76. Straszykowe Skały

„Idź własną drogą, bo w tym cały sens istnienia,
żeby umieć żyć…”  (Maciej Balcar)

W okresie letnim wycieczki rowerowe relaksują mnie i nadają sens mojemu życiu – podczas ostatniej z nich pokazaną na zdjęciu drogą dotarłam do ukrytych w lesie niedaleko Ryczowa – Straszykowych Skał.
Ciekawe miejsce na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, mniej znane turystom, natomiast miłośnikom wspinaczki skałkowej nie obce :) Mnie już od dawna korciło, by tam dojechać i w końcu udało się ;)

By nikt nie miał wątpliwości wyjaśniam, że Straszykowe Skały znajdują się niedaleko wsi Ryczów (województwo śląskie, powiat zawierciański, gmina Ogrodzieniec).

Straszykowe Skały położone są na wzgórzu, które jest jednym z najwyższych wzniesień na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej – 500,5 m.n.p. wg. najnowszych pomiarów. Rejon tworzy kilka skał wysokości do ok. 15 m. Objęty jest obszarem Natura 2000. Leży na granicy rezerwatu Ruskie Góry.

Osobom zainteresowanym wspinaczką skałkową przytaczam teraz troszkę informacji na ten temat wyczytanych w internecie. Otóż rejon ten oferuje kilkanaście dróg wspinaczkowych, z czego ok 10 jest wyposażonych w bardzo dobrą asekurację. Ubezpieczone drogi znajdują się głównie na skałce położonej we północno-wschodniej części rejonu. Drogi należą raczej do łatwych. Oscylują wokół stopnia VI.

Dojazd do Straszykowych Skał nie sprawia większego problemu.
Dojeżdżamy do Ryczowa, a następnie z centrum wsi kierujemy się w stronę Krzywopłotów żółtym szlakiem (Szlak Pustynny). Po pokonaniu ok 1 km szutrową drogą skręcamy w lewo (w pobliżu grupy brzózek). Tą drogą podążamy, aż na szczyt wzniesienia. Przed wejściem w las skręcamy w lewo (na wprost znajduje się wejście do rezerwatu Ruskie Góry). Na miejscu znajdziemy kilka polanek otoczonych skałami i lasem.

Cały czas następuje proces zarastania polanek przez las, przez co skały tracą swój charakter, ale i tak jest to niezwykle malownicze miejsce na Jurze :)

Na mapach zazwyczaj figuruje nazwa „Straszykowe Skały”, ale pojawia się również nazwa „Straszakowe Skały” i wydawałoby się, że ta druga powinna być prawidłowa, gdyż nazwa skał pochodzi od popularnego w tym regionie nazwiska „Straszak” :)

Na kolejnym zdjęciu Straszykowe Skały oraz wieżyczka triangulancyjna. Stąd doskonale widać zalesione Ruskie Góry (463 m n.p.m.) stanowiące obecnie leśny rezerwat przyrody „Ruskie Góry”.

I jeszcze raz wieżyczka triangulancyjna – w zbliżeniu ;)

Mój spacer wśród Straszykowych Skał dobiega końca. Będąc w Ryczowie z pewnością warto odnaleźć i zobaczyć te formacje skalne. A jeśli ktoś poczuje jeszcze niedosyt, to niedaleko w południowej części wsi Ryczów, na skraju lasu znajdują się ruiny strażnicy, którą również warto zwiedzić. Z kolei pomiędzy Ryczowem, a Żelazkiem znajduje się Wzgórze Grochowiec Wielki :)

Już nie raz pisałam, ale powtórzę się ;) Jura Krakowsko-Częstochowska to niezwykle piękna i atrakcyjna turystycznie kraina. Cieszę się, że mam ją na wyciągnięcie ręki i mogę zwiedzać pieszo, na rowerze, bądź samochodem :)

POZDRAWIAM SERDECZNIE
Samych słonecznych dni życząc :) :) :)

75. Zamek i skansen w Dobczycach

Kolejnym ciekawym obiektem, który zwiedziłam i chciałabym tu pokazać jest Zamek królewski w Dobczycach (woj. małopolskie, powiat myślenicki).
Zamek ten położony jest na skalistym wzgórzu nad Rabą, a ściślej nad Jeziorem Dobczyckim, powstałym ze spiętrzenia wód Raby. Zapora jeziora wsparta jest o wzgórze zamkowe :)

Dzieje zamku nie są dokładnie znane. Prawdopodobnie już na początku XIV wieku istniała tutaj ukształtowana warownia. Po raz pierwszy źródła pisane wspominają o zamku w 1362 r., jednak już wcześniej miejsce to było ufortyfikowane, ponieważ w 1311 r., podczas trwającego w Krakowie buntu wójta Alberta, król Władysław I Łokietek właśnie w Dobczycach wydał dokument pozbawiający dóbr zbuntowanych mieszczan krakowskich. W kolejnych wiekach zamek doczekał się gruntownej przebudowy. Składał się z zamku górnego i dolnego.
W czasach Kazimierza Wielkiego mury miały od 5 do 9 metrów grubości, a zamek był silnie ufortyfikowaną twierdzą. W 1398 roku zamek był miejscem pobytu króla Władysława Jagiełły i jego żony Jadwigi. W 1467 r. zamek opanowali „Bracia Żebracy”, czyli niepłatni polscy żołnierze, których z zamku wyrzuciły wojska starosty krakowskiego Mikołaja Pieniążka i następnie zdobyły ich ufortyfikowaną siedzibę na Górze Wapiennej, nazwanej po tym wydarzeniu „Trupielec”. Na zamku Jan Długosz nauczał dzieci Kazimierza Jagiellończyka – królewiczów Zygmunta, Aleksandra, Władysława, Fryderyka, Jana i Kazimierza. W 1473 r. przez kilka miesięcy przebywał tu królewicz Kazimierz po powrocie z nieudanej wyprawy po koronę węgierską.
Ród Lubomirskich, który władał zamkiem od 1585 roku, przebudował gotycką twierdzę na renesansową rezydencję w latach 1593-1594. Założono wtedy zegar na wieży, wzniesiono kaplicę w miejscu bramy z XIII w. i wybudowano fontannę. W 1611 r. odbyło się tu wesele córki Sebastiana Lubomirskiego, Barbary z Janem Zebrzydowskim, na które przybył biskup krakowski Piotr Tylicki. W 1620 r. zamek miał 70 pomieszczeń i 3 wieże.

Zamek nie ucierpiał w trakcie pierwszego potopu szwedzkiego. W 1660 r. starosta Michał Jordan wzmocnił mury warowni, jednak podczas drugiej inwazji Szwedów w 1702 roku zamek został zniszczony i odtąd zaczął podupadać.

Na zdjęciu ołtarz w kaplicy zamkowej :)

W XIX w. zamek zaczęto stopniowo rozbierać. Dopiero po 1901 roku przeprowadzono pierwsze prace zabezpieczające. W 1960 roku za sprawą nauczyciela Władysława Kowalskiego (późniejszego kustosza) rozpoczęto na wzgórzu zamkowym prace wykopaliskowe. Po wielu latach prac odrestaurowano i odbudowano część zamku. Powstało tutaj muzeum PTTK. Atrakcją wzgórza zamkowego jest punkt widokowy na Pogórze i Beskidy.

Widok z zamku na zaporę i Jezioro Dobczyckie :)

Kolejne zdjęcie zostało zrobione w Katowni :)

I ponownie widok z zamku na zaporę i Jezioro Dobczyckie, tylko nieco inne ujęcie :)

Na kolejnym zdjęciu widoczny most prowadzący do zamku :)

Pokazywany i opisywany przeze mnie zamek nie jest jedyną atrakcją Dobczyc – tuż obok niego znajduje się mały skansen budownictwa ludowego, który również warto zwiedzić :)

Na terenie skansenu mieszczą się obiekty, przeniesione z okolicznych wsi po 1971. Skansen tworzy 6 budynków drewnianych: Dom pogrzebowy, Duża wozownia, Mała wozownia, Kurnik, Kuźnia oraz Karczma ,,Na Zbóju” – drewniana karczma z 1830 r., przeniesiona w 1971 r. z Krzyszkowic k. Myślenic. Budowla, zwana „Po Zbóju” na pamiątkę dawnej rozebranej karczmy, mieści ekspozycję etnograficzną. Inne obiekty to: dworski kurnik z 1890 r., przeniesiony w 1984 r. z majątku „Gaik” w Brzezowej; wozownia z 1868 r.; zbożowy spichlerz z 1863 r., przeniesiony z Zagórzan k. Gdowa.

Przy wejściu do karczmy wita wszystkich przybyłych, siedzący na ławie zbójnik tatrzański – prosząc o drobne datki na dalsze prace na zamku. I tu nasuwa się pytanie -skąd zbójnik w Dobczycach? Otóż w 1732 roku na karczmę napadło 7 zbójników tatrzańskich pod hetmanem Giertugą, z których jeden już po rabunku został zabity przez miejskich strażników i pochowany gdzieś w obrębie karczmy. Stąd ta dziwna nazwa: „Karczma na Zbóju”.

Zbójnika nie sfotografowałam, więc zamiast niego pokazuję wnętrze jednej z chat ;)

Na kolejnym zdjęciu wnętrze kuźni … tylko kowala brak ;)

Dalej spacerujemy po skansenie i zaglądamy do alkierza, czyli sypialni mieszczanina Baradzisza (XIX w.). Widzimy tu sprzęty bogato rzeźbione jak kredens gdański, jest i stół z herbowymi gryfami na nogach, wiszą obrazy religijne, ze słomy widać wiszące ukwiecone podłaźnice u tragarza i są postacie mieszczan w strojach. W pomieszczeniu tym znajduje się także komoda, zegary, lustro, skóra z dzika na podłodze i kołyska. Wyposażenie izby obrazuje zamożność dawnych mieszczan. Ze środkowego tragarza zwisa piękna lampa z dużą umbrą a do ogrzewania służył duży piec z wnęką do podgrzewania herbaty :)

Bardzo lubię zwiedzać skanseny i fotografować znajdujące się w nich obiekty :)

Niestety wszystko co miłe szybko się kończy, a jedynie wspomnienia i zdjęcia pozostają… to już koniec moich wspomnień z Dobczyc. Mam nadzieję, że tą serią zdjęć udało mi się zachęcić do odwiedzenia tego miejsca na Pogórzu Wiśnickim :)

POZDRAWIAM SERDECZNIE :) :) :)

74. Z wizytą w Lipnicy Murowanej i w Łapanowie

Kilka wpisów z Jury Krakowsko-Częstochowskiej i dla odmiany coś z  Pogórza Wiśnickiego – wygrzebuję z mojego komputera kolejną porcję zdjęć z jednej z zeszłorocznych wycieczek. To była autokarowa wycieczka organizowana przez PTTK z Zawiercia. Miała miejsce dokładnie 1 kwietnia (Niedziela Palmowa).

Trasa: Lipnica Murowana – Kamienie Brodzińskiego – Łapanów – Dobczyce

Dzisiaj opowiem o Lipnicy Murowanej, Kamieniach Brodzińskiego i kościele św. Bartłomieja w Łapanowie, a o atrakcjach turystycznych Dobczyc już w następnym wpisie :)

Lipnica Murowana to wieś w Polsce położona w województwie małopolskim, w powiecie bocheńskim, w gminie Lipnica Murowana, w środkowej części Pogórza Wiśnickiego. Miejscowość znajduje się na małopolskim Szlaku Architektury Drewnianej.

Lipnica Murowana słynie z konkursu Lipnickich Palm i Rękodzieła Artystycznego na palmę wielkanocną, organizowanego od 1958 roku. Najwyższe palmy prezentowane w konkursie osiągały już ponad 30 metrów wysokości. Podczas tej wycieczki miałam możliwość podziwiać te piękne i wysokie palmy prezentowane w konkursie :)

Chociaż Lipnica Murowana nie jest miastem to znajdują się w niej aż 3 kościoły: drewniany Kościół św. Leonarda, a także Sanktuarium św. Szymona z Lipnicy i Kościół św. Andrzeja Apostoła.

Kościół św. Leonarda to drewniany kościół cmentarny, usytuowany dokładnie w miejscowości Lipnica Dolna w powiecie bocheńskim. Wraz z innymi drewnianymi kościołami południowej Małopolski i Podkarpacia został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Kościół znajduje się nad rzeczką Uszwicą, poza historyczną granicą dawnych obwarowań miejskich Lipnicy Murowanej. Kościół zbudowano prawdopodobnie pod koniec XV wieku, na miejscu wcześniejszej świątyni. Jednak według miejscowej tradycji pochodzi on z roku 1143 lub 1203 – taką datę można odczytać na północno-wschodniej ścianie prezbiterium – i stoi na miejscu dawnej pogańskiej gontyny.

Kościół św. Leonarda w Lipnicy Murowanej zachował się do dziś w stanie prawie niezmienionym i należy do najcenniejszych drewnianych kościołów gotyckich Polski. Jest to świątynia orientowana, o konstrukcji zrębowej, dwudzielna. Prezbiterium zamknięte jest wielobocznie. Nawa jest szersza, w kształcie kwadratu. W XVII wieku kościół został otoczony malowniczymi sobotami, w tym czasie dodano także sygnaturkę. Przy prezbiterium nie ma zakrystii, ale prawdopodobnie niegdyś istniała. Dach świątyni jest jednokalenicowy, o konstrukcji więźbowo-zaskrzynieniowej, kryty gontem. Zgodnie z dawną tradycją okna są tylko po stronie południowej, zaś drzwi wejściowe od południa i zachodu.
Wnętrze nakryte jest stropami z zaskrzynieniami w nawie. Na stropach znajduje się polichromia patronowa: w nawie z końca XV wieku, w prezbiterium z XVI wieku. Na zaskrzynieniach znajdują się deski z dekoracją o motywach kasetownowych, wykonaną w XVII wieku. Malowidła w prezbiterium pochodzą z 1689 roku. Na zamknięciu przedstawiono Ukrzyżowanie na tle draperii podtrzymywanej przez aniołów, na ścianie północnej Sąd Ostateczny, na południowej Ostatnią Wieczerzę i wizerunek Najświętszej Marii Panny adorowanej przez św. Szymona z Lipnicy. W nawie, na ścianie północnej, znajduje się polichromia z 1711 roku. Dekoracja chóru muzycznego składają się charakteryzujące się ludową ekspresją malowidła przedstawiające Dekalog. W kościele znajdowały się dawniej trzy zabytkowe tryptyki. Zostały skradzione w 1992 roku, a następnie odzyskane.

Na wyposażenie świątyni składają się:
- kopia tryptyku św. Leonarda z ok. 1500 roku. W polu środkowym św. Leonard z kajdanami w rękach, św. Wawrzyniec i św. Florian. Na skrzydłach bocznych ukazano sceny z życia św. Leonarda i wizerunki świętych;
- kopia tryptyku św. Mikołaja z ok. 1530 roku. W polu środkowym św. Mikołaj, który ofiarowuje trzem biednym pannom posag w postaci trzech złotych kul;
- kopia tryptyku Adoracji Dzieciątka Jezus z końca XV wieku;
- grupa Pasji na belce tęczowej, w skład której wchodzą krucyfiks oraz figury Matki Boskiej i św. Jana;
- barokowe obrazy na południowej ścianie nawy;
- gotycka płaskorzeźba Zaśnięcia Najświętszej Marii Panny z XIV wieku.
Ciekawym elementem jest też belka podtrzymująca ołtarz od tyłu. Rzekomo jest to dawna rzeźba Świętowita. W posadzce nawy znajduje się płyta nagrobna Antoniego Ledóchowskiego, ojca sióstr bł. Marii Teresy i św. Julii Marii.

Piękne wnętrze – uwielbiam klimat i zapach takich drewnianych kościółków.
Zdjęć nie wolno w nim robić, ale dostałam pozwolenie na zrobienie jednego i to jest właśnie ono :)

Kościół został poważnie uszkodzony przez powódź w 1997 roku. Woda podmyła wówczas fundamenty i dostała się do wnętrza. Całkowicie zniszczyła kryptę i znajdujący się w niej nagrobek. Świątynię uratowali mieszkańcy wsi, przywiązując ją linami do potężnych drzew. Po ustąpieniu powodzi szybko przystąpiono do gruntownych prac remontowych. W 2003 roku kościół został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Architektoniczne piękno – cieszę się, że udało się uratować tak cenny zabytek :)

Warto odwiedzić Lipnicę Murowaną, pospacerować po tej miejscowości, a także zwiedzić wszystkie obiekty sakralne. A gdy już to zrobimy należy koniecznie, tak jak my podczas tej wycieczki podjechać zobaczyć Pomnik przyrody – Kamienie Brodzińskiego :)

Pomnik przyrody Kamienie Brodzińskiego znajduje się w województwie małopolskim, gminie Lipnica Murowana, na pograniczu miejscowości Lipnica Górna oraz Rajbrot. Położony jest na terenie Pogórza Wiśnickiego na podszczytowych partiach góry Paprotna (441 m n.p.m.), na obszarze Wiśnicko-Lipnickiego Parku Krajobrazowego. Kamienie znajdują się na niższym, północno-wschodnim wierzchołku Paprotnej (436 m n.p.m.) i jego zboczach.

Zielony nalot na skałach pięknie kontrastuje z rudym podłożem :)

Kamienie Brodzińskiego to bardzo malownicza grupa 9 skał w kształcie baszt, grzybów, ambon i skalnych występów. Największy z ostańców zwany Wielkim Kamieniem ma wysokość ok. 10 m i długość 16 m. Znajduje się na szczycie wzgórza. Swoim kształtem przypomina szeroką basztę. Jego ściany są bardzo strome – pionowe, lub przewieszone, czyli wychylone od pionu na zewnątrz. Tylko od wschodniej strony tworzy stopnie, po których bez większych trudności można wspiąć się na jego płaski niemal wierzchołek. Na kamieniu tym w wydawałoby się zupełnie nie nadającym się dla roślin miejscu rosną młode drzewka sosny i brzozy. Wierzchołkowa płyta kamienia zryta setkami wykutych w niej napisów przez domorosłych „rzeźbiarzy”. Nieco na zachód od Wielkiego Kamienia i poniżej niego znajdują się 3 tworzące zwartą grupę skalne grzyby o wysokości ok. 5 m. Z podłożem połączone są wąską podstawą, u góry rozszerzają się. Pomiędzy nimi występują charakterystyczne okna skalne – szczeliny, które powstały w wyniku fałdowania warstw skalnych i późniejszego ich wietrzenia. Obok Wielkiego Kamienia duża tablica szczegółowo opisująca budowę i mechanizm powstania tych ostańców wierzchowinowych. W odległości ok. 200 m na wschód następna grupa nieco mniej okazałych ostańców skalnych.

Nazwę skałom nadano na cześć pochodzącego z tych okolic (z Królówki) poety, historyka, teoretyka literatury, publicysty, tłumacza i profesora Uniwersytetu Warszawskiego Kazimierza Brodzińskiego. Często przebywał on na tych kamieniach czerpiąc tu natchnienie do swoich utworów.

Natura pięknie tworzy…
Kolejny przystanek na trasie wycieczki to już Łapanów :)

Łapanów to wieś leżąca w dolinie rzeki Stradomki, wijącej się pośród wzniesień Pogórza Wiśnickiego na południowo-zachodnim krańcu powiatu bocheńskiego. Istniała już w XIII wieku, a w roku 1326 był wsią parafialną, odnotowaną w wykazach świętopietrza z lat 1325-1327.
O pierwszym kościele parafialnym w Łapanowie wiemy tylko, że był drewniany i że przetrwał do 1529 roku, w którym zastąpiono go nowym, także drewnianym. Gdy w roku 1614 i ten drugi padł pastwą ognia wzniesiono trzeci z kolei, który choć później przebudowany i powiększony przetrwał w swym zasadniczym zrębie do dziś, łącząc późnogotycką jeszcze tradycję drewnianego budownictwa sakralnego Małopolski z rozwiązaniami konstrukcyjnymi i formami przestrzennymi właściwymi dla architektury baroku oraz elementami z przełomu XIX i XX wieku.
W obecnym kształcie kościół pod wezwaniem św. Bartłomieja, do niedawna parafialny jest w całości drewniany. Składa się z późnogotyckiego, zamkniętego trójbocznie prezbiterium z zakrystią oraz zbudowanego w 1614 roku korpusu i znajdującej się przy nim kwadratowej kaplicy bractwa św. Anny powstałych z fundacji Marcina Lutosławskiego, ówczesnego dziedzica Łapanowa.

Wyposażenie wnętrza pochodzi z XVII do XIX wieku. Jest więc w nim późnobarokowy ołtarz główny typu architektonicznego z 2 połowy XVIII wieku, wykonany w bocheńskiej pracowni Piotra Korneckiego. Są też dwa ołtarze boczne, ambona oraz pokryte malowidłami ławy kolatorskie z początków XIX wieku. Z pierwszej polowy wieku XVII pochodzi kilka drewnianych figur świętych oraz obraz Matki Boskiej Bocheńskiej, będący repliką piętnastowiecznej ikony jasnogórskiej oraz feretron z malowanym wizerunkiem św. Anny. Najstarszym zabytkiem jest w nim późnogotycka kamienna chrzcielnica z 2 połowy XV wieku. Ma ona kształt wysokiego na ok. 1 m kielicha o archaicznej formie. Z tego okresu pochodzi również kamienny posąg Chrystusa Zmartwychwstałego i kamienna głowa Chrystusa.
Na uwagę zasługują ponadto umieszczone na zewnątrz kościoła dwa marmurowe epitafia: zmarłego w 1652 roku Marcina Łapki, dziedzica Łapanowa, który przedstawiony został w płaskorzeźbie jako towarzysz pancerny, klęczący u stóp krucyfiksu oraz Andrzeja Werbskiego, zmarłego w roku 1666, zawierające jedynie inskrypcję, umieszczoną w barokowej bordiurze.
Kościołowi towarzyszy znajdująca się po zachodniej jego stronie wolnostojąca drewniana dzwonnica. Zbudowana najpewniej w XVII wieku ma słupową konstrukcję oszalowanych, lekko pochyłych ścian, nadwieszoną izbicę oraz łamany dach namiotowy. W jej wnętrzu zachował się czternastowieczny dzwon z łacińską inskrypcją fundacyjną, wykonaną gotycką minuskułą, będący jednym z najstarszych zabytków średniowiecznego ludwisarstwa w Małopolsce. ( Źródło informacji: http://pl.wikipedia.org )

I jeszcze jedno – ostatnie już zdjęcie znajdującego się na Szlaku Architektury Drewnianej – Kościoła św. Bartłomieja w Łapanowie :)

Dzisiejszy wpis też już dobiega końca. Jak na początku napisałam kolejny będzie jego kontynuacją – opowiem w nim o Dobczycach i jego atrakcjach turystycznych: zamku i skansenie.

„Darem rozumu jest nie płakać nad tym,
co czas zabiera, ale cieszyć się tym, co przynosi.”
(Agnieszka Lisak)

Cieszę się, że mam tak miłe wspomnienia z zeszłorocznych wycieczek i jednocześnie mam nadzieję, że tegoroczny sezon wycieczkowy i rowerowy będzie równie udany.
I pochwalę się – pierwsze 2 wyjazdy rowerowe już za mną, w ramach rozgrzewki odwiedziłam Pogorię IV na Pojezierzu Dąbrowskim i Zamek Bąkowiec w Morsku :)

POZDRAWIAM CIEPLUTKO :) :) :)

73. Spacerem po Krakowie…

Ostatnio opowiadając o Skałach Podlesickich zachęcałam do spacerowania na łonie natury, a dzisiaj pokazując kilka zdjęć proponuję odwiedzić Kraków i przespacerować się po tym pięknym mieście :)

Położony nad Wisłą, na obszarze Bramy Krakowskiej, Niecki Nidziańskiej i Pogórza Zachodniobeskidzkiego – Kraków jest jednym z najstarszych miast Polski o ponadtysiącletniej historii, z wieloma wartościowymi obiektami architektonicznymi. Obecnie jest stolicą województwa małopolskiego. Miasto pełni funkcję centrum administracyjnego, kulturalnego, edukacyjnego, naukowego, gospodarczego, usługowego i turystycznego. Na arenie międzynarodowej Kraków postrzegany jest jako „duchowe i naukowe serce Polski”.
Główne atrakcje turystyczne Krakowa to: Zamek Królewski na Wawelu, Katedra Wawelska, Stare Miasto – od 1978 wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, Rynek Główny, Sukiennice, Kościół Mariacki, Kolegiata św. Anny, Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kazimierz – od 1978 wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, Cmentarz Remuh, Kopiec Kościuszki.

Na zdjęciu nowoczesna fontanna oraz zabytkowy budynek Sukiennic znajdujący się w centralnej części Rynku Głównego. Ciekawe połączenie – niczym piramida przy Luwrze w Paryżu ;)

I jeszcze jedno zdjęcie zrobione na krakowskim Rynku – oprócz Sukiennic widzimy na nim Kościół Mariacki :)

Kościół archiprezbiterialny pw. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, zwany także kościołem Mariackim – jeden z największych i najważniejszych, po Katedrze Wawelskiej, kościół Krakowa, od 1962 posiada tytuł bazyliki mniejszej. Należy do najbardziej znanych zabytków Krakowa i Polski.
Jest kościołem gotyckim, budowanym w XIV i XV wieku. Położony jest przy północno-wschodnim narożniku Rynku Głównego, na Placu Mariackim 5. Kościół znajduje się na trasie Małopolskiej Drogi św. Jakuba z Sandomierza do Tyńca.
W Kościele Mariackim można podziwiać arcydzieło rzeźbiarskie późnego gotyku – Ołtarz Wielki – dzieło Wita Stwosza.

Na kolejnym zdjęciu Barbakan – najbardziej wysunięta na północ część fortyfikacji miejskich w Krakowie.

Barbakan stanowi wycinek koła o średnicy wewnętrznej 24,40 m, a grubość murów sięga powyżej 3 m. Jest to gotycka budowla z siedmioma wieżyczkami. Dawniej był połączony z Bramą Floriańską długą szyją i jego głównym zadaniem była jej obrona. Mury szyi posiadały wewnątrz hurdycje spoczywające na arkadach oraz były zaopatrzone w otwory strzelnicze. Do Barbakanu prowadziło wejście od strony Kleparza. Było ono umieszczone prawie równolegle do linii murów obwodowych, co umożliwiało załodze ostrzeliwanie ogniem flankowym napastników atakujących bramę. Do dwóch bram fortecy wiodły mosty zwodzone, przerzucone nad wyłożoną kamieniami fosą o 24-metrowej szerokości i 3,5-metrowej głębokości. Ponadto od strony Kleparza znajduje się znacznie wysunięta na zewnątrz przybudówka, pod którą niegdyś przepływała woda. Przybudówka ta związana była z funkcjonowaniem bram i mostów zwodzonych.
Został wzniesiony w latach 1498-1499 za panowania króla Jana Olbrachta w obawie przed najazdem wołosko-tureckim zagrażającym Krakowowi po klęsce bukowińskiej. Według oceny specjalistów w okresie od XV do XVIII wieku był fortecą nie do zdobycia.
Na barbakanie znajduje się płyta poświęcona Marcinowi Oracewiczowi. Jak głosi legenda, podczas konfederacji barskiej, gdy zabrakło mu amunicji przy obronie Krakowa, nabił karabin guzikiem od czamary i zabił rosyjskiego dowódcę Panina.
Obecnie barbakan jest oddziałem Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Wykorzystywany jest jako miejsce ekspozycji różnorodnych wystaw, jako arena walk sportowych np. mistrzostw Polski w szermierce bądź historyzowanych walk rycerskich i tańców dworskich.
Są także organizowane przez Muzeum Historyczne Miasta Krakowa projekcje filmowe pod nazwą BarbaKino – średniowieczne kino letnie w Barbakanie.

Zabytek ten znajduje się zaledwie kilka minut spacerem od Rynku Głównego – bez problemu trafiamy do niego idąc ulicą Floriańską ;)

Kraków jest ośrodkiem kulturalnym i turystycznym Europy. Obszar zabytkowego Starego Miasta oraz Kazimierza wpisano w 1978 r. na pierwszą listę światowego dziedzictwa kultury UNESCO. W roku 2000 Kraków otrzymał tytuł Europejskiej stolicy Kultury.
W Krakowie istnieje 11 dużych teatrów oraz szereg mniejszych, często wystawiających swoje sztuki w małych nastrojowych piwniczkach. Znajduje się tu także polski teatr stały, publiczny i zawodowy, Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, jeden z najstarszych w Polsce. W 2008 r. wzniesiono budynek Opery Krakowskiej przy ul. Lubicz. Zespół Opery występował wcześniej w budynku Teatru im. :) . Słowackiego. W mieście działa również filharmonia im. Karola Szymanowskiego.

Na zdjęciu Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie :)

Budynek teatru wzniesiono w latach 1891-93 na miejscu wyburzonego w 1892 kościoła Ducha Świętego. Budynek jest utrzymany w stylu eklektycznym z przewagą neobaroku (częstym w tym okresie w państwie habsburskim). Tę nową scenę narodową w Krakowie dla zespołu występującego przy ul. Jagiellońskiej zaprojektował Jan Zawiejski. Był to pierwszy budynek w Krakowie, który posiadał oświetlenie elektryczne. Początkowo nosił nazwę „Teatr Miejski”, dopiero w 1909 otrzymał imię Juliusza Słowackiego.

Fasada ujęta w dwa ryzality zwieńczone alegorycznymi postaciami: z lewej Poezja, Dramat i Komedia (autor: Tadeusz Błotnicki), z prawej Muzyka, Opera i Operetka (autor: Alfred Daun). Poniżej gzymsu znajdują się alegoryczne popiersia Wesołości i Smutku (autor: Mieczysław Zawiejski). Na froncie fasady widnieje napis „Kraków narodowej sztuce”. Na szczycie znajdują się posągi młodzieńca w kontuszu (Tadeusz) i młodej kobiety w szlacheckim stroju (Zosia) autorstwa Michała Korpala.

Ponownie Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
- w ujęciu od frontu :)

Zawsze opowiadając o jakimś miejscu staram się robić to wyczerpująco, tak, żeby zawrzeć wszystkie istotne informacje – w przypadku Krakowa i tego wpisu jest to niemożliwe :(
Kraków jest tak ciekawym i obfitującym w zabytki miastem, że nie sposób pokazać wszystkiego naraz. Wybrałam więc dzisiaj tylko kilka zdjęć i na ich podstawie przemycam troszkę informacji :) A za jakiś czas postaram się ponowić spacer po Krakowie i będą wtedy kolejne zdjęcia i nowe przybliżające to miasto informacje :)

Tymczasem w ekspresowym tempie dotarłam teraz nad Wisłę.
W słoneczny i ciepły dzień jest tam niezwykle pięknie. W ogóle pod kopułą błękitnego nieba Kraków wspaniale się prezentuje :)

Najogólniej Wawel to historyczna dzielnica Krakowa na lewym brzegu Wisły, wzgórze na Pomoście Krakowskim.
Wawel ma charakter zrębu tektonicznego, który powstał w miocenie i zbudowany jest z liczących 161–155 mln lat górnojurajskich wapieni wieku oksfordzkiego.
Na wzgórzu znajdują się dwa zabytkowe zespoły budowlane: Zamek Królewski na Wawelu oraz bazylika archikatedralna św. Stanisława i św. Wacława.
W 1978 Wawel wraz ze Starym Miastem, Kazimierzem i Stradomiem został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO, w 1994 razem ze Starym Miastem, Stradomiem, Kazimierzem, Podgórzem, Nowym Światem i Piaskiem został uznany za pomnik historii.

Według badań archeologicznych ślady pierwszego osadnictwa datuje się na środkowy paleolit, około 100 tys. lat p.n.e. Jako osada położona na skrzyżowaniu szlaków handlowych szybko się rozwijał. Wawel był prawdopodobnie jednym z ośrodków władzy plemienia Wiślan, których organizacja państwowa powstała na przełomie VIII i IX wieku.
W 1000 roku zostało utworzone biskupstwo krakowskie, czego konsekwencją była budowa katedry – siedziby biskupa.
Na przełomie 1038 i 1039 Kazimierz Odnowiciel powrócił do Polski i przyjmuje się, że tym samym Kraków został siedzibą władzy królewskiej i stolicą państwa.
Budowę drugiej katedry, tzw. „Hermanowskiej” rozpoczęto pod koniec XI wieku, prawdopodobnie właśnie z fundacji Władysława Hermana. Jej konsekracja nastąpiła w 1142 roku.
W 1305 lub 1306 roku katedra spłonęła, ale nie w całości, w związku z czym w 1320 roku możliwa była koronacja Władysława Łokietka. W tym samym roku, z inicjatywy króla, rozpoczęto budowę nowej, trzeciej z kolei, która w swoim głównym zrębie istnieje do dziś. W 1364 została ona konsekrowana.
W latach 1507-1536 gruntownie przebudowano siedzibę królewską, a mecenat nad tym ogromnym przedsięwzięciem sprawował sam Zygmunt Stary. Prace prowadzono pod kierunkiem dwóch Włochów: Franciszka z Florencji i Bartłomieja Berrecciego, a po ich śmierci Polaka – Benedykta z Sandomierza.
Po pożarze w 1595 roku, w którym spłonęła północno-wschodnia część zamku, król Zygmunt III Waza podjął decyzję o odbudowie, którą kierował architekt Jan Trevano. Z przebudowy tej zachowały się m.in. schody Senatorskie i kominek w sali Pod Ptakami.
Gdy w 1609 roku król Zygmunt III na stałe przeniósł się do Warszawy, dla Wawelu rozpoczął się trudny okres.

I już ostatnie spojrzenie na Wawel, Wisłę i słoneczny Kraków – uwielbiam to cudowne „miasto z duszą” i mam nadzieję, że niedługo ponownie w nim zawitam :)

POZDRAWIAM SERDECZNIE :) :) :)

72. Skały Podlesickie – Turnia Motocyklistów, Apteka, Biblioteka i Góra Apteka

Stali bywalcy mojej bloga już doskonale wiedzą o tym, jak bardzo lubię jurajskie ostańce. W połączeniu z soczystą zielenią i błękitnym niebem prezentują się wspaniale !!! Skały Rzędkowickie i Skały Kroczyckie już nie raz pokazywałam i opisywałam – teraz chciałabym przybliżyć Skały Podlesickie :)

Skały Podlesickie tworzą  Góra Apteka, Skała Apteka, Turnia Motocyklistów, Biblioteka oraz pomniejsze skały. Przyjemnie brzmiące nazwy i ciekawie wyglądające skałki, prawda? ;) Doskonale widoczne są one z Góry Zborów, natomiast odnalezienie ich w lesie może sprawić problem. Przyznaję, sama napotkałam przy tym trudności, ale udało się i teraz już świetnie je odróżniam i wiem jak do nich dojechać :)

Moim zdaniem najłatwiej zidentyfikować Turnię Motocyklistów, ponieważ wjeżdżając do Podlesic od strony Żarek drogą 792 Żarki-Kroczyce można ją dojrzeć już z tejże drogi :)
Drogę 792 Żarki-Kroczyce można potraktować jako taką granicę oddzielającą Skały Podlesickie od Kroczyckich i dzięki temu uzyskuje się lepszą orientację w terenie.

Przypominam, że Podlesice i jego okolica to niezwykle piękny teren, przyciągający turystów i rowerzystów – dla miłośników wspinaczki prawdziwy raj :) Wspinaczki nie uprawiam, za to latem często można mnie tam spotkać – na rowerze ;)

Na zdjęciu ponownie Turnia  Motocyklistów – moim zdaniem bardzo fotogeniczna skała :)

„Czerwiec nadchodzi,
lekko stąpa po trawach,
w lesie kwitną poziomki
na słonecznych polanach…”

To fragment wiersza nieznanego mi autora, który doskonale pasuje do mojego kolejnego zdjęcia:

Na zdjęciu jest tylko jedna, ale na słonecznej polanie obok Turni  Motocyklistów pewnego czerwcowego dnia 2012 roku ujrzałam mnóstwo takich kwitnących poziomek,  no i zabawiłam tam dłużej, niż pierwotnie miałam w planie ;)

„Boże jak pięknie !!!” – ta myśl towarzyszyła mi tego dnia odkąd tylko ujrzałam pierwsze skałki, Turnia na tle błękitnego nieba zachwyciła mnie i do dzisiaj ten zachwyt pozostał :)

Natomiast potężne bloki skalne oblegane przez wspinaczy na kolejnym zdjęciu to już Apteka :)

Skała Apteka położona jest w lesie około 200 metrów od drogi 792 Żarki – Kroczyce. W jej obrębie wyróżniamy Basztę Płn., Mur i Basztę Płd.

Aptekę warto obejść wkoło, można również z tego miejsca podziwiać piękny widok okolicy. Widać doskonale Górę Zborów i Kołoczek, a także Hotel „Orle Gniazdo Hucisko” – to ten budynek w tle na zdjęciu poniżej.

Na Jurze nie tylko widoki zachwycają, niezwykle piękna i urozmaicona jest tam również flora i fauna – warto więc rozglądać się na wszystkie strony i oczy mieć szeroko otwarte ;)

Pokazałam już Turnię Motocyklistów i Skałę Aptekę – teraz kilka zdjęć zespołu skał, zwanego Biblioteką :)

Masyw skalny Biblioteki tworzą następujące skały: Czarny Filarek, Sowa, Żółta Ścianka, Koń, Trzy Kominy, Dawid, Żagiel, Goliat, Kazarma, Żabia Grań.

Bibliotekę doskonale widać z Góry Zborów i ze Skały Apteki, natomiast dotarcie do niej może sprawić problem, dlatego teraz dokładnie wyjaśnię jak to zrobić :)
Na Bibliotekę najlepiej dotrzeć pozostawiając samochód na parkingu przy Centrum Dziedzictwa Przyrodniczego i Kulturowego Jury. Najpierw kierujemy się na zachód w stronę Turni Motocyklistów, mijając ją skręcamy w lewo i ścieżką początkowo przez łąkę a później przez las, podchodzimy kilka minut pod ściany Biblioteki od strony Żabiej Grani. Można również zostawić samochód na szczycie wzniesienia, pomiędzy Podlesicami a wspomnianym parkingiem. Stąd, polną drogą, zielonym szlakiem kierujemy się na zachód w stronę Rzędkowic. Po około sześciuset metrach, gdy droga obniża się skręcamy w prawo, w ewidentną, szeroką ścieżkę. Po przejściu kilkudziesięciu metrów po prawej zobaczymy miedzy drzewami Czarny Filarek. Jeśli pójdziemy dalej, ścieżka doprowadzi nas pod Goliata (to nazwy poszczególnych skał tworzących Bibliotekę).

Nazwa Biblioteka została nadana przez jego odkrywców: Zdzisława „Kirkina” Dziędzielewicza i towarzyszy, którym ta zwarta, pocięta kominami grupa skał skojarzyła się z tomami grubych ksiąg na bibliotecznych półkach :)

Poszczególne skały są rozdzielone rysami i kominami, urozmaicone, tak więc miłośnicy wspinaczki na pewno znajdą tam zadowalające ich drogi wspinaczkowe.

Hotel „Orle Gniazdo Hucisko” pokazywałam już w ujęciu zrobionym z Apteki, teraz ten sam hotel wypatrzony z Biblioteki ;)

Nieopodal muru skalnego „Biblioteki” w Podlesicach znajduje się Jaskinia Żabia.
Wejście jaskini jest niezabezpieczone, dlatego przy podchodzeniu do jej wylotu niezbędne jest zachowanie daleko idącej ostrożności. Zwiedzanie jaskini możliwe jest wyłącznie ze sprzętem speleologicznym. Konieczna jest umiejętność zjazdu i wychodzenia po linie.
Jaskinia odkryta została w 1944 r. przez mieszkańców Podlesic zajmujących się pozyskaniem szpatu. Jeszcze po II wojnie światowej prowadzono tam wydobycie kalcytu. „Z powierzchni schodzimy na dno 8-metrowego komina, opróżnionego w czasie eksploatacji z gruzu i gliny, które go pierwotnie wypełniały. Na dnie zaczyna się wąski, dalej rozszerzający się, przeważnie naturalny korytarzyk, ok. 25 m długi, zawierający miejscami ładne nacieki” – podają relację Szelerewicz i Górny w swojej pracy: Jaskinie Wyżyny Krakowsko-Wielunskiej. Podczas pozyskiwania urobku, na początku lat 50. XX w. nastąpił obryw, który kilkumetrową warstwą zamknął dostęp do jaskini. Dopiero pod koniec lat 70-tych grotołazi zdecydowali się na podjęcie eksploracji. Prace mające na celu usuniecie zawału prowadzono w kwietniu i maju 1979 roku. W czerwcu 1979 roku ostatecznie przekopano zawał, osiągając niedostępne partie jaskini.
Jaskinia ma charakter obszernej studni, przedzielonej mostami. Zwiedzanie najniższych partii, po dużych opadach deszczu lub po roztopach wiosennych, nie należy do przyjemnych, dno jaskini jest bardzo bagniste. Dno jaskini Żabiej zamieszkują ropuchy.

A na kolejnym zdjęciu przypominająca jaskinię szczelina skalna :)

Jeszcze jedno zdjęcie i to będzie już wszystko na temat Biblioteki :)

Opowiadając o Skałach Podlesickich nie mogę również pominąć Góry Apteka, tym bardziej, że to liczące 449 m.n.p.m. wzniesienie jest drugim co do wysokości po Górze Zborów wzniesieniem Jury Krakowsko-Częstochowskiej.
Góra Apteka znajduje się nieopodal wsi Podlesice. Porośnięta jest sosnowym lasem, a na jej szczycie widoczne już z daleka bieleją wapienne skały (Ruskie Skały, Ruskie Baszty). Ze szczytu skał roztacza się piękny widok na okolicę w kierunku południowym. Duża część skał  niestety zarośnięta jest przez las, który śmiało wdziera się na szczytową polanę. Często prowadzone są tam kursy wspinaczki skalnej. Warto również dodać, że przez Górę Apteka przechodzi czerwony szlak Orlich Gniazd.

Na zdjęciu, zrobionym ze stoku narciarskiego w Morsku na wprost widoczna Góra Apteka, a w tle Góra Zborów :)

Kończąc ten wpis o Skałach Podlesickich wyjaśniam, że zdjęcia i opisy umieszczone w nim, nie są relacją z jednej wycieczki do Podlesic, ale takim podsumowaniem kilku moich wycieczek rowerowych podczas sezony 2012. Niezwykle piękne miejsce, wprost idealne do wypoczynku na łonie natury.

Teoretycznie to już teraz powinnam rozpoczynać nowy sezon rowerowy, ale niestety pogoda spłatała psikusa –zima wiosną, więc jeszcze trochę przyjdzie mi na to poczekać. Skały Podlesickie będą na pewno również celem moich tegorocznych wycieczek rowerowych.

POZDRAWIAM SERDECZNIE :) :) :)
oby do lata !!! ;)

71. Wiosna się zbliża!

Wiosna zbliża się wielkimi krokami! Wraz z nadejściem wiosny przyroda budzi się do życia, dni stają się coraz dłuższe i cieplejsze, słoneczko świeci, ptaki radośnie śpiewają i my również „budzimy się z zimowego snu”. Spacery, nordic walking, rolki, wycieczki rowerowe i samochodowe – nasza aktywność wzrasta i częściej myślimy też o tym, by wolny czas spędzać na łonie natury, w plenerze.

Nieformalnie nazwane „zimową stolicą Polski” – Zakopane jest w okresie zimowym tłumnie odwiedzane przez narciarzy i snowboardzistów, ale nie tylko w zimie jest tam tłoczno. Wraz z nadejściem wiosny do Zakopanego przyjeżdża mnóstwo spacerowiczów i miłośników wędrówek wysokogórskich.
To obecnie leżące w województwie małopolskim miasto, jest drugim co do wielkości po Nowym Targu miastem Podhala. Zakopane jest największym ośrodkiem miejskim w bezpośrednim otoczeniu Tatr, w jego granicach administracyjnych znajduje się znaczna część Tatrzańskiego Parku Narodowego, jest więc ono doskonałą bazą wypadową w góry. Szlaki turystyczne posiadają tu różne stopnie trudności, począwszy od bardzo łatwych aż po trudne, ubezpieczone łańcuchami, drabinkami i klamrami. Będąc z dziećmi jednak najlepiej wybrać się do którejś z dolinek reglowych, tam można poruszać się również z wózkiem.
Sięgając do historii Zakopane powstało jako osada na miejscu sezonowych osad pasterskich. Rozkwit rozpoczął się w drugiej połowie XIX w., kiedy to właściwości klimatyczne Zakopanego zaczął popularyzować Tytus Chałubiński. W 1873 r. zawiązało się Towarzystwo Tatrzańskie, a w 1900 r. powołany został Związek Przyjaciół Zakopanego.
Do najsławniejszych zabytków zaliczane są: barokowy drewniany kościółek obok Cmentarza Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku, góralska zabudowa drewniana oraz budowle w stylu zakopiańskim.
W mieście działają liczne muzea i galerie sztuki, odbywa się wiele imprez plenerowych. Rokrocznie na Wielkiej Krokwi odbywa się Puchar Świata w skokach narciarskich, rozgrywane były mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym i alpejskim, a także wiele innych konkursów.
Liczne sanatoria, domy wypoczynkowe, hotele oraz duża baza noclegowa dodatkowo czynią z Zakopanego miejscowość atrakcyjną dla turystów. Warto wspomnieć, że doskonale rozwinięta jest tu również sieć gastronomiczna.

Przyroda, piękne widoki, świeże powietrze, ciekawe trasy rowerowe i górskie szlaki turystyczne – Zakopane to jedno z najbardziej atrakcyjnych turystycznie miejsc na mapie Polski i idealne miejsce dla osób lubiących aktywny wypoczynek. Planując wiosenny wyjazd z pewnością warto wziąć to pod uwagę.

70. Zbiornik Poraj

Na moim turystycznym blogu opowiadałam już o kilku zbiornikach wodnych – dzisiaj postaram się przybliżyć kolejny znajdujący się na obszarze Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Opowiem pokrótce o usytuowanym niedaleko Częstochowy Jeziorze Porajskim (Zbiorniku Poraj) :)

Jest to zbiornik zaporowy na rzece Warta utworzony w 1978 roku przez spiętrzenie wód rzecznych zaporą w Poraju.
Dla przypomnienia – Poraj to wieś w Polsce położona w województwie śląskim, w powiecie myszkowskim (siedziba gminy Poraj), na Wyżynie Woźnicko-Wieluńskiej, która jest częścią Wyżyny Śląsko-Krakowskiej.
Przez Poraj przebiega droga wojewódzka nr 791 Trzebinia-Kolonia Poczesna oraz linia kolejowa nr 1 Warszawa-Katowice (magistrala kolejowa). W miejscowości znajduje się dworzec kolejowy.
Poraj po raz pierwszy pojawia się w źródłach historycznych w 1496, kiedy starosta krzepicki Stanisław z Kurozwęk z polecenia króla Jana Olbrachta założył w małej osadzie stadninę koni. Osada przyjęła nazwę od herbu Poraj Stanisława z Kurozwęk, syn Dobiesława Kurozwęckiego, wojewody lubelskiego. W roku 1556 za panowania króla Zygmunta II Augusta założono pierwszy w Polsce szlak pocztowy z Krakowa do Krzepic przez Olkusz, Koziegłowy, Częstochowę.

Dotarcie na rowerze do tego miejsca i objechanie wkoło Zbiornika Poraj było jednym z kilku sukcesów mojego zeszłorocznego sezonu rowerowego :)

Zbiornik Poraj przy maksymalnym spiętrzeniu wód ma powierzchnię 5,5 km2. Maksymalna wysokość piętrzenia to 12 m, całkowita pojemność 25,1 hm3, długość 4,9 km i szerokość maksymalna 1,4 km. Linia brzegowa liczy ok. 15 km. Głębokość maksymalna zbiornika wynosi 13 metrów, średnia – 3,9 m, a wskaźnik głębokościowy osiąga 0,3. Dzięki tym parametrom znajduje się on w czołówce polskich sztucznych zbiorników wodnych pod względem wielkości.

Zachodni brzeg jeziora to lasy sosnowe, w których można sporo grzybów nazbierać. Piaszczyste brzegi umożliwiają dzikie biwakowanie. W sezonie letnim są mocno oblegane, gdyż miejsce jest urokliwe.

Istnieją tu dogodne warunki do uprawiania żeglarstwa i innych sportów wodnych. O zachowanie porządku dba wodna Policja. A o tym, by nie pozostawiać po sobie śmieci, powinniśmy zadbać sami.

Można tu złowić przepiękne okazy karpia, amura, leszcza, sandacza, szczupaka, okonia, a nawet pstrąga. Spotyka się również raki, szczególnie przy dopływach mniejszych rzek i strumieni.

Wokół zbiornika znajdują się liczne ośrodki rekreacyjne: Klub wodny „Enif” założony w 1953 roku, Yacht Club „Zeffir-Drakkar”, Rybaczówka PZW. Nad zalewem znajduje się dawny ośrodek wypoczynkowy „Leśna Radość”.

Zbiornik Poraj to idealne miejsce do wędkowania, wypoczynku, spacerów, jazdy na rowerze, bądź wyciszenia się, więc z pewnością warto go odwiedzić :)

Wiosna nadchodzi, więc pozdrawiam zachęcając do wiosennych spacerów ;)

69. Grochowiec Wielki

Śnieżny i mroźny luty, brrr… pogoda zupełnie nie sprzyja wycieczkom, więc niestety nie zwiedzam, a zamiast tego siedząc w cieplutkim domku przeglądam foldery na komputerze i wspominam :)
Dzisiaj moją uwagę zwróciły zdjęcia pochodzące z gminy Ogrodzieniec. Piękne tereny, latem często tam bywam na rowerze, pewnego dnia pojechałam, by wspiąć się na Grochowiec Wielki :)

Grochowiec Wielki znajduje się około 5 km na południe od Ogrodzieńca, pomiędzy dwiema wioskami: Żelazkiem i Ryczowem. Odnalezienie go nie sprawia problemu – z drogi Ryczów-Żelazko jest doskonale widoczny. Wzniesienie to liczy 486 m. n.p.m. i jest jednym z najwyższych na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.

Grochowiec Wielki tworzą cztery skały: Słoń, Nosorożec, Tapir oraz Pancernik.

Słoń to kolejny „Jurajski Giewont”, a pobliski Ryczów niekiedy określany jest „Małym Zakopanem”.

Poniżej ponownie szczyt Słonia z charakterystycznymi metalowymi krzyżami.

Wspinaczka na Grochowcu Wielkim odbywa się głównie na dwóch skałach: na Słoniu i na Nosorożcu. Najbardziej atrakcyjne drogi wspinaczkowe to m.in.: Taniec ze Słoniem, Doleżychówka czy Prześliczna Wiolonczelistka.
Warto dodać, że na przełomie 2008 i 2009 r. została całkowicie wymieniona asekuracja wspinaczkowa na wszystkich skałach tego rejonu. Asekurację wykonał Piotr Drobot dzięki wsparciu Polskiego Związku Alpinizmu oraz Związkowi Gmin Jurajskich.
Będąc w tym regionie można również wspinać się na Straszykowych Skałach. I koniecznie należy zobaczyć ruiny strażnicy w Ryczowie. Ta twierdza wzniesiona prawdopodobnie przez Kazimierza Wielkiego uzupełniała lukę w systemie obronnym pomiędzy zamkami w Ogrodzieńcu, w Smoleniu i w Bydlinie. Warownia funkcjonowała zaledwie do XV w., kiedy to została opuszczona, a wcześniej prawdopodobnie wysadzona w powietrze. W okresie dwudziestolecia międzywojennego na skutek obsunięcia części skały zniszczeniu uległ północno-wschodni fragment . Do czasów obecnych zachowały się fragmenty murów (w zasadzie kilkanaście kamieni) oraz ziemny wał otaczający skałę.
Więcej informacji o tej strażnicy można znaleźć w jednym z moich poprzednich wpisów – osoby zainteresowane odsyłam tam, a ja tymczasem kontynuuję opowiadanie o Grochowcu Wielkim :)

Szczyt Słonia przyciąga wspinaczy, ale mogą na niego również wejść osoby nie uprawiające wspinaczki skałkowej, gdyż istnieje i taka możliwość. Warto to zrobić, gdyż jest on doskonałym punktem widokowym na całe pasmo Smoleńsko-Niegowonickie.  Ze szczytu tej skały roztacza się również widok na wzgórze zamkowe w podzamczu i Rezerwat Ruskie Skały.

Uwaga! Przy dobrych warunkach widać nawet Tatry!

I jeszcze jedno zdjęcie zrobione w tym miejscu – mam nadzieję, że udało mi się udowodnić jego atrakcyjność i zarazem zachęcić do odwiedzenia.

Zachwycona Grochowcem Wielkim, w tym roku, jak tylko zrobi się ciepło, planuję ponownie odwiedzić go na rowerze ;)

POZDRAWIAM SERDECZNIE WSZYSTKICH,
a szczególnie miłośników jurajskich widoków ;) :) :)

68. Na Pustyni Siedleckiej …

Piękną Kotlinę Kłodzką pożegnałam i teraz powracam na „moją” ukochaną, równie piękną Jurę Krakowsko-Częstochowską. Jako pierwszą wyciągam z szuflady serię zdjęć z Pustyni Siedleckiej, bo Kochani Jura to nie tylko skałki, ruiny zamków, czy zbiorniki wodne, na Jurze są również dwie pustynie: Błędowska i Siedlecka :)

Pustynia Siedlecka to bardzo ciekawe miejsce o istnieniu którego nawet wielu przejeżdżających w jego pobliżu nie wie, więc tym bardziej chciałabym opowiedzieć o nim.

Pustynia ta znajduje się w województwie śląskim, powiecie częstochowskim, niedaleko wsi Siedlec. W Siedlcu drogę na pustynię wskazuje strzałka, więc z odnalezieniem jej nie ma większego problemu.

Pustynia Siedlecka posiada niewielką piaszczystą powierzchnię 25 ha, która oparła się zalesieniu – jest więc nieduża, ale za to naprawdę piaszczysta. Mówi się, że odkrytego piasku jest tu więcej niż na słynnej Pustyni Błędowskiej :)

Pośrodku wyrasta wzgórze (piaszczyste, rzecz jasna), z którego pięknie widać połacie piachu kontrastujące z pobliską bujną zielenią lasów koło Złotego Potoku. Reszta powierzchni pustynnej licząca około 30 ha. została zadrzewiona w latach 60 XX wieku.

Na tym terenie można spotkać następujące gatunki roślin:
sosna zwyczajna (Pinus sylvestris)
szczotlicha siwa (Corynephorus canescens)
kocanka piaskowa (Helichrysum arenarium) – roślina chroniona
czerwiec roczny (Scleranthus annus)
trzcinnik piaskowy (Calamagrostis epigejos)

Legenda głosi, że diabeł, który gonił uciekającego na kogucie Twardowskiego był tak blisko, iż przed  czarnoksiężnikiem otworzyły się bramy piekieł, a piekielny ogień wypalił ziemię zamieniając ją w pustynię. Część terenu przed pustynią nosi nazwę Siedlec Piekło. Tak naprawdę piach jest pozostałością piaszczystego dna morskiego z okresu górnej jury, a następnie ponownej transgresji morskiej w górnej kredzie, który później w okresie holocenu został zepchnięty przez czoło lądolodu zlodowacenia środkowopolskiego w postaci moreny czołowej. Stąd piaski i wydmy do wysokości 30 m. na tej największej w gminie Janów piaskownicy. Po drugiej wojnie światowej utworzono w tym miejscu piaskownię, która funkcjonowała do lat 60.

W wietrzne dni tumany piasku wzbijają się z pustyni i wdzierają do okien mieszkańców pobliskiego Siedlce. W dni upalne rozdygotane nad pustynią gorące powietrze powoduje efekt fotomorgany, przybliżając odległe krajobrazy.

Pustynię odwiedzają licznie turyści – gmina organizuje tu imprezę plenerową Pustynny Piknik. Funkcjonuje tutaj także niewielkie źródło bezodpływowe „Oaza”.
Teren pustyni przyciąga również miłośników sportów motorowych, którzy mogą tutaj spróbować swych sił w „pustynnych” warunkach. To tu 8 sierpnia 2009 r. odbył się I Ogólnopolski Bieg Pustynny „Pustynna10″ oraz I Mistrzostwa Polski w Biegu Pustynnym rok później 8 sierpnia 2010. Na pustyni dopuszczone są jazdy czterokołowcami i krosami oraz organizowane są rajdy znanych firm samochodowych. Pustynia udostępniana jest także dla firm ćwiczących sporty ekstremalne.

Młode pary z Częstochowy i okolic często na tej wielkiej piaskownicy robią sobie ślubne sesje zdjęciowe.

Ja będąc tam, z moimi synami pewnego pięknego, upalnego, sierpniowego dnia też strzeliłam niezłą sesję – chłopcy świetnie się bawili i pozowali :)

Moim zdaniem Pustynia Siedlecka to miejsce niezwykłe i wielka atrakcja Jury Krakowsko-Częstochowskiej, którą koniecznie należy zobaczyć. To idealne miejsce na rodzinną wycieczkę – nie wyobrażam sobie, by dzieciom mogło się tam nie spodobać ;)
I to już wszystko na dzisiaj… ach nie jeszcze nie wszystko – tak się akurat składa, że dzisiaj są Walentynki, więc pozwolę sobie na koniec wstawić jeszcze romantyczny widok, wraz z cytatem o miłości z jednej z moich ulubionych książek ;)

„Chciał, aby tylko o nim myślała, gdy przeżywa radość, podejmuje decyzje, jest wzruszona lub rozmarzona. Żeby tylko o nim myślała, gdy słucha muzyki, która ją fascynuje, gdy śmieje się do łez z dowcipu lub płacze rozczulona w kinie. Chciał, aby o nim myślała, gdy wybiera bieliznę, szminkę, perfumy lub odcień farby do włosów. Żeby tylko o nim myślała na ulicy, gdy odwraca onieśmielona głowę na widok całującej się pary. Chciał być jej jedyną myślą rano, gdy się budzi, i wieczorem, gdy zasypia”

(Janusz Leon Wiśniewski – „S@motność w sieci”)

♥♥♥ WSPANIAŁYCH WALENTYNEK ŻYCZĘ ♥♥♥

67. Bazylika w Wambierzycach

Witam serdecznie na moim blogu :) :) :)

Moje wakacyjne wspomnienia z pobytu na Ziemi Kłodzkiej dobiegają końca. Opowiem króciutko o jeszcze jednym miejscu i powracam na Jurę Krakowsko-Częstochowską :)

Wambierzyce, a w nich wspaniała bazylika górująca nad rynkiem, to wieś w gminie Radków, w której zatrzymaliśmy się jadąc z Polanicy-Zdrój do Nowej Rudy.

Na początku XVIII w. wybudowano w Wambierzycach kościół Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny, o barokowej architekturze (krużganki dookoła owalnej nawy, 11 kaplic). Świątynia została wybudowana w miejscu drewnianej kaplicy z 1263 roku. Powstanie w miejscowości sanktuarium maryjnego związane jest z XII-wiecznym przekazem, wedle którego niewidomy Jan z Ratna miał w tym miejscu odzyskać wzrok, a jego oczom miała ukazać się postać Matki Bożej. We wnętrzu świątyni znajduje się m.in. wykonana z drewna lipowego rzeźba Matki Boskiej Królowej Rodzin, datowana na XIV w. (inne źródła podają XIII w.) ukoronowana w 1980 roku. W 1936 r. kościołowi nadano tytuł bazyliki mniejszej.
Od 25 czerwca 2007 r. w Wambierzycach posługują franciszkanie z Prowincji św. Jadwigi Zakonu Braci Mniejszych. Pierwszym kustoszem franciszkańskim był o. Damian Franciszek Stachowicz OFM, a od 6 lipca 2009 r. funkcję tę pełni o. Albert Ireneusz Krzywański OFM.

Świątynia góruje nad rynkiem, z którego prowadzi do niej 57 schodów o symbolicznym znaczeniu: 9 (liczba chórów anielskich) + 33 (wiek Chrystusa w chwili ukrzyżowania) + 15 (wiek Marii w chwili poczęcia Chrystusa).

Ponadto w okresie od końca XVII do XIX w. powstała w Wambierzycach, z inicjatywy Daniela von Osterberga, właściciela Wambierzyc w owym czasie, kalwaria z ok. 100 kaplicami i kapliczkami oraz 12 bramami.

Będąc w Wambierzycach warto również zobaczyć słynną ruchomą szopkę z 800 figurkami (z czego 500 porusza się), wykonaną w XIX wieku przez miejscowego cieślę Wittinga oraz odwiedzić skansen utworzony z inicjatywy i wielkiej pasji pana Mariana Gancarskiego. Szopkę miałam przyjemność zobaczyć, piękna, niestety zdjęć nie wolno tam robić, więc nie mam żadnego na pamiątkę, a w skansenie, niestety, nie byłam :(

Podsumowując króciutko – Wambierzyce, malowniczo otoczone Górami Stołowymi, nazywane często śląską Jerozolimą, to urocza wieś, w której warto zatrzymać się :)
Po więcej informacji warto również zajrzeć na internetową stronę www.wambierzyce.pl ;)

I to już wszystko na dzisiaj i póki co, koniec wpisów z tego regionu Polski.
Twierdze, zamki, park dinozaurów, kopalnia węgla kamiennego, a także wędrówka po górach i spacery po uzdrowiskach – było niezwykle ciekawie. Zresztą nie mogło być inaczej – Ziemia Kłodzka jest bardzo atrakcyjnym turystycznie regionem Polski. Mam nadzieję, że w tych kilku wpisach udało mi się to udowodnić i jednocześnie mam nadzieję, że jeszcze nie raz odwiedzę te tereny – bardzo chciałabym, tym bardziej, że w ciągu tych kilku dni nie udało mi się wszystkiego tam zwiedzić, to niemożliwe ;)

POZDRAWIAM i zachęcam do zaglądania na mój turystyczny blog :) :) :)