62. Śnieżnik – najwyższy szczyt Masywu Śnieżnika

Ostatnio zachęcałam do zwiedzania Kopalni Węgla Kamiennego w Nowej Rudzie, a dzisiaj dla odmiany proponuję zdobywanie szczytu i to nie byle jakiego – Śnieżnika – najwyższego szczytu Masywu Śnieżnika  :)  My zdobyliśmy go dokładnie 8 sierpnia 2012 i wszystkie zdjęcia i wrażenia pochodzą właśnie z tej wyprawy.

Dla mnie – osoby kochającej góry i wędrówkę po górskich szlakach wejście na Śnieżnik było priorytetem pobytu w Kotlinie Kłodzkiej i zarazem wielką przyjemnością. Poprzednio górę tą zdobywałam 11 lat temu we mgle – tym razem aura pogodowa była łaskawsza, chociaż były momenty, gdy niebo straszyło deszczem :(

Śnieżnik (1425 m n.p.m.), zwany też Śnieżnikiem Kłodzkim jest najwyższym szczytem Masywu Śnieżnika i 17. co do wysokości w całych Sudetach. Jest on jedyną górą w masywie Śnieżnika, która wystaje ponad górną granicę lasu :)

Na Śnieżnik wiodą liczne szlaki turystyczne: z Kletna, Międzylesia, Międzygórza, Jodłowa oraz Siennej. My dojechaliśmy samochodem do Międzygórza, zaparkowaliśmy na bezpłatnym parkingu niedaleko domu wczasowego „Gigant” i czerwonym szlakiem udaliśmy się, by zdobyć szczyt. 11 lat temu zdobywałam go startując w Kletnie, a do Międzygórza schodziłam, by zanocować w „Gigancie” – do dzisiaj miło wspominam tą trasę :)

Śnieżnik jest masywem, od którego odchodzi promieniście kilka grzbietów. Grzbiet południowy leży całkowicie po stronie czeskiej, południowo-zachodni zwieńczony jest szczytami Mały Śnieżnik, Goworek, Puchacz i Trójmorski Wierch., wschodni jest stosunkowo krótki – łączy się z Górami Bialskimi. Pozostałe grzbiety rozchodzą się  na północny-wschód i północ, z czego ten ostatni jest najdłuższy i najbardziej rozczłonkowany.
Wschodnia część góry jest zbudowana z lokalnych odmian gnejsów, zwanych śnieżnickimi i gierałtowskimi. Zachodnią część tworzą metamorficzne łupki łyszczykowe. Występują tu także soczewy marmurów, jak również łupków łyszczykowych z granatami, łupków kwarcowych, łupków grafitowych, amfibolitów, serpentynitów i eklogitów. Skały te należą do metamorfiku Lądka i Śnieżnika.
Na stokach Śnieżnika występują rumowiska skalne, powstałe w czasie plejstocenu w klimacie peryglacjalnym. Z tego samego okresu pochodzi nisza niwalna w południowym zboczu. W zagłębieniu tym, ok. 200 m od szczytu, bierze początek Morawa, jedna z większych rzek Republiki Czeskiej i największa rzeka Moraw.

Wyraźnie zaznaczony jest tu piętrowy układ roślinności:
– do 500 m n.p.m. – użytki rolne, zazwyczaj łąki; występują m.in. pełnik europejski, dziewięćsił bezłodygowy,
– 500–1000 m n.p.m. – regiel dolny w postaci borów świerkowych lub lasów mieszanych świerkowo-bukowych,
– 1000–1250 m n.p.m. – regiel górny – bór świerkowy, w runie występują borówki czernica i brusznica,
– powyżej 1250 m n.p.m. – łąki górskie.
Występują tu licznie gatunki roślin rzadkich i chronionych oraz sztucznie wprowadzona kosodrzewina. Dla ochrony przyrody ożywionej utworzono na Śnieżniku już w 1938 r. rezerwat przyrody.

Nie wiadomo dokładnie, kto i kiedy wspiął się jako pierwszy na Śnieżnik. W średniowieczu spowite mgłą szczyty były niedostępnymi siedzibami bogów, brakowało więc śmiałków chcących przekroczyć magiczne bramy. Później prawdopodobnie jednym z pierwszych zdobywców Śnieżnika był Antoni Weiss. Po nim Śnieżnik coraz częściej gościł turystów. Na początku XIX wieku stanęła tam buda pasterska, w której wygospodarowano pokoik z dwoma miejscami noclegowymi.  W 1840 roku szczyt Śnieżnika (w lektyce) zdobyła królewna Marianna Orańska. Powtórka z wejścia odbyła się w 1871 roku, kiedy Marianna przybyła na otwarcie ufundowanej przez siebie „Szwajcarki” (jest ona nadal częścią obecnego schroniska). W 1871 r. wybudowano również drogę do schroniska.

Schronisko PTTK „Na Śnieżniku” im. Zbigniewa Fastnachta położone jest na wysokości 1218 m n.p.m. na zachodnim stoku Śnieżnika, na obszernej Hali pod Śnieżnikiem.

Schronisko w latach osiemdziesiątych XX wieku zostało wyremontowane i gruntownie zmodernizowane, ale główną część schroniska stanowi tzw. szwajcarka – typowe sudeckie schronisko turystyczne z 1871 r., ufundowane przez królewnę Mariannę Orańską. Dziś schronisko „Na Śnieżniku” jako jedno z niewielu, ma klimat takiego prawdziwego schroniska. Jeszcze niedawno nie było tu nawet prądu.
Należy również dodać, że Schronisko „Na Śnieżniku” słynie z barwnych imprez sylwestrowych, podczas których liczba gości przewyższa wielokrotnie liczbę łóżek, a często trudno nawet o miejsce na podłodze :)

Z punktu widokowego na hali obok schroniska można podziwiać rozległą panoramę na Rów Górnej Nysy i okoliczne szczyty.

Po regenerującym posiłku na Hali pod Śnieżnikiem już w pełni sił ruszamy, by zdobyć szczyt Śnieżnika, bo dotrzeć tak blisko szczytu i nie wejść na niego, to wstyd 😉

I kolejny widok uwieczniony podczas wchodzenia :)

Śnieżnik stał się tak popularny, że w latach 1895-1899 wzniesiono na jego szczycie kamienną wieżę widokową w kształcie cylindrycznej baszty. Miała ona służyć podniesieniu atrakcyjności wycieczek na szczyt. Potężna konstrukcja, nawiązująca do modnego wówczas romantycznego stylu naśladującego średniowiecze, miała 6 kondygnacji i wysokość 33,5 m. Nadano jej imię cesarza Wilhelma I i dobudowano budynek mieszczący małe schronisko. Przed wojną co druga kartka z tych okolic przedstawiała wieżę na Śnieżniku, po II wojnie światowej infrastruktura zaczęła podupadać. W 1971 r. rozebrano schronisko (do dziś widoczne są fundamenty), a 11 października 1973 r. wysadzono w powietrze zaniedbaną, rozpadającą się wieżę widokową. Jej resztki tworzą dziś kulminację na kopule szczytowej.

Nam się nie udało, ale podobno ze szczytu Śnieżnika można ujrzeć Wrocław 😉

Na zdjęciu poniżej doskonale widoczna droga na szczyt:

I znowu ją pokonujemy, tylko tym razem idąc w dół. Ponownie odpoczywamy na Hali pod Śnieżnikiem i dla odmiany do Międzygórza schodzimy szlakiem niebieskim.

I w tym miejscu pozwolę sobie opowiedzieć pokrótce o tej popularnej miejscowości klimatycznej z charakterystyczną drewnianą zabudową w stylu szwajcarskim.
Międzygórze to ośrodek turystyczno-wypoczynkowy, ok. 30 domów wczasowych i pensjonatów, 2 wyciągi narciarskie. Służy jako baza wypadowa dla pieszych wycieczek w Masyw Śnieżnika. Bazę noclegową i dla ruchu turystycznego stanowią schroniska PTTK „Na Śnieżniku” i „Na Iglicznej”. Na górze Igliczna usytuowany jest kościół pątniczy pod wezwaniem Matki Boskiej Śnieżnej z 1781-1782, gdzie znajduje się figura Matki Boskiej Śnieżnej koronowana przez Jana Pawła II w 1983 r., w kościele znajduje się również ruchoma drewniana szopka. Niestety czas już nie pozwolił na zdobycie Iglicznej, okazało się, że jest również za późno na odwiedzenie Ogrodu Bajek. Udaliśmy się więc tylko, by zobaczyć Wodospad Wilczki.

Wodospad ten znajduje się w przełomie rzeki Wilczki. Jego wysokość wynosi 22 m. Przed powodzią w 1997 roku wodospad miał wysokość 27 metrów i formę kaskady. Był on wówczas pierwszym co do wysokości w Sudetach, na równi z Wodospadem Kamieńczyka w Karkonoszach. Zimą wokół kaskady tworzy się efektowny lodospad.
W pobliżu przechodzi czerwony szlak z Międzygórza na górę Igliczną.
Dla zwiedzających ponad wodospadem przerzucony jest stalowy mostek oraz bezpieczny punkt widokowy po przeciwnej stronie.
Osoby regularnie zaglądające na mojego bloga mogły już zobaczyć Wodospad Dziki w Karpaczu, Wodospad Szklarki i Wodospad Kamieńczyka w Szklarskiej Porębie.

Na ostatnim zdjęciu ponownie wodospad Wilczki :)

Po intensywnie spędzonym dniu zmęczeni i zarazem zadowoleni powróciliśmy do Polanicy-Zdrój. Następnego dnia znowu ruszyliśmy w teren, ale o tym co i gdzie zwiedzaliśmy będę już opowiadała w kolejnych wpisach :)

POZDRAWIAM I ZAPRASZAM do zaglądania na moją stronę :) :) :)

61. Kopalnia Węgla Kamiennego w Nowej Rudzie

Poznając Ziemię Kłodzką z pewnością warto udać się do Nowej Rudy, by zwiedzić znajdującą się tam kopalnię węgla kamiennego. My zwiedziliśmy i teraz króciutko o tym :)

Zacznę może od tego, że pierwsze informacje o wydobyciu węgla w okolicach Nowej Rudy pochodzą z początku XV w. – tamtejsze kopalnie należą więc do jednych z najstarszych w Polsce. Wędrówka po kopalni w Nowej Rudzie rozpoczyna się od budynku muzeum, gdzie możemy zobaczyć eksponaty górnictwa podziemnego. Później przechodzimy do naziemnego kompleksu gdzie oglądamy unikalne piece i wieże szybowe.

Na zdjęciu widoczny Szyb „Lech” należący do dawnej KWK Nowa Ruda, pole „Piast” :)

Początki kopalni datuje się na rok 1781 kiedy to nadano kopalni nazwę Ruben.
Od roku 1945 nosiła nazwę „Nowa Ruda”. W 1946 roku dołączono do niej kopalnie „Przygórze” i „Jan”. W 1954 roku obszar górniczy dawnej kopalni „Jan” został przekształcony w kopalnię „Słupiec”. Od 1971 roku kopalnie „Nowa Ruda” i „Słupiec” połączono w kopalnię „Nowa Ruda”.
W Nowej Rudzie na 7 poziomach wydobywano mało zasiarczony, najwyższej jakości węgiel koksujący. Skomplikowana budowa geologiczna i geometria złoża uniemożliwiały jednak mechanizację prac pod ziemią, co sprawiło, że z czasem eksploatacja stawała się coraz bardziej kosztowna, a w końcu wręcz nieopłacalna. Ostatecznie postanowiono kopalnie zlikwidować i ostatni węgiel z pola Piast został wywieziony na powierzchnię w dniu 15 września 1994 roku. Od roku 2012 w kopalni czynna jest podziemna trasa turystyczna udostępniona do zwiedzania.

Na kolejnym zdjęciu widoczna dawna dyspozytornia :)

Najciekawszym punktem wycieczki po Kopalni Węgla Kamiennego w Nowej Rudzie jest podziemna trasa, którą zwiedza się w hełmach. Trasa ma ok. 700 m. długości i podobnie jak Muzeum Górnictwa zwiedza się ją z przewodnikiem. Nasz – bardzo sympatyczny przewodnik wszystko dokładnie nam wyjaśnił, a wprowadzając do opowieści wątki humorystyczne sprawił, że dzieci się nie nudziły i wszyscy byli zachwyceni zwiedzaniem.

Zwiedzając kopalnię warto zapoznać się z kilkoma podstawowymi terminami stosowanymi w górnictwie. Przydatne są one do zrozumienia struktury kopalni, sposobu eksploatacji oraz pomagają uświadomić nam na czym polega praca górnika.
Sztolnia jest to korytarz poziomy lub lekko nachylony, utworzony w górotworze, prowadzący ze stoku góry w głąb, w kierunku złoża.
Przodek stanowi czoło chodnika, miejsce z którego wydobywa się urobek.
Trzy podstawowe pojęcia to: spąg oznaczający podłogę, strop – sufi t i ociosy zwane ścianami. Do kopalni można dostać się szybem lub przez sztolnie.
„Ul” był górniczą ubikacją, a sanitarka to wagonik służący do przewozu rannych górników. Oba niezbędne urządzenia nadal stoją w kopalni, podobnie jak różnego rodzaju wagoniki towarowe, platformy do przewozu kołowrotów czy lutnie wentylacyjne.

Zwiedzając kopalnię w Nowej Rudzie można zobaczyć dawne maszyny górnicze i wagoniki podziemnej kolejki, służące niegdyś do przewożenia ludzi i transportu węgla. Dziś korzystają z niej zwiedzający kopalnię turyści. My również przejechaliśmy się nią – dzieci były zachwycone, dorośli również 😉
Kolejka ta jest pierwszą tego typu atrakcją w Polsce, a czwartą w Europie. Pociąg składa się z lokomotywy i trzech wagoników, w których jednocześnie może być przewożonych 36 osób.

Można tu również spotkać konie. Ich obecność przypomina o tym, że dawniej zwierzęta te były bardzo pomocne przy pracy w kopalni.

Szczególną atrakcją są skamieniałe pnie drzew sprzed ponad 250 mln lat. Można je zobaczyć nie tylko wyeksponowane przed wejściem do sztolni, ale także w naturalnej pozycji w dwóch miejscach na ścianach podziemnych chodników. Dziś podziwiać można tu m.in. skamieniałą araukarię stanowiącą ewenement na skalę światową.
Ciekawostką i wielką atrakcją kopalni jest duch – skarbnik, strzegący tajemnic kopalni. Do dziś mieszka on w sztolni i straszy przybyłych turystów 😉

Kopalnia Węgla Kamiennego w Nowej Rudzie to bardzo ciekawe miejsce do zwiedzania. Zwiedzając ją można się przekonać jak ciężki był górniczy trud. Warto przy tym pamiętać, że zwiedzający korzystają z turystycznie udostępnionych korytarzy, natomiast pracujący tam górnicy musieli swoją pracę wykonywać w miejscach o wysokości nie przekraczającej czasem 1 metra, w warunkach wysokiej wilgotności i temperatury.

Więcej informacji, jak również godziny otwarcia i cennik można znaleźć na oficjalnej stronie kopalni www.kopalnia-muzeum.pl – przytoczone tu przeze mnie informacje równie z niej pochodzą :)

Żegnam się i zachęcam do czytania mojego kolejnego wpisu :) :) :)

60. Park Dinozaurów w Karłowie i Błędne Skały

W enklawie Parku Narodowego Gór Stołowych, tuż u podnóża Szczelińca Wielkiego w Karłowie utworzono niedawno Park Dinozaurów. Wyglądające zza ogrodzenia prehistoryczne gady skusiły nas i po zaliczeniu Szczelińca Wielkiego odwiedziliśmy je :)

Park Dinozaurów w Karłowie to najwyżej położony park dinozaurów w Polsce. Moim zdaniem Dinusie ze Szczelińcem w tle prezentują się ciekawie :)

Na powierzchni 8300 m2 postawiono 30 figur odzwierciedlających prehistoryczne zwierzęta. Park nie jest duży, ale w swoich zasobach ma wszystkie podstawowe gatunki dinozaurów – jest m. in. triceratops, tyranozaur, pteranodon, ankylozaur.

Na terenie obiektu znajduje się certyfikowany plac zabaw dla najmłodszych. Obok makiet ustawione są tablice z pełną informacją o gadach. Największy model ma siedem metrów wysokości. Niestety dinozaury w tym parku to tylko duże nieruchome figury, których nawet nie można dotknąć. Oryginalne za to jest wejście do parku przez szkielet dina z długą szyją.

Na zdjęciu kolejne Dinusie :)

A poniżej mój syn w towarzystwie ludzi pierwotnych :)

Osoby zainteresowane zwiedzaniem informuję, że …
Park ten czynny jest od 1 kwietnia do 30 października, w godzinach od 9.00 – 18.00.
Wstęp: 8 zł bilet normalny, ulgowy – 4 zł,
dzieci do 4 lat, opiekunowie grup i przewodnicy – bezpłatnie.
Po więcej informacji warto zajrzeć na stronę parku www.park-dinozaury.pl

W czasie zeszłorocznych wakacji będąc w Szklarskiej Porębie (wraz z rodziną) odwiedziłam tamtejszy DINOPARK i teraz pozwolę sobie zrobić małe porównanie. W DINOPARKU w Szklarskiej Porębie dinozaurów było 2 razy więcej (adekwatnie bilet był droższy), na terenie parku było też więcej dodatkowych atrakcji jak np. park linowy, czy kino 5D. Tamtejsze Dinusie były rozmieszczone wśród skał i wzgórz na terenie olbrzymiego lasu, w odróżnieniu od karłowskich, które znajdują się na otwartej przestrzeni. Niezależnie od tych różnic cieszę się jednak, że miałam możliwość zobaczyć oba parki, a w przyszłości jeśli tylko nadarzy się okazja to wraz z dziećmi chętnie odwiedzę kolejny, a jak wiadomo w ostatnich latach powstają one jak grzyby po deszczu i w każdym regionie Polskie jest jakiś 😉

Tego dnia po zaliczeniu Szczelińca Wielkiego i odwiedzeniu dinozaurów w Parku w Karłowie podjechaliśmy jeszcze samochodem do znajdujących się niedaleko Błędnych Skał. I tak jak obiecałam w poprzednim wpisie teraz króciutko i o tym niezwykłym miejscu opowiem, a osoby, które tam jeszcze nie były zachęcę do jego odwiedzenia :)

Na obszarze Parku Narodowego Gór Stołowych, między Kudową-Zdrój a Karłowem, w pobliżu granicy z Czechami znajduje się malowniczy labirynt skalny, zwany Błędnymi Skałami. Ma on powierzchnię ok. 22 ha i znajduje się na wysokości 915m n.p.m. Obejmuje swoim zasięgiem zespół osobliwych form skalnych o wysokości 6 – 11 m, wytworzonymi wskutek wietrzenia piaskowca. Błędne Skały to labirynt szczelin i zaułków, niekiedy niezwykle wąskich, oddzielających bloki skalne kilkunastometrowej wysokości. Wiele skał ma własne nazwy np.: „Skalne Siodło”, „Kurza Stopka”, „Labirynt”, „Tunel”, „Wielka Sala”. W pobliżu Błędnych Skał znajduje się „Głaz Trzech Krzyży”. Powstałe bloki skalne tworzą kilkusetmetrową trasę turystyczną o niepowtarzalnym uroku, którą zwiedzając często dosłownie przeciskamy się pomiędzy skałami wąskimi szczelinami. Wysokość korytarzy waha się w granicach 6-8 m, szerokość jest różna – miejscami wynosi tylko kilkadziesiąt centymetrów.

Bardzo ciekawa jest historia powstania Błędnych Skał, otóż na dnie górnokredowego morza osadziły się grube pokłady piaskowców. W trzeciorzędzie, w czasie orogenezy alpejskiej zostały one wydźwignięte wraz z całymi Sudetami. Następnie rozpoczął się długotrwały okres erozji i odprowadzania zwietrzeliny. Na skutek nierównej odporności poszczególnych warstw skalnych na wietrzenie i poszerzania szczelin, przecinających masyw w trzech kierunkach, powstały głębokie na kilka metrów korytarze o zmiennej szerokości.

Miejsce to było znane już dość dawno i często odwiedzane przez kuracjuszy i turystów. Otaczano je aurą tajemniczości, opowiadano o zmarłych z głodu wędrowcach, którzy nie mogli wydostać się ze skalnych labiryntów i zaklętym w kamień mieście.
Przejście labiryntu zajmuje ok. 35 minut, na zwiedzanie należy przeznaczyć ok 1 godziny.

Dojazd drogą „Stu Zakrętów” (Nr 387) od strony Kudowy albo Karłowa. Potem w połowie drogi (ok. 6km od Kudowy i 5km od Karłowa) dojeżdża się do skrzyżowania, gdzie znajduje się dolny parking – my właśnie na nim zostawiliśmy nasz samochód i dalej udaliśmy się już pieszo. Dzięki temu mogliśmy poczuć smak górskiej wędrówki. Ale można również koło dolnego parkingu skręcić w „Drogę Puszczańską” którą jedzie się jeszcze 3,5km do górnego parkingu. Na tym odcinku drogi wjazd i zjazd odbywa się wahadłowo ze względu na wąską drogę prowadzącą do rezerwatu. Godziny wjazdu na parking: pierwszy – 8.00-8.15, następne co godzina. Ostatni – 19.00-19.15. Zjazd o półgodzinach. Parking „górny” jest płatny.

Dodam jeszcze tylko, że na terenie Błędnych Skał znajduje się punkt widokowy, na platformie o nazwie „Skalne Czasze”. Widoczny stąd jest m.in. Szczeliniec Wielki i Mały, Broumovska Vrchovina, miejscowość Machov, a przy dobrej widoczności można zobaczyć  także Karkonosze!

I to już wszystko na dzisiaj :)
POZDROWIONKA :) :) :)

59. Najwyższy szczyt Gór Stołowych – Szczeliniec Wielki

Ziemia Kłodzka obejmująca Kotlinę Kłodzką i otaczające ją tereny górskie (Góry Suche, Góry Stołowe, Góry Sowie, Góry Złote, Góry Bardzkie, Masyw Śnieżnika, Krowiarki, Góry Bialskie, Góry Bystrzyckie, Góry Orlickie) to niezwykle atrakcyjny turystycznie region Polski. Z pewnością każdy znajdzie tam coś interesującego dla siebie. Ostatnio opowiadałam o świetnym kurorcie – Kudowie-Zdroju i zachęcałam do spacerowania po Parku Zdrojowym, a dzisiaj chciałabym pokazać najwyższy szczyt Gór Stołowych i zarazem jedną z największych atrakcji turystycznych Sudetów – Szczeliniec Wielki.

Najłatwiej dostępny jest ze wsi Karłów. Samochód można zostawić na jednym z licznych tam parkingów i asfaltową drogą udać się w kierunku góry (my właśnie tak zrobiliśmy). Wejście na szczyt zajmuje ok. 40 min. W Karłowie można się też posilić w kilku barach. Wejście możliwe jest również z Pasterki – niewielkiej wsi w gminie Radków.

Na pierwszym zdjęciu charakterystyczne schody prowadzące na szczyt  :)

Co prawda stopni nie liczyłam, ale wyczytałam w przewodniku, że obecnie na górę prowadzi 665 kamiennych stopni. Są one dziełem Pabla, sołtysa Karłowa. Ten niezwykły człowiek, który zmarł w wieku ponad 87 lat, przez 71 lat był przewodnikiem. Dzięki niemu i jego zaparciu Szczeliniec wygląda teraz tak, jak wygląda, czyli pięknie 😉

Na wysokości 905 m n.p.m. w północno-zachodniej części platformy Szczelińca Wielkiego znajduje się schronisko. Mieści się ono w budynku wybudowanym w 1846 r. w stylu tyrolskim.
Pierwsza drewniana letnia altana dająca schronienie wędrowcom powstała tu w 1815 r. W 1845 r. dzięki działaniom miłośnika Gór Stołowych Franza Pabla wzniesiono w stylu tyrolskim schronisko-gospodę, nadając jej nazwę Schweizerai. W 1947 r. schronisko przejęło PTT, zmieniając nazwę na Szwajcarka, a w 1950 r. PTTK. Schronisko po kapitalnym remoncie służy turystom noclegami i bufetem.
W pobliżu schroniska znajdują się tablice upamiętniające pobyt na szczycie Goethego i Johna Quincy’ego Adamsa, jak również tablica upamiętniająca Franza Pabla.
Schronisko na Szczelińcu, to jedyne schronisko w Sudetach pozbawione jakiejkolwiek możliwości dojazdu. Obiekt zaopatrywany jest przez dźwig towarowy. To również najstarsze schronisko turystyczne w Sudetach.

Przed schroniskiem znajdują się tarasy widokowe z ławkami, stolikami i  lunetami. To idealne miejsce, by odpocząć i podziwiać wspaniałe widoki  :)

Schronisko na Szczelińcu Wielkim jest świetnym punktem wyjścia do skalnych labiryntów Gór Stołowych i nie wyobrażam sobie nawet, by tam być i nie przejść ich  :)

Najsławniejszy szczyt Gór Stołowych – Szczeliniec ma wysokość 919 m n.p.m. Jego wierzchołek zajmuje powierzchnię o długości 600 m, szerokości 300 m i usiany jest skałami, które tworzą malowniczy labirynt. Znajduje się na terenie Parku Narodowego Gór Stołowych i objęty jest rezerwatem przyrody. Wstęp w okresie turystycznym jest płatny (nie wolno wprowadzać psów). Szlak prowadzący przez rezerwat jest jednokierunkowy, nie wraca się już do schroniska lecz schodzi na dół.

Nazwy nadane najciekawszym formom skalnym pochodzą od ich charakterystycznych kształtów: Wielbłąd, Słoń, Wiewiórka czy stanowiący wręcz symbol tych gór Małpolud. Najwyższym punktem Szczelińca jest skała zwana Fotelem Pradziada, na którą wchodzi się po metalowych schodkach. Ciekawostką są dwie skały, tzw. chybotki: Kołyska Księżniczki Emilki oraz Serce Ducha Gór, które, pomimo znacznej masy, można niewielkim wysiłkiem poruszyć. Wewnątrz licznych korytarzy panuje swoisty mikroklimat, a w niektórych miejscach śnieg utrzymuje się do lipca.

Na zdjęciu Kaczęta  :)

Od XVI wieku Szczeliniec znany był jako Heuscheuer. W spolszczonej wersji, zaraz po wojnie góra znana była jako Hejszowina. W polskim nazewnictwie całe pasmo górskie zaczęto nazywać Górami Stołowymi nawiązując do pruskiej jeszcze opowieści o ministrze von Hoym, który w 1791 roku urządził na wierzchołku Szczelińca wytworny bankiet. Góry Stołowe jednak wcale nie są  płaskie jak stół i nie dajcie sobie tego wmówić 😉

I jeszcze raz Kaczęta, tylko w oddali  :)

A poniżej Wielbłąd – jedna z najbardziej charakterystycznych formacji skalnych na Szczelińcu.

Dalej wędrujemy skalnym labiryntem. Przy wilgotnej pogodzie należy uważać, gdyż kładki, kamienne stopnie i skałki są bardzo śliskie.

Z miejscem tym związana jest ciekawa legenda.
Otóż … było sobie kiedyś bogate miasto. Rządził nim władca do którego należały wszelkie skarby świata. Ściany domów i pałaców wyłożone były drogocennymi kamieniami, a po ulicach przechadzały się egzotyczne zwierzęta Nad miastem rozciągało się Niebo, do którego po śmierci trafiali szlachetni, pod spodem zaś Piekło, dokąd strącano nikczemników. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że pewnego dnia córka władcy nieszczęśliwie się zakochała i to do tego w ciemnoskórym księciu.
Od łez i żalu księżniczki wszystko wkoło skamieniało. Egzotyczne zwierzęta, które należały do przybysza na zawsze zostały w chłodnej krainie. Tak powstały niezwykłe formy skalne na Szczelińcu – stąd kamienny wielbłąd, stąd Głowa Murzyna.

Naprawdę Góry Stołowe to jedyne w Polsce góry płytowe zbudowane z ułożonych piętrowo warstw piaskowca. Około 270 mln lat temu zaczął się formować ich fundament. Po 100 mln lat podstawa przyszłych gór zanurzyła się w morzu, 70 mln lat temu wynurzyła się płyta i wtedy rozpoczął się trwający do dziś proces erozji.

Niegdyś Szczeliniec uchodził za górę nie do zdobycia. Pojawiały się tu jedynie żmije w złotych koronach. Prawdopodobnie jako pierwszy w XVI wieku zdobył go pewien jezuita. Na Fotelu Pradziada, najwyżej położonej na górze skale, wyrył inicjały JHS lub SJ oraz datę 1576 (1565?).

Podczas wojny trzydziestoletniej (1618–1648) skały Szczelińca prawdopodobnie służyły jako schronienie prześladowanym protestantom. W XIX w. szczyt stał się już ogólnie znaną atrakcją turystyczną. Odwiedziło go wiele znanych osobistości, m.in. Fryderyk Wilhelm II i jego synowie, Johann Wolfgang von Goethe oraz Carl Georg Heinrich hrabia von Hoym.
Podobno gdy major inżynier Bonaventura von Rauch odwiedził skalisty szczyt Szczelińca dostrzegł w nim świetne miejsce na budowę twierdzy. Pomysł ten jednak porzucono – uznano, że lepiej będzie służył celom rekreacyjnym niż militarnym :)

Na kolejnym zdjęciu Skała Małpolud.
Aż trudno uwierzyć, że te formacje skalne utworzyła natura  :)

Na Szczelińcu, a dokładniej w Piekiełku, kręcono film „Opowieści z Narnii: Książę Kaspian”, jak również „Gazda z Diabelnej”.

To wspaniałe miejsce do wędrowania i podziwiania pięknych widoków :)

I ponownie podziwiamy widoki z jednego z wielu tarasów widokowych na Szczelińcu :)

Nie sposób opisać wszystkiego – to po prostu trzeba zobaczyć  :)

Bardzo blisko Szczelińca Wielkiego znajduje się nieco niższy, ale równie rozległy masyw Szczelińca Małego. Szczeliniec Mały jest objęty ochroną ścisłą i jest całkowicie zamknięty dla ruchu turystycznego, chociaż do połowy lat 80. XX w. wolno się tam było wspinać pod warunkiem posiadania uprawnień taternickich. Za to bez problemu można dojść do Skalnych Grzybów i Błędnych Skał i zwiedzić tamtejsze labirynty skalne. My zwiedziliśmy Błędne Skały, jednak o tym opowiem już następnym razem  :)

POZDRAWIAM SERDECZNIE :) :) :)

58. Kudowa-Zdrój – świetny kurort

Wspomnienia z tegorocznego pobytu na Ziemi Kłodzkiej rozpoczęłam od przedstawienia Polanicy-Zdrój, (w której mieszkaliśmy), ale nie był to jedyny kurort Kotliny Kłodzkiej po którym spacerowaliśmy. Odwiedziliśmy również Kudowę-Zdrój, by zobaczyć tamtejszą Pijalnię Wód i pospacerować po pięknym Parku Zdrojowym. Zachwycona tym uzdrowiskiem króciutko i o nim opowiem :)

Kudowa-Zdrój to miasto uzdrowiskowo-turystyczne położone na powierzchni 34,00 km2 w południowo-zachodniej części Polski u podnóża Gór Stołowych, na wysokości 388 m n.p.m., przy międzynarodowej trasie E-67, w odległości 120 km od Wrocławia i Pragi, 300 km od Bratysławy i Wiednia.

Na zdjęciu zabytkowy budynek Sanatorium „Zameczek” o ciekawej architekturze i charakterystycznym dla dawnego budownictwa dolnośląskiego łamanym dachu :)

Klimat jest tu łagodniejszy (nisko i średnio bodźcowy) niż na pozostałym obszarze Ziemi Kłodzkiej. Właściwości klimatu pływają bardzo korzystnie na szereg procesów ustrojowych: krążenie krwi, oddychanie i trawienie, sprawność układu mięśniowego i nerwowego. Dodatkowym czynnikiem moderującym są zwarte obszary leśne (przewaga drzewostanu świerkowego, sosnowego i bukowego). Podstawowym bogactwem uzdrowiska są naturalne źródła wód mineralnych.
W Kudowie-Zdroju leczy się m.in.: choroby układu krwiotwórczego (niedokrwistość); choroby ortopedyczno – urazowe (stany po urazach ortopedycznych, wady postawy, schorzenia narządu ruchu);  choroby układu krążenia (nadciśnienie tętnicze, miażdżyca tętnic wieńcowych serca, zmiany zwyrodnieniowe i pozapalne mięśnia sercowego, stany po zawale, stany po operacjach zastawek); choroby reumatologiczne (reumatoidalne zapalenie stawów, reumatyzm tkanek miękkich, choroba zwyrodnieniowa stawów, choroba zwyrodnieniowa kręgosłupa); choroby przewodu pokarmowego (celiaklia), otyłość, nadczynność tarczycy.
Rehabilitacja i leczenie dzieci obejmuje m.in.: porażenia i niedowłady, skoliozy wieku rozwojowego, zmiany zwyrodnieniowe stawów obwodowych, zespoły bólowe kręgosłupa, choroby przeciążeniowe narządu ruchu, zaburzenia ukrwienia kości, wady rozwojowe, choroby tkanki chrzęstnej, usprawnienia oprotezowane po amputacjach, usprawnienia po długotrwałych unieruchomieniach, choroby hematologiczne, choroby onkologiczne (stany po chemioterapii i radioterapii).

Obiekty uzdrowiskowe skupiają się głównie w Parku Zdrojowym u podnóża Góry Parkowej.
Założony w XVIII wieku w miejscu wypływania źródeł mineralnych Park Zdrojowy swój najbujniejszy rozkwit notował w latach 20-tych XX wieku. Bogata zróżnicowana w zależności od pory roku roślinność parku obfituje w agawy, kaktusy, opuncje, draceny, saganowce i rododendrony.

Na zdjęciach widoczne Sanatorium Polonia mieszczące w swym wnętrzu min. Teatr Zdrojowy im. S. Moniuszki.

Budynek Pijalni Wód nawiązuje stylem do architektury „Zameczku”. Jest to najładniejsza i największa pijalnia na Dolnym Śląsku :)

Zachwyca zarówno jej zewnętrzny wygląd, jak i wnętrze.

I jeszcze jedno zdjęcie zrobione w środku :)

Obok pijalni znajduje się sala koncertowa oraz hala spacerowa. Ozdobą częścią parku przylegającego do pijalni są kilkusetletnie drzewa ozdobne: czarne świerki oraz sosna kalifornijska.

W Kudowie-Zdroju sezon na kulturę i sztukę trwa cały rok. W bogatej ofercie przygotowanej przez miasto znajdą coś dla siebie miłośnicy muzyki, kina, teatru i sztuk plastycznych. Najbardziej renomowaną imprezą muzyczną jest 50-letnie święto opery. To właśnie tu odbywa się w sierpniu Międzynarodowy Festiwal Moniuszkowski. A niedawno, 22 września odbył się jedyny w Polsce Festiwal Wody Mineralnej.

Kolejne zdjęcie zostało zrobione w Parku Muzycznym  :)

W Kudowie działa również Muzeum Zabawek, Muzeum Żaby oraz Szlak ginących zawodów.
W dzielnicy Czermna udostępniona jest do zwiedzania szopka zbudowana w latach 1904-1924 składająca się z ok. 250 ruchomych figurek lipowych.
Kudowa-Zdrój to wymarzone miejsce do aktywnego wypoczynku. Utworzono tu liczne korty tenisowe i boiska sportowe, place zabaw dla dzieci, dwa Parki Rozrywki Rodzinnej, Park Linowy, skatepark, ośrodki hippiczne oraz szlaki rowerowe i turystyczne.

Na ostatnim zdjęciu staw w Parku Zdrojowym :)

Jeszcze długo mogłabym pisać o Kudowie-Zdroju i jej licznych atrakcjach, by jednak nie przedłużać osoby zainteresowane odsyłam na oficjalną stronę miasta www.kudowa.pl   :)

POZDRAWIAM CIEPLUTKO :) :) :)

57. Zamek Leśna Skała na Szczytniku

Niedaleko Polanicy-Zdrój na wzniesieniu Szczytnik (589 m n.p.m.), wkomponowany w skały na krawędzi skalnej nad Szczytną znajduje się Zamek Leśna. W czasie naszego wakacyjnego kilkudniowego pobytu w Polanicy-Zdrój udało nam się go zobaczyć i teraz króciutko o nim opowiem :)

Do zamku dochodzi się od strony Szczytnej (my akurat podjechaliśmy samochodem ;)), bardzo ładny żółty szlak wiedzie też z Polanicy-Zdrój, mijając Drogę Krzyżową.

Zamek reprezentuje styl neogotycki, zbudowany na wzór średniowiecznego zamku obronnego. Jest to czworoboczna, trzykondygnacyjna budowla zbudowana na planie prostokąta z czterema narożnymi wieżami. Posiada jedną wieżę w kształcie cylindra pozostałe są – czworoboczne. Zamek otacza sucha fosa oraz mur obronny, na którym w przeszłości stały armaty. We wnętrzu znajduje się sala rycerska, oraz kaplica MB Królowej Pokoju z unikalnym zabytkiem jakim są rury wykonane ze stopu spiżowego, pełniącymi rolę dzwonka. Chociaż zamek wiernie odzwierciedla budowlę o średniowiecznej architekturze, to jednak wybudowany został niedawno, bo w latach 30. XIX wieku.

Data powstania zamku to lata 1831–1837, wówczas to właściciel Szczytnej, von Hochberg wybudował swoją rezydencję na miejscu, w którym pod koniec XVIII w. Prusacy wybudowali niewielki fort, zburzony przez żołnierzy napoleońskich w 1807. Zamek w obecnym kształcie stoi od niedawna. Zachodnia, najstarsza jego część zbudowana była w latach trzydziestych XIX w. Obiekt został zaprojektowany przez wybitnego pruskiego architekta Karola Fryderyka Schinkla na polecenie majora i hrabiego Leopolda von Hochberga. Budowla była wzniesiona jako rezydencja magnacka. Leopold zamierzał tu urządzać bale oraz kończące polowania bankiety. Dlatego też największe pomieszczenie ozdobiły trofea myśliwskie. Przed zamkiem tryskała fontanna, a rezydencja miała być symbolem luksusu. Po śmierci hrabiego zamek zmieniał często swoich właścicieli.
W 1929 roku przeszedł w ręce Zgromadzenia Misyjnego św. Rodziny Prowincji Niemieckiej. Dziesięć lat później rozbudowany i zmodernizowany majątek przejął Wermacht. W Leśnej Skale utworzono ośrodek rehabilitacyjny dla Luftwaffe. W 1945 roku Armia Czerwona zajęła budynek – utworzono w nim sztab dowódcy.

W 1966 r. zamek oddano na siedzibę Domu Pomocy Społecznej, który działa do dziś. Leczone są w nim osoby z upośledzeniem umysłowym. Dojrzali ludzie, którzy tu mieszkają , są jak dzieci – bawią się misiami i samochodzikami, o wielu zapomniały rodziny. Dlatego ze względu na ich dobro obiekt w większości pozostaje zamknięty dla zwiedzających. Turystom udostępniono kaplicę, jedną z wież i zadbane otoczenie budowli, wraz z nieukończoną leśną kalwarią.

Z pewnością zamek Leśna Skała kryje w sobie niejedną tajemnicę – brakuje studni, a te musiały kiedyś tu być, jak również istniał skarbiec, którego do dzisiaj nie odnaleziono.

Nieopodal zamku na Orlich Skałach znajduje się ciekawy taras widokowy skąd podziwiać można panoramę Szczytnej i Gór Bystrzyckich, Stołowych i Orlickich. Widok naprawdę jest imponujący. Przed wiekami zaś rozpalano ogniska, które ostrzegały mieszkających w dole ludzi przed wrogimi wojskami.

I to już koniec tego króciutkiego wpisu o zamku Leśna Skała, natomiast wakacyjnych wspomnień z Ziemi Kłodzkiej dopiero początek 😉

POZDRAWIAM SERDECZNIE :) :) :)

56. Polanica-Zdrój – najmłodsze uzdrowisko Kotliny Kłodzkiej

Witam serdecznie sympatyków mojego bloga oraz osoby, które zajrzały tu przypadkiem 😉

Tym wpisem rozpoczynam wspomnienia z mojego tegorocznego, wakacyjnego, kilkudniowego wyjazdu do pięknej Ziemi Kłodzkiej.                                                        Ziemia Kłodzka to teren dawnego hrabstwa kłodzkiego, dziś powiatu kłodzkiego, kraina historyczna leżąca na południe od Dolnego Śląska obejmująca Kotlinę Kłodzką i otaczające ją tereny górskie (Góry Suche, Góry Stołowe, Góry Sowie, Góry Złote, Góry Bardzkie, Masyw Śnieżnika, Krowiarki, Góry Bialskie, Góry Bystrzyckie, Góry Orlickie).                                                                                                                                         Bogactwem ziemi kłodzkiej był węgiel kamienny, wydobywany w rejonie Nowej Rudy i Słupca oraz w rejonie Pstrążnej. Duże znaczenie miało i ma wydobycie surowców skalnych. Obecnie eksploatowane są marmury, piaskowce górnokredowe (żółte), permskie (czerwone) i dolnokarbońskie (szare), gabra, diabazy, melafiry, łupki łyszczykowe. Region jest bogaty w źródła wód mineralnych. Wokół nich powstały liczne uzdrowiska o wieloletniej tradycji m.in. Kudowa-Zdrój, Polanica-Zdrój, Duszniki-Zdrój, Długopole-Zdrój, Lądek-Zdrój.

My jako bazę noclegową i wypadową do zwiedzania okolicy wybraliśmy sobie Polanicę-Zdrój i muszę przyznać, że był to przysłowiowy strzał w 10 😉

Polanica-Zdrój to piękne miasto, uzdrowisko, wczasowisko oraz znaczący ośrodek turystyczny. Położona jest w Kotlinie Kłodzkiej, u wylotu przełomowej Piekielnej Doliny, przez którą przepływa Bystrzyca Dusznicka, wpływająca do Nysy Kłodzkiej. Północna i środkowa cześć miasta leży u wschodniego podnóża stoliwa Szczytnika w Górach Stołowych, zaś południowa na zboczu Kamiennej Góry, Stogu w Górach Bystrzyckich oraz Zagajnika.

Na pierwszym zdjęciu Pijalnia Wód Mineralnych :)

Łagodny, podgórski klimat oraz obfite źródła wód mineralnych stwarzają tu doskonałe warunki do wypoczynku, leczenia chorób układu krążenia i przewodu pokarmowego, a także zwalczania nałogu palenia tytoniu. Część uzdrowiskową otacza piękny park, pełen starych drzew i egzotycznych krzewów: różnokolorowych azalii, rododendronów i magnolii. Polanica-Zdrój dysponuje dobrą bazą leczniczą, turystyczną, rekreacyjną i sportową.

Na kolejnym zdjęciu widoczne Sanatorium Wielka Pieniawa – dawny dom zdrojowy, powstały w 1906 r. jako luksusowy obiekt o 130 pokojach, o bryle charakterystycznej dla obiektów kurortowych z początku XX wieku.

Naprzeciwko głównego wejścia do Wielkiej Pieniawy znajduje się uroczy staw z tzw. Fontanną Kolorową. Wyposażona jest ona w dwa programy, całodobowy i pokazowy. Program pokazowy „woda, światło, muzyka” uruchamiany jest obecnie w weekendowe wieczory od maja do października. W tym czasie, fontanna o zmierzchu podświetlana jest 16 kolorowymi lampami i tworzy w rytm muzyki figury wodne tryskające z 726 dysz na wysokość 12 m. W czasie pokazów wokół fontanny gromadzą się turyści i kuracjusze oklaskując niezwykły pokaz – wielką atrakcję Parku Zdrojowego. Nas niestety ta atrakcja ominęła, gdyż w Polanicy gościliśmy od poniedziałku do soboty.

Piękny-zadbany Park Zdrojowy w Polanicy-Zdroju to idealne miejsce na dłuższe i krótsze spacery. Obecnie oprócz Parku Głównego Zdrojowego można w nim wyróżnić jeszcze Park Szachowy, Park Różanecznikowy i Park Józefa :)

A na kolejnym zdjęciu, to co najbardziej przyciąga do Parku Szachowego – szachy 😉

Spacerując po Parku Szachowym można również odpocząć pod taką oto fontanną:

Polanica-Zdrój oprócz wspaniałej bazy leczniczo-wypoczynkowej posiada takie urządzenia rekreacyjne i kulturalne jak: 3 baseny kąpielowe (2 kryte i kąpielisko), letni tor saneczkowy, korty tenisowe, stajnię wierzchowców, teatr zdrojowy, bibliotekę miejską, kluby bilardowe oraz bardzo duże zaplecze gastronomiczne. Uzdrowisko jest ulubionym miejscem wypraw weekendowych dla mieszkańców Dolnego Śląska.

Na zdjęciu poniżej Teatr Zdrojowy  :)

W centrum miasta znajduje się najstarsza w mieście świątynia katolicka – siedziba rzymskokatolickiej parafii Wniebowzięcia NMP.                                                                   Na miejscu obecnego kościoła jezuici z Kłodzka wznieśli w 1650 r. drewnianą kaplicę, która stanęła w pobliżu dworu należącego do tego zakonu. Służyła ona tutejszym katolikom, należący do parafii w Szalejowie Górnym. Z czasem liczba mieszkańców Polanicy uległa zwiększeniu, w wyniku rozwoju tutejszego uzdrowiska. Spowodowało to konieczność wzniesienia nowej świątyni. Obecny kościół został wybudowany w latach 1911-1912 z cegły w stylu neobarokowym jako kościół filialny.                                        Kościół Wniebowzięcia NMP jest budowlą jednonawową z jedna wieżą, wybudowany w stylu neobarokowym z elementami secesyjnymi, z bogato dekorowanymi elewacjami, w tym zwłaszcza szczytami.                                                                                                  Ołtarz główny został wykonany z drewna sosnowego i lipowego. Jest on dziełem „Zrzeszonego Związku Warsztatów Stolarskich” z Nysy. Tam też wykonano ołtarze boczne oraz jeden z konfesjonałów. Drugi z nich został wykonany w 1938 r. przez stolarza Wagnera z Kłodzka. Chrzcielnicę wykonał jeden z wychowanków tutejszego sierocińca, lądecki rzeźbiarz Klein. Stacje Drogi Krzyżowej malowane są na blasze, a ramy do nich wykonał rzeźbiarz z Nysy – Fischer.                                                                                      W kościele znajduje się łaskami słynący Obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy ze Stanisławowa. Przed II wojną światową znajdował się w ołtarzu głównym tamtejszego kościoła gimnazjalnego. Trafił do Polanicy w 1946 r., kiedy tutejszą parafię objął ks. Marian Barg ze Stanisławowa.                                                                                                     Corocznie od maja do września z inicjatywy prof. Andrzeja Chorosińskiego są w nim organizowane koncerty muzyki kameralnej i organowej.

Polanica-Zdrój leży na starym szlaku handlowym, uczęszczanym od starożytności, zwanym szlakiem bursztynowym, łączącym południową z północną Europą. Przez miasto przebiega droga wojewódzka nr 388 z Bystrzycy Kłodzkiej do Ratna Dolnego. Przez północną granicę miasta przebiega droga krajowa i trasa europejska. Trasa ta zapewnia bezpośrednie połączenie drogowe uzdrowiska z Kłodzkiem i Wrocławiem, a także Hradec Králové i Pragą.

Ale ja na razie Polanicy-Zdrój nie opuszczam, tylko spaceruję podziwiając rzeźby w Parku Józefa :)

Miasto ma kilka instytucji kulturalnych. Najważniejszą z nich i głównym animatorem imprez kulturalnych jest Miejskie Centrum Kultury, który organizuje występy, festyny, przeglądy zespołów, a ponadto prowadzi grupy i pracownie artystyczne. Mieści się w nim Polanicka Galeria Sztuki, w której można oglądać m.in. prace lokalnych artystów.              W Polanicy-Zdroju znajduje się kino Światowid oraz wspomniany już wcześniej Teatr Zdrojowy im. M. Ćwiklińskiej, w którym od 1994 r. mieści się Międzynarodowe Centrum Konferencyjno-Kulturalne, gdzie organizowane są różnorodne imprezy cykliczne oraz występy artystyczne.                                                                                                             W klasztorze sercanów mieści się Muzeum Etnograficzno-Misyjne, uruchomione w 1977 r., w którym znajdują się eksponaty z zakresu kultury materialnej i sztuki ludów Afryki, Oceanii i Ameryki Południowej.

Polanica-Zdrój to naprawdę piękny kurort. Cieszę się, że udało mi się spędzić w nim kilka dni. Okolica również zachwyca, ale to postaram się udowodnić już w kolejnych wpisach :)  A tymczasem w towarzystwie pewnego spotkanego w Parku Józefa przystojniaka żegnam się – POZDROWIONKA  😉

55. Na jurajskim szlaku: Góra Słupsko

WITAM SERDECZNIE na moim blogu :)

Dzisiaj postaram się zachęcić do odwiedzenia kolejnego, ciekawego miejsca na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej – Góry Słupsko :)

Góra Słupsko należy do Pasma Skał Kroczyckich, które składa się z dziewięciu jakby „piór” wachlarza, oddzielonych od siebie dolinkami o stromych stokach. Najbardziej znanym wzgórzem jest Góra Zborów, będąca rezerwatem przyrody nieożywionej. Opowiadałam już kiedyś o niej, więc dzisiaj jedynie jedno zdjęcie dla przypomnienia wstawiam (osoby zainteresowane nią bardziej odsyłam do archiwalnego wpisu 24)  😉

Do najbardziej okazałych masywów Pasma Skał Kroczyckich zaliczamy również Górę Kołoczek, Pośrednią, Popielową, Łysak i Jastrzębnik. Pasmo Skał Kroczyckich jest to jedno z najpiękniejszych pasm skalnych na Jurze. Na niewielkim, około 5 km odcinku znajdujemy rozmaite ciekawe formy skalne i jaskinie. Pionowe ściany przyciągają tam wielu miłośników wspinaczki skałkowej.

Na szczycie Góry Słupsko, na jej północnym stoku znaleźć można pozostałości po grodzisku. Prawdopodobnie było to jedno z największych grodzisk na Jurze – posiadało solidną budowę i umocnienia.

Grodzisko było trudno dostępne od północy, gdyż opierało się w tym miejscu o urwisko skalne. Od południa chronił je pierścień podwójnych wałów rozdzielonych fosą (obecnie porośnięte lasem). Umocnienia zostały założone między skalnymi bramami stanowiącymi dodatkowe, naturalne wzmocnienie wałów.

Niestety grodzisko to nie zostało nigdy naukowo przebadane, zatem nieznany jest czas zamieszkiwania go.                                                                                                               Oprócz grodziska na szczycie Góry Słupsko wiosną 1991 roku zlokalizowano stanowisko archeologiczne mieszczące się w jaskini o częściowo zawalonym stropie. Mimo braku środków finansowych i czasu na przeprowadzenie szczegółowych badań uzyskano wówczas około 1000 zabytków krzemiennych, około 100 fragmentów ceramiki i około 150 kości zwierzęcych, które tworzyły skupisko o miąższości od 20 do 30 cm. Wśród zabytków krzemiennych przeważały odłupki powstałe przy produkcji siekier wielościennych, odpadki i łuski oraz pojedyncze rdzenie i półwytwory siekier. Ponadto wystąpiły tu zgrzebła i załuskane odłupki. Znaleziska te w połączeniu z fragmentami naczyń glinianych z dookolnym ornamentem sznurowym, w tym również sznura dwudzielnego i dookolnej linii rytej przemawiają za postawieniem hipotezy o istnieniu przy wejściu do jaskini obozowiska z czasów późnego neolitu związanego z kulturą ceramiki sznurowej. Głównym zajęciem ludności ją zamieszkującej była produkcja półwytworów siekier z surowca wydobywanego w bezpośredniej bliskości stanowiska. Wśród odkrytej tu ceramiki na szczególną uwagę zasługuje fragment glinianego, bogato ornamentowanego przęślika.                                                                                                    Podobnie jak w przypadku grodziska, stanowisko to wymaga dalszych badań, uzależnionych od pozyskania środków finansowych.

Ze szczytu Skał Słupska roztacza się piękny widok na okolicę.

Można zobaczyć Zalew Dzibice oraz rozległe zbocza Góry Czarnej. Skały i woda jednocześnie w zasięgu wzroku – to naprawdę robi wrażenie  :)

Z pewnością warto zobaczyć Górę Słupsko, a także przejść i dokładnie poznać całe pasmo Skał Kroczyckich ciągnące się od Rezerwatu Góry Zborów w kierunku Kostkowic.

I to już wszystko na dzisiaj  :)                                                                                                                                          Opowiadanie o ciekawych (odwiedzonych przeze mnie) miejscach Jury Krakowsko-Częstochowskiej na kilka tygodni przerywam. Robię to, by zrelacjonować wakacyjny, kilkudniowy, dla mnie bardzo atrakcyjny wyjazd na Ziemię Kłodzką :)

POZDRAWIAM I ZACHĘCAM DO CZYTANIA KOLEJNYCH WPISÓW :) :) :)

54. „Cudze chwalicie, swego nie znacie…”

Czas nieubłaganie biegnie do przodu – sezon turystyczny 2012 powoli dobiega końca. W związku z tym czas na pierwsze podsumowania. Według ekspertów będzie rekordowym pod względem liczby upadłości biur podróży. Tego lata legł w gruzach mit, że największe biura są odporne na tego typu problemy. Wielu polskich turystów straciło możliwość spędzenia wakacji w egzotycznych krajach. Poszkodowani jeszcze długo będą walczyli o wypłacenie odszkodowań wynikających z umów gwarancji ubezpieczeniowych. A ile osób przeżyło traumę na obcej ziemi i tego już żadne pieniądze nie są w stanie wynagrodzić. W związku z zaistniałą sytuacją, w obawie o wiarygodność finansową touroperatorów większa niż zwykle liczba Polaków zdecydowała się tegoroczne wakacje spędzić na terenie kraju.

Polska jest krajem bardzo urozmaiconym geograficznie i turystycznie i z pewnością każdy znajdzie w nim coś atrakcyjnego dla siebie. Mamy malownicze wybrzeże, liczne pasma górskie, mnóstwo jezior i różnego typu zbiorników wodnych, rzeki, wodospady, pustynie, piękne miasta, miasteczka i wsie.                                                                                Jednym z najpiękniejszych polskich miast jest z pewnością jest Toruń. Obecnie znajduje się w województwie kujawsko-pomorskim. Leży nad Wisłą i Drwęcą. To duży ośrodek gospodarczy, kulturalny i naukowy. Toruń jest jednym z najstarszych miast polskich. Od 1992 jest siedzibą kurii diecezji toruńskiej. W 1997 toruński zespół staromiejski został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO, a od 2004 jest ogólnopolską siedzibą Ligi Polskich Miast UNESCO. W plebiscycie Rzeczpospolitej w 2007 r. Toruńska Starówka została uznana za jeden z siedmiu cudów Polski. Turystów zachwyca Ratusz Staromiejski, zabytkowe kamieniczki, ruiny zamku krzyżackiego, Pomnik Mikołaja Kopernika, Dwór Artusa, liczne kościoły i mosty. W Toruniu działa kilkanaście kin i teatrów, muzeów i galerii, a także kilkadziesiąt różnorodnych festiwali. Dzięki tym wszystkim instytucjom, a także organizowanym często imprezom życie kulturalne w Toruniu kwitnie. Sezon Turystyczny 2012 zainaugurowała 29 kwietnia na Bulwarze Filadelfijskim impreza pod hasłem „Przystanek Wisła”.                                       W mieście tym doskonale rozwinięta jest również sieć gastronomiczna i hotelarska. Hotele toruńskie gwarantują swoim gościom komfortowe warunki i usługi na najwyższym poziomie.                                                                                                    Warto dodać, że Toruń zalicza się do najbardziej zielonych miast w Polsce. Znajduje się tu aż kilkanaście parków. Największymi terenami rekreacyjnymi są: Barbarka i Błonia Wisły. Ponadto znajduje się tu najstarszy w Polsce Ogród Zoobotaniczny.

Planując przyszłoroczne wakacje warto wziąć pod uwagę znane powiedzenie „cudze chwalicie, swego nie znacie…” i wyruszyć na odkrywanie uroków  Polski – kraju pięknego i bardzo atrakcyjnego turystycznie.

POZDRAWIAM SERDECZNIE :) :) :)

53. Ośrodek „Krępa” w Ogrodzieńcu

WITAM już powakacyjnie 😉

Jednym z ciekawszych miejsc na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, które udało mi się odwiedzić podczas tegorocznego sezonu rowerowego jest śródleśny ośrodek rekreacyjno-wypoczynkowy „Krępa” w Ogrodzieńcu. O miejscu tym i jego urokach już wielokrotnie słyszałam, ale dopiero teraz, gdy dzień znacznie się już skrócił i o dłuższych trasach musiałam zapomnieć, zdecydowałam się tam pojechać :)

Zanim jednak o nim opowiem przybliżę pokrótce miasto Ogrodzieniec 😉

A więc …Ogrodzieniec to miasto w pow. zawierciańskim (około 4500 mieszk.) położone u stóp i na kueście jurajskiej, na pograniczu Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej i Wyżyny Śląskiej (Kotliny Mitręgi). Leży nad jednymi ze źródeł Czarnej Przemszy. Do lat 90. XX w. istniał tu przemysł materiałów budowlanych (słynna cementownia „Wiek”, zakłady produkcji eternitu i waty mineralnej, piaskownia) po którym pozostał jeden z największych na Jurze nieczynnych kamieniołomów. PKS, trzy stacje benzynowe, kręgielnia. Siedziba Związku Gmin Jurajskich.                                                                                                Przez centrum Ogrodzieńca przebiega niebieski szlak Warowni Jurajskich, zaś nieopodal na zachód od zabudowań miasta w okolicy Prochowni biegnie czarny szlak Józefowski, a na południe przez Krępę żółty szlak Zamonitu. Przez Prochownię poprowadzona jest ponadto czarna ścieżka dydaktyczna a wokół Ogrodzieńca wyznakowano żółtą rowerową ścieżkę dydaktyczną. O Ogrodzieńcu już wystarczy, teraz czas na relację z wycieczki 😉

Tradycyjnie (jak co tydzień) o 15.00 wsiadłam na rower i opuściłam Porębę. W Zawierciu obrałam kierunek na Łazy. Jadąc drogą wzdłuż torów kolejowych jednak do Łaz nie dojechałam, tylko odbiłam na Kazimierówkę, a następnie drogą leśną dojechałam do Rokitna Szlacheckiego. Króciutki odpoczynek na ławce w centrum wsi i dalej w drogę. Teraz pojechałam w kierunku Ogrodzieńca. Będąc już na drodze krajowej 790 wypatrzyłam czarny szlak pieszy przecinający tą drogę (towarzyszył mu żółty szlak rowerowy) i tabliczkę informującą, że do „Krępy” jest 2,3 km. Oznakowanie doskonałe, leśna droga przyjemna do jazdy, więc szybko i bezproblemowo dotarłam do mojego celu.

Ośrodek „Krępa” to doskonałe miejsce wypoczynkowe zaopatrzone w infrastrukturę zarówno dla rowerzystów jak i dla pieszych.

Można tu odpocząć i posilić się pod zadaszonymi wiatami. Nie brakuje koszy oraz tablic informacyjnych pokazujących przebieg szlaków oraz atrakcji krajoznawczych i przyrodniczych gminy Ogrodzieniec. Znajduje się tu mała gastronomia czynna sezonowo, parking, pole namiotowe, toalety, palenisko i brodzik dla dzieci (wejście bezpłatne).

Fantastyczny plac zabaw, którego wymyślne urządzenia wykonano wyłącznie z drewna też nie pozwala dzieciom się nudzić. Dawniej czynny był również basen, po którym teraz została jedynie betonowa niecka.

Na kolejnym zdjęciu wspomniany plac zabaw :)

Fundusze Unii Europejskiej pozwoliły wytyczyć widokowo i rekreacyjnie doskonałe trasy rowerowe w gminie Ogrodzieniec. „Żółta” i „niebieska” łączą się właśnie w „Krępie”, pozwalającej zregenerować siły przed dalszą jazdą. Ja również je tam zregenerowałam 😉

Objechałam także wkoło znajdujący się tam zalew Krępa :)

Strumień, na którym zbudowano zalew, za Krępą zanika, by ponownie wypłynąć jako strumień Centuria w okolicy osady wypoczynkowej Centuria.

Jedynie czas mi nie pozwolił na dotarcie do punktu „wywierzysko krasowe Bełkotek” (źródło krasowe), ale to nic, w przyszłym roku będę miała je na uwadze 😉 „Krępę” dla odmiany opuściłam drogą asfaltową (ulicą Spacerową), którą dojechałam do drogi krajowej 790, a następnie z centrum Ogrodzieńca ścieżką rowerową, przez Zawiercie powróciłam do Poręby.

To urocze miejsce – wymarzone wprost do odpoczynku oraz rodzinnego i koleżeńskiego biesiadowania, bez względu na aurę pogodową. Polecam 😉

POZDRAWIAM SERDECZNIE :) :) :)