)

Zgodnie z prognozami zapowiadał się słoneczny dzień, więc liczyliśmy na piękne widoki i dogodne warunki do wędrowania :)

Szybko przemierzyliśmy Dolinę Żabią Mięguszowiecką (słow. dolina Žabích plies) obiecując sobie, że w drodze powrotnej przysiądziemy tu na dłużej i porobimy więcej zdjęć :)

Sprawnie pokonaliśmy „schody na Rysy”, czyli odcinek ze sztucznymi ułatwieniami: łańcuchami, stupaczkami i drabinkami (pokażę je później przy schodzeniu) i doszliśmy do symbolicznej granicy „Wolnego Królestwa Rysów” :)

W tym miejscu turystów wita również kolorowa brama :) Można poczuć się jak w Himalajach :)

Wkrótce po pokonaniu ubezpieczonego odcinka dotarliśmy do Schroniska pod Rysami (słow. Chata pod Rysmi), nazywanego również Schroniskiem pod Wagą (Chata pod Váhou). To najwyżej położone schronisko w Tatrach (leży na wysokości 2241 m n.p.m.). Czynne jest jedynie w sezonie letnim (od 16 czerwca do 31 października).

Schronisko pod Rysami mieści się na osuwisku pod przełęczą Waga w dolince tej samej nazwy. Dolinka Waga jest częścią Kotła Żabich Stawów Mięguszowieckich w górnej partii Doliny Mięguszowieckiej – jednej z większych dolin walnych położonych po południowej stronie Tatr Wysokich w Słowacji o długości ok. 7,5 km. Przez specyfikę położenia, schronisko zostało kilka razy zniszczone przez lawinę. Na dole znajduje się sala jadalna oraz bufet, który oferuje smaczną domową kuchnię. Miejsca noclegowe (30 łóżek) przygotowano w nadbudowie dachowej a w razie potrzeby też noclegi w warunkach zastępczych – „na podłodze”. (Źródło informacji: https://www.chatapodrysmi.com )

Do schroniska nie prowadzi żadna droga jezdna ani wyciąg, jest ono zaopatrywane jedynie przez tragarzy (tzw. nosiczów) lub turystów, którzy za wniesienie ładunku o wadze 5-10 kg otrzymują herbatę z sokiem malinowym. Niewielka ilość energii elektrycznej otrzymywana jest z baterii słonecznych, natomiast woda pochodzi z roztopionego śniegu lub pod koniec sezonu ze strumyka położonego poniżej.

Godne podziwu, prawda? :)

Słowacy mają poczucie humoru, o czym już nie raz mogłam się przekonać wędrując po Tatrach. W sąsiedztwie Schroniska pod Rysami (słow. Chata pod Rysmi) można znaleźć kolejne przykłady :)

Na zdjęciu przystanek lini Štrbské Pleso – Rysy – Štrbské Pleso – najwyżej położony przystanek autobusowy na Słowacji 😉

Nieopodal Schroniska pod Rysami znajduje się kolejna „atrakcja” – podniebna toaleta.

Z zewnątrz jej drewniane ściany pokryte są kolorowymi malunkami. Usytuowana blisko krawędzi przepaści dostarcza użytkownikom pięknego widoku na Tatry i wielu silnych wrażeń, tym bardziej, że jedna ze ścian jest cała przezroczysta. Prawie zawsze przed „sławojką” czeka długa kolejka turystów :)

O pomysłowości Słowaków świadczy też znak zakazujący noszenia butów na wysokim obcasie. Nie widziałam, ale słyszałam, że zdarzają się turystyki, które zabierają do plecaków szpilki, aby zrobić sobie w nich zabawne zdjęcie przy tym znaku.

Po regenerującym postoju i zapoznaniu się z wszystkimi atrakcjami tego miejsca w odpowiednim, górskim obuwiu ruszyliśmy by przez Przełęcz Waga dokonać ataku szczytowego na Rysy :)

Na zdjęciu po lewej Kopa Popradzka (słow. Kôpky), a w dole u jej podnóża dach Schroniska pod Rysami i podejście na Przełęcz Waga :)

Przełęcz Waga (słow. Váha) znajduje się na wysokości 2336 m n.p.m. pomiędzy Ciężkim Szczytem (2510 m n.p.m.) a Kopą nad Wagą (2385 m n.p.m.) w masywie Rysów. Południowo-zachodnie zbocza grani opadają z przełęczy do Kotlinki pod Wagą w Dolinie Żabiej Mięguszowieckiej, północno-wschodnie do Doliny Ciężkiej.

Widok na Ganek (słow. Veľký Ganek) z Przełęczy Waga (słow. Váha) :)

Przełęcz powstała w strefie skruszałych granitoidów. Nazwa jest prawdopodobnie pochodzenia słowackiego. Walery Eljasz-Radzikowski pisał: „Właściwą jej dano nazwę, bo za pośrednictwem niej ważą się między sobą dwa szczyty, Rysy z Wysoką”. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Widok na Rysy z Przełęczy Waga (słow. Váha) :)

Idąc ostrożnie i uważając na osuwające się kamienie dotarliśmy na polski wierzchołek Rysów (2499 m n.p.m.) – najwyżej położony punkt Polski :)

Masyw Rysów posiada trzy wierzchołki. Najwyższy z wierzchołków osiąga efektowną wysokość 2503 m n.p.m. i znajduje się całkowicie po stronie słowackiej, zaś ten o wysokości 2499 m n.p.m. leży na głównej grani Tatr, przez którą przebiega granica państwowa. Z tego względu właściwszym określeniem wydaje się być stwierdzenie „najwyższy punkt w Polsce”.

Surowość gór tworzy ich piękno :)

Rysy cieszą się ogromną popularnością i tego dnia na wierzchołkach również było tłocznie. Ja zamiast zgromadzonych ludzi pokażę jednak panoramę :)

Przy dobrej pogodzie widoczność z Rysów sięga ponad 200 km. Z wierzchołka można rozróżnić 80 szczytów tatrzańskich i mniej więcej 50 szczytów w innych grupach górskich, widoczne jest 13 większych jezior tatrzańskich oraz odległy o około 90 km Kraków. Przy bardzo dobrej widzialności dostrzec można zarysy Bieszczadów i Karpat ukraińskich. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Nazwa Rysy nie pochodzi, jak powszechnie się uważa, od ukośnego żlebu widocznego w masywie góry (tzw. Rysy), ale od pożłobionych zboczy całego kompleksu Niżnich Rysów, Żabiego Szczytu Wyżniego i Żabiego Mnicha. Nazwę utworzyli polscy górale i była ona w użyciu co najmniej od początków XIX w. „Skalne żleby albo rysy (Risse), wypełnione wiecznym śniegiem, sięgają od głównego grzbietu aż do powierzchni Czarnego Stawu” – pisał niemiecki turysta już w 1827 r. Wkrótce Rysami określali polscy turyści całą grań, zamykająca kocioł Czarnego Stawu. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Powietrze na szczycie Rysów jest o 30% rzadsze od tego w dolinach. Na Rysy można wejść dwukierunkowymi szlakami od polskiej i od słowackiej strony. Słowacki szlak na Rysy ma długość 6 km (licząc od Popradzkiego Stawu). Dystans do pokonania spod schroniska nad Morskim Okiem na szczyt Rysów wynosi 5 km.

Widok z Rysów na Czarny Staw pod Rysami i Morskie Oko :)

Wypadki w drodze na Rysy zdarzają się od początków turystyki tatrzańskiej. Do ich najczęstszych przyczyn zaliczają się: lekceważenie zalegającego (nieraz do późnego lata) śniegu, brak kondycji fizycznej i psychicznej, a także zaznajomienia ze stromizną, nieodpowiednie obuwie i odzienie, kruche skały, nadmierne pragnienie zdobycia szczytu. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Poniżej najwyższy, słowacki wierzchołek Rysów (widok z wierzchołka granicznego) :)

Szczyt, pomimo swej znacznej wysokości, stanowi dogodne przejście z Morskiego Oka do Popradzkiego Stawu w Dolinie Mięguszowieckiej. Granicę można przekraczać od 15 czerwca do 31 października, gdyż tylko w tym okresie otwarty jest szlak po stronie słowackiej. W 2007 roku, po wejściu Polski i Słowacji do strefy Schengen, zostało zlikwidowane turystyczne przejście graniczne na Rysach, ponieważ granice między państwami do niej należącymi można od tego czasu swobodnie przekraczać w każdym miejscu. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Rysy należą do Korony Gór Polski (wierzchołek graniczny), Korony Tatr (wierzchołek środkowy), Korony Europy (wierzchołek graniczny) oraz Wielkiej Korony Tatr (wierzchołek środkowy). (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Rysy serwują piękne widoki i tłumy turystów przyciągają. Kilka kroków od zatłoczonego wierzchołka granicznego udało mi się zrobić samotne zdjęcie :)

Powoli schodzimy z Rysów, a odwracając się widzimy kontury wszystkich wierzchołków :)

Po zdobyciu Rysów powracaliśmy do samochodu powielając trasę, ale ponieważ na szczycie byliśmy wcześnie, pogodna aura sprzyjała, piękne widoki zachwycały, to wcale nam to nie przeszkadzało i powoli schodząc delektowaliśmy się tymi wszystkimi atutami :)

Widok na Rysy z Przełęczy Waga (słow. Váha) :)

Mnóstwo osób dopiero wchodziło na Rysy, a my już zeszliśmy i ponownie podziwialiśmy Galerię Gankową z Przełęczy Waga (słow. Váha) :)

Galeria Gankowa pod względem budowy to ewenement w skali całych Tatr. Jej północna krawędź jest ostra jak ucięta nożem, taras początkowo jest mało stromy, potem ku górze robi się coraz bardziej stromy i płynnie przechodzi w ścianę Małego Ganku. Przy krawędzi taras tworzą gołe i lite płyty, pod ścianą Małego Ganku znajdują się duże głazy i drobny piarg. Średnia szerokość galerii wynosi 20 m, jej ściana ma wysokość około 300 m. Górą galeria ma szerokość około 250 m, u podstawy 300 m. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Zbliżając się do Schroniska pod Rysami (słow. Chata pod Rysmi) ponownie zachwyca nas Kopa Popradzka (słow. Kôpky) :)

Masyw Kopy Popradzkiej oddziela Dolinę Żabią Mięguszowiecką od Dolinki Smoczej. W masywie Kopy Popradzkiej wyróżnia się kolejno: Wielka Kopa Popradzka (Veľká kôpka), Zadnia Popradzka Ławka (Zadná lávka v Kôpkach),
Zadnia Popradzka Czuba (Zadný zub v Kôpkach), Pośrednia Popradzka Ławka (Prostredná lávka v Kôpkach), Skrajna Popradzka Czuba (Predný zub v Kôpkach), Skrajna Popradzka Ławka (Predná lávka v Kôpkach), Mała Kopa Popradzka (Malá kôpka). (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Po dłuższym odpoczynku przy Schronisku pod Rysami (słow. Chata pod Rysmi) ruszyliśmy dalej w drogę i wkrótce opuściliśmy „Wolne Królestwo Rysów” :)

Na zdjęciu Żabie Stawy Mięguszowieckie (słow. Žabie plesá Mengusovské), a za nimi Grań Baszt (słow. hrebeň Bášt) :)

I doszliśmy do jedynego na całej trasie miejsca ze sztucznymi ułatwieniami :)

Podobno metalowe ułatwienia utworzono ze względu na nosiczy, którzy dostarczają zaopatrzenie do schroniska. Wielu krytykuje, że psują tatrzański krajobraz… no cóż, przy śliskiej skale i oblodzeniu na pewno są pomocne i dla nosiczy i dla turystów :) 17 lat temu w tym miejscu był tylko kawałek łańcucha.

Straciliśmy już znaczną wysokość i jesteśmy w Dolinie Żabiej Mięguszowieckiej (słow. dolina Žabích plies), która stanowi górne piętro Doliny Mięguszowieckiej (słow. Mengusovská dolina). W tle za mną Rysy :)

W Dolinie Żabiej znajdują się trzy Żabie Stawy Mięguszowieckie:
*Wielki Żabi Staw Mięguszowiecki (Veľké Žabie pleso Mengusovské),
*Mały Żabi Staw Mięguszowiecki (Malé Žabie pleso Mengusovské), z którego wypływa Żabi Potok Mięguszowiecki (Žabí potok), dopływ Hińczowego Potoku (Hincov potok),
*Wyżni Żabi Staw Mięguszowiecki (Vyšné Žabie pleso Mengusovské)
(Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Poniżej na zdjęciu Wielki Żabi Staw Mięguszowiecki (Veľké Žabie pleso Mengusovské), a nad nim po prawej Rysy, następnie Żabia Przełęcz (słow. Žabie sedlo), Żabi Koń (słow. Žabí Kôň), Żabia Turnia Mięguszowiecka (słow. Žabia veža) i Wołowa Turnia (słow. Volia veža) :)

Nazwa doliny i stawów pochodzi prawdopodobnie od skalnej wysepki na Wielkim Żabim Stawie Mięguszowieckim, która przypomina żabę :)

I jeszcze jeden kadr znad Wielkiego Żabiego Stawu Mięguszowieckiego (Veľké Žabie pleso Mengusovské) :)

Ostatni odpoczynek zafundowaliśmy sobie w Schronisku nad Popradzkim Stawem (słow. chata pri Popradskom plese), zwanym też Schroniskiem Popradzkim (słow. Popradská chata). Więcej na ten temat można przeczytać w moim archiwalnym wpisie 115. Mengusovská dolina… Popradské pleso, Hincova kotlina, Kôprovský štít, (2363 m).

Podsumowując trasa:
Parking przy stacji Popradske Pleso – Rozdroże przy Popradzkim Stawie (słow. Rázcestie pri Popradskom plese) – Rozdroże nad Żabim Potokiem (słow. Rázcestie nad Žabím potokom) – Dolina Żabia Mięguszowiecka (słow. dolina Žabích plies) – Schronisko pod Rysami (słow. Chata pod Rysmi) – Przełęcz Waga (słow. Váha) – Rysy (2499 m n.p.m.) – powrót tą samą trasą – Parking przy stacji Popradske Pleso

Długi wpis, długa, bo razem z odpoczynkami aż 12 godzinna trasa i mnóstwo zrobionych zdjęć :) To moje najciekawsze zeszłoroczne wędrowanie i najpiękniejsze widoki jakie było mi dane oglądać podczas zeszłorocznych wakacji :) Mimo, że szlak słowacki jest znacznie łatwiejszy od polskiego, to i tak pokonanie go zajmuje dużo czasu i wymaga kondycji, więc jestem zadowolona i dumna z tego, że po 17 latach ponownie udało mi się stanąć na „dachu Polski” :) Osobom pragnącym zdobyć Rysy polecam zakupienie ubezpieczenia oraz zapoznanie się z wszelkimi praktycznymi informacjami dotyczącymi szlaku :)

Poprzedni wpis kończyłam zimowymi kadrami, a dzisiaj mam już wiosenne :)

Nadchodzi po zimie,
znasz dobrze jej imię.
Kroczy w kwiatów pąkach
i w promieniach słonka.

Wiosna, wiosna, wiosna ach to ty :)

Pozdrawiam wiosennie :) :) :)

199. Szczyrbskie Jezioro (słow. Štrbské Pleso)

Witam i zapraszam do czytania kolejnego wpisu :) Powspominam w nim dzień, który był dla nas takim przerywnikiem pomiędzy ambitniejszymi górskimi wędrówkami. Z trasy na Gładką Przełęcz (słow. Hladké sedlo) powróciliśmy późno, a kolejna zaplanowana wędrówka miała być też długa i stąd pomysł na spokojny, leniwy dzień. Spędziliśmy go jednak nie w pokoju, czy w pobliskiej karczmie, ale również po słowackiej stronie Tatr, obchodząc wkoło Szczyrbskie Jezioro (słow. Štrbské pleso) :)

U południowego brzegu Szczyrbskiego Jeziora (słow. Štrbské pleso) sytuuje się miejscowość o tej samej nazwie Szczyrbskie Jezioro (Štrbské Pleso). W słowackiej nazwie jeziora drugi człon pisany jest małą literą w odróżnieniu od nazwy miejscowości :)

Jezioro znajduje się na wysokości 1346 m n.p.m. na tzw. Szczyrbskim Tarasie, nad wsią Szczyrba. Jest to jezioro wytopiskowe – rodzaj jeziora polodowcowego, powstałego w zagłębieniu utworzonym po wytopieniu się brył martwego lodu, klinów lodowych lub soczewek lodu gruntowego (wytopisko). Jeziora wytopiskowe są charakterystyczne dla obszarów młodoglacjalnych. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Niebo i woda w niebieskościach to wspaniały widok :)

Nad jezioro z północy opada grań Soliska, kulminująca w Wielkim Solisku (2412 m n.p.m.) i oddzielająca od siebie Dolinę Furkotną i Dolinę Młynicką. Od strony południowej jezioro jest zamknięte wałem morenowym o wysokości sięgającej 20 m. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Misa jeziorna powstała wskutek stopienia się martwego lodu o grubości ok. 80 m, pozostawionej przez cofający się lodowiec. W 1998 r. odkryto na dnie jeziora warstwę torfu, wskazującą, że jeszcze ok. 300 lat temu na miejscu obecnego jeziora istniały trzy mniejsze zbiorniki wodne. Największe z nich (Veľké jazero) znajdowało się w północno-zachodniej części, 6 m poniżej współczesnego poziomu. Dwa pozostałe (Južné jazero i Východné jazero) położone były na miejscu odpowiednio południowej i wschodniej zatoki. Ich powierzchnia znajdowała się 1,5–2 m wyżej i była prawdopodobnie w całości zarośnięta roślinnością torfowiskową (podobnie jak obecnie Ślepy Stawek). Nagłe podniesienie się poziomu wody prowadzące do powstania Szczyrbskiego Jeziora tłumaczone jest uszczelnieniem moreny w okolicy Wielkiego Jeziora spowodowanym przez trzęsienie ziemi. Możliwe, że zdarzenie to opisują źródła historyczne – lewocki kronikarz Gašpar Hain wspomina o powstaniu nowego, dużego jeziora po trzęsieniu ziemi w Tatrach 6 sierpnia 1662 r. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Szczyrbskie Jezioro (słow. Štrbské pleso) jest drugim co do wielkości jeziorem po słowackiej stronie Tatr.
Powierzchnia jeziora wynosi 19,76 ha, maksymalna głębokość – 20 m, a objętość jest równa 1 284 000 m³. Średnio przez 155 dni w roku jest pokryte warstwą lodu. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Dzięki południowej wystawie jezioro posiada bogatą florę i faunę. Około 1860 r. zostało zarybione, obecnie żyje w nim kilka gatunków ryb. Otoczone jest lasem, częściowo wyciętym przy budowie miejscowości. Miejscami blisko brzegu występuje roślinność torfowiskowa i płaty kosodrzewiny. Na wschód od jeziora występują liczne torfowiska obejmowane nazwą Mozgrowiska Szczyrbskie (Štrbské Mozgroviská). (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Nad brzegiem jeziora znajdują się liczne zabudowania restauracyjne, hotelowe i sanatoryjne. W 2008 r. otwarto ponownie przystań łódek (wcześniej istniała ona do 1976 r., po czym pływanie łodziami zostało zabronione).

Wokół jeziora biegnie szutrowo-asfaltowa ścieżka, którą można pospacerować, pooglądać tablice edukacyjne, ciekawe rzeźby z drzewa oraz wspaniałą panoramę tatrzańskich szczytów :)

Wygląda jak wodnik, który dopiero co wyłonił się z jeziora :)

Szczyrbskie Jezioro (słow. Štrbské Pleso) jako kurort i ośrodek sportów zimowych cieszy się dużą popularnością. Niektórzy przyjeżdżają by pospacerować po osadzie, obejść wkoło jezioro, zobaczyć skocznie narciarskie i widok Tatr z miejscowości, a od niedawna również z wieży widokowej i posilić się w restauracji lub kawiarni.

Dla wielu turystów Szczyrbskie Jezioro (Štrbské Pleso) jest punktem wypadowym w góry. Prowadzą stąd szlaki m.in. do Doliny Młynickiej, Wodospadu Skok, na Bystrą Ławkę, do schroniska Chata Solisko, nad Popradzki Staw oraz na Krywań.

Zakochana w Tatrach wielokrotnie przejeżdżałam przez tą miejscowość i bywałam w niej. Na moim blogu można znaleźć archiwalne wpisy świadczące o tym np: 87. Na tatrzańskim szlaku … Predné Solisko; 187. Skrajne Solisko (słow. Predné Solisko, 2117 m n.p.m.) :)

Na Szczyrbskim Tarasie oprócz Szczyrbskiego Jeziora znajdują się inne mniejsze zbiorniki wodne: zatorfiony Ślepy Stawek (Slepé pleso) oraz utworzone przez człowieka Nowe Szczyrbskie Jezioro (Nové Štrbské pleso) i Szczyrbskie Rybniki (Štrbské rybníky). Niewielkie stawki znajdują się również na Smrekowicy (Smrekovica) – tarasie położonym na zachód od Szczyrbskiego Jeziora. Są to Smrekowickie Stawki (Smrekovické plieska) i Rakitowe Stawki (Rakytovské plieska).

Na zdjęciu Nowe Szczyrbskie Jezioro (słow. Nové Štrbské pleso) :)

Spacer wokół Szczyrbskiego Jeziora (słow. Štrbské pleso) i uliczkami pięknie położonej u podnóża Tatr miejscowości zakończyliśmy w taki oto sposób :)

Jak już wspomniałam na początku – ten dzień był regeneracją po poprzednim i zbieraniem sił na kolejny :)

Miło ciepełko powspominać, a tymczasem zima nie odpuszcza :)

Niebo błękitniało, niebo owdowiało,
Owdowiały błękit białym śniegiem spadł,
Co się nagle stało, że tak biało, biało,
Pod nogami mymi zaszeleścił świat?
(Jan Brzechwa – „Zima”)

POZDRAWIAM CIEPLUTKO
i do zimowych spacerów, tak jak i do letnich zachęcam :) :) :)

198. Dolina Koprowa (słow. Kôprová dolina) – Gładka Przełęcz (słow. Hladké sedlo)

Witam serdecznie :)

Następnego dnia miało być już pogodnie, więc wstaliśmy wcześnie rano i przekraczając granicę w Jurgowie znowu zawitaliśmy na Słowacji. Samochód zaparkowaliśmy pomiędzy miejscowością Szczyrbskie Jezioro, a osadą Podbańska na parkingu Bývalá Važecká chata (słow.).

Po godzinie wędrówki lasem dotarliśmy do Rozdroża pod Gronikiem (słow. Rázcestie pod Grúnikom). Położone jest w Dolinie Koprowej (słow. Kôprová dolina) na wysokości 1100 m n.p.m. przy asfaltowej drodze, ale obowiązuje tam zakaz wjazdu pojazdów samochodowych.

Z rozdroża ruszyliśmy dalej niebieskim szlakiem w głąb Doliny Koprowej (słow. Kôprová dolina). Wzdłuż ścieżki płynął potok Koprowa Woda (słow. Kôprovský potok).

Koprowa Woda (słow. Kôprovský potok) powstaje w okolicach Ciemnych Smreczyn (na wysokości ok. 1385 m n.p.m.) z połączenia Ciemnosmreczyńskiego Potoku (płynącego z Niżniego Ciemnosmreczyńskiego Stawu w Dolinie Ciemnosmreczyńskiej) i Hlińskiego Potoku (płynącego z Doliny Hlińskiej).

Koprowa Woda ma kilka dopływów, są to Niewcyrski Potok, Turkowa Woda, Garajowa Woda i kilka mniejszych potoków spływających spod Krywania. Płynie całą długością Doliny Koprowej, następnie w okolicach Podbańskiej łączy się z Cichą Wodą Liptowską i razem tworzą rzekę – Białą Liptowską. Koprowa Woda na niektórych odcinkach zanika, woda płynie podziemnymi przepływami. W niektórych miejscach tworzy na skalnych stopniach kaskady o wysokości 3-4 m. Pod nimi powstają głębokie, zielone baniory.
(Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org/ )

Jesteśmy już w górnej części Doliny Koprowej (słow. Kôprová dolina).

Minęliśmy Rozdroże w Hlińskiej (słow. Rázcestie pod Hlinskou) i pożegnaliśmy niebieski szlak, by dalej podążać zielonym :)

Szybko dotarliśmy do kolejnego rozwidlenia szlaków nazwanego Rozdrożem w Ciemnych Smreczynach (słow. Rázcestie pod Temnými Smrečinami). Położone jest ono w lesie zwanym Ciemne Smreczyny, na wysokości 1485 m n.p.m., u wylotu Doliny Ciemnosmreczyńskiej.

Trzy lata temu z tego miejsca szliśmy szlakiem czerwonym do Doliny Ciemnosmreczyńskiej (Temnosmrečinská dolina), a teraz naszym celem stała się najpierw Przełęcz Zawory (słow. Závory), a następnie Gładka Przełęcz (słow. Hladké sedlo) :)

By dojść do Przełęczy Zawory (słow. Závory) należy przejść Dolinkę Kobylą (słow. Kobylia dolina). Idąc nią można taki oto widok podziwiać :)

Dolinka Kobyla (słow. Kobylia dolina) podchodzi pod masyw Liptowskich Kop (Liptovské kopy). Czasami nazywana była także Kotliną pod Zaworami (słow. dolinka pod Závorami).

Widok z Dolinki Kobylej w kierunku Doliny Ciemnosmreczyńskiej (słow. Temnosmrečinská dolina) :)

Dolinka Kobyla (słow. Kobylia dolina) jest to tzw. dolina wisząca, powstała na dnie dawnego, bocznego kotła lodowcowego, dobrze widoczny jest wał moreny bocznej. Od Doliny Koprowej jest podcięta progiem skalnym przez główny lodowiec tej doliny. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

W dolinie na wysokości ok. 1737 m n.p.m. znajduje się niewielki i zmniejszający swoje wymiary na skutek postępującego zatorfienia Kobyli Stawek (Kobylie pleso) oraz płynie potok Kobyla Woda (Kobylí potok), dopływ Ciemnosmreczyńskiego Potoku (Temnosmrečinský potok). Wokół jeziorka torfowisko z bogatą florą i niestety brak dostępu do niego. Jak podaje ok. 1930 r. Jerzy Młodziejowski, wypasano tutaj „siwe woły liptowskie podzwaniające wielkimi spiżowcami”. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Idąc wznoszącymi się ku górze dolinami i podziwiając po drodze piękne tatrzańskie widoki dotarliśmy do pierwszej tego dnia przełęczy o nazwie Zawory (słow. Závory) :)

Przełęcz Zawory (słow. Závory) oddziela wierzchołek Gładkiego Wierchu od Cichego Wierchu. Przez szerokie siodło przełęczy przechodzi oznaczony kolorem czerwonym szlak turystyczny z Doliny Wierchcichej na Gładką Przełęcz oraz dochodzi tu szlak oznaczony kolorem zielonym z Dolinki Kobylej, którym wędrowaliśmy. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Widok na Cichy Wierch z Zaworów :)

Dawniej Zawory były trasą często używaną przez turystów. Przez przełęcz prowadziły ścieżki z Doliny Gąsienicowej przez Liliowe, Wyżnią Koprową Przełęcz nad Popradzki Staw w Dolinie Mięguszowieckiej, z Doliny Pięciu Stawów Polskich do Doliny Koprowej i Doliny Cichej oraz z Hali Gąsienicowej przez Liliowe, Zawory i Wrota Chałubińskiego albo Gładką Przełęcz i Opalone nad Morskie Oko w Dolinie Rybiego Potoku. Niektóre szlaki pozamykano, więc obecnie docierają tam nieliczni turyści i jest to miejsce bardzo spokojne :)

Panorama widokowa z Zaworów obejmuje niewielki tylko wycinek Tatr Zachodnich i Wysokich, ale ma oryginalny układ i duże deniwelacje. Walery Eljasz-Radzikowski pisał o niej w 1884 r.: „Słynie w świecie ten widok, i kto go raz stąd przy pogodzie oglądał, nie zapomni nigdy”. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Widok z Zaworów na Gładki Wierch (słow. Hladký štít) :)

15 minut po opuszczeniu Zaworów (słow. Závory) byliśmy już na kolejnej przełęczy nazwanej Gładką Przełęczą (słow. Hladké sedlo).

Mimo, że jest to jedna z najniższych (1993 m n.p.m.) przełęczy w grani głównej Tatr Wysokich, to bardzo chciałam tam dotrzeć. Po pierwsze jeszcze nigdy tam nie byłam, a po drugie słyszałam o pięknej panoramie widokowej z tego miejsca :)

Gładka Przełęcz (słow. Hladké sedlo) oddziela Gładki Wierch od Walentkowego Wierchu.

Na zdjęciu nielegalna ścieżka na Walentkowy Wierch, a w tle Świnica, Gąsienicowa Turnia, Niebieska Turnia, Zawratowa Turnia, Przełęcz Zawrat :)

W 1889 r. przez Gładką Przełęcz Towarzystwo Tatrzańskie poprowadziło szlak z Doliny Pięciu Stawów Polskich do Doliny Cichej (słow. Tichá dolina). Używany był w czasie II wojny światowej przez kurierów i uciekinierów. Obecnie szlak po stronie polskiej jest zamknięty (nadal widoczna jest wyraźna ścieżka). Znakowany szlak turystyczny pozostał tylko po stronie Słowacji (przez Dolinę Cichą i przełęcz Zawory) (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org/ )

Na zdjęciu (od prawej) Kozi Wierch, Mały Kozi Wierch, Przełęcz Zawrat, Zawratowa Turnia, Niebieska Turnia i Gąsienicowa Turnia, a w dole Wole Oko i Zadni Staw Polski :)

Podziwialiśmy już z Gładkiej Przełęczy (słow. Hladké sedlo) Wole Oko i Zadni Staw Polski, a teraz ujęcie w kierunku Czarnego, Wielkiego, Małego i Przedniego Stawu Polskiego, czyli pozostałych czterech stawów w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Nie wiem, czy wszyscy z Was wiedzą, ale w Dolinie Pięciu Stawów Polskich znajduje się tak naprawdę 6 stawów, tylko Wole Oko, które jest jeziorem okresowym nie uwzględniono w nazwie Doliny.

Gładka Przełęcz (słow. Hladké sedlo) to moim zdaniem wyjątkowe widokowo miejsce, ponieważ widać stąd jednocześnie wszystkie stawy w Dolinie Pięciu Stawów Polskich :)

Nazwa przełęczy pochodzi od leżącego poniżej przełęczy (od strony Doliny Pięciu Stawów Polskich) mało stromego i trawiastego zbocza Gładkie.

Na zdjęciu Gładki Wierch (słow. Hladký štít) i wydeptana, nielegalna ścieżka prowadząca na jego szczyt :)

Poniżej widok z Gładkiej Przełęczy (słow. Hladké sedlo) w kierunku Zaworów i Doliny Wierchcichej (słow. Zadná Tichá dolina). Widoczną na zdjęciu ścieżką wchodziliśmy na Gładką Przełęcz (słow. Hladké sedlo) i powtarzając trasę schodziliśmy :)

Ponownie jesteśmy na Zaworach (słow. Závory) :)

Widok na Gładki Wierch (słow. Hladký štít) :) Po lewej w obniżeniu znajduje się Gładka Przełęcz (słow. Hladké sedlo) :)

By powrócić do pozostawionego na parkingu samochodu powtarzaliśmy trasę, ale wcale nam to nie przeszkadzało. W Dolince Kobylej (słow. Kobylia dolina), a także w Dolinie Koprowej (słow. Kôprová dolina) jest pięknie i co raczej rzadko spotykane w Tatrach – spokojnie i bezludnie. Tego pięknego, pogodnego, wakacyjnego dnia spotkaliśmy tam tylko kilka osób :)

Podsumowując trasa:
Parking Bývalá Važecká chata (słow.) – Tri studničky – Rozdroże pod Gronikiem (słow. Rázcestie pod Grúnikom) – Dolina Koprowa (słow. Kôprová dolina) – Rozdroże w Hlińskiej (słow. Rázcestie pod Hlinskou) – Rozdroże w Ciemnych Smreczynach (słow. Rázcestie pod Temnými Smrečinami) – Dolinka Kobyla (słow. Kobylia dolina) – Przełęcz Zawory (słow. Závory) – Gładka Przełęcz (słow. Hladké sedlo) – powrót tą samą trasą – Parking Bývalá Važecká chata (słow.)

Długa, chociaż nie sprawiająca trudności technicznych trasa, piękne i urozmaicone widoki, a do tego sprzyjająca wędrówce pogoda. To był aktywny i bardzo przyjemnie spędzony dzień wśród tatrzańskiej przyrody :)

Ostatni już kadr z tej trasy, a na nim Krywań – Narodowa Góra Słowaków :) Tą górkę też warto odwiedzić 😉

POZDRAWIAM SERDECZNIE
i odwiedzającym mnie tu noworoczne życzenia posyłam:

Niech Nowy Rok przyniesie Wam zdrowie,
siłę, wytrwałość i spełnianie marzeń.
Niech będzie spokojniejszy i lepszy od minionego
oraz pełen pasji i energii do dalszego działania :)

197. Zamek Budatín (słow. Budatínsky hrad)

Witam serdecznie :) :) :)
Na północnym krańcu Żyliny w dzielnicy Budatín, w miejscu, gdzie rzeka Kysuca wpływa do Wagu góruje Zamek Budatín (słow. Budatínsky hrad) :)

Początki budowy kamiennego grodu sięgają do drugiej połowy XIII wieku. Jego największą i jednocześnie najstarszą częścią jest solidna czteropiętrowa romańska wieża w kształcie walca z elementami budowlanymi wczesnego gotyku, którą w latach późniejszych przebudowano w stylu renesansowym. Pierwotnie stał w tym miejscu gród wodny, który chronił ważną drogę handlową z Węgier na Śląsk. (Źródło informacji: http://slovakia.travel )

Na początku XIV właścicielem zamku stał się słynny węgierski możnowładca Mateusz Czak Trenczyński (Matúš Čák Trenčiansky). Wtedy też wieża została dodatkowo ufortyfikowania i rozbudowana o jednoskrzydłowy budynek mieszkalny. Kolejna większa przebudowa twierdzy przeprowadzona została w XVI wieku. Wtedy to zamek uzyskał kształt renesansowej rezydencji. Niespełna wiek później wraz z rosnącym zagrożeniem ze stromy Tureckiej zdecydowano się na ponowne rozbudowanie zewnętrznych umocnień. (Źródło informacji: https://navtur.pl )

Po II wojnie światowej posiadłość została poddana gruntownej renowacji. W jej wnętrzu zaś urządzone zostało Muzeum Poważa (Považské múzeum) w którym na uwagę zasługuje unikatowa na skalę światową ekspozycja rozmaitych wykonanych wyłącznie z drutu przedmiotów.

Jedna z najpiękniejszych legend dotyczących zamku Budatín opowiada o pięknej i dobrej córce Gašpara Suňogi – Katarine. Wieści o jej urodzie szybko się rozeszły i nikogo nie dziwiło duże zainteresowanie nią wśród szlachciców. Najbardziej wpadła w oko Frankowi Forgáčowi. Mimo że matka dobrze jej pilnowała, młodzi od początku dobrze się rozumieli i zakochali się w sobie. Narodziła się wielka miłość. Nawet matka Katariny była przekonana, że młodzi są dla siebie stworzeni. Rycerz Forgáč przybył do zamku Budatín, aby poprosić o jej rękę. Gašpara Suňoga jednak nie było w domu. Kiedy wrócił był bardzo zaskoczony i wściekły, ponieważ obiecał już rękę Katariny Jakušicowi – panu na zamku Vršatec. Nie pomógł płacz ani wstawiennictwo matki za miłością córki. Ojciec pozostał niewzruszony. Zaprosił na zamek Budatín pana zamku Vršatec i przygotował uroczyste zaślubiny. Kiedy dowiedział się o tym rycerz Forgáč, posmutniał i jeszcze raz chciał zobaczyć swoją ukochaną. W tajemnicy dotarł na Budatín, podpłacił służbę i spotkał się ze swoją miłością. Niestety, kiedy uciekał, zdradził go cień. Gašpar Suňog o wszystkim się dowiedział i nakazał Katarinę porządnie ukarać. Zamurował ją we wnęce wieży, w miejscu gdzie dzisiaj znajduje się herb rodziny Suňog. Ale Franko nie chciał tak łatwo zrezygnować ze swojej miłości i dlatego zebrał wojsko i uwolnił swoją ukochaną. To rozgniewało Jakušica, wyzwał rycerza Forgáča na pojedynek. W bezlitosnej walce Jakušic zabił mniej doświadczonego Franka, a płaczącą Katarínę przy użyciu siły wywiózł na swój zamek Vršatec, gdzie wbrew swojej woli musiała za niego wyjść. Legenda rozsławiła zamek Budatín na tyle, że do dzisiaj do herbu w wieży podchodzą panny, aby go dotknąć. Wówczas przynosi szczęście i odnajdują tego jedynego. (Źródło informacji: http://www.tikzilina.eu/ )

W zamku znajduje się kawiarniobar z ekspresem ciśnieniowym – BASTION Budatín, w którym można się posilić :)

Zamek Budatín otwarty jest dla zwiedzających (oprócz poniedziałków) w godz. 09.00 – 16.00.

Możliwość spacerów zapewnia kompleks parkowy, który kończy się w dorzeczu rzek Váh i Kysuca.

Pierwotny park angielski powstał prawdopodobnie w połowie XIX wieku. Rosną tutaj niektóre egzotyczne gatunki drzew i krzewów.

Ciekawe ekspozycje wewnątrz, wspaniale odnowiony z zewnątrz, a do tego kawiarnia i piękny teren parkowy do spacerowania wkoło :) Widać, że zamek i jego zielone otoczenie są ważne dla włodarzy i mieszkańców Żyliny. Moim zdaniem warto pojechać i zwiedzić Zamek Budatín (słow. Budatínsky hrad) oraz Żylinę (słow. Žilina) :)

Ostatnie spojrzenie na zamek poprzez firaneczkę z gałązek i żegnam się życząc zdrowia, radości oraz pomyślności w nadchodzących dniach :)

196. Żylina (słow. Žilina)

Witam serdecznie :) :) :)
Mam do pokazania kilka ciekawych miejsc z Wyżyny Śląskiej i Jury Krakowsko-Częstochowskiej, ale na razie odpuszczam to i zabieram się za przygotowywanie serii wpisów z tegorocznego wakacyjnego wyjazdu :) Zgodnie z już wieloletnią tradycją bazą noclegową była Bukowina Tatrzańska, a pierwszy dzień to leniwy spacer po zakopiańskich Krupówkach :)

Następnego dnia miała być pierwsza z kilku zaplanowanych tatrzańskich wędrówek, ale po wieczornym sprawdzeniu prognoz pogody w Tatrach okazało się, że lepiej z tego zrezygnować. Po „burzy mózgów” zdecydowaliśmy się odwiedzić naszych południowych sąsiadów i poznać kolejne słowackie miasto :)

Zapraszam na fotorelację ze spaceru po centrum słowackiej Żyliny (słow. Žilina) :)

Żylina (słow. Žilina) to miasto w północnej Słowacji, siedziba władz kraju żylińskiego i powiatu Żylina. Pod koniec 2019 roku, z liczbą mieszkańców wynoszącą ponad 80 tys., Żylina zajmowała czwarte miejsce pod względem liczby ludności na Słowacji. (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

Pierwsza wzmianka na temat obszaru dzisiejszej, współczesnej Żyliny pochodzi z 1208 roku, a o mieście wspomina się jako o „terra de Selinan” (ziemia Żylina). W 1321 roku król Karol Robert z Anjou nadał miastu przywileje i uprawnienia gospodarcze.
Do najcenniejszych zabytków narodowej historii Słowaków należy dokument wydany przez króla Ludwika I Wielkiego w 1381 roku „Privilegium pro Slavis Solnensis”. Wspomniany dokument – przywilej miał zabezpieczyć żylińskim mieszczanom narodowości słowackiej równy udział (tzw. parytet) w Radzie Miejskiej Żyliny. Albowiem mający przewagę liczebną słowaccy mieszczanie prowadzili długotrwały spór z niemiecką częścią mieszkańców Żyliny o równoprawny i nieskrępowany udział w posiedzeniach Rady Miejskiej.
Również Żylińska Księga Miejska jest szczególnie istotnym dokumentem pod względem archiwalnym, prawnym i językowym i zalicza się ją do dokumentów mających znaczenie ogólnoeuropejskie. Początki Żylińskiej Księgi Miejskiej sięgają roku 1378. Tę unikalną księgę historycy uznają za nadzwyczajnie cenny zabytek piśmiennictwa. Znajduje się w niej najstarsza na terytorium Słowacji pisemna inskrypcja w języku słowackim. (Źródło informacji: http://slovakia.travel )

Na zdjęciu divadlo, czyli po polsku teatr :)

Zabytki znajdujące się w historycznym centrum miasta są częścią rezerwatu zabytkowego.

Przy ulicy Horní val znajduje się Katedra Trójcy Świętej (słow. Katedrála Najsvätejšej Trojice) – główna świątynia rzymskokatolickiej diecezji żylińskiej na Słowacji. Została zbudowana około 1400 roku. Początkowo miała wezwanie Najświętszej Maryi Panny. Zbudowana w stylu gotyckim, po przebudowie w XVI wieku uzyskała cechy renesansowe. Trzy razy uległa pożarom, w 1678, 1848 i 1886. Jest to świątynia trzynawowa. Ołtarz główny Świętej Trójcy został zbudowany w 1697 roku. Obraz w ołtarzu namalował J. B. Klemens w 1870 roku. (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

Na drugim planie ponownie Katedra Trójcy Świętej (słow. Katedrála Najsvätejšej Trojice) oraz wolno stojąca przy niej renesansowa dzwonnica z 1530 roku, czyli Wieża Buriana (Burianova veža).

Na pierwszym planie kaskadowa fontanna na Placu Andreja Hlinki :)

Andrej Hlinka (ur. 27 września 1864 w Černovej, zm. 16 sierpnia 1938 w Rużomberku) to słowacki polityk o orientacji narodowo-klerykalnej, publicysta, ksiądz rzymskokatolicki. Współzałożyciel i wieloletni przywódca Słowackiej Partii Ludowej, uznawany przez Słowaków za ojca narodu. Order jego imienia jest jednym z najwyższych odznaczeń państwowych Słowacji. (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

Spacerując po Placu Andreja Hlinki zobaczyliśmy wśród zieleni jego kamienną postać :)

W mieście ma swoją siedzibę Uniwersytet Żyliński oraz od roku 2008 również Żylińska Diecezja. Miasto budzi coraz większe zainteresowanie jako ośrodek turystyki kongresowej i jako centrum konferencyjno-seminaryjne (Źródło informacji: https://slovakia.travel )

Plac Andreja Hlinki w ujęciu „z góry” :)

Jak w większości europejskich miast, tak i w Żylinie współczesność miesza się z historią.

Najładniejszą część Żyliny tworzy rynek i przyległe uliczki. Rynek – Mariánske námestie – to kwadratowy plac otoczony malowniczymi kamieniczkami z arkadami, a także kościołem Nawrócenia św. Pawła. Na środku placu stoi fontanna. Rynku niestety nie pokażę, ponieważ zdjęcia z tego miejsca przypadkiem uległy zniszczeniu :(

Będąc w Żylinie warto pospacerować po najstarszym parku w mieście.
W przeszłości park nosił różne nazwy, a od 1992 r. do chwili obecnej nazwę – Sad Słowackiego Powstania Narodowego.

Powstał on pod koniec XIX wieku pomiędzy potokiem Všivák a szeregiem willi miejskich na ówczesnej ulicy Parkovej, z których wiele do dziś zachowało swój pierwotny secesyjny kształt.

W parku tym znajduje się najpiękniejsza fontanna żylińska „Żylińskie panny”, której autorem jest znany słowacki artysta, pochodzący z pobliskiego Rajca, Vladimír Kompánek. Fontana pierwotnie w latach 1962-1993 znajdowała się na dzisiejszym placu Hlinkovo námestie, a w związku z jego przebudową została przeniesiona do parku. (Źródło informacji: http://www.tikzilina.eu/ )

Żylińskie panny tańczą na wodzie leciutko i zwiewnie, a parkowe otoczenie doskonale do nich pasuje :)

Żylina (słow. Žilina) leży u ujścia Rajčanki i Kysucy do Wagu, na północno-zachodniej granicy Kotliny Żylińskiej. Od południa otaczają ją Góry Strażowskie i Mała Fatra, od północy – Góry Kisuckie i Jaworniki. (Źródło informacji: https://pl.wikipedia.org )

Żylina (słow. Žilina) to spokojne, ładne miasto. Najważniejsze zabytki i atrakcje skupione są w centrum miasta. Zwiedzając warto je zobaczyć, ale dobrze też nieco oddalić się, gdyż na północnym krańcu, w dzielnicy Budatín góruje Zamek Budatín z unikalną ekspozycją druciarstwa rzemieślniczego, jedyną swojego rodzaju na świecie, ale o tym to już opowiem w nowym wpisie :)

POZDRAWIAM CIEPLUTKO :) :) :)

195. Zalew Sosina w Jaworznie

Witam :) Nowy wpis, a w nim Zalew Sosina – jedno z ulubionych miejsc letniego wypoczynku mieszkańców Jaworzna i okolicznych gmin. Ponieważ obecnie nie jestem miłośniczką opalania, lecz spacerowania, to obeszłam go wkoło, a teraz opowiem co nieco o nim :)

Zalew Sosina znajduje się we wschodniej części Jaworzna, w dzielnicy Pieczyska. Jego powstanie związane jest z działalnością Kopalni Piasku Podsadzkowego „Szczakowa”, która wybierany tutaj piasek dostarczała do śląskich kopalń w celu wypełniania tzw. pustek. Pierwsze 17 ha zalewu powstało na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku, a po upływie dekady zbiornik powiększono do dzisiejszego rozmiaru, liczącego około 50 ha.
(Źródło informacji: http://slaskie.travel )

Średnia głębokość Sosiny wynosi około 2 m, a maksymalna – około 3 m. Dno jest pozbawione większych przegłębień, raczej płaskie, łagodnie opadające w głąb ze wszystkich stron. Woda w zalewie Sosina posiada drugą klasę czystości.

Zalew ma kształt wydłużonej litery L i jest malowniczo położony.
Może poszczycić się wieloma gatunkami ryb, dlatego jest atrakcyjnym łowiskiem dla wędkarzy niemal wszystkich profesji. Obok intensywnie wpuszczanych tu karpi występuje leszcz, płoć, a także lin, który późną wiosną potrafi tu bardzo intensywnie żerować. Z drapieżników liczny jest okoń (raczej mały). Sporo jest szczupaków, które mają tutaj dobre miejsca do rozrodu. (Źródło informacji: http://wedkarskiswiat.pl )

W środkowej części zalewu, na niewielkiej wyspie istnieje rezerwat ptactwa wodnego.

Ukształtowanie dna i linii brzegowej zalewu stwarza bardzo dogodne warunki do uprawiania sportów wodnych. W południowo-zachodniej części zbiornika znajduje się kąpielisko strzeżone. Przy kąpielisku znajdują się piaszczyste i trawiaste plaże. Są tu usytuowane m.in. boiska do siatkówki plażowej, wypożyczalnia sprzętu pływającego oraz amfiteatr. (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

Rekultywacja Sosiny trwała od 2018 roku i do tej pory bardzo tam zmieniło się. Największą, widoczną na pierwszy rzut oka zmianą, są nowe podesty, które tworzą trzy naturalne baseny: pierwszy przeznaczony dla osób, które umieją pływać, drugi dla tych, którzy dopiero wprawiają się w sztuce pływackiej i trzeci, najpłytszy, przeznaczony dla najmłodszych plażowiczów. Drewniane podesty uzyskały podświetlenie, a woda w basenach jest napowietrzana, co zapobiega jej zanieczyszczeniu. Wokół plaży zamontowano natryski i toalety dla osób z niepełnosprawnościami, obok schodów pojawiła się platforma dla osób niepełnosprawnych. Dookoła przybyło również ławek, ułożono także chodnik. Ponadto ze zbiornika usunięto wodorosty i odpady, wybudowano nowe miejsca parkingowe, odświeżono plażę dostarczając na nią nowy piasek, a to jeszcze nie koniec planów rozbudowy Sosiny. (Źródło informacji: http://dziennikzachodni.pl )

Ostatni kadr znad Zalewu Sosina, ale Jaworzna jeszcze nie opuszczamy :)

Niedaleko Zalewu Sosina w Jaworznie znajduje się inne zachwycające miejsce, a mianowicie Park Gródek. Na moim blogu można już znaleźć wpis z tego miejsca i zainteresowane osoby odsyłam do niego –183. „Polskie Malediwy” – przepiękny Park Gródek w Jaworznie. Ponieważ jednak niedawno odwiedziłam go ponownie, to trochę informacji i kilka nowych kadrów pokażę :)

Na zdjęciu zbiornik wodny Kamieniołomy Koparki (Zbiornik Gródek). Przy nim powstało centrum nurkowe Via Sport Diving Marina „Koparki”. Nurkując można zobaczyć zatopione tutaj koparki, od których pochodzi nazwa zbiornika :)

Ponownie zbiornik wodny Kamieniołomy Koparki (Zbiornik Gródek), ale tym razem w ujęciu z góry, a dokładnie oglądany z punktu widokowego znajdującego się powyżej niego :)

Poniżej drugi zbiornik wodny – Wydra. Przez wielu to właśnie on uważany jest za największą atrakcję Parku Gródek :)

Zbiornik Wydra posiada równie czystą i lazurową wodę co zbiornik wodny Kamieniołomy Koparki. Atrakcyjności i popularności temu miejscu dodają wybudowane na wodzie drewniane altanki i pomost, po którym można spacerować. Altanki wyglądają prawie jak słynne domki na Malediwach, dlatego też Park Gródek nazywany jest często „polskimi Malediwami” :)

W Parku Gródek nie wolno się kąpać, za to można do woli spacerować. Park służy też jako tło do teledysków i sesji zdjęciowych (w tym ślubnych).

Park Gródek to tak naprawdę ogród botaniczny, arboretum, a opiekę nad nim sprawuje Śląski Ogród Botaniczny. Pomimo poprzemysłowego pochodzenia jest to teren o wyjątkowych walorach przyrodniczych. Występuje tu mozaika siedlisk przyrodniczych: ciepłolubnych muraw, łąk, siedlisk naskalnych, terenów podmokłych, zbiorników wodnych, borów, lasów grądowych. Ukształtowanie terenu z licznymi punktami widokowymi sprawia, że obszar ten jest niezwykle atrakcyjny pod względem krajobrazowym. (Źródło informacji: https://www.jaworzno.pl)

Po lewej stronie „Wydry” znajdują się strome schody, które prowadzą do punktu widokowego, z którego rozpościera się piękny widok na Park Gródek i Zbiornik Wydra.

Górą kamieniołomu prowadzi jeden z najpiękniejszych widokowo szlaków i stąd można zobaczyć oba zbiorniki wodne :)

Piękna przyroda, strome klify, krystalicznie czysta lazurowa woda… takich miejsc potrzeba ludziom do wypoczynku i spacerowania. Mnie zarówno Zalew Sosina, jak i Park Gródek w Jaworznie zachwyciły i jeśli tylko będę miała możliwość, to z przyjemnością tam powrócę :)

POZDRAWIAM JESIENNIE :) :) :)

194. Spacerując po Żywcu…

Witam serdecznie :) W poprzednim wpisie wspominając rejs statkiem po Jeziorze Żywieckim zachęcałam by poznać bliżej Żywiecczyznę. Dzisiaj kontynuacja tej idei, a ku zachęcie mały spacerek po Żywcu :)

Żywiec leży w południowej Polsce, w województwie śląskim, w Kotlinie Żywieckiej, nad łączącymi się w pobliżu centrum miasta rzekami Sołą i Koszarawą. Miasto leży nad Jeziorem Żywieckim, na wysokości 345-350 m n.p.m. Jest głównym ośrodkiem miejskim regionu kulturowego znanego jako Żywiecczyzna (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

Na zdjęciu Ratusz w Żywcu – obecnie Urząd Miasta w Żywcu. Dawniej kamienica ta należała do putoszy żywieckich Macieja i Magdaleny Kantorowskich.

Architektura ratusza w dużym stopniu nawiązuje do architektury synagogalnej okresu XIX wieku. Świadczyć o tym mogą wysokie potrójne okna, zakończone półkoliście, żelazne kolumienki między nimi oraz rozety.

Nazwa miasta prawdopodobnie wywodzi się od rzeczownika „żywiec”, staropolskiego określenia żywego inwentarza, co ilustruje głowa tura w herbie. Nawiązuje do powszechnej w Żywcu niegdyś hodowli bydła, owiec i trzody chlewnej oraz ich uboju. Kolejna wersja podaje ten sam źródłosłów, ale trochę inaczej go tłumaczy. Wskazuje bowiem, że nazwa miasta wywodzi się od wypasania inwentarza gospodarskiego na żołędziach w pobliskich lasach oraz żywienia ich tym sposobem. (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

Mniejsze i skromniejsze, ale również piękne są i inne kamienice wokół żywieckiego Rynku :)

Będąc w Żywcu warto zobaczyć zespół zamkowo-parkowy w skład którego wchodzi:
1. Stary Zamek – wzniesiony przez Komorowskich w latach 1485-1500, kilkukrotnie przebudowywany, obecny neogotycki wygląd efektem przebudowy przez Habsburgów w latach 1850–1870, siedziba Muzeum Miejskiego
2. Nowy Zamek – neoklasycystyczny pałac Habsburgów z lat 1893–1895, rozbudowany w latach 1906–1910
3. Park Zamkowy – założony przez Wielopolskich w końcu XVII w., przekomponowany w stylu angielskim przez Habsburgów na przełomie XIX i XX w.
4. Domek Chiński – dwukondygnacyjna XVIII-wieczna altana na parkowej wyspie (Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

Na zdjęciu widzimy elewację zachodnią Nowego Zamku :)

W żywieckim parku przyciąga wzrok i zachwyca Domek Chiński. Domek ten został wybudowany w drugiej połowie XVIII wieku przez Wielopolskich. Jest pozostałością dawnej architektury ogrodowej, murowany na rzucie ośmioboku i dwukondygnacyjny. Na parterze budynku urządzono kawiarnię, a na piętrze znajduje się galeria.(Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

Park zamkowy został założony w 1712 roku. Można w nim zobaczyć mnóstwo sędziwych, rodzimych i egzotycznych drzew, w tym wiele o randze pomników przyrody.

Poniżej romantyczny fragment parku – pergola z fontanną i półkolistym rozarium :)

W parku zamkowym, podobnie jak i na rynku, można zobaczyć piękne i ciekawe dekoracje kwiatowe :) Ostatnio modne są takie kwiatowe kompozycje i w wielu miastach można je oglądać :)

Wyczytałam w internecie, że według raportu Światowej Organizacji Zdrowia w 2016 roku Żywiec został sklasyfikowany jako miasto o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu w Unii Europejskiej. No cóż, mnie jednak zachwycił architekturą, zabytkami, parkami i kwiatowymi dekoracjami i mam nadzieję, że te kilka zdjęć pokazało ten urok i mimo wszystko zachęciło do odwiedzenia go i dokładnego zwiedzania :)

POZDRAWIAM zachęcając do jesiennej aktywności w plenerze :)

193. Tresna i rejs statkiem po Jeziorze Żywieckim

Witam serdecznie :) :) :)
Wszystko co miłe szybko się kończy… nadszedł więc czas by spakować bagaże i wracać do domu, ale zanim wróciliśmy, to tradycyjnie już zafundowaliśmy sobie rejs statkiem po jeziorze. W poprzednich latach pływaliśmy już po Jeziorze Czorsztyńskim, Jeziorze Orawskim, Jeziorze Rożnowskim i Jeziorze Mucharskim, a teraz wybraliśmy się do Tresnej, bo poznać bliżej Jezioro Żywieckie :)

Zaparkowaliśmy w pobliżu zapory w Tresnej i poszliśmy szukać przystani :)

Tresna to malowniczo położona miejscowość turystyczna w województwie śląskim, niedaleko Żywca, u stóp Beskidu Małego, w dolinie rzeki Soły, nad Jeziorem Żywieckim.

Statek Turystyczny „Żywiec” już podpływa do przystani przy zaporze w Tresnej. Rejs takim statkiem to jedna z największych atrakcji regionu, więc po zakupieniu biletów na statku i my popłynęliśmy :)

Rejs statkiem po Jeziorze Żywieckim trwa około 45 minut. Płynąc od zapory w Tresnej w kierunku Żywca można podziwiać piękne Jezioro Żywieckie i jego okolicę – zaporę, górki i plaże.

Jezioro Żywieckie znajduje się na terenie Kotliny Żywieckiej, u dawnego wlotu rzeki Soły do Beskidu Małego. Administracyjnie, zbiornik leży w powiecie żywieckim na terenie Gminy Czernichów, Gminy Łodygowice oraz miasta Żywiec.

Powstanie Jeziora Żywieckiego było możliwe dzięki wybudowaniu w latach 1960-66 Zapory Wodnej Tresna. Spiętrzone w ten sposób wody rzeki Soły spowodowały zalanie kilku miejscowości, m.in. Starego Żywca, Tresnej, Zadziela i Zarzecza. Podstawowa funkcja Jeziora Żywieckiego to ochrona przeciwpowodziowa (funkcja retencyjna). Dopiero w dalszej kolejności jest funkcja energetyczna i rekreacyjna. (Źródło informacji: http://beskidy.travel )

W przypadku Jeziora Żywieckiego, średnia powierzchnia lustra wody wynosi ok. 10 km², a średnia głębokość wynosi ok. 8,6 m (przy czym najgłębszy punkt to blisko 27 m). W zależności od stanu zapełnienia zbiornika, wysokość lustra wody waha się od ok. 321 m n.p.m. do ok. 344 m n.p.m. Zapora Tresna spiętrzająca wody Jeziora Żywieckiego jest długa na 310 m, wysoka na 39 m i pełni funkcje energetyczne. Zlokalizowana w niej Elektrownia Wodna Tresna posiada moc 21 MW i jest częścią Zespołu Elektrowni Wodnych Porąbka-Żar.

Będąc na środku Jeziora Żywieckiego możemy podziwiać panoramę gór Beskidu Śląskiego na zachodzie, Beskidu Małego na północy, Beskidu Makowskiego na wschodzie oraz Beskidu Żywieckiego na południu. Szczególnie w oczy rzuca się Skrzyczne (1257 m n.p.m.) – najwyższy szczyt Beskidu Śląskiego, Babia Góra (1725 m n.p.m.) – najwyższy szczyt polskich Beskidów oraz Pasmo Pilska (1557 m n.p.m.) – najwyższa grupa górska województwa śląskiego. (Źródło informacji: http://beskidy.travel )

Woda, góry, las i malowniczy krajobraz to wspaniałe połączenie, a by tego doświadczyć polecam udać się nad Jezioro Żywieckie :) Można tak jak my wybrać się w rejs albo okrążyć jezioro wkoło samochodem :)

Płynąc i podziwiając widoki dotarliśmy do zapory w Tresnej, a to oznacza zakończenie rejsu :)

Pięknie jest na Żywiecczyźnie :) Osoby ze Śląska, Zagłębia i Małopolski mogą sobie zrobić nawet jednodniową wycieczkę nad Jezioro Żywieckie. Osobom z daleka sugeruję wyjazd kilkudniowy podczas którego oprócz prezentowanego już przeze mnie jeziora polecam odwiedzenie góry Żar, na którą można wjechać koleją linowo-terenową i Łodygowic. Warto zwiedzić też Żywiecki Park Etnograficzny w Ślemieniu czy drewniany kościół św. Andrzeja w Gilowicach. Zachęcam by podjechać też do Żywca i pospacerować po urokliwej starówce, odwiedzić Park w Żywcu wraz z zabytkowym Starym Zamkiem. Rodziny z dziećmi może też zainteresować znajdujące się w żywieckim parku Mini Zoo. Na terenie miasta jest także Muzeum Arcyksiążęcego Browaru w Żywcu znajdujące się na Szlaku Zabytków Techniki województwa śląskiego. My po zakończeniu rejsu podjechaliśmy właśnie do Żywca, ale o tym to już opowiem w kolejnym wpisie :)

POZDRAWIAM CIEPLUTKO :) :) :)
I udanych wyjazdów Wszystkim życzę :)