96. Uroczysko w Kostkowicach/Dzibicach

Długi Weekend Majowy zbliża się wielkimi krokami!
W tym roku 1 maja wypadnie w czwartek, zaś 3 maja w sobotę. Są to dni ustawowo wolne od pracy. Można dodatkowo wziąć wolny piątek, 2 maja, dochodzi jeszcze niedziela i możemy cieszyć się aż czterema dniami wolnymi. A jeśli pracodawca wyrazi zgodę, to warto wziąć 4 dni urlopu i w ten sposób zyskujemy aż 9 dni laby. Idealnie by gdzieś wyjechać i wspaniale wypocząć :). Pięknych miejsc jest mnóstwo, tylko trzeba znaleźć coś odpowiedniego dla siebie i swojej kieszeni. Ja niestety w tym roku na żaden dłuższy wyjazd nie mogę sobie pozwolić, ale jak tylko uda się, to wskakuję na rower i odwiedzę jakieś fajne miejsce na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, a wybierać mam w czym. W zeszłym roku o tej porze byłam stałą bywalczynią w gminie Kroczyce i dzisiaj kilka zdjęć pokażę :) Osobom, które jeszcze nigdy tam nie były gorąco polecam te tereny :)

Obok wsi Kostkowice, administracyjnie już w miejscowości Dzibice (województwo śląskie, powiat zawierciański, gmina Kroczyce) znajduje się kompleks 4 zbiorników wodnych :)

Kompleks ten powstał na rzece Białce. W sumie ich powierzchnia wynosi 34 ha :)

Białka to niewielka rzeka w województwie śląskim o długości około 15 km, lewy dopływ Krztyni. Jej źródło znajduje się w okolicach wsi Zdów, w gminie Włodowice, powiecie zawierciańskim. Płynie w kierunku wschodnim przez wsie Browarek, Biała Błotna. W miejscowości Zawada Pilicka wpada do Krztyni.

Zbiorniki wodne w Dzibicach przyciągają turystów oraz osoby lubiące wypoczynek nad wodą :)

Jest to również jedno z najatrakcyjniejszych miejsc dla wędkarzy, a szczególnie karpiarzy.
Ponieważ jednak łowisko w okresie letnim zamienia się w kąpielisko i nawiedzają je wtedy tłumy turystów – sezon wakacyjny lepiej sobie odpuścić. Lecz w innych miesiącach można się zmierzyć nawet z trzydziestokilogramowym karpiem!
W łowisku znajdą się także płocie, które najchętniej łowią się na drgającą szczytówkę. Szczupaki natomiast kuszą się na blach i gumy, ale nie z brzegu tylko z łodzi.
(Źródło informacji: http://www.wedkuje.pl)

Nie wędkuję, ale myślę, że wędkowanie w takiej scenerii to prawdziwa przyjemność 😉

W zbiornikach wodnych w Dzibicach woda jest czysta. Jak już wspomniałam w sezonie letnim tłoczno i gwarno, natomiast poza sezonem jest tam cicho i spokojnie i właśnie wtedy dla mnie jest to idealne miejsce do wypoczynku na łonie przyrody :)

Krajobraz w wodzie utopiony…
kolejny kadr z miejsca, które zachwyciło mnie ciszą i spokojem :)

„Pragniesz ciszy – wybierz się na spacer
do świata zieleni i ptactwa.”
(Roman Mleczko)

„W ciszy twoje serce znajdzie odpowiedzi,
których rozum znaleźć nie potrafi.”
(Phil Bosmans)

Lubię tam jeździć poza sezonem – wspaniale można się wtedy „zresetować” :)

„Wlewajmy w serca ciszę i spokój,
które ofiarowała nam natura.”
(Mirosława Juchnik)

W tym miejscu można odpocząć, pomarzyć oraz nacieszyć oczy pięknem natury :)

A jeśli komuś woda nie wystarcza, to niedaleko znajduje się Góra Słupsko z wspaniałymi formacjami skalnymi :)

Na zdjęciu poniżej Skała o nazwie Wielbłąd :)

Skały i woda jednocześnie – cudowne miejsce na Jurze :)

Bardzo lubię tam bywać. W ostatnich latach Góra Słupsko i zbiorniki w Dzibicach były wielokrotnie celem moich wycieczek rowerowych. W zeszłym roku brałam też udział w odnawianiu zielonego szlaku pieszego Mrzygłód – Kostkowice, który biegnie przez Górę Słupsko i kończy się lub zaczyna (w zależności od kierunku wędrowania) u jej podnóża.
W moich archiwalnych wpisach można znaleźć już wpis o Górze Słupsko i więcej zdjęć z tego miejsca. O Zalewie w Kostkowicach/Dzibicach też już kiedyś opowiadałam – wpis nr. 23.

POZDRAWIAM CIEPLUTKO :)
polecając to miejsce na majową wycieczkę 😉

95. Na jurajskim szlaku: Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Skarżyckiej i Okiennik Wielki

Witam serdecznie na moim blogu :)

Dzisiejszy wpis jest efektem mojego pierwszego pozimowego trekkingu po Jurze :) Wstawiam go z pewnym opóźnieniem, bo dokładnie miał on miejsce 23 lutego 2014, ale zajęta innymi sprawami (wyjazdami również) nie mogłam wcześniej go puścić 😉
Samochodem dojechałam do Skarżyc (dawniej wieś, od 1977 roku dzielnica Zawiercia – woj. śląskie) i zaparkowałam pod Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Skarżyckiej znajdującym się w centrum.

Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Skarżyckiej jest wyjątkowym zabytkiem. Kościół pw. Trójcy Przenajświętszej w Skarżycach ufundował w 1583 r. ówczesny właściciel wsi Mikołaj Brzeski. Świątynię wzniesiono w stylu barokowym z jurajskiego kamienia na fundamentach średniowiecznej wieży obronnej z XII w. i przyległej do niej kaplicy z XIV w. Kościół konsekrowano w 1598 r.
Obecną formę kościół otrzymał po przebudowie w 1610 r. przeprowadzonej z fundacji Wojciecha Giebułtowskiego († 1623 r.). Impulsem do tej fundacji był fakt zajęcia kościoła w Kromołowie przez arian w 1596 r. Co ciekawe, na przekór arianom, świątynia otrzymała wezwanie Świętej Trójcy, której przeciwnikami byli arianie. Podobnie symboliczne znaczenie miały trzy absydy w kościele nawiązujące do Trójcy Świętej. Z frontu znajduje się wyniosła wieża w formie ryzalitu o hełmie namiotowym z czworoboczną latarnią – czyli pierwotne założenie budowli.

Do czasów współczesnych zachowało się historyczne –głównie barokowe – wyposażenie kościoła, w tym ambona, chrzcielnica, tabernakulum, monstrancja i trzy kielichy. Najcenniejszym zabytkiem pochodzącym z 1604 r. jest obraz Matki Bożej Skarżyckiej – replika cudownego obrazu Matki Boskiej Śnieżnej (Santa Maria Maggiore w Rzymie). Jest on przedmiotem kultu. Cenny jest drewniany barokowo-klasycystyczny ołtarz główny bogato złocony i kontrastowo pomalowany na czarno. Na konsolach tego ołtarza stoją rzeźby śś. Piotra i Pawła, a w centralnym miejscu późnorenesansowy obraz Świętej Trójcy adorowanej przez św. Stanisława i św. Wojciecha z namalowanymi konturami dawnej Rzeczypospolitej. Obraz ten został zamalowany podczas okupacji, a odnowiony w 1950 r. W kaplicy północnej znajduje się późnorenesansowy ołtarz z obrazem Bożego Narodzenia i pokłonem pasterzy z XVIII w. Nad prezbiterium na sklepieniu znajduje się malowidło Mitki przedstawiające patronów kościoła. W przeciwległej południowej kaplicy na sklepieniu wizerunki świętych polskich oraz obraz św. Jana Chrzciciela.

Niestety tego dnia sanktuarium było zamknięte i jedynie mogłam obejść je wkoło. Nie zmartwiło mnie to jednak, gdyż latem często koło niego przejeżdżam na rowerze i mam nadzieję, że kiedyś będzie otwarte :)

Wyczytałam, że Kościół w Skarżycach wielokrotnie płonął. Zniszczenia spowodowały, że w 1678 r. biskup krakowski Mikołaj Oborski dokonał ponownej konsekracji. Ostatnią znaczną przebudowę zakończono w 1788 r. Kolejne ważniejsze remonty przeprowadzono w 1904 r., a po 1945 r. zmieniono pokrycie dachu (z gontowo-dachówkowego na blachę). 17 czerwca 1967 r. kościół wpisano do rejestru zabytków województwa śląskiego. 15 sierpnia 1999 r. arcybiskup metropolita częstochowski Stanisław Nowak podniósł kościół w Skarżycach do godności Sanktuarium Matki Boskiej. ( Źródło informacji: http://www.dladziedzictwa.org )

Pogoda wspaniała, więc nie zwlekając ruszyłam ulicą Okiennik, a następnie drogą szutrową w kierunku Okiennika Wielkiego. Spragniona ruchu, jurajskiego powietrza i widoków delektowałam się wędrówką :)

Okiennik Wielki jest niezwykłą formacją skalną, którą zresztą już dwukrotnie pokazywałam na moim blogu – wpis nr.3 – Okiennik Wielki i wpis nr. 45 – Na jurajskim szlaku: Zamek „Bąkowiec” i Okiennik Wielki, a odwiedzam ją średnio 3-4 razy w roku 😉

Okiennik Wielki znajduje się na gruntach wsi Piaseczno. Niekiedy (błędnie) ze względu na lokalizację nazywany jest potocznie – Okiennikiem Skarżyckim.

I jeszcze raz Okiennik Wielki w podobnym ujęciu, co poprzednio.
Na zdjęciu doskonale widać, że było ono robione w okresie przedwiośnia 😉

Według historyków ok. XII-XIII wieku u podnóża skał istniał obronny gród o konstrukcji drewnianej; ślady murów miały być widoczne jeszcze w XIX wieku. Ślad po jego istnieniu zachował się ponadto w legendach, mówiących, że istniał tu gród lub osada, zamieszkały przez zbójników. Istnieją podania, które łączą Okiennik z właścicielami zamku w Morsku, czy też z Janosikiem, który miał ukryć tu swoje skarby a także z XIX-wiecznym rozbójnikiem Malarskim, który miał zamieszkiwać znajdująca się poniżej „okna” jaskinię.

W każdej legendzie jest coś z prawdy, więc kto wie… może pod skałami są jeszcze ukryte jakieś skarby 😉

Okiennik Wielki to nie pojedyncza skała, ale cała grupa skał – wśród nich ta posiadająca charakterystyczne okno jest najbardziej rozpoznawalna :)

Na tle błękitnego nieba Okiennik Wielki z każdej strony prezentuje się pięknie :)

Cała Jura Krakowsko-Częstochowska zachwyca swym urokiem. Nie potrafiłabym wybrać jednego – najpiękniejszego miejsca. Skały Okiennika Wielkiego są jednak dla mnie takim miejscem, do którego szczególnie lubię powracać :)

Okiennik Wielki znany jest osobom uprawiającym wspinaczkę.
Pierwsze potwierdzone wspinaczki miały tu miejsce w 1962 roku, a prawdziwy rozkwit eksploracji Okiennika to lata 80. XX wieku. Najbardziej znane drogi wspinaczkowe to Komin Kosmonautów (Komandosów), Droga Jungera, Super Akcje, Śląski Filar czy Rysa Fijała.

W miarę możliwości i ja wspinam się na skałki i zaglądam w różne zakamarki :)

Zakochane pary, rodzice z dziećmi, ekipa kręcąca filmik reklamowy – piękna pogoda przygnała w plener i innych pasjonatów jurajskich spacerów :) Tego dnia nie byłam tam więc sama 😉

Widziałam też panią z kijkami i reklamówką na śmieci. Wyrazy uznania dla niej :)            To dzięki takim ludziom na Jurze jest czyściej i przez to jeszcze piękniej :)

Najwygodniej jest dojechać do Okiennika samochodem, gdyż korzystając z komunikacji publicznej można dotrzeć jedynie do Skarżyc, skąd obowiązkowy spacer (ok. 30 minut). Do Skarżyc można dojechać autobusem miejskim nr 5 z dworca PKP w Zawierciu.

Poniżej Okiennik Wielki w kolejnej odsłonie.
Od tej strony do okna można wejść tylko po linach :)

Dla chcącego nic trudnego – i bez lin można znaleźć się w oknie :)
(zdjęcie nie robione na zoomie) 😉

Niestety odwaga i głupota idą w parze i jacyś bezmózgowcy pozostawili tam po sobie ślady :(

U stóp Okiennika krzyżują się następujące piesze szlaki turystyczne:
szlak turystyczny czerwony Szlak Orlich Gniazd: Pilica – Kocikowa – Góra Janowskiego – Podzamcze – Karlin – Żerkowice – Okiennik Wielki – ruiny zamku w Morsku – Góra Zborów – Zdów
szlak turystyczny żółty Szlak Skarżycki: Zawiercie Borowe Pole st. PKP – Rudniki – Skarżyce – Okiennik Wielki – Piaseczno

Prawdziwy cud natury, czyli Okiennik Wielki w kolejnej odsłonie :)

Piękna pogoda – wspaniale mi się szło w kierunku Okiennika, robiło zdjęcia i w miarę możliwości wspinało na skałki, jednak nadeszła pora by opuścić to miejsce.

Dla odmiany wracałam inną drogą szutrową. Nią doszłam do ulicy Skalnej, pokręciłam się jeszcze po różnych uliczkach i przed zmrokiem wróciłam do samochodu. Niewiele km w nogach, ale wspaniale było rozprostować kości w tak pięknej jurajskiej scenerii :)

Ostatnie już zdjęcie kończące wpis, ale z pewnością to moja nie ostatnia tam wizyta :)

Wszystkich gorąco zachęcam do zobaczenia na żywo Okiennika Wielkiego i innych, pobliskich atrakcji :)

POZDRAWIAM CIEPLUTKO – WIOSENNIE :) :) :)

94. W krainie białych ostańców – Rzędkowickie Skały

Jura Krakowsko-Częstochowska to niezwykle piękna i urozmaicona kraina. Najbardziej charakterystycznymi jej elementami są białe ostańce skalne i średniowieczne warownie, bądź ich ruiny usytuowane na jurajskich wzgórzach. Uwielbiam te tereny, począwszy od wczesnej wiosny aż do późnej jesieni (niestety jestem zmarźlakiem 😉 ) często przemierzam je pieszo, bądź zwiedzam z roweru :) Zimą gdy śnieżnie i mroźnie ogrzewam się w domu wspomnieniami z tym wojaży. Prym w nich wiodą Rzędkowickie Skały, które oczarowały mnie i są jednym z najczęściej odwiedzanych przeze mnie miejsc na Jurze. Na moim blogu  gościły już kilkakrotnie i dzisiaj znowu zagoszczą :)

Rzędkowickie Skały to grupa skał wapiennych, położona na wschód od wsi Rzędkowice w gminie Włodowice (obecnie województwo śląskie) na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej.

Rzędkowickie Skały tworzą łańcuch ostańców skalnych na długości ponad 1 km :)

Wraz ze Skałami Kroczyckimi i Podlesickimi, Rzędkowickie Skały są jednym z największych i najpiękniejszych skupisk ostańców na całej Jurze :)

Skały Rzędkowickie stanowią bardzo popularny rejon wspinaczkowy. Większość skał nie przekracza 15m wysokości, do wyższych należą Lechwor ok. 25m i Okiennik Rzędkowicki ok. 30m. Znajduje się tu wiele dróg o bardzo zróżnicowanych trudnościach od III do VI.6, ze sporym wyborem dróg VI – VI.3. Jeszcze nie zdarzyło mi się,  bym nie spotkała tam miłośników tego sportu :)

Skały mają w większości wystawę południową i niestety latem przy wspinaniu bywa bardzo gorąco. Wtedy ratunkiem stają się skały położone w lesie :)

Skały Rzędkowickie dzielą się na kilka grup, a w tych grupach poszczególnym skałom nadano indywidualne nazwy :)

Na zdjęciu poniżej w otoczeniu zieleni widzimy Skałę Zegarową :)

Skała Zegarowa ma ok. 15 metrów wysokości i ciekawy, wyróżniający ją kształt :)

I ponownie jedna z Rzędkowickich Skał zwana Zegarową :)

By nikogo nie wprowadzić w błąd wyjaśnię może, że nazwy skał na Jurze niekiedy się powtarzają, bądź są bardzo podobne. Niedaleko Zamku Smoleń, w Dolinie Wodącej znajduje się skupisko skał tzw. Zegarowe Skały :) Na moim blogu też już kiedyś gościły, więc jeśli ktoś chce je zobaczyć to odsyłam do wpisu nr.44 :)

Uwielbiam jurajskie widoki – zachwycają mnie, odprężają , a wspomnienia z odwiedzanych miejsc pozwalają przetrwać zimę w domu.

Na zdjęciu ostatni już raz Zegarowa Skała 😉

Idąc od strony Rzędkowic następnym skupiskiem skał, tuż za Zegarową jest tzw. Studnisko :)

Studnisko wyróżnia się ciekawą jaskinią. Do jaskini można wczołgać się od dołu, jednak dojście na wierzchołek skały wymaga sporych umiejętności wspinaczkowych.
Skały Rzędkowickie są bardzo dobrym miejscem dla początkujących wspinaczy.
W pobliskiej wiosce Rzędkowice znajduje się szkółka wspinaczkowa oraz od niedawna otwarta filia Jurajskiej Grupy GOPR, której główna baza znajduje się w Podlesicach.

I jeszcze jedno spojrzenie na Studnisko :)

Wspaniale komponuje się biel skał z zielenią traw i lazurowym niebem… urzekające piękno natury :)

Pokazywana poniżej skała to prawdopodobnie Turnia Szefa, ale będąc tam, muszę to jeszcze dokładnie sprawdzić, gdyż nie chciałabym nikogo wprowadzać w błąd 😉

„Prawdziwa miłość jest jak skała,
której nie są w stanie zmienić żadne siły natury”

„ i jak mam być bardziej twardą i wytrzymałą skoro nawet skały pękają i kruszą się, a ja jestem tylko człowiekiem?”
Spacer wśród Rzędkowickich Skał relaksuje mnie, a gdy jestem tam sama to również skłania do refleksji :)

U podnóża skał od strony południowej prowadzi szlak turystyczny oznakowany kolorem zielonym (Mrzygłód-Kostkowice), od północy nieoznakowane ścieżki :)

Na zdjęciu w całej swej okazałości Turnia Cyklopa :)

A na zdjęciu poniżej oprócz Turni Cyklopa widzimy również Wielką Basztę i Turnię Lechwora :)

Jeszcze jedno spojrzenie na to niezwykłe skupisko skalne.
Na szczycie Turni Lechwora można dostrzec dwóch wspinających się i widać też jacy są mali w porównaniu z tymi skałami :)

Ostatnią grupę w rzędkowickim murze skalnym tworzą wspaniały 30 metrowy Okiennik Rzędkowicki i Słoneczna Turnia :)

Ponownie Okiennik Rzędkowicki – tu troszkę lepiej widać charakterystyczne okno :)

Pokazując co ciekawsze Rzędkowickie Skały nie pokazałam jeszcze grupy znajdującej się najbliżej wsi Rzędkowice. Wśród nich na szczególną uwagę zasługuje wyróżniająca się strzelistą iglicą – Wysoka :)

O skale tej już opowiadam we wpisie 16. Rzędkowickie Skały jesienią i dlatego, by się nie powtarzać wszystkich zainteresowanych odsyłam tam 😉

Tuż obok Wysokiej, o czym do tej pory nie wspominałam jest inna ciekawa skała tzw.  Kamień pod Wysoką. Ciekawie usytuowany, nieprawdaż? :)

Rzędkowice to bardzo dobry punkt wypadowy, niedaleko znajdują się Podlesice (4km), Mirów (8km), Łutowiec (11km), Morsko i Skarżyce. W miejscowości bardzo wiele gospodarstw oferuje pokoje lub miejsce na rozbicie namiotu.
Można tam uprawiać wspinaczkę skałkową, trekking, spacerować po lesie, jeździć na rowerze lub konno. Miłośnicy skamielin mogą odwiedzić położony niedaleko kamieniołom, gdzie można znaleźć wiele amonitów. Przebywając w otoczeniu pięknych jurajskich skałek można cudownie wypocząć!!! :)

Długo mogłabym opowiadać o tym miejscu i pokazać jeszcze mnóstwo zdjęć, ale na dzisiaj wystarczy – czujących niedosyt odsyłam do moich poprzednich wpisów: nr. 6 Rzędkowickie Skały, nr. 16 Rzędkowickie Skały jesienią, nr. 27 Ruiny Cegielni w Mrzygłodzie oraz 39. Rzędkowickie Skały – miejsce, do którego lubię powracać… :)

Przygotowując ten wpis i analizując w domu nazwy poszczególnych skał dotarło do mnie, iż pomimo, że byłam tam już wiele razy i większość skał doskonale kojarzę, to jednak z nazwaniem niektórych mam jeszcze problem. Jedną z pierwszych tegorocznych wypraw rowerowych będą więc chyba znowu Rzędkowickie Skały i oprócz podziwiania widoków, ich dokładna analiza 😉

POZDRAWIAM CIEPLUTKO :) :) :)

90. Park Miniatur Zamków Jurajskich w Piasku k. Janowa

Witam serdecznie po raz pierwszy w 2014 Roku :)

Mam nadzieję, że ten Nowy 2014 Rok będzie dla mnie również owocny w wycieczki i związane z nimi zwiedzanie, fotografowanie, a czas pozwoli mi na dalsze dzielenie się tu wrażeniami i zachęcanie do poznawania ciekawych miejsc :)

Grudzień i styczeń  to zawsze dla mnie takie miesiące posuchy, jeśli chodzi o wyjazdy – tak było i tym razem… ale to nic, w moim kompie jest dużo nieopisanych jeszcze wycieczek. Dawno nie było żadnego zamku, więc teraz z wielką ochotą pokażę i opiszę miejsce, gdzie można zobaczyć ich aż 11 :) Zapraszam do Grodu Jurajskiego na wirtualny spacer po Parku Miniatur Zamków Jurajskich w Piasku/Janowa :)

Park Miniatur Zamków Jurajskich w Piasku k. Janowa (woj. śląskie, powiat częstochowski, gmina Janów) zwany również Jurajskim Grodem przedstawia ręcznie wykonane zamki i twierdze z terenu Jury Krakowsko-Częstochowskiej.

Na terenie parku możemy zobaczyć profesjonalnie wykonane miniatury znanych zamków z miejscowości: Będzin, Bobolice, Bydlin, Lipowiec, Mirów, Ogrodzieniec, Ojców, Olsztyn, Pieskowa Skała, Rabsztyn, Siewierz, a także słynną Maczugę Herkulesa rzeźbioną w kamieniu oraz Bramę Twardowskiego.

Wszystkie eksponaty zawierają opisy, które przybliżają historię i dzieje zabytkowych obiektów.

Jurajski Gród, otoczony drewnianą palisadą jest obiektem rozciągającym się na powierzchni ok. 80,000m2. Sam Park Miniatur Zamków Jurajskich zajmuje ok. 4,500m2.
Na terenie parku znajduje się kamienny grill bar, w którym można zamówić dania kuchni staropolskiej, ponadto dla dzieci przygotowano dodatkowo plac zabaw. Z wartowniczych wież mieszczących się przy głównym wejściu na teren palisady można podziwiać ładny widok na najbliższą okolicę.

Na zdjęciu makieta Zamku Ogrodzieniec :)

I ponownie Zamek Ogrodzieniec w miniaturze :)

Można też zobaczyć makietę Zamku w Siewierzu :)

Na kolejnym zdjęciu fragment ściany Zamku w Rabsztynie :)

Park Miniatur Zamków Jurajskich w Piasku/Janowa nie jest obecnie jedynym tego typu parkiem na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. W Podzamczu, u podnóża ruin ogrodzienieckiego zamku istnieje Park Miniatur – Ogrodzieniec, a w sierpniu 2011 roku w Częstochowie na ul. Złotej otwarto Park Miniatur Sakralnych.

Na zdjęciu miniatura Zamku w Będzinie :)

W odróżnieniu od Parku Miniatur w Ogrodzieńcu, gdzie makiety przedstawiają wygląd zamków w czasach ich największej świetności, te znajdujące się w Piasku/Janowa są odwzorowaniem ich obecnego wyglądu :)

Ponownie Zamek w Będzinie, tylko od innej strony :)

Jak już wspominałam w Parku Miniatur Zamków Jurajskich w Piasku/Janowa oprócz makiet 11 zamków można również zobaczyć słynną Maczugę Herkulesa rzeźbioną w kamieniu i Bramę Twardowskiego.

Na zdjęciu charakterystyczna maczuga skalna, zwana Maczugą Herkulesa :)


Poniżej na pierwszym planie widoczna jest Brama Twardowskiego :)

W Parku Miniatur Zamków Jurajskich w Piasku k. Janowa zamki terenu Jury Krakowsko-Częstochowskiej pomniejszone są w skali 1:20 oraz rozmieszczonych zgodnie z topografią terenu.

Na zdjęciu wraz ze smerfusiem podziwiamy miniaturkę Mirowa :)

Był Mirów, muszą być i Bobolice :)

A poniżej po charakterystycznych wieżach można łatwo rozpoznać Olsztyn :)


I ponownie ruiny Zamku w Olsztynie wraz z pobliskimi skałkami :)

Park czynny jest:
marzec-kwiecień           10.00-19.00
maj-sierpień                   9.00-21.00
wrzesień-październik    10.00-19.00
listopad                          10.00-18.00
grudzień-luty                  10.00-16.00

Gród Jurajski to bardzo przyjemne miejsce. Oprócz podziwiania profesjonalnie wykonanych miniatur, można zapoznać się również z ich historią i topografią. W miejscu tym można także odetchnąć świeżym powietrzem, zasmakować domowych potraw oraz spędzić miło czas w przyjemnej atmosferze. Polecam to miejsce i to nie tylko miłośnikom parków miniatur :)

Nie narzekaj, że świat jest szary i ponury, a ludzie wiecznie niezadowoleni.
Obejrzyj się !!!
Pod każdym krzakiem, na każdej gałązce czy źdźbłu trawy czai się odrobina czegoś pozytywnego. Tylko czeka, by Cię zaatakować :)

Pozytywnego spojrzenia na świat w Nowym 2014 Roku życzę :)

89. Jesień na Górze Zborów

Magiczny okres Świąt Bożego Narodzenia zbliża się wielkimi krokami, ale zanim to nastąpi i zanim zasiądziemy przy rodzinnym wigilijnym stole zdążę jeszcze opowiedzieć o kolejnym, uroczym jesiennym spacerze, tym razem w niezwykle malowniczej jurajskiej scenerii. Zapraszam na Górę Zborów jesienną porą :)

O Górze Zborów już opowiadałam – wpis 24. Rezerwat Góra Zborów, ale niedawno odwiedziłam ponownie to wyjątkowe miejsce na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej i zapragnęłam podzielić się tu nowymi zdjęciami :) W jesiennej szacie prezentuje się zupełnie inaczej niż w letniej, ale i tak niezależnie od pory roku Góra Zborów zachwyca swym pięknem :)

Osobom zupełnie nieznającym tego miejsca przypominam, że Góra Zborów (zwana również Berkową Górą) wraz z sąsiednim Wzgórzem Kołaczek tworzą Rezerwat Przyrody Nieożywionej Góra Zborów. Znajduje się on na terenach wsi Podlesice (gmina Kroczyce, powiat zawierciański, województwo śląskie) i powstał na podstawie Zarządzenia Ministra Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego z dnia 30 sierpnia 1957 r. w sprawie uznania za rezerwat przyrody (łącznie ok. 45 ha powierzchni).

Nie lubię i nie chcę się tu powtarzać, więc po więcej informacji dotyczących tego miejsca odsyłam do wpisu 24. Rezerwat Góra Zborów :)

Mówi się, że na kamieniu nic nie wyrośnie, a tu proszę jak ładnie roślinki sobie radzą – dzięki nim kamienie żyją :)

Skały na Górze Zborów przybrały bardzo różnorodne i ciekawe kształty. Wystarczy tylko puścić wodze fantazji i można się w nich dopatrzeć różnych sylwetek zwierząt i ludzi.

Szczególnie pięknie prezentują się w słonku i na tle lazurowego nieba :)

Poniżej kolejna ciekawa formacja skalna :)

Wspaniale jest móc usiąść i podziwiać to piękno natury :)

Rezerwat Góra Zborów to z pewnością jedno z najpiękniejszych i najbardziej malowniczych miejsc na całej Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, znane zarówno turystom jak i miłośnikom wspinaczki skałkowej. Pasjonaci fotografowania z pewnością też będą tam usatysfakcjonowani :)

Byłam w tym miejscu już wiele razy, ale ciągle z zachwytem podziwiam zborowskie skały. Góra Zborów jest często celem moich letnich wycieczek rowerowych. W tym roku brałam również udział w odnawianiu zielonego szlaku pieszego biegnącego przez nią. Zachwycona pewnie jeszcze nie raz odwiedzę to miejsce, nowe zdjęcia też zrobię i jak tylko czas mi na to pozwoli postaram się pokazać 😉 Nie byłam tam jeszcze zimą, więc zimowy spacer po Górze Zborów jest nadal moim marzeniem, może w 2014 Roku spełni się? 😉


Pomódlmy się w Noc Betlejemską,
w Noc Szczęśliwego Rozwiązania,
by wszystko się nam rozplątało węzły,
konflikty, powikłania.

Oby się wszystkie trudne sprawy
porozkręcały jak supełki,
własne ambicje i urazy
zaczęły śmieszyć jak kukiełki.

Oby w nas paskudne jędze
pozamieniały się w owieczki,
a w oczach mądre łzy stanęły
jak na choince barwnej świeczki.
(ks. J. Twardowski)

Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia życzę Wszystkim odwiedzającym mnie tu osobom zdrowia, szczęścia, pomyślności, w sercu dużo radości. Niech ten wyjątkowy, magiczny czas upływa Wam w ciepłej, rodzinnej atmosferze. Nowy Rok niech będzie spełnieniem marzeń i pomyślną realizacją planów :)

81. Gród królewski na Górze Birów

Rodzinny wyjazd wakacyjny w Tatry polskie i słowackie, cotygodniowe wycieczki rowerowe po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, bądź Wyżynie Śląskiej, Kabareton w Ogrodzieńcu – podsumowując okres wakacyjny obfitował w ciekawe wycieczki, sporo zwiedzałam i przy okazji zrobiłam mnóstwo zdjęć :) Niestety nie byłam w stanie wszystkiego na bieżąco i po kolei tu opisywać, brak czasu :( Wybierałam więc losowo jakieś miejsce i opisywałam, a zimą może znajdę więcej czasu i wtedy opiszę resztę :)

Będąc jeszcze myślami w Gminie Ogrodzieniec (poprzedni wpis o kabaretonie na Zamku Ogrodzieniec) dzisiaj opowiem o Górze Birów. W ciągu ostatnich 3 lat miejsce to odwiedzałam kilkakrotnie, dwukrotnie zwiedzałam Gród na Górze Birów z przewodnikiem, ostatni raz 17 lipca 2013 i większość wstawianych do tego wpisu zdjęć pochodzi właśnie z tej wycieczki :)

Po pokonaniu 84 schodów (widocznych na poprzednim zdjęciu) jestem już na Górze Birów :)


Góra Birów usytuowana jest na północ od ruin Zamku Ogrodzienieckiego w Podzamczu ponad otaczającą ją Doliną Krztyni. Stanowi ona pomost pomiędzy Pasmem Skał Smoleńsko – Niegowonickich, a Skałami Podlesickimi. Należy także do jednych z najwyższych ostańców w tym obszarze (461 m n.p.m). Góra posiada charakterystycznie zwieńczenie w postaci niecki otoczonej licznymi ostańcami skalnymi tworzącymi strome urwiska. Dzięki takiemu ukształtowaniu terenu posiadała bardzo dobre cechy obronne.

W wyniku intensywnych prac archeologicznych w jaskiniach i schroniskach skalnych masywu góry, ustalono że pierwszymi mieszkańcami góry byli ludzie ze schyłkowego okresu neolitu lub początku epoki brązu.
Wiadomo również, że miejsce to zasiedlali przedstawiciele kultury łużyckiej. W wieku IV i V n.e. Górę Birów zamieszkiwały plemiona germańskie (przypuszczalnie Wandalowie).
Ostatnią osadą była od VIII wieku osada słowiańska. Słowianie zdecydowali się na ufortyfikowanie góry od strony północno-wschodniej wałem kamienno-drewnianym oraz od strony zachodniej murem na zaprawie wapiennej.
Ustalono, że gród został spalony w pierwszej połowie XIV wieku. Prawdopodobnie w wyniku walk o zjednoczenie Polski pomiędzy Władysławem Łokietkiem a Wacławem II Czeskim.

We wnętrzach grodu w 2008 roku zrekonstruowano dawną osadę, stylizując ją na średniowieczny gród pochodzący z pierwszych wieków istnienia państwa polskiego (X-XIII w.). Powstała wieża bramna wraz z potężną palisadą, chata mieszkalna, wieża strażnicza oraz wieża obserwacyjna.

Na kolejnym zdjęciu jedna z dwóch zrekonstruowanych chat :)

Zwiedzając Gród na Górze Birów z przewodnikiem można wejść do tych chat i oglądając wnętrze dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy :)

W jednoizbowej chacie wydzielono część kuchenną, sypialną oraz dzienną. Znajdują się tu m.in. gliniany piec, żarna oraz inne narzędzia codziennego użytku niezbędne w ówczesnych czasach. Chaty często płonęły i w skrzyniach przechowywano ubrania, by w razie pożaru szybko można je było wynieść. Na ścianach wiszą skóry zwierząt, na które polowano.

A taki pan siedział tu 2 lata temu :)

Chaty na Górze Birów doskonale obrazują wygląd dawnych chat, chociaż nie są to ich wierne kopie :)

Na kolejnym zdjęciu na pierwszym planie wieża strażnicza, którą również można zwiedzić w środku :)

W wieży strażniczej zainscenizowano obozowisko terenowe oraz zbrojownię drużynników, gdzie można zapoznać się z dawnym orężem wojów i myśliwych tj. topory, włócznie, oszczepy, miecze, pancerze, lamelki, kolczugi. Ekspozycję wzbogacono o artefakty pochodzące z prac wykopaliskowych prowadzonych na tym terenie oraz w fotografie przedstawiające życie codzienne we wczesnosłowiańskiej osadzie.

Kolejny kadr z Góry Birów – doskonale na nim widoczna zrekonstruowana palisada grodziska :)

A poniżej widzimy Zamek Ogrodzieniec w zbliżeniu :)

I ponownie dziedziniec :)

Będąc tam koniecznie trzeba zwiedzić zrekonstruowany gród, ze szczytu Góry Birów obejrzeć piękną panoramę okolicy, ale to jeszcze nie wszystko – Górę Birów można, a nawet należy obejść wkoło, by móc zobaczyć ściany skalne, z których jest zbudowana :) To zajmuje około 10 minut 😉

Skałki na Górze Birów są atrakcyjnym rejonem dla wspinaczy, których zawsze można tu spotkać. Znajduje się tu kilkadziesiąt dróg wspinaczkowych wyposażonych w stałą asekurację. Przeważają drogi trudne, o stopniu trudności przekraczającym VI w skali Kurtyki.

Dzięki inicjatywie Michała Czubaka, poparciu gminy Ogrodzieniec, Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Śląskiego, sponsorów prywatnych oraz instytucjonalnych, w latach 2008-2009 przeprowadzono tu kompleksową wymianę asekuracji oraz wycinkę drzew i krzewów zasłaniających skały.

Północne ściany skalne Góry Birów są także miejscem często odwiedzanym przez grotołazów, którzy wykorzystują je do ćwiczeń z technik linowych :)

Troszkę przypominający Biskupin – Gród na Górze Birów to niezwykle ciekawe miejsce, na pewno godne zobaczenia. Ale to jeszcze nie koniec atrakcji 😉 będąc w Podzamczu warto zakupić tzw. Złoty Bilet i oprócz Góry Birów zwiedzić również malownicze ruiny Zamku Ogrodzieniec oraz usytuowany u jego podnóża Park Miniatur. Polecam tą opcję :)

POZDRAWIAM CIEPLUTKO :) :) :)
Niestety dni już coraz krótsze, wieczory coraz zimniejsze – wkrótce mój rower pójdzie w odstawkę i pozostaną mi jedynie wspomnienia cudownych, letnich rowerowych wycieczek… i blogowanie  😉

76. Straszykowe Skały

„Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia,
żeby umieć żyć…”  (Maciej Balcar)

W okresie letnim wycieczki rowerowe relaksują mnie i nadają sens mojemu życiu – podczas ostatniej z nich pokazaną na zdjęciu drogą dotarłam do ukrytych w lesie niedaleko Ryczowa – Straszykowych Skał.
Ciekawe miejsce na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, mniej znane turystom, natomiast miłośnikom wspinaczki skałkowej nie obce :) Mnie już od dawna korciło, by tam dojechać i w końcu udało się 😉

By nikt nie miał wątpliwości wyjaśniam, że Straszykowe Skały znajdują się niedaleko wsi Ryczów (województwo śląskie, powiat zawierciański, gmina Ogrodzieniec).

Straszykowe Skały położone są na wzgórzu, które jest jednym z najwyższych wzniesień na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej – 500,5 m.n.p. wg. najnowszych pomiarów. Rejon tworzy kilka skał wysokości do ok. 15 m. Objęty jest obszarem Natura 2000. Leży na granicy rezerwatu Ruskie Góry.

Osobom zainteresowanym wspinaczką skałkową przytaczam teraz troszkę informacji na ten temat wyczytanych w internecie. Otóż rejon ten oferuje kilkanaście dróg wspinaczkowych, z czego ok 10 jest wyposażonych w bardzo dobrą asekurację. Ubezpieczone drogi znajdują się głównie na skałce położonej we północno-wschodniej części rejonu. Drogi należą raczej do łatwych. Oscylują wokół stopnia VI.

Dojazd do Straszykowych Skał nie sprawia większego problemu.
Dojeżdżamy do Ryczowa, a następnie z centrum wsi kierujemy się w stronę Krzywopłotów żółtym szlakiem (Szlak Pustynny). Po pokonaniu ok 1 km szutrową drogą skręcamy w lewo (w pobliżu grupy brzózek). Tą drogą podążamy, aż na szczyt wzniesienia. Przed wejściem w las skręcamy w lewo (na wprost znajduje się wejście do rezerwatu Ruskie Góry). Na miejscu znajdziemy kilka polanek otoczonych skałami i lasem.

Cały czas następuje proces zarastania polanek przez las, przez co skały tracą swój charakter, ale i tak jest to niezwykle malownicze miejsce na Jurze :)

Na mapach zazwyczaj figuruje nazwa „Straszykowe Skały”, ale pojawia się również nazwa „Straszakowe Skały” i wydawałoby się, że ta druga powinna być prawidłowa, gdyż nazwa skał pochodzi od popularnego w tym regionie nazwiska „Straszak” :)

Na kolejnym zdjęciu Straszykowe Skały oraz wieżyczka triangulancyjna. Stąd doskonale widać zalesione Ruskie Góry (463 m n.p.m.) stanowiące obecnie leśny rezerwat przyrody „Ruskie Góry”.

I jeszcze raz wieżyczka triangulancyjna – w zbliżeniu 😉

Mój spacer wśród Straszykowych Skał dobiega końca. Będąc w Ryczowie z pewnością warto odnaleźć i zobaczyć te formacje skalne. A jeśli ktoś poczuje jeszcze niedosyt, to niedaleko w południowej części wsi Ryczów, na skraju lasu znajdują się ruiny strażnicy, którą również warto zwiedzić. Z kolei pomiędzy Ryczowem, a Żelazkiem znajduje się Wzgórze Grochowiec Wielki :)

Już nie raz pisałam, ale powtórzę się 😉 Jura Krakowsko-Częstochowska to niezwykle piękna i atrakcyjna turystycznie kraina. Cieszę się, że mam ją na wyciągnięcie ręki i mogę zwiedzać pieszo, na rowerze, bądź samochodem :)

POZDRAWIAM SERDECZNIE
Samych słonecznych dni życząc :) :) :)

73. Spacerem po Krakowie…

Ostatnio opowiadając o Skałach Podlesickich zachęcałam do spacerowania na łonie natury, a dzisiaj pokazując kilka zdjęć proponuję odwiedzić Kraków i przespacerować się po tym pięknym mieście :)

Położony nad Wisłą, na obszarze Bramy Krakowskiej, Niecki Nidziańskiej i Pogórza Zachodniobeskidzkiego – Kraków jest jednym z najstarszych miast Polski o ponadtysiącletniej historii, z wieloma wartościowymi obiektami architektonicznymi. Obecnie jest stolicą województwa małopolskiego. Miasto pełni funkcję centrum administracyjnego, kulturalnego, edukacyjnego, naukowego, gospodarczego, usługowego i turystycznego. Na arenie międzynarodowej Kraków postrzegany jest jako „duchowe i naukowe serce Polski”.
Główne atrakcje turystyczne Krakowa to: Zamek Królewski na Wawelu, Katedra Wawelska, Stare Miasto – od 1978 wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, Rynek Główny, Sukiennice, Kościół Mariacki, Kolegiata św. Anny, Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kazimierz – od 1978 wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, Cmentarz Remuh, Kopiec Kościuszki.

Na zdjęciu nowoczesna fontanna oraz zabytkowy budynek Sukiennic znajdujący się w centralnej części Rynku Głównego. Ciekawe połączenie – niczym piramida przy Luwrze w Paryżu 😉

I jeszcze jedno zdjęcie zrobione na krakowskim Rynku – oprócz Sukiennic widzimy na nim Kościół Mariacki :)

Kościół archiprezbiterialny pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, zwany także kościołem Mariackim – jeden z największych i najważniejszych, po Katedrze Wawelskiej, kościół Krakowa, od 1962 posiada tytuł bazyliki mniejszej. Należy do najbardziej znanych zabytków Krakowa i Polski.
Jest kościołem gotyckim, budowanym w XIV i XV wieku. Położony jest przy północno-wschodnim narożniku Rynku Głównego, na Placu Mariackim 5. Kościół znajduje się na trasie Małopolskiej Drogi św. Jakuba z Sandomierza do Tyńca.
W Kościele Mariackim można podziwiać arcydzieło rzeźbiarskie późnego gotyku – Ołtarz Wielki – dzieło Wita Stwosza.

Na kolejnym zdjęciu Barbakan – najbardziej wysunięta na północ część fortyfikacji miejskich w Krakowie.

Barbakan stanowi wycinek koła o średnicy wewnętrznej 24,40 m, a grubość murów sięga powyżej 3 m. Jest to gotycka budowla z siedmioma wieżyczkami. Dawniej był połączony z Bramą Floriańską długą szyją i jego głównym zadaniem była jej obrona. Mury szyi posiadały wewnątrz hurdycje spoczywające na arkadach oraz były zaopatrzone w otwory strzelnicze. Do Barbakanu prowadziło wejście od strony Kleparza. Było ono umieszczone prawie równolegle do linii murów obwodowych, co umożliwiało załodze ostrzeliwanie ogniem flankowym napastników atakujących bramę. Do dwóch bram fortecy wiodły mosty zwodzone, przerzucone nad wyłożoną kamieniami fosą o 24-metrowej szerokości i 3,5-metrowej głębokości. Ponadto od strony Kleparza znajduje się znacznie wysunięta na zewnątrz przybudówka, pod którą niegdyś przepływała woda. Przybudówka ta związana była z funkcjonowaniem bram i mostów zwodzonych.
Został wzniesiony w latach 1498-1499 za panowania króla Jana Olbrachta w obawie przed najazdem wołosko-tureckim zagrażającym Krakowowi po klęsce bukowińskiej. Według oceny specjalistów w okresie od XV do XVIII wieku był fortecą nie do zdobycia.
Na barbakanie znajduje się płyta poświęcona Marcinowi Oracewiczowi. Jak głosi legenda, podczas konfederacji barskiej, gdy zabrakło mu amunicji przy obronie Krakowa, nabił karabin guzikiem od czamary i zabił rosyjskiego dowódcę Panina.
Obecnie barbakan jest oddziałem Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Wykorzystywany jest jako miejsce ekspozycji różnorodnych wystaw, jako arena walk sportowych np. mistrzostw Polski w szermierce bądź historyzowanych walk rycerskich i tańców dworskich.
Są także organizowane przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa projekcje filmowe pod nazwą BarbaKino – średniowieczne kino letnie w Barbakanie.

Zabytek ten znajduje się zaledwie kilka minut spacerem od Rynku Głównego – bez problemu trafiamy do niego idąc ulicą Floriańską 😉

Kraków jest ośrodkiem kulturalnym i turystycznym Europy. Obszar zabytkowego Starego Miasta oraz Kazimierza wpisano w 1978 r. na pierwszą listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. W roku 2000 Kraków otrzymał tytuł Europejskiej stolicy Kultury.
W Krakowie istnieje 11 dużych teatrów oraz szereg mniejszych, często wystawiających swoje sztuki w małych nastrojowych piwniczkach. Znajduje się tu także polski teatr stały, publiczny i zawodowy, Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, jeden z najstarszych w Polsce. W 2008 r. wzniesiono budynek Opery Krakowskiej przy ul. Lubicz. Zespół Opery występował wcześniej w budynku Teatru im. :). Słowackiego. W mieście działa również filharmonia im. Karola Szymanowskiego.

Na zdjęciu Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie :)

Budynek teatru wzniesiono w latach 1891-93 na miejscu wyburzonego w 1892 kościoła Ducha Świętego. Budynek jest utrzymany w stylu eklektycznym z przewagą neobaroku (częstym w tym okresie w państwie habsburskim). Tę nową scenę narodową w Krakowie dla zespołu występującego przy ul. Jagiellońskiej zaprojektował Jan Zawiejski. Był to pierwszy budynek w Krakowie, który posiadał oświetlenie elektryczne. Początkowo nosił nazwę „Teatr Miejski”, dopiero w 1909 otrzymał imię Juliusza Słowackiego.

Fasada ujęta w dwa ryzality zwieńczone alegorycznymi postaciami: z lewej Poezja, Dramat i Komedia (autor: Tadeusz Błotnicki), z prawej Muzyka, Opera i Operetka (autor: Alfred Daun). Poniżej gzymsu znajdują się alegoryczne popiersia Wesołości i Smutku (autor: Mieczysław Zawiejski). Na froncie fasady widnieje napis „Kraków narodowej sztuce”. Na szczycie znajdują się posągi młodzieńca w kontuszu (Tadeusz) i młodej kobiety w szlacheckim stroju (Zosia) autorstwa Michała Korpala.

Ponownie Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
– w ujęciu od frontu :)

Zawsze opowiadając o jakimś miejscu staram się robić to wyczerpująco, tak, żeby zawrzeć wszystkie istotne informacje – w przypadku Krakowa i tego wpisu jest to niemożliwe :(
Kraków jest tak ciekawym i obfitującym w zabytki miastem, że nie sposób pokazać wszystkiego naraz. Wybrałam więc dzisiaj tylko kilka zdjęć i na ich podstawie przemycam troszkę informacji :) A za jakiś czas postaram się ponowić spacer po Krakowie i będą wtedy kolejne zdjęcia i nowe przybliżające to miasto informacje :)

Tymczasem w ekspresowym tempie dotarłam teraz nad Wisłę.
W słoneczny i ciepły dzień jest tam niezwykle pięknie. W ogóle pod kopułą błękitnego nieba Kraków wspaniale się prezentuje :)

Najogólniej Wawel to historyczna dzielnica Krakowa na lewym brzegu Wisły, wzgórze na Pomoście Krakowskim.
Wawel ma charakter zrębu tektonicznego, który powstał w miocenie i zbudowany jest z liczących 161–155 mln lat górnojurajskich wapieni wieku oksfordzkiego.
Na wzgórzu znajdują się dwa zabytkowe zespoły budowlane: Zamek Królewski na Wawelu oraz bazylika archikatedralna św. Stanisława i św. Wacława.
W 1978 Wawel wraz ze Starym Miastem, Kazimierzem i Stradomiem został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, w 1994 razem ze Starym Miastem, Stradomiem, Kazimierzem, Podgórzem, Nowym Światem i Piaskiem został uznany za pomnik historii.

Według badań archeologicznych ślady pierwszego osadnictwa datuje się na środkowy paleolit, około 100 tys. lat p.n.e. Jako osada położona na skrzyżowaniu szlaków handlowych szybko się rozwijał. Wawel był prawdopodobnie jednym z ośrodków władzy plemienia Wiślan, których organizacja państwowa powstała na przełomie VIII i IX wieku.
W 1000 roku zostało utworzone biskupstwo krakowskie, czego konsekwencją była budowa katedry – siedziby biskupa.
Na przełomie 1038 i 1039 Kazimierz Odnowiciel powrócił do Polski i przyjmuje się, że tym samym Kraków został siedzibą władzy królewskiej i stolicą państwa.
Budowę drugiej katedry, tzw. „Hermanowskiej” rozpoczęto pod koniec XI wieku, prawdopodobnie właśnie z fundacji Władysława Hermana. Jej konsekracja nastąpiła w 1142 roku.
W 1305 lub 1306 roku katedra spłonęła, ale nie w całości, w związku z czym w 1320 roku możliwa była koronacja Władysława Łokietka. W tym samym roku, z inicjatywy króla, rozpoczęto budowę nowej, trzeciej z kolei, która w swoim głównym zrębie istnieje do dziś. W 1364 została ona konsekrowana.
W latach 1507-1536 gruntownie przebudowano siedzibę królewską, a mecenat nad tym ogromnym przedsięwzięciem sprawował sam Zygmunt Stary. Prace prowadzono pod kierunkiem dwóch Włochów: Franciszka z Florencji i Bartłomieja Berrecciego, a po ich śmierci Polaka – Benedykta z Sandomierza.
Po pożarze w 1595 roku, w którym spłonęła północno-wschodnia część zamku, król Zygmunt III Waza podjął decyzję o odbudowie, którą kierował architekt Jan Trevano. Z przebudowy tej zachowały się m.in. schody Senatorskie i kominek w sali Pod Ptakami.
Gdy w 1609 roku król Zygmunt III na stałe przeniósł się do Warszawy, dla Wawelu rozpoczął się trudny okres.

I już ostatnie spojrzenie na Wawel, Wisłę i słoneczny Kraków – uwielbiam to cudowne „miasto z duszą” i mam nadzieję, że niedługo ponownie w nim zawitam :)

POZDRAWIAM SERDECZNIE :) :) :)

72. Skały Podlesickie – Turnia Motocyklistów, Apteka, Biblioteka i Góra Apteka

Stali bywalcy mojej bloga już doskonale wiedzą o tym, jak bardzo lubię jurajskie ostańce. W połączeniu z soczystą zielenią i błękitnym niebem prezentują się wspaniale !!! Skały Rzędkowickie i Skały Kroczyckie już nie raz pokazywałam i opisywałam – teraz chciałabym przybliżyć Skały Podlesickie :)

Skały Podlesickie tworzą  Góra Apteka, Skała Apteka, Turnia Motocyklistów, Biblioteka oraz pomniejsze skały. Przyjemnie brzmiące nazwy i ciekawie wyglądające skałki, prawda? 😉 Doskonale widoczne są one z Góry Zborów, natomiast odnalezienie ich w lesie może sprawić problem. Przyznaję, sama napotkałam przy tym trudności, ale udało się i teraz już świetnie je odróżniam i wiem jak do nich dojechać :)

Moim zdaniem najłatwiej zidentyfikować Turnię Motocyklistów, ponieważ wjeżdżając do Podlesic od strony Żarek drogą 792 Żarki-Kroczyce można ją dojrzeć już z tejże drogi :)
Drogę 792 Żarki-Kroczyce można potraktować jako taką granicę oddzielającą Skały Podlesickie od Kroczyckich i dzięki temu uzyskuje się lepszą orientację w terenie.

Przypominam, że Podlesice i jego okolica to niezwykle piękny teren, przyciągający turystów i rowerzystów – dla miłośników wspinaczki prawdziwy raj :) Wspinaczki nie uprawiam, za to latem często można mnie tam spotkać – na rowerze 😉

Na zdjęciu ponownie Turnia  Motocyklistów – moim zdaniem bardzo fotogeniczna skała :)

„Czerwiec nadchodzi,
lekko stąpa po trawach,
w lesie kwitną poziomki
na słonecznych polanach…”

To fragment wiersza nieznanego mi autora, który doskonale pasuje do mojego kolejnego zdjęcia:

Na zdjęciu jest tylko jedna, ale na słonecznej polanie obok Turni  Motocyklistów pewnego czerwcowego dnia 2012 roku ujrzałam mnóstwo takich kwitnących poziomek,  no i zabawiłam tam dłużej, niż pierwotnie miałam w planie 😉

„Boże jak pięknie !!!” – ta myśl towarzyszyła mi tego dnia odkąd tylko ujrzałam pierwsze skałki, Turnia na tle błękitnego nieba zachwyciła mnie i do dzisiaj ten zachwyt pozostał :)

Natomiast potężne bloki skalne oblegane przez wspinaczy na kolejnym zdjęciu to już Apteka :)

Skała Apteka położona jest w lesie około 200 metrów od drogi 792 Żarki – Kroczyce. W jej obrębie wyróżniamy Basztę Płn., Mur i Basztę Płd.

Aptekę warto obejść wkoło, można również z tego miejsca podziwiać piękny widok okolicy. Widać doskonale Górę Zborów i Kołoczek, a także Hotel „Orle Gniazdo Hucisko” – to ten budynek w tle na zdjęciu poniżej.

Na Jurze nie tylko widoki zachwycają, niezwykle piękna i urozmaicona jest tam również flora i fauna – warto więc rozglądać się na wszystkie strony i oczy mieć szeroko otwarte 😉

Pokazałam już Turnię Motocyklistów i Skałę Aptekę – teraz kilka zdjęć zespołu skał, zwanego Biblioteką :)

Masyw skalny Biblioteki tworzą następujące skały: Czarny Filarek, Sowa, Żółta Ścianka, Koń, Trzy Kominy, Dawid, Żagiel, Goliat, Kazarma, Żabia Grań.

Bibliotekę doskonale widać z Góry Zborów i ze Skały Apteki, natomiast dotarcie do niej może sprawić problem, dlatego teraz dokładnie wyjaśnię jak to zrobić :)
Na Bibliotekę najlepiej dotrzeć pozostawiając samochód na parkingu przy Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego Jury. Najpierw kierujemy się na zachód w stronę Turni Motocyklistów, mijając ją skręcamy w lewo i ścieżką początkowo przez łąkę a później przez las, podchodzimy kilka minut pod ściany Biblioteki od strony Żabiej Grani. Można również zostawić samochód na szczycie wzniesienia, pomiędzy Podlesicami a wspomnianym parkingiem. Stąd, polną drogą, zielonym szlakiem kierujemy się na zachód w stronę Rzędkowic. Po około sześciuset metrach, gdy droga obniża się skręcamy w prawo, w ewidentną, szeroką ścieżkę. Po przejściu kilkudziesięciu metrów po prawej zobaczymy miedzy drzewami Czarny Filarek. Jeśli pójdziemy dalej, ścieżka doprowadzi nas pod Goliata (to nazwy poszczególnych skał tworzących Bibliotekę).

Nazwa Biblioteka została nadana przez jego odkrywców: Zdzisława „Kirkina” Dziędzielewicza i towarzyszy, którym ta zwarta, pocięta kominami grupa skał skojarzyła się z tomami grubych ksiąg na bibliotecznych półkach :)

Poszczególne skały są rozdzielone rysami i kominami, urozmaicone, tak więc miłośnicy wspinaczki na pewno znajdą tam zadowalające ich drogi wspinaczkowe.

Hotel „Orle Gniazdo Hucisko” pokazywałam już w ujęciu zrobionym z Apteki, teraz ten sam hotel wypatrzony z Biblioteki 😉

Nieopodal muru skalnego „Biblioteki” w Podlesicach znajduje się Jaskinia Żabia.
Wejście jaskini jest niezabezpieczone, dlatego przy podchodzeniu do jej wylotu niezbędne jest zachowanie daleko idącej ostrożności. Zwiedzanie jaskini możliwe jest wyłącznie ze sprzętem speleologicznym. Konieczna jest umiejętność zjazdu i wychodzenia po linie.
Jaskinia odkryta została w 1944 r. przez mieszkańców Podlesic zajmujących się pozyskaniem szpatu. Jeszcze po II wojnie światowej prowadzono tam wydobycie kalcytu. „Z powierzchni schodzimy na dno 8-metrowego komina, opróżnionego w czasie eksploatacji z gruzu i gliny, które go pierwotnie wypełniały. Na dnie zaczyna się wąski, dalej rozszerzający się, przeważnie naturalny korytarzyk, ok. 25 m długi, zawierający miejscami ładne nacieki” – podają relację Szelerewicz i Górny w swojej pracy: Jaskinie Wyżyny Krakowsko-Wielunskiej. Podczas pozyskiwania urobku, na początku lat 50. XX w. nastąpił obryw, który kilkumetrową warstwą zamknął dostęp do jaskini. Dopiero pod koniec lat 70-tych grotołazi zdecydowali się na podjęcie eksploracji. Prace mające na celu usuniecie zawału prowadzono w kwietniu i maju 1979 roku. W czerwcu 1979 roku ostatecznie przekopano zawał, osiągając niedostępne partie jaskini.
Jaskinia ma charakter obszernej studni, przedzielonej mostami. Zwiedzanie najniższych partii, po dużych opadach deszczu lub po roztopach wiosennych, nie należy do przyjemnych, dno jaskini jest bardzo bagniste. Dno jaskini Żabiej zamieszkują ropuchy.

A na kolejnym zdjęciu przypominająca jaskinię szczelina skalna :)

Jeszcze jedno zdjęcie i to będzie już wszystko na temat Biblioteki :)

Opowiadając o Skałach Podlesickich nie mogę również pominąć Góry Apteka, tym bardziej, że to liczące 449 m.n.p.m. wzniesienie jest drugim co do wysokości po Górze Zborów wzniesieniem Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Góra Apteka znajduje się nieopodal wsi Podlesice. Porośnięta jest sosnowym lasem, a na jej szczycie widoczne już z daleka bieleją wapienne skały (Ruskie Skały, Ruskie Baszty). Ze szczytu skał roztacza się piękny widok na okolicę w kierunku południowym. Duża część skał  niestety zarośnięta jest przez las, który śmiało wdziera się na szczytową polanę. Często prowadzone są tam kursy wspinaczki skalnej. Warto również dodać, że przez Górę Apteka przechodzi czerwony szlak Orlich Gniazd.

Na zdjęciu, zrobionym ze stoku narciarskiego w Morsku na wprost widoczna Góra Apteka, a w tle Góra Zborów :)

Kończąc ten wpis o Skałach Podlesickich wyjaśniam, że zdjęcia i opisy umieszczone w nim, nie są relacją z jednej wycieczki do Podlesic, ale takim podsumowaniem kilku moich wycieczek rowerowych podczas sezony 2012. Niezwykle piękne miejsce, wprost idealne do wypoczynku na łonie natury.

Teoretycznie to już teraz powinnam rozpoczynać nowy sezon rowerowy, ale niestety pogoda spłatała psikusa –zima wiosną, więc jeszcze trochę przyjdzie mi na to poczekać. Skały Podlesickie będą na pewno również celem moich tegorocznych wycieczek rowerowych.

POZDRAWIAM SERDECZNIE :) :) :)
oby do lata !!! 😉

70. Zbiornik Poraj

Na moim turystycznym blogu opowiadałam już o kilku zbiornikach wodnych – dzisiaj postaram się przybliżyć kolejny znajdujący się na obszarze Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Opowiem pokrótce o usytuowanym niedaleko Częstochowy Jeziorze Porajskim (Zbiorniku Poraj) :)

Jest to zbiornik zaporowy na rzece Warta utworzony w 1978 roku przez spiętrzenie wód rzecznych zaporą w Poraju.
Dla przypomnienia – Poraj to wieś w Polsce położona w województwie śląskim, w powiecie myszkowskim (siedziba gminy Poraj), na Wyżynie Woźnicko-Wieluńskiej, która jest częścią Wyżyny Śląsko-Krakowskiej.
Przez Poraj przebiega droga wojewódzka nr 791 Trzebinia-Kolonia Poczesna oraz linia kolejowa nr 1 Warszawa-Katowice (magistrala kolejowa). W miejscowości znajduje się dworzec kolejowy.
Poraj po raz pierwszy pojawia się w źródłach historycznych w 1496, kiedy starosta krzepicki Stanisław z Kurozwęk z polecenia króla Jana Olbrachta założył w małej osadzie stadninę koni. Osada przyjęła nazwę od herbu Poraj Stanisława z Kurozwęk, syn Dobiesława Kurozwęckiego, wojewody lubelskiego. W roku 1556 za panowania króla Zygmunta II Augusta założono pierwszy w Polsce szlak pocztowy z Krakowa do Krzepic przez Olkusz, Koziegłowy, Częstochowę.

Dotarcie na rowerze do tego miejsca i objechanie wkoło Zbiornika Poraj było jednym z kilku sukcesów mojego zeszłorocznego sezonu rowerowego :)

Zbiornik Poraj przy maksymalnym spiętrzeniu wód ma powierzchnię 5,5 km2. Maksymalna wysokość piętrzenia to 12 m, całkowita pojemność 25,1 hm3, długość 4,9 km i szerokość maksymalna 1,4 km. Linia brzegowa liczy ok. 15 km. Głębokość maksymalna zbiornika wynosi 13 metrów, średnia – 3,9 m, a wskaźnik głębokościowy osiąga 0,3. Dzięki tym parametrom znajduje się on w czołówce polskich sztucznych zbiorników wodnych pod względem wielkości.

Zachodni brzeg jeziora to lasy sosnowe, w których można sporo grzybów nazbierać. Piaszczyste brzegi umożliwiają dzikie biwakowanie. W sezonie letnim są mocno oblegane, gdyż miejsce jest urokliwe.

Istnieją tu dogodne warunki do uprawiania żeglarstwa i innych sportów wodnych. O zachowanie porządku dba wodna Policja. A o tym, by nie pozostawiać po sobie śmieci, powinniśmy zadbać sami.

Można tu złowić przepiękne okazy karpia, amura, leszcza, sandacza, szczupaka, okonia, a nawet pstrąga. Spotyka się również raki, szczególnie przy dopływach mniejszych rzek i strumieni.

Wokół zbiornika znajdują się liczne ośrodki rekreacyjne: Klub wodny „Enif” założony w 1953 roku, Yacht Club „Zeffir-Drakkar”, Rybaczówka PZW. Nad zalewem znajduje się dawny ośrodek wypoczynkowy „Leśna Radość”.

Zbiornik Poraj to idealne miejsce do wędkowania, wypoczynku, spacerów, jazdy na rowerze, bądź wyciszenia się, więc z pewnością warto go odwiedzić :)

Wiosna nadchodzi, więc pozdrawiam zachęcając do wiosennych spacerów 😉